Dr Jerzy Jaśkowski: Światowy zjazd miłośników przekrętów – Globalne Ocieplenie.


Al Gore, czyli jak wyciągnięto z kieszeni podatników 100 milionów.

W więzach organizacji prawdę diabli wezmą”.
T.Kotarbiński

Al Gore, były Wiceprezydent  USA. Fot. WikiComm.
Al Gore, były Wiceprezydent USA.
Fot. WikiComm.

Jak podaje cała prasa głównego nurtu zamieszania, w Warszawie odbywa się międzynarodowy zlot urzędników wszelkiej maści, związanych ideowo z filozofią Al Gore. W związku z nieinformowaniem społeczeństwa o kulisach sprawy, postaram się przybliżyć w pierwszym rzędzie postać tego PT Pana.

Al Gore  jest byłym senatorem ze stanu Tennessee. Pochodzi z „politycznej” rodziny. Jego ojciec był senatorem partii Demokratycznej, co pozwoliło synowi wcześnie zapoznać się z „zawodem”. W 2000 roku dysponował majątkiem wartości ok. miliona dolarów. Obecnie jest właścicielem 4.0040 stóp kwadratowych domu w stylu Tudorów, w dzielnicy Arlington Ridge w Arlington, w stanie Wirginia. Poza tym posiada dom wielkości 10.070 stóp kwadratowych w Greek Revival, na działce o powierzchni 2.09 ha, w okolicy Bella Meade w Nashville w Tennessee i gospodarstwo rolne we wsi Carthage w stanie Tennessee. Al i Tipper Gore posiadają dom w Montecito w Kaliforni, zakupiony w październiku 2009 roku. Jest to dom w stylu włoskim, ze ślicznym widokiem na ocean. Dwupiętrowa willa o powierzchni 6500 metrów kwadratowych posiada 6 sypialni, 9 łazienek oraz 6 rzeźbionych w kamieniu kominków, z francuskimi drzwiami w łukowatych futrynach i specjalistyczne kuchnie. Podłogi są ze specjalnego kamienia. Domeczek ma także 3 duże garaże, oczywiście basen, przy basenie domek i pensjonat dla gości.

Poza tym w okresie od 2000 do 2012 roku pan Al Gore wzbogacił się o Oskara za  film dokumentalny pt: „Niewygodna prawda”. Został także właścicielem kanału wiadomości w Current TV. Pomimo niezbyt dobrych notowań jego kanał został zakupiony przez Al Jaseerę za 500 milionów dolarów. Al Gore posiadał 20% udziałów w Current TV. Zarobił więc na tej sprzedaży 100 milionów dolarów brutto. Pan ten jest także członkiem zarządu Apple Inc. [korporacji współpracującej z National Security Agency – wywiad bezpieczeństwa, często oceniany jako ważniejszy od CIA] i właścicielem akcji Apple, o wartości 35 milionów dolarów. Pan Gore jest bardzo pracowitym człowiekiem. Dodatkowo jest bowiem prezesem koncernu Investment Managment, posiadającego w aktywach 7 miliardów dolarów.

Całkowity majątek Al Gore jest oceniany na 300 milionów dolarów. Jak widać, działania w ochronie środowiska są bardzo dochodowe.

Prof. Frank Sherwood Rowland, chemik, laureat nagrody Nobla, Kalifornijski Uniwersytet w Irvine. fot. WikiComm.
Prof. Frank Sherwood Rowland, chemik, laureat nagrody Nobla, Kalifornijski Uniwersytet w Irvine.
fot. WikiComm.

A wszystko zaczęło się od dziury ozonowej. Badania prowadzone przez Frank Rowland’a -naukowca  z Uniwersytetu Kalifornijskiego, doprowadziły do odkrycia faktu, że warstwa ozonowa nad Antarktydą uległa zmniejszeniu, w porównaniu z innymi regionami. Było to w roku pańskim 1979. Wahania wśród odpowiednich specjalistów trwały aż do 1985 roku. W tym czasie koncerny, które mogłyby być poszkodowane, szybko zmieniały profil działania. I tak, na głównego sprawcę niszczenia warstwy ozonowej, wytypowano Freon CRF.  Co prawda zupełnie nie wiadomo dlaczego, ale stało się tak po uzgodnieniach „okrągłostołowych”. To pojęcie, „Okrągły stół”, stało się modne w pewnych kręgach i zastępuje pojęcie „Komitet”. Komitety się zdeprecjonowały po rozmaitego rodzaju „komitetach rewolucyjnych” i mordach wykonywanych w ich imieniu. „Okrągły Stół” brzmi lepiej. W jednym i drugim przypadku chodzi o to samo, o rozmycie odpowiedzialności.

Licencję na produkcję freonu posiadał koncern DuPont, który wykupił ją od Forda [General Motors?] w 1928 rok. Freon był używany głównie jako chłodziwo do lodówek, do dezodorantów i w elektrowniach nuklearnych. Oczywiście, w okresie tych 6 lat, jakie minęły od odkrycia „dziury”, do podjęcia akcji antyfreonowych, Du Pont sprzedał licencję, zarówno Hindusom, jak i Brazylijczykom. Potem nagle zaczęły się mnożyć konferencje, jak najbardziej międzynarodowe, walczące z dziurą ozonową.  Oczywiście „uczeni inaczej” szybko dochodzili do wspólnych wniosków o konieczności wprowadzania całkowitego zakazu produkcji freonu. Zupełnie nie miało dla nich znaczenia to, że freon był głównie produkowany na półkuli północnej, a dziura została odkryta na półkuli południowej, gdzie ani elektrowni atomowych, ani specjalnej ilości lodówek nie było. Już w rok później inny genialny uczony wynalazł związek chemiczny posiadający te same cechy chłodzące, co freon, ale nie będący freonem. Co prawda nie bardzo wiadomo, w jaki sposób i jakimi metodami, zbadano już po roku, że ten nowy związek nie szkodzi ozonowi, ale to już zupełnie inna bajka. Badania szkodliwości freonu trwały przecież od 1928 do 1985 roku. A tutaj już po roku wszystko było uzgodnione. Nie muszę chyba dodawać, że licencję na ten nowy związek posiada koncern DuPont. Oczywiście wszystko to było na pokaz, dla ludności tubylczej poszczególnych krajów. Przemysł wojskowy separacji uranu nadal używał freonu do chłodzenia. Trzeba więc było stworzyć „fałszywą flagę” i odwrócić uwagę społeczeństw. Zrobiono to poprzez usłużnych dziennikarzy, naukowców, system grantów i dotacji. Stworzono nawet specjalne instytucje zajmujące się odwracaniem uwagi od istoty problemu.

Ozon - model molekularny. Fot. WikiComm.
Ozon – model molekularny.
Fot. WikiComm.

Jeszcze trochę o ozonie. Jest to trójatomowy tlen, który tworzy ochroną powłokę nad naszą planetą, ochronną przed zabójczym promieniowaniem UV-B. Grubość warstwy ozonowej jest niewielka. Naukowcy uzgodnili, że miarą grubości ozonu będzie jego „sprowadzenie” do kolumny pod ciśnieniem jednej atmosfery, w temperaturze 0 stopni Celsjusza. W takiej kolumnie warstwa ozonu wynosiłaby 0.3 cm grubości. Trudno takimi wielkościami się posługiwać. Więc stworzono nową jednostkę, tzw. unit Dobson, zdefiniowaną jako 0.001 atm/cm. Tak więc nasza grubość warstwy ozonowej równa się 300 DU.

Dla polskiego czytelnika istotnym jest, że warstwa ozonowa nad Europą to średnio 350 – 400 DU, a np. nad równikiem jest to ok. 150 DU. No ale oczywiście żadnej dziury ozonowej nad równikiem nie może być. Po co miałaby zresztą tam być jakaś dziura ozonowa. Przecież biedne „Murzyniątka” i tak nie kupią kremów z filtrami, ani specjalnych okularów, z prostego powodu, z biedy. Podobnie nie chcą kupować lodówek, ani innych rzeczy posiadających freon, np. elektrowni atomowych.

Jak Szanowni Czytelnicy znają to z dezinformacji dnia codziennego, cała masa „uczonych w piśmie” straszy tubylczą ludność różnego rodzaju chorobami występującymi z powodu dziury ozonowej. Co prawda zupełnie nie można sobie wyobrazić, jak dziura ozonowa nad Antarktydą może zagrozić Polsce, ale to jest wiedza tajemnicza i niedostępna dla wszystkich. Już W.Orwell stwierdził, że są równi i równiejsi, także w dotarciu do wiedzy, nie tylko do mamony. Ci równiejsi, to eksperci występujący w mediach głównego nurtu mącenia.

Tak więc obywatel, nie tylko w kraju nad Wisłą, miał wiedzieć, że jest dziura ozonowa. A to oznacza, że promieniowanie przechodzące przez tą dziurę powoduje czerniaka.  Czerniak jest  to śmiertelna choroba. To nic, że nie ma żadnych badań udowadniających związek czerniaka z promieniowaniem UV. Wręcz przeciwnie, robotnicy pracujący na polach bawełny czy przy zbiorze innych plonów, brukarze, murarze, wcale nie chorują na czerniaka. Na czerniaka chorują głównie przedstawiciele tzw. wolnych zawodów, tj. aktorzy, prawnicy, czyli ludzie stosujący masowo kosmetyki. No, ale takie kojarzenie może poderwać zaufanie do firm kosmetycznych, a to są już wymierne, wielomiliardowe, konkretne straty. Ale to inna para kaloszy, jak mówi przysłowie. Faktem natomiast bezspornym jest wprowadzenie tych bzdur do programów szkolnych, chociaż zdecydowana większość nauczycieli zupełnie nie orientuje się w temacie. Nie znalazłem ani jednego nauczyciela czy dziennikarza piszącego o klimacie, który wiedziałby, jak określa się grubość warstwy ozonowej.

Plakat politycznie poprawny. Fot. Inter.
Plakat politycznie poprawny. Fot. Inter.

Wracając do naszego ocieplenia i dziury ozonowej. Skoro naciąganie generalne z dziurą ozonową nie wypaliło, to zmieniono trend filozoficzny i stwierdzono, że to działalność człowieka powoduje wzrost dwutlenku węgla w atmosferze i powstanie coś znacznie gorszego od dziury ozonowej, bo gwałtowne ocieplenie atmosfery, co z kolei doprowadzi do zalania ziemi, z powodu roztopienia się lodowców. I tutaj także szereg doskonale wytresowanych recytatorów ruszyło w świat głosić globalną nowinę, że musimy walczyć z globalnym przeciwnikiem, jakim jest CO2. To nic, że rzetelni naukowcy zadawali proste pytanie. W jaki sposób CO2 wyprodukowane przez człowieka ma grozić klimatowi, kiedy to jest tylko 4.5 x 10E15 w przeliczeniu na czysty węgiel, a np. nasze rośliny produkują aż 100 razy więcej CO2. A morza pokrywające 78 % powierzchni globu aż 1000 000 x 10E15 w przeliczeniu na czysty węgiel. Ba, nawet ludność, poprzez oddychanie, produkuje ok. 6.5x 10E15, czyli prawie 30% więcej, aniżeli poprzez spalanie. Informacje te były wyciszane i generalnie tłumione.

Po to urzędnicy wprowadzili system grantów, aby prawda naukowa uległa zatarciu. Jedna jest tylko prawda, ta, która jest poprawna politycznie w danym momencie. Dziwnym trafem tą jedyną prawdą politycznie poprawną były działania głoszone przez pochlebców Al Gore. Natychmiast ukonstytuował się areopag starszych i mądrzejszych inaczej, który wiedział, co jest dobre dla „Ziemi”, a co nie.

Rozpowszechnianie wszelkimi sposobami wskazane.

Dr Jerzy Jaśkowski
kontakt: [email protected]

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego > > > > TUTAJ  

POLISH CLUB ONLINE, 2013.11.17

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek