Dr. Jerzy Jaśkowski: Fałszywe flagi – „Zdrowie Publiczne” (Część 2.)


Przeczytaj:    Część 1.

„Dawniej łatwiej było kontrolować milion ludzi aniżeli fizycznie zabić milion ludzi.
Dzisiaj jest nieskończenie łatwiej zabić milion ludzi, a następnie kontrolować pozostały milion”
Zbigniew Brzeziński doradca d/s Bezpieczeństwa Narodowego USA,
Moderator Rady Stosunków Zagranicznych , Komisji Trójstronnej, Grupy Bilderberga.

 

Alexandra_Kollontay_-_To_dear_comrade_Louise_Bryant_from_her_friend,_September_1918Cały system przymusowego opodatkowania społeczeństwa pod pretekstem ochrony zdrowia, jak każdy przymusowy system podatkowy, nie służy społeczeństwu, ale jest stworzony w celu okradania w majestacie prawa, mniej wartościowych ludzików przez grono cwaniaków [ Michalkiewicz].

Nigdy by nie było takich powikłań, gdyby nie stosowano metody stada, czyli komunistycznej urawniłowki, wszyscy to samo. A jak p. Aleksandra Kołłontaj  w latach 20 ubiegłego wieku twierdziła, że wszystkie kobiety od 16 do 30 troku życia stanowią wspólną własność, to się współczesne feministki oburzają. Dziwne podejście do problemu: Kali  kraść – dobrze, Kalemu kraść – źle.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksandra_Kołłontaj [zdjęcie]

Dalsza część artykułu nie zasługuje już nawet na analizę, ponieważ każdy poruszany temat przeczy następnemu.

Wg p. Macieja Gajewskiego, rzekomo dzisiejsze metody  odchodzą od  tradycyjnej koncepcji stada i dążą do indywidualności.

Jest niestety wręcz przeciwnie. To dawniejsi lekarze stosowali indywidualne metody leczenia, dopiero po zdjęciu Pana Boga z Ołtarza w 1789 r.  i wstawieniu tam  bank….a,  zaczęto stosować metodę stada. Metodę „stada” stosowano oczywiście w celu poprawy zdrowia tego stada. Jakżeby inaczej, bank….zy zawsze mają na celu dobro społeczne. Stosują tą metodę  do dnia dzisiejszego i nadal  ją rozwijają. Wystarczy popatrzeć na co raz to nowe pomysły, czy to ministerstwa zwanego – Zdrowia czy NFZ. Wszędzie starają się, podobnie jak w przemyśle, wprowadzać procedury i wytyczne.  Przecież ludziki to taka taśma produkcyjna. Najczęściej te procedury i wytyczne tworzą rozmaitego rodzaju Komitety [ nomen omen pojęcie z poprzedniej epoki] tak np. pani magister profesor L.Brydak  stworzyła forum króliczka zwane FLU Forum. Pomijam już ustawę o Języku Polskim  z 1995 roku zobowiązującą urzędników państwowych do używania języka polskiego. Widocznie jej już to nie dotyczy, wiadomo od czasów w Orwella są równi i równiejsi. Skład tego Flu  jest zaskakujący. Na ok. 24 osób, aż 20 stanowią dziennikarze i statystycy z GUS, a lekarzy jest tylko czterech.

Ale wytyczne Forum są publikowane nie jako wytyczne grupy dilerów, tylko jako naukowe! sic!

Wracając do tematu, czy naprawdę zmiany proponowane przez bank….ów idą w kierunku powrotu do indywidualnego traktowania chorego, czy wręcz przeciwnie, do zaostrzenia traktowania ludzi jako stada. Wszelkie procedury narzucane lekarzom ograniczają w istotny sposób możliwość niesienia pomocy i podwyższają koszty leczenia. Procedury wymyślane są przez urzędników, którzy próbują wpisać chorego do krateczek. Jak ktoś  nie pasuje do procedur, to jego wina i może spokojnie opuszczać ten ziemski padół.

Posłużę się przykładem innego dziennikarza głównego nurtu, bo Polityki, który w studenckim czasopiśmie Remedium M stwierdza, bez ogródek ; „Patrzę z ciekawością na eksperyment, który robi IBM w Stanach Zjednoczonych. Jest to projekt całkowitego zautomatyzowania systemu diagnostycznego.”

Przypomnę IBM ten projekt całkowitego  zautomatyzowania wprowadziło w obozach koncentracyjnych w latach 1940 – 45. I zupełnie nie przeszkadzało im, że ta automatyzacja była stosowana głownie w celu podniesienia wydajności Hollokaustu.

Gdzie tutaj jest miejsce na indywidualność ?

Takie dezinformacje wprowadzane przez tzw. opiniotwórcze media mają  tylko jeden cel: ukrycia metod okradania społeczeństwa. W Polsce od początku lat 90-ych ubiegłego wieku wprowadza się amerykański system służby zdrowia, tylko w wydania dla  terytoriów indiańskich. Nawet nazwę Państwowego Zakładu Higieny zmieniono na Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, podobnie jak w USA.

Wprowadzany system  polega na zwiększaniu środków przeznaczanych na rzekome leczenie chorych, a faktycznie na wyprowadzaniu ich z systemu społecznego i przekazywaniu do prywatnych kieszeni. Oczywiście wszystko to dzieje się tylko i wyłącznie w celu poprawy systemu służby zdrowia. Temu miały służyć np. zbiorowe zakupy aparatów USG PRZEZ MINISTERSTWO ZDROWIA Z FIRMY, W KTOREJ BYŁ ZATRUDNIONY SYN MINISTRA ZDROWIA W 1996 ROKU. Oczywiście żadnej sprawy nie było, zamieciono wszystko pod dywan.

I tak Amerykanie wydają już 17% ich olbrzymiego budżetu na służbę zdrowia. W Polsce za czasów komuny wydawano 10.5% PKB na zdrowie. Po reformie uzdrowiciela Balcerowicza wydaje się tylko ok. 5.5% PKB.

W okresie ostatnich ok. 30 lat, w USA  nastąpił istotny wzrost wydatków i osiągnęły one kwotę 270 miliardów dolarów.  Kwot ta jest większa od kwot dziesięciu kolejnych państw: Japonii, Niemiec, Francji, Chin, Wielkiej Brytanii, Włoch, Kanady, Brazylii, Hiszpanii i Australii razem wziętych  Okazuje się, że z każdego dolara tej kwoty, 30 centów jest marnowanych.

Czy sytuacja się poprawiła w jakimkolwiek wskaźniku zdrowia? Nie!!!

W statystykach umieralności niemowląt Amerykanie zajmują  dopiero 8 -e miejsce.  Podczas gdy  ludność USA  stanowi tylko 5% społeczności świata, to  wydają na leki ponad 50 % wszystkich kwot.

Pod względem opieki zdrowotnej zajmują Amerykanie  ostatnie miejsce wśród grupy najbardziej uprzemysłowionych krajów.  Także czas życia statystycznego Amerykanina uległ znacznemu skróceniu, w porównaniu z innymi krajami.

Nie mamy tak dokładnych danych dotyczących Polski, ale przeciętny Polak musi z własnego prywatnego budżetu  wybulić miesięcznie 52 złote na leczenie, od niemowlaka do staruszka. Podałem, że np. w województwie pomorskim aż 10 % ludności ma tylko 5 złotych dziennie na żywność.

W sumie Polacy wydają prywatnie ponad 24 miliardy na leczenie, to jest ponad 25 % wszystkich wydatków na leczenie. A podobno wszyscy są ubezpieczeni.

I tak to wygląda w praktyce z tym Publicznym Zdrowiem. Z tym, że Dom Publiczny to jest doskonale zorganizowane i wysoce dochodowe przedsiębiorstwo,[ dla kogo?]  a zdrowie publiczne komu przynosi dochód?

Na to pytanie musisz sobie sam Szanowny Czytelniku odpowiedzieć.

PS.
 Dzięki tzw. zdrowiu publicznemu mam takie przekręty lecznicze jak:

1. Wprowadzenie przymusowe szczepień dzieci – czyli wyprowadzenie milionów złotych z budżetu
2. Wprowadzenie „przymusowe” leczenia rzekomej  hipercholesterolemi poprzez obniżenie  norm stężenia cholesterolu we krwi.
3. Wprowadzenie „zakazu” opalania się, co owocuje niedoborem witaminy D w organizmie,  szczególnie ważnej dla dzieci i osób starszych.
4. Wzrost zachorowań na raka  poprzez wprowadzanie różnych bezmyślnych przepisów, jak np. mammografii dla wszystkich kobiet jako badania rzekomo przesiewowego.
5. Zaprzestanie podawania tranu dzieciom w szkołach.
6. Wprowadzenie tzw. diet optymalnych eliminujących wiele wartościowych i niezbędnych dla rozwoju organizmu człowieka substancji np. zamiast podawania leptonów podaje się zielsko w kiełbasie.
7. Wprowadzenie różnego rodzaju zasad postępowania w medycynie – taśmy.

Można by takich przykładów podać dużo więcej. Wszystkie służą tylko i wyłącznie wyciąganiu pieniędzy z worka zwanego ubezpieczeniami przymusowymi. Najlepszym dowodem są dane statystyczne dotyczące zdrowia  z USA.

P.S.
Uwaga – z moich wieloletnich obserwacji wynika, że niektóre preparaty lecznicze, sprzedawane w Polsce są o wiele gorszej jakości aniżeli te same kupowane na zachodzie. I tak, ten sam chory biorący  lek Furosemid 40 mg – 1 tabletkę dziennie, kupowany  w Niemczech, po zakupie w Polsce musi brać 4 tabletki aby  nie puchły mu nogi.

Bandaż elastyczny 5 metrowy, po rozciągnięciu maksymalnym, ma tylko 4 metry 30 cm. I jakościowo odpowiada zwykłemu dzianemu bandażowi kupowanemu we Francji.

Tabletki paracetamolu, środka przeciwbólowego, kupowane  bez recepty w stacjach benzynowych czy supersamach mają się do kupowanych na zachodzie jak 1: 5.

Boję się nawet  porównywać jakość np. leków nasercowych czy antybiotyków.

Dawniej Instytut Leków publikował dane na temat jakości sprzedawanych leków. Od 20 lat brak jakichkolwiek informacji  na ten temat.

Podobnie się ma sprawa ze sprzedawanym tranem. Osoba z poziomem 25OHD równym 27 micg w sierpniu, po wypiciu 3 butelek tranu  i 6 tygodniach ma poziom 18 micg.

Instytucje powołane do kontroli, jak jest to widoczne chowają głowy w piasek. Mniej wartościowy tubylczy ludek może sobie spokojnie umierać.

I co ciekawe, wszyscy jako taka zorientowani wiedzą, że kosmetyki, środki higieniczne, proszki, kupowane w np. Niemczech są lepszej jakości aniżeli kupowane w Kraju. A o tym,że to samo może być z lekami – cisza?

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jest jak najbardziej wskazane.

Dr Jerzy Jaśkowski
kontakt: [email protected]

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego > > > > TUTAJ  

POLISH CLUB ONLINE, 2013.11.12

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski