Mirosław Kokoszkiewicz: Idziemy po Wolną Polskę, a Bóg nas prowadzi


Fot. bogatynia.pl
Fot. bogatynia.pl

I tak oto minął kolejny rok, a my znowu stajemy tłumnie w naszej stolicy Warszawie by zademonstrować naszą jedność, przywiązanie do Ojczyzny i mocne pragnienie odzyskania jej z rąk okrągłostołowej mafii, która poczuła się jej jedynym samozwańczym posiadaczem.

Nie zatrzymały nas gwizdki Blumsztajna i lewaccy uzbrojeni najemnicy sprowadzeni z Niemiec. Nie zatrzymali nas rodzimi zaprzańcy, którzy za garść srebrników godzili się na haniebną rolę policyjnych prowokatorów mających wywołać krwawe zamieszki. O stopniu zwyrodnienia okrągłostołowych łże-elit i ich jawnej nienawiści do Polski i Polaków niech świadczy odśpiewana przez nich prowokacyjnie w tym właśnie dniu pieśń „Dymać orła białego” oraz ogłoszenie przez stację TVN, że najbardziej agresywnym hasłem wznoszonym podczas Marszu Niepodległości były słowa „Bóg Honor Ojczyzna”.

Często słyszymy, że chcemy pójść śladem Węgier i dzielnego premiera Viktora Orbana, który konsekwentnie uwalnia swój kraj spod okupacji zdrajców służących międzynarodówce geszefciarzy.

Pamiętajmy jednak, że zanim Węgrzy odwojowali własne państwo to najpierw uwolnili swoje języki tak, aby spełniały one biblijny nakaz, „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie”.

Do Krucjaty Różańcowej w intencji uwolnienia ojczyzny wezwał proroczo węgierski naród tamtejszy wspaniały prymas Jozsef Mindszenty, który po zakończeniu II wojny światowej powiedział:, „jeśli co najmniej 10 % Węgrów będzie codziennie modliło się na Różańcu w intencji Ojczyzny, wówczas nie trzeba będzie martwić się o przyszłość kraju”.

Cztery długie lata potrzebne były do osiągnięcia takiego stanu, że 10% społeczeństwa modliło się codziennie za ojczyznę. Cud w końcu nastąpił.

Przystępujmy do Krucjaty Różańcowej i módlmy się o wielkiego polskiego prymasa patriotę, który przypomni nam słowa Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego:

„Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie zwycięstwem błogosławionej Maryi Dziewicy. (…) Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem.”

Ktoś, kto chce być przyszłym przywódcą Wolnej Polski musi mieć siłę i odwagę Orbana by nie tylko szeptać, ale jak on głośno wykrzyczeć:

„Nigdy nie zapominajcie, że postkomuniści oddali Węgry i Węgrów w ręce spekulantów, banków i korporacji. (…) Mówienie o komunistach nie jest pustym gadaniem. Oni zamienili kufajki na garnitury, ale ich zawartość pozostała ta sama. To ci, którzy są gotowi, by znów poddać Węgry gospodarczej kolonizacji”

„Węgry nie pozwolą się wykorzystywać. Nie jesteśmy i nie będziemy sługusami Europy. Nie jesteśmy i nie będziemy sługusami banków i korporacji.”

Pamiętajmy, że nigdy nie odzyskają Polski ci, których już sam język jest asekuracyjny, lękliwy i stępiony terrorem politycznej poprawności.

Nie wierzmy, że uwolni Polskę ktoś, kto przekonuje nas, że pójdzie śladem Orbana, a jednocześnie boi się tak jak on nazywać rzeczy po imieniu. Jeżeli blokada następuje już na etapie uwolnienia własnego języka to cóż się stanie, kiedy przyjdzie czas na konkretne czyny?

Nie ulegajmy narzuconemu nam językowi poprawności politycznej i nie mówmy, że nasz Marsz jest apolityczny i niewymierzony w nikogo, bo to jest nieprawda. My idziemy po Wolną i Niepodległą Polskę, a każdy, kto takiej Polski nie chce i się temu sprzeciwia jest naszym śmiertelnym wrogiem.

Dzisiaj jedynym partyjnym sztandarem powinna być biało-czerwona, a obowiązującym hasłem, Bóg Honor Ojczyzna

 >>I ruszała wiara w pole
 Od Chicago do Tobolska
Żeby Polska, żeby Polska!
 Żeby Polska była Polską!<<


Mirosław Kokoszkiewicz

Za 155. Info USOPAŁ 13.11.2013

Zdjęcie pochodzi z portalu Bogatynia.pl / Wybor wg.pco

POLISH CLUB ONLINE, 2013.11.13

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek