Waldemar Glodek: Pan Tadeusz protestuje w wielu miastach


Nie miecz, nie tarcza – bronią języka.
Lecz arcydzieła…
C.K. Norwid

 

Pan Tadeusz protestuje na Krakowskim Rynku. Fot. Józef Wieczorek/OSPM
Pan Tadeusz protestuje na Krakowskim Rynku.
Fot. Józef Wieczorek/OSPM

Jeszcze nie tak dawno tych co uznawali Polskę jako kondominium nad Wisła uważano za oszołomów. Dzień po dniu wobec niezrozumiałych decyzji rządzących, wobec działalności szerokiego kręgu, tak zwanych demokratycznie wybranych, przedstawicieli jawnie przekraczających przyzwoitość, często posuwających się do szeroko zakrojonego kumoterstwa z łapownictwem włącznie, po wejściu na scenę polityczną seryjnych samobójców, powiększała się liczba uważających śpiewnaie … Ojczyznę wolną pobłogosław Panie... za przedwczesne.

Liczne wyrazy niezadowolenia nie mają już takiego rozmachu jak przed laty. Młodzi dają nabierać się na różne kity i tłumaczenia polityków. Nie pamiętają, badź jeszcze byli za mali aby zauważyć, że pewnego dnia w PRL krzywdzeni przez władzę ludzie podnieśli głowę. Wtedy w sierpniu już nie było podziałów, prawie wszyscy gremialnie przystąpili do protestów w wielu liczących się zakładach przemysłowych całej Polski. Dzisiejsze metody protestu nie są tak uciążliwe dla władzy jak tamtego lata. Dzisiaj dużych zakładów przemysłowych jest niewiele. Te co się jeszcze ostały znajdują się w rękach prywatnych, w różny sposób zamaskowanego byłego establiszmentu komunistycznego. Zostały, jak to ładnie między sobą uwłaszczający się gangsterzy nazwali dla publiki jako sprywatyzowane.

Dzisiaj jeżeli załoga chce coś oprotestować to musi uzyskać zgodę na zgromadzenie. Może wyrażać swoje niezadowolenie w dzień wolny od pracy i jedynie poza zakładem pracy. Tak jak to już od dawna czynią strajkujący w krajach zachodnich; i z taką samą skutecznością, czyli praktycznie żadną.

Ta znikoma skuteczność nie powinna jednak wprowadzać zniechęcenia. Wręcz przeciwnie, należy szukać nowych rozwiązań aż do skutku. Nie jest to łatwe, ale …

Za taką nową formę można przyjąć rozpoczętą we wrześniu na Krakowskim Rynku pod pomnikiem Mickiewicza akcję PAN TADEUSZ PROTESTUJE. Relacje z procesu są na FB gdzie można dotrzeć po kliknięciu w poprzednim zdaniu podanej nazwy protestu. Można znaleść tam wiele interesujących informacji, wpisów i zapowiedzi kolejnych protestów, miejsca, daty i godziny gdzie mają się one odbyć.

W internecie jest wiele materiałów na ten temat. Nie sądzę żeby jednak władza tym zbytnio się przejmowała.

„Pan Tadeusz protestuje”- dzień 8 protestu!

Zrodlo: www.youtube.com/watch?v=v7P0RxKlNgg

Pan Tadeusz protestuje na Krakowskim Rynku

Źródło: Józef Wieczorek – YT: www.youtube.com/watch?v=t5Mfd4I4Q4k

Protest rozszerza sie na cały kraj. Do Krakowa dołączyły Szczecin, Lublin, Warszawa, kolejne miasta zgłaszają swój udział w akcji mającej na celu wzruszyć serca rządzących nad Wisłą.

To jest wroga i antypolska działalność zastępowanie książek klasyki i pereł dorobku literatury polskiej znajdujących się do niedawna na listach lektur szkolnych na różne lewackie, pełne gorszącj treści pseudo powieści. Wciskanie do głów polskiej młodzieży tak ochydnie dobranego kanonu lektur to więcej niż barbarzyństwo. Do tej pory było to czynione w TV, kinie i teatrach a teraz przyszedł wyrok na szkołę.

Zablokowanie dostępu do polskich arcydzieł jako najważniejsze zadanie indokrynacji naszych latorośli otrzymały i z pełnym zaangażowaniem przystąpiły do realizacji pracujący na odcinku edukacji. Jak wielkie jest to spustosznie widać po listach lektur jakie obowiązywały pół wieku temu (w czasie PRL) a jakie utworzono dzisiaj. Nie ma nawet potrzeby cofnięcia się do okresu międzywojennego aby zrozumieć perfidne działania nadwiślańskich władz.

Przecież to są – używając języka pana Bartoszewskiego – dewiańci pracujący na odpowiedzialnych stanowiskach w Ministerstwie Edukacji Narodowej (jakiego narodu? to z Jaśkowskiego). Oni to podejmują i wprowadzają w życie antypolskie decyzje i zarządzenia bądź zapewniając sobie miejsce przy korycie wykonują zlecenia przełożonych.

Czym jak nie chęcią zniszczenia polskich korzeni na polskiej ziemi wytłumaczyć pozbawienie naszych latorośli patriotycznych polskich lektur, które ostały się przez lata komunizmu? Nawet wierni i zaprzysiężeni  Moskwie władze nad Wisłą nawtykawszy książek o sowieckich bolszych dokonaniach nie wyrzuciły tak wielu cenionych lektur.Nie dokonały takiego spustoszenia w kanonie lektur jak zrobił to aktualny rząd pookrągłostołowych rzezimieszków.

Polonia ma swoje doświadczenia z pełniącymi obowiązki polskich dyplomatów oddelegowanych przedstawicieli nadwiślańskiego rządu.

Przed kilku laty, Polskie Kółko Literacko Dramatyczne zorganizowało w Domu Polskim w San Francisco w niedzielne popołudnie czytanie Pana Tadeusza. Wspaniała impreza, pełna wzruszeń i wspomnień z lat szkolnych kiedy to na pamięć trzeba było wykuć różne fragmenty a bywało, że i całą księgę. To się przydało bo Inwokację prawie wszyscy jeszcze znali na pamięć. Tak więc w zasadzie nie czytano jej, a gremialnie odmówiono niemal jak pacierz. To już wtedy się nie podobało tym co woleli Miłosza i Szymborską. A kiedy zorganizowaliśmy cykl filmów Aliny Czerniakowskiej z bohaterami Polski Podziemnej, żołnierzami Narodowych Sił Zbrojnych to zanleźli się tacy co jak tylko mogli to obrzydzali przychodzenie sympatykom kina do Domu Polskiego obmawiając działających w nim ludzi na wszystkie możliwe sposoby. W całej akcji rej wodził polonijny lustrator, któremu nie przeszkadzały Balcerowicze, Belki i Kołodki szwędające się po Bay Area ale nie strawne dla niego były duży ekran w Domu Polskim i repertuar organizowanych imprez. Nikt wtedy jeszcze nie sądził, że zakończy się to stopniowym zniszczenia albo przefarbowaniem starych organizacji polonijnych. Ale detalicznie to już historia na inną okazję.

Galeria zdjęć pana Józefa Wójcika z akcji „Pan Tadeusz protestuje” w Krakowie > > > TUTAJ 

Waldemar Glodek
www.polishclub.org
Modesto, CA

POLISH CLUB ONLINE, 2013.10.13

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek