Prof. dr hab. Artur Śliwiński – August Cieszkowski: Światło wiary (cz. 1)


…jeśli wiara już zbawia, a nadzieja jeszcze utwierdza, to miłość dopiero spełnia i dopełnia, wykonuje i dokonuje. [August Cieszkowski: „Ojcze Nasz”, t.2]

August Cieszkowski był człowiekiem głębokiej wiary, podobnie jak wielu wybitnych Polaków doby powstania listopadowego. Nie ma tutaj szans omówienia, na czym polegała głębokość tej wiary, ale warto przynajmniej zaznaczyć, że była ona jaskrawym przeciwieństwem „religijnego fundamentalizmu” , którą tak łatwo i bezmyślnie zarzuca się ludziom głębokiej wiary.

Dwór Cieszkowskich w Wierzenicy dzisiaj. fot. cieszkowski.art.pl
Dwór Cieszkowskich w Wierzenicy dzisiaj.
fot. cieszkowski.art.pl

Ludzi takich jak August Cieszkowski, Bogdan Jański, Adam Mickiewicz, Kamil Norwid, Zygmunt Krasiński, cechowała – zwłaszcza w dojrzałej fazie życia – owa głęboka wiara, przenikająca ich twórczość oraz działalność społeczną, polityczną i ekonomiczną. Więc interesując się dzisiaj twórczością Augusta Cieszkowskiego należałoby wyjaśnić, na czym polegało jego silne przywiązanie do wiary katolickiej i jakie miało znaczenie.

Jednak wcześniej wypada powiedzieć, dlaczego jest to dla współczesnych Polaków interesujące i ważne. Życie i dzieła Augusta Cieszkowskiego przypadają na czas gorzkiej refleksji nad upadkiem Polski i zaangażowania ówczesnej polskiej elity intelektualnej w wydobycie Polski z upadku. Dzieła Augusta Cieszkowskiego cechuje krytycyzm wobec abstrakcyjnych interpretacji zarówno zagadnień religijnych, jak społeczno-ekonomicznych, lecz są one ujmowane w perspektywie historycznej. Toteż owe refleksje są niezwykle konkretne.

Nie zamierzam tutaj rozwijać analogii między ówczesnym upadkiem Polski i tym, co się dzieje w Polsce obecnie. Dla jednych analogie te są oczywiste. Dla innych są przedwczesne lub przesadne. Tym niemniej trudno nie zauważyć, że patologiczne zjawiska w sferze społeczno-ekonomicznej, a także religijnej, są wcześniej i dziś jednakowe. Zamyka się to w lakonicznym stwierdzeniu Augusta Cieszkowskiego, które ponownie przytoczę: „W sprawach publicznych prywata, a w prywatnych zakała”. Rozwinięcie tej frazy wcale nie jest trudne. Również nie może nam umknąć z pola widzenia olbrzymie zaniepokojenie współczesnym narastaniem zjawisk patologicznych w Polsce, które prowadzą do utraty podstaw egzystencjalnych narodu polskiego.

Temu zaniepokojeniu towarzyszy bezradność. Wielu zaniepokojonych i odpowiedzialnych ludzi szuka rozwiązań w polityce, a to z pewnością nie wystarczy w obliczu istniejących problemów społecznych, ekonomicznych i moralnych.

Jednak podstawowa sprzeczność, o którą rozbija się niejedno dążenie do unormowania lub poprawy sytuacji w Polsce, to sprzeczność między krytycznym stosunkiem do społeczeństwa, nacechowanym niechęcią, a niekiedy wrogością – z jednej strony oraz koniecznością przeprowadzenia zmian i wymogiem poświęcenia się dla dobra tego ogółu – z drugiej. Jest to jednak sprzeczność, którą spotkać można wielokrotnie w historii Polski, szczególnie w dobie przedrozbiorowej. Głos wielkich Polaków musi być dla nas cenny zarówno dla ustalenia przyczyn upadku Rzeczypospolitej, jak również do odnalezienia sposobu wyjścia z upodlenia narodowego. Wcale nie chodzi o pamięć o wielkich Polakach, do czego chętnie sprowadza się „uczucia patriotyczne”. Jak więc przezwyciężyć wspomnianą sprzeczność, czyli krótko mówiąc – działać na rzecz tych, którzy w naszej ocenie na to nie zasługują, a nawet są przeszkodą w pokonaniu trudności.

Jest również oczywiste, że środki i możliwości są nadzwyczaj skromne. To powoduje powątpiewanie w realność koniecznych zmian. Do tego dochodzi jeszcze znieczulenie i podobne jak w czasach Augusta Cieszkowskiego opętanie, o którym tak pisze: „ Na Miłość Ojca naszego, który jest w Niebiosach, jakiż to owszem upiorny duch opętania Was samych ogarnąć musiał, skoro wszelki zmysł prawdy i prawa z sumienia Waszego wyrugowawszy, do tego stopnia Was zaślepił, iż nie tylko zgrozy nie czujecie żadnej, ale nawet oczywistości nie widzicie, a spokojności własnej, tak wiecznej jak doczesnej, nie ratujecie”

***

Poglądy Augusta Cieszkowskiego są w podręcznikach określane mianem filozofii czynu. Nie jest jednak łatwo odnaleźć w jego pracach odpowiedzi na pytanie: co więc czynić? To nie jest prosta odpowiedź.

Ciąg dalszy w następnym numerze EEM.

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Źrodło: Europejski Monitor Ekonomiczny – Европейский Экономический Moнитop – European Economic Monitor

Przeczytaj interesujące opracowania prof. Artura Śliwińskiego na tematy ekonmiczne  > > > TUTAJ

Fot. Inter / Wybor wg.PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2013.12.28

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek