Bandycki napad z bronią w ręku na księdza policja uznała za „chuligański wybryk”!


Ordynarne ataki mediów

Dr Tomasz M. KorczyńskiNasz Dziennk 

Media socjalliberyńskie w akcji.  Fot. M. Borawski / Nasz Dziennik
Media socjalliberyńskie w akcji.
Fot. M. Borawski / Nasz Dziennik

Media socjallibertyńskie dokonują zawłaszczania przestrzeni publicznej do promowania jednej odsłony rzeczywistości. Ich własnej. Swoją postmodernistyczną ideologią agresji konfliktują społeczeństwo, bogacąc się na animozjach i skłócaniu wzajemnym Polaków. Najlepszym celem jest Kościół (i jego liderzy), bo wciąż określany jest on przez Polaków jako autorytet moralny. Niestety, ma to swoją cenę. W ostatnim czasie wzmogły się bezpośrednie akcje antykatolickie, których ofiarami padają biskupi, księża, świeccy.

Dziennikarze na usługach kłamstwa wykorzystują każdą słabość, pomyłkę, przejęzyczenie, a kiedy ich nie znajdą, sami dokonują wyrywania z kontekstu myśli, zdań, słów, uogólniając je potem do „reprezentatywnego” obrazu Kościoła, wytworu ich nikczemnych narracji. Wiodące dzienniki, tygodniki, kanały telewizyjne sączą jadowity przekaz, wciągając w swoją otchłań matactwa przede wszystkim młodych ludzi, którzy są szczególnie podatni na manipulację.

Aktualna atmosfera nienawiści do księży, jaka zapanowała w Polsce, nie ma sobie podobnej w historii naszej Ojczyzny po 1989 roku. Media stosujące masowy przemysł pogardy dewastują autorytet Kościoła. Ukazują „Kościół ich”, tych, co są po drugiej stronie „nas”, wytwarzają sztuczne bariery pomiędzy Kościołem zinstytucjonalizowanym, hierarchicznym a laikatem. Wysyłają na orbitę cywilizacji kłamstwa społeczeństwo polskie, a ktokolwiek chce spróbować obronić atakowanych biskupów, księży jest szybko uciszany albo wyszydzany.

Obelgi i szkalowanie

Niedawno opisywałem na moim blogu AiD karygodną sprawę „mowy nienawiści” prof. Hartmana, wykładowcy Uniwersytetu Warszawskiego i szefa Krajowej Rady Politycznej partii Janusza Palikota „Twój Ruch”. W swoim liście otwartym do o. dr. Tadeusza Rydzyka, człowiek ten skierował grubiańską i prostacką, rzekłbym wręcz chuligańską wypowiedź, która, gdyby padła z ust jakiegoś profesora reprezentującego prawą stronę sceny politycznej, wymierzoną w któryś z autorytetów socjallibertyńskich mediów, zapewne podniósłby się taki rwetes, że nie można by go było uciszyć przez długie tygodnie.

Tymczasem mainstream medialny nie zareagował, bo „bluzg nienawiści” Hartmana dotyczy ataku na kapłana. To jest dozwolone. Zasób słownictwa, z którego korzysta profesor filozofii, jest szokujący i pozwolę go sobie i Czytelnikom zaoszczędzić. Na kongresie Palikota prof. Hartman nazwał działaczy Twojego Ruchu „ludźmi dobrej woli, pragnących działać na rzecz wolnego i nowoczesnego państwa równych i wolnych obywateli i obywatelek”. Nowoczesne państwo w ujęciu tej zbiorowości nie przeznacza miejsca w przestrzeni publicznej Kościołowi i chrześcijańskm wartościom, dla niej są jednak równi i równiejsi, a o dobrej woli raczej w tym przypadku nie ma co marzyć.

Przypomnijmy inną niedawną wypowiedź. Tomasz Lis, promujący swój wizerunek na głównego znawcę spraw Kościoła i autorytet moralny, ubliżył publicznie ks. abp. Michalikowi, komentując jego niefortunną wypowiedź na temat pedofilii, cytuję: „Trzeba być kompletnym prymitywem, żeby coś takiego powiedzieć”.

Z kolei „Nasz Dziennik” przedstawił także ostatnio kulisy osaczenia ks. abp. Henryka Hosera, zaatakowanego przez dziennikarzy TVN na warszawskim Służewie u dominikanów.

Niewyobrażalne jeszcze kilka lat temu, prawda? To ukazuje doskonale, jak szybko wrogowie Kościoła opanowali przestrzeń i zrzucili maski, wiedząc, że dziś są już bezkarni i nie muszą się przejmować konsekwencjami swojej kampanii nienawiści, zniesławiania, zohydzania.

Środowiska antychrześcijańskie prowadzą ostrą i bezkompromisową wojnę z cywilizacją chrześcijańską. Posługują się metodami, które wypróbowywali i udoskonalili marksiści, bolszewicy, naziści. Narzędzia propagandy są skuteczne, choć ich twórcy przegrali, przeminęli i okryli się bezpowrotną hańbą.

Tło nienawiści przygotowane do siania terroru

Niestety, propaganda znajduje ujście w czynach nienawiści. W maju br. 50-letni kapelan Zgromadzenia Sióstr Zakonnych Imienia Jezus z Suchedniowa został brutalnie pobity przez 23-letniego mieszkańca powiatu skarżyskiego. W lipcu br. ks. Januszowi Tyszce najpierw spłonął samochód, potem dom. Były proboszcz parafii pw. NMP Królowej Rodzin w Ostrołęce jest w szoku. Tego samego miesiąca na terenie kościoła w jednej z parafii w Opatowie mężczyzna zaatakował młotkiem 58-letniego księdza, który odniósł poważne obrażenia i trafił do szpitala.

Na warszawskim Ursynowie, w parafii pw. św. Tomasza Apostoła, „chuligani” poprzebijali opony we wszystkich samochodach zaparkowanych przed plebanią. Było ich „tylko” dziesięć. Uszkodzono auta nie tylko księży, ale też parafian, którzy parkowali na terenie należącym do kościoła.

W rozmowie z portalem wpolityce.pl proboszcz parafii ks. Tomasz Chruścik powiedział, że od pewnego czasu księża są na celowniku, koloratka to stygmat, który naraża kapłanów warszawskich na kpiny, żarty, obelgi, i kto wie, czy w pewnym momencie nie zacznie dochodzić do aktów agresji. „Chuligański” wybryk ks. Chruścik łączy przede wszystkim z medialną ofensywą przeciwko Kościołowi, jaka od dawna i nieprzerwanie prowadzona jest przez stacje telewizyjne, prasę, radio. Według kapłana tak napiętej atmosfery nie było od lat: „Nawet idąc ulicą czuć w spojrzeniach ludzi nienawiść na widok księdza. A jeszcze parę miesięcy temu tego się nie odczuwało” – powiedział.

Bierna postawa policji

Zadziwia przy tym przede wszystkim postawa policji. Ursynowski incydent zgłoszono na lokalnym posterunku policyjnym. Okazało się jednak, że funkcjonariusze nie przyjadą na miejsce zdarzenia, gdyż według nich, każdy z właścicieli musi osobiście udać się na komisariat. To jakiś nonsens. Policja ukazuje swoją nonszalancją, po pierwsze pobłażliwość, czym może zachęcać do nasilania się ataków, ponadto bagatelizuje sprawę, a także wykazuje ignorancję, ponieważ przedstawia wydarzenie tak, jak gdyby poszczególne samochody zostały każdorazowo zniszczone przez inną osobę w innym czasie.

20 października br. w Przasnyszu doszło do napadu z bronią w ręku na księdza Jarosława Borka, wikariusza parafii Chrystusa Zbawiciela. Kryminalista zagroził, że przestrzeli mu kolano i żądał spotkania z proboszczem parafii. I znów wspaniała postawa policji! Czyn został zakwalifikowany jako „wybryk chuligański” (dobrze, że ks. Borek wykazał się refleksem, zamknął napastnika na plebanii i uciekł, bo kto wie, czym by się ten „chuligański wybryk” zakończył).

Napastnika ujęto tego samego dnia, ale funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, gdy nie zastali tam napastnika, nie wszczęli w pierwszym momencie poszukiwań bandyty. Gdy zaś po raz drugi złożyli wizytę na plebanii, stwierdzili, że ksiądz może ewentualnie sam zgłosić napaść z powództwa cywilnego. Wtedy wszczęte zostaną odpowiednie procedury. Brawo! Trzeba zatem poczekać na pierwszy strzał, aby zacząć odpowiednio reagować.

Mainstream medialny robi coraz śmielsze kroki, testując Polaków, na ile może sobie pozwolić w degenerowaniu polskiego społeczeństwa, w dehumanizowaniu polskiej rzeczywistości. Walka trwa i będzie przybierać na sile, a wartości chrześcijańskie, osoby Kościoła, symbole religijne, rytuały, staną się coraz częstszym celem ataków libertyńskich i lewackich środowisk i kto wie, czy plaga podpaleń kościołów przez kontestującą wartości chrześcijańskie młodzież nie dotknie także naszej Ojczyzny. W każdym razie grunt ideologiczny za pomocą szerzenia antychrześcijańskiej propagandy jest przygotowywany. Jak odpowie polskie społeczeństwo, czy bezkarnie będzie wciąż pozwalało na poszerzanie pola walki przez wrogów Boga, Kościoła, humanistycznych wartości, wreszcie, człowieka jako takiego?

Dr Tomasz M. Korczyński
Nasz Dziennik

Źródło: http://www.naszdziennik.pl/mysl/57559,ordynarne-ataki-mediow.html , 2013.10.22

POLISH CLUB ONLINE, 2013.10.23

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek