Waldemar Jan Rajca: „Coś musi być za zakrętem?”


„Coś musi być za zakrętem?”

 

Waldemar Jan Rajca
Waldemar Jan Rajca

-twierdzi autor tekstu piosenki z filmu ‘Zmiennicy” pana Stanisława Barei, którego trzy odcinki przypomniałem sobie w pierwszy dzień Świat Bożego Narodzenia.. No właśnie co za tym zakrętem jest? Polska miała już kilka tych zakrętów, za którymi zawsze coś było- przynajmniej nadzieja- i jakoś nadal istniejemy.. A to 56, a to 68, a to 70 a to 89.. Czy będzie kolejny zakręt z którym pojawi się kolejna nadzieja?” Bareizm”- termin ten wymyślił pan Kazimierz Kutz, który krytykował twórczość Stanisława Barei jako synonim kiczu.. Ten PRL- był synonimem kiczu, ale pod pewnymi względami było to państwo- choć zależne od ZSRR- poważniejsze od obecnego.. Na przykład jeśli chodzi o armię, autorytet nauczyciela w szkole, prawo, rolę rodziców, milicję, sądy, brak praw dla homoseksualistów. .Ale z homoseksualistami.. No i nie było tych potwornych długów których odsetki „od”- zżerają nas na co dzień. 60 miliardów złotych odsetek rocznie! Czy wyciągną z nas jeszcze więcej w przyszłym roku? Wszystko być może, a nawet- tak..

Pan Stanisław Bareja nakręcił wiele zabawnych komedii, które pokazywały rzeczywistość socjalizmu lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Zmarł w roku 1987 w Essen na atak serca.. Szkoda, że pan Breja umarł tak wcześnie, ale widocznie Pan Bóg tak chciał.. Może nakręciłby jeszcze kilka komedii w duchu III Rzeczpospolitej- ale oczywiście nie koniecznie. Bo na przykład pan Stanisław Tym, bardzo wyśmiewający się z Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, jakoś nie wyśmiewa się z III Rzeczpospolitej.. Czyżby nie było z czego się śmiać? A co ja robię na swoim blogu od siedmiu lat- bo jutro mija właśnie siedem tłustych lat od czasu, gdy podjąłem decyzję o pisaniu i opisywaniu tego co widzę? Może dlatego się nie wyśmiewa, że związał się z różnymi uniami demokratycznymi, wolności czy platformami- no i nie wypada wyśmiewać się ze swoich kolegów.. Tak jak pan Jacek Fedorowicz.. Jakoś się nie wyśmiewa z III Rzeczpospolitej- tak mu się podoba- ale PRL- mu się nie podobał!

No bo czy nie jest śmiesznym i zabawnym, że pan premier Donald Tusk ogłosił kilka dni temu- może w prezencie dla nas wszystkich- że w końcu rozprawi się z kolejkami stojącymi do leczenia się w państwowej służbie zdrowia? Bardzo mnie to zainteresowało, jak pan premier to zrobi w systemie reglamentacji ogólniej i reglamentacji organizowanej przez biurokrację Narodowego Funduszu Zdrowia? W tym systemie muszą być kolejki, jak za PRL-u, bo służba zdrowia państwowa- to właśnie PRL.. Bo jakby wyglądał socjalizm bez kolejek? To tak jak pies bez ogona.. I jak socjaliści pokonywaliby bohatersko przeszkody nieznane w innych ustrojach.. Musi być socjalizm, muszą być przeszkody, i musi być góra pieniędzy, żeby za to wszystko zapłacić.. Jak twierdził towarzysz Lenin w bajkach „O państwie:” Nie ma i nie może być rewolucji bez kontrrewolucji”.(!!!)

Pan premier na poważnie- zresztą pan premier we wszystkim co mówi i robi, to robi to na poważnie i na serio- zobowiązał pana Bartosza Arłukowicza- aktora, który aktualnie po przejściu z Sojuszu Lewicy Demokratycznej do Platformy Obywatelskiej Unii Europejskiej gra rolę ministra od naszego zdrowia , żeby rozprawił się z kolejkami w ciągu najbliższych trzech miesięcy. .I nareszcie problem kolejek, tak jak w poprzednim PRL-u- problem sznurka do snopowiązałek zostanie rozwiązany administracyjnie- a nie rynkowo. Zresztą , żeby został rozwiązany rynkowo- nie ma takiej potrzeby.. Rynek- rynkiem- ale ktoś tym wszystkim musi kierować- to jasne! Przynajmniej w przekonaniu gdańskiego liberała, gdański liberał to jest coś innego niż liberał normalny. Tak jak śledzie gdańskie- są inne niż inne śledzie spoza Gdańska…

„W ciągu kilku miesięcy musi mi zameldować, że problem rozwiązał. Jeśli powie, że nie da rady- przyjdzie następny, który to zrobi po Bartoszu Arłukowiczu”(???)- twierdzi pan premier w wywiadzie dla ”Polska The Times’. Wygląda na to, że pan premier ma awaryjnego ministra zdrowia, który nareszcie rozwiąże problem kolejek w państwowej służbie zdrowia, gdyby tej sprawy nie udało się załatwić panu Bartoszowi Arłukowiczowi.. Ja wierzę panu premierowi: socjaliści liberalni i demokratyczni nie takie rzeczy robili to i rozprawią się z kolejkami- tym bardziej, że poszedł rozkaz i musi być meldunek. .”Panie premierze- melduję, że rozwiązałem problem kolejek w państwowej służbie zdrowia”- powie minister Arłukowicz premierowi.. Tak jak podczas posiedzenia Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego pod przewodnictwem pana generała Wojciecha Jaruzelskiego..

Gdyby żył Stanisław Breja. i nie przyłączył się do rządzących tak jak pan Stanisław Tym czy pan Jacek Federowicz to by mógł nakręcić różne sposoby rozwiązywania problemu kolejek w PRL-u bis, czyli w III Rzeczpospolitej.. Na przykład można byłoby stworzyć eskadrę helikopterów, które latałyby nad przychodniami i szpitalami i poprzez megafony nawoływałyby kolejkowiczów do rozejścia się.. W przeciwnym razie nastąpiłby atak gazami przeciwkolejkowymi.. Albo można byłoby wcześniej przepchnąć ustawę eutanazacyją, żeby mniej starszych ludzi tworzyło kolejki i psuło krajobraz po reformie pana profesora Jerzego Buzka…. Więcej eutanazji- mniej emerytów w kolejkach.. Można też rozdawać bony dwudziestozłotowe, które uprawniałyby do nie przychodzenia w kolejkę.. A można byłoby za nie sobie kupić coś słodkiego w sklepiku szpitalnym.. Pomysłów może być więcej- łącznie z zamykaniem wcześniej przychodni i szpitali w obronie przed pacjentami..

Można też dawać dodatkowe premie urzędnikom Narodowego Funduszu Zdrowia, żeby jeszcze bardziej ograniczali dostęp pacjentów do usług medycznych, żeby wyznaczali coraz dalsze terminy wizyt w szpitalach i u lekarzy pierwszego kontaktu. Za małe spóźnienia pacjentów skreślali pacjentów w ogóle z listy oczekujących . Może kolejek nie udałoby się od razu zlikwidować, ale poważnie ograniczyć.. I pan Bartosz Arłukowicz pozostałby na stanowisku, a tak może stać się kozłem ofiarnym ratującym tymczasem skórę pana premiera Donalda Tuska.

Mam wątpliwości, czy żyjący dzisiaj pan Stanisław Bareja kręciłby takie filmy, które demaskowałyby postępowanie pana Donalda Tuska. Miałby kłopoty, albo- co bardziej prawdopodobne- wtopiłby się w aktualny system. W końcu pomagał Niezależnej Oficynie Wydawniczej NOWA- kolportować lewicowe wydawnictwa podziemne.. Może do końca nie zdawał sobie sprawy dla kogo pracuje – a nad całością mieli kontrolę pan Adam Michnik, i pani Ewa Milewicz. I pan Mirosław Chojecki- KSS KOR.. Bo kto dzisiaj pamięta takie nazwiska jak: Marek Chimiak, Piotr Szwajcer, Jan Walc, Grzegorz Boguta, Konrad Bieliński, Janusz Krupski, Piotr Jegliński, czy Wit Wojtowicz.

I przewoził na dachu fiata 125p pięćdziesięcio – kilogramową maszynę drukarską dla Niezależnej Oficyny Wydawniczej NOWA..
Wydawali Brandysa, Konwickiego, Grassa, J, Józefa Lipskiego, Nowaka Jeziorańskiego.. Ale wydali też prawicową Hannę Arendt: ”Korzenie totalitaryzmu”.

Co będzie za kolejnym zakrętem losów naszej ojczyzny? Męczy mnie to pytanie nachalnie akurat w Święta Bożego Narodzenia …

Waldemar Jan Rajca
Blog Orwell 2006

Źródło: http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/2013/12/25/cos-musi-byc-za-zakretem/ , 25/12/2013

Przeczytaj więcej felietonów Waldemara J. Rajcy  >    >    >  TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2013.12.26

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek