Waldemar Glodek: Mentalność stalinowskiego czynownika


Maciej Lasek, szef Zespołu Smoleńskiego przy Kancelarii Premiera. 19.09.2013 fot. za TV Trwam
Maciej Lasek, szef Zespołu Smoleńskiego przy Kancelarii Premiera. 19.09.2013
fot. za TV Trwam

Oglądając w Kalifornii w internecie dziennik wieczorny TV Trwam z uwagą wysłuchałem Macieja Laska.

Jako szef rządowego Zespołu Smoleńskiego poinformował, że żadnych spotkań z zespołem parlamentarnym, w skład którego wchodzą naukowcy amerykańscy polskiego pochodzenia, nie będzie.

Patrzyłem na twarz funkcjonariusza państwowego, który nie ma zamiaru czegokolwiek wyjaśniać. Natomiast jest zdeterminowany do obalenia wszystkiego co nie po myśli rządzącej ekipy. Totalitaryzm czystej wody.

W czasie tego spektaklu w iście sowieckiej aranżacji przypomniało mi się pewne zdarzenie sprzed lat z komunistyczną zaszłością w tle.

Przyszła pora na pierwszą na obczyźnie wizytę u stomatologa. Ktoś ze znajomych podpowiedział mi przychodnię uniwersytecką. Przyjmowali tam dentyści, którzy w ramach rozliczeń za umożliwienie im podwyższania sztuki leczenia zębów i protetyki na wyższy poziom, obsługiwali pacjętów z ulicy.

Było to w czasie kiedy do Stanów tysiącami przybywali Żydzi skrzywdzeni przez rozsypujący się Związek Sowiecki. Bardziej dociekliwi dogrzebali się wiedzy, że emigracyjną dokumetację wyjeżdżających gremialnie z ZSRR Żydów zgodnie z wymogami amerykańskiej organizacji pozarządowej zajmującej się sprawami emigracyjnymi kompletowała KGB.

Muszę przyznać, że w tamtym czasie przeskok z warszawskiego gabinetu dentystycznego, z jego ówczesną obsługą i posiadanym sprzętem do fotela nad Pacyfikiem był powodem Uch! Ach!

Czekając w kolejce w uniwersyteckiej przychodni siedziałem obok trójki starszych świeżo upieczonych imigrantów głośno po rosyjsku krytykujących amerykańską rzeczywistość jaką zastali po przyjeździe do San Francisco. A ponieważ nie spodziewali się że znam ich język więc nie mieli żadnych zahamowań w dyskusji.

Denerwowało mnie to prostackie przykładanie Ameryce w kontekście ich rezygnacji z życia w raju nad Wołgą. Skoro im tak źle w Stanach to dlaczego nie wracają do  ZSRR? – zastanawiałem się. Czekałem na okazję. W pewnej chwili usłyszałem:

– Jeżeli nasi lekarze mieliby taki sam sprzęt jak Amerykanie, to też robiliby cuda z naszymi zębami – stwierdził proroczo jeden z towarzyszy przy zdecydowanej aprobacie pozostałych.

– Jakby wasi lekarze mieli taki sprzęt to pewnie szybciej by sobie palce poucinali niż doszłoby do oczekiwanych przez was cudów – odezwałem się po rosyjsku szydząc z ich gdybania.

Błysk złości w ich oczach, pełne zaskoczenie.

Na moje szczęście w tej samej chwili zostałem poproszony do gabinetu…

Waldemar Glodek
www.polishclub.org
Modesto, CA

POLISH CLUB ONLINE, 2013.09.19

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek