Dr Jerzy Jaśkowski: Kolejna kompromitacja prawa w wydaniu Izb Lekarskich. (Część 2.)


Czyżby powrót do sytuacji przed laty?

 

Przeczytaj     Część 1.

„W więzach organizacji prawdę diabli wezmą.”
prof. T.Kotarbiński.
“Nie karze się tego, kto zabija ustami, ani też nie łupi się tego, który zabija językiem “
Tajna Historia Mongołów PIW Warszawa 2005.

Kolejnym problemem jest dobór paragrafów przytoczonych przez lek. med. Jolantę Orłowską-Heitzman na poparcie postawionych zarzutów. Pozostanie to pewnie na zawsze słodką lub nie, tajemnicą lek. med. Jolanty Orłowskiej-Heitzman.

Otóż, jakim to naruszeniem godności lekarza jest postępowanie kwestionujące jakąś metodę leczenia?

Wyraźnie widoczny jest fakt, że historia medycyny nie była najmocniejszym przedmiotem lek. med. Jolanty Orłowskiej-Heitzman. Ja kwestionuję metodę wymyśloną przez drogerzystę -lekarza  Jennera. Tak przynajmniej określają jego zawód encyklopedie zachodnie. Zresztą ten drogerzysta uśmiercił własnego syna z chęci zysku. Był zwykłym s…. Najpierw przeprowadził eksperyment na Bogu ducha winnym synu sąsiada – Jamesie Phipps. Całe szczęście dziecko przeżyło. A dopiero potem na własnym synu, który na skutek tego eksperymentu  zmarł. Za co powinien siedzieć. Ale zysk doraźny wszystko, jak widać, zaciera.

Czyli wg lek. med. Jolanty Orłowskiej-Heitzman, kwestionowanie metody wprowadzonej do medycyny przez drogerzystę, ma podważać godność zawodu lekarza. Przyznacie Szanowni Państwo, że jest to bardzo karkołomne wnioskowanie. Tym bardziej, że przez pierwsze aż 150 lat stosowania szczepień, tj. od początków XVIII wieku, przez lekarzy na całym świecie była ta metoda oprotestowywana. Dopiero  urawniłowka w systemie edukacji, wprowadzona po II Wojnie Światowej, wymazała tamte historie i całą wcześniejszą wiedzę. Wiadomo, podręczniki są drukowane przez monopolistę. A np. od 1990-tych lat praktycznie znikło polskie medyczne piśmiennictwo naukowe.

Już nawet laureaci nagrody Nobla wzywają do bojkotu wydawnictw tzw. medycznych. W wydawnictwach tych publikacje medyczne są tłem do sprzedaży reklam. Wystarczy przejrzeć jakiekolwiek czasopismo tzw. naukowe i sprawdzić, ile znajduje się w nim reklam. Resztę materiału takich reklamówek stanowią tzw. wytyczne rozmaitego rodzaju bezimiennych ekspertów, vide: Flu Forum p. profesor magister L.Brydak.

Rozumowanie lek. med. Jolanty Orłowskiej-Heitzman jest podobne do przytoczonego: np. lekarzom nie wolno protestować przeciwko metodzie upuszczania krwi w każdej chorobie, ponieważ przez ponad 100 lat była ta metoda  wykładana na uniwersytetach?

Albo jeszcze lepiej, każdy chory na powitanie w gabinecie lekarskim  powinien nadal otrzymywać  lewatywę, ponieważ taka filozofia leczenia była wykładana na uniwersytetach w XVI wieku.

Od kiedy to podważanie jakiejś metody jest naruszaniem godności zawodu? To także jest tajemnicą lek. med. Jolanty Orłowskiej-Heitzman.

Zupełnie nie rozumiem natomiast związku art.2 ze stawianym mi zarzutem. Okazuje się, że wg lek. med. Jolanty Ormowskiej-Heitzman, wciskanie dzieciom aluminium, rtęci, formaldehydu, bezpośrednio do mózgu,  nie jest naruszeniem dobra chorego, a mówienie o tym głośno to jest naruszanie dobra chorego?

Przypomina to znane powiedzenie z minionego okresu:

„Emeryci, czcijcie partię czynem,
 umierajcie przed terminem”.

Wiadomo,  przynajmniej lekarzom praktykom, że do 3 roku życia bariera krew – mózg nie jest wykształcona. Więc nie można zasłaniać się niewiedzą i twierdzić, że wstrzykiwanie tych neurotoksyn jest obojętne dla dziecka. Tym bardziej, że obecnie już w pierwszych dwóch latach wstrzykuje się dziecku taką ilość trucizny, która wg norm toksykologicznych, odpowiadałaby człowiekowi o masie 1350 kg. Chyba na żadnej sekcji pani lek. med. Jolanta Orłowska-Heitzman nie widziała takiego osobnika? Bardzo bym prosił każdego, kto umie zinterpretować takie rozumowanie p. lek. med. Jolanty Orłowskiej-Heitzman o wyjaśnienie mi tego problemu. Tym bardziej, że lek. med. Jolanta Orłowska-Heitzman nigdy, jako Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, nie protestowała przeciwko takiemu truciu dzieci i osób starszych. A jej macierzysty zakład pracy brał w tym udział.

Przecież od co najmniej 50 lat podaje się rtęć w szczepionkach. Lek. med. Jolanta Orłowska-Heitzman ukończyła akademię medyczną dosyć dawno. Nie znam, jak podałem, ani jednej jej pracy, w której by protestowała przeciwko takiemu barbarzyństwu. Jest specjalistką w zawodzie, zwanym gwarowo zimną chirurgią, czyli miała duże pole do badań toksyczności np. rtęci, aluminium itd. Nawet takie proste badanie, jak ustalenie związku pomiędzy rakiem, a promieniowaniem jonizującym po katastrofie czarnobylskiej, na wszelki wypadek nie było przez nią prowadzone. O ile wiem, tylko nasze publikacje wykazały, że ludzie, którzy umierali ok. 4 lata po Czarnobylu z powodu choroby nowotworowej, mieli kilkakrotnie większą koncentrację cezu radioaktywnego w tkankach, aniżeli ludzie, którzy umierali np. na zawał serca, czy w wypadku.

Taka praca przeprowadzona w ośrodku  krakowskim, który leżał na trasie największego przejścia chmury radioaktywnej, na pewno byłaby bardzo cenna.

Podaję powyższy przykład w celu podkreślenia, że sprawy ochrony zdrowia nigdy nie leżały w zakresie zainteresowań lek. med. Jolanty Orłowskiej-Heitzman. Skąd więc to nagłe zainteresowanie i to tylko w zakresie jednego parametru będącego w modzie, w mas mediach głównego nurtu dezinformacji?  W dodatku parametru przynoszącego olbrzymie zyski firmom farmaceutycznym, akurat w okresie, kiedy muszą płacić olbrzymie wielomiliardowe odszkodowania z powodu wyroków sądowych w innych krajach? Musisz sobie sam Szanowny Czytelniku odpowiedzieć na to pytanie. Wiadomo, że skoro lek. med. Jolanta Orłowska-Heitzman nigdy nie interesowała się tym tematem, to ktoś musiał jej to podsunąć. I to jest pytanie!

Kuriozalne jest wręcz powoływanie się na art. 71. Wg niego, lekarz nie powinien poddawać się naciskom zewnętrznym. To jak wytłumaczyć, że reprezentacja zawodu lekarskiego,  Naczelna Izba lekarska, oddała bez protestów całe piśmiennictwo naukowe, edukację, w ręce monopolu wydawniczego?

Nawet biuletyny Izb Lekarskich, które na początku podawały istotne informacje o powikłaniach po lekach w okresie ostatnich 10 lat, przemieniły się w gazetki w rodzaju Ekspresu Wieczornego. Ba, nawet nie potwierdzają otrzymania tekstów, co świadczy o kulturze redakcji, a dawniej było nie do pomyślenia.

I jest ten przesławny dokument – wyrok Sądu Najwyższego, unieważniający podobne postępowanie Rzecznika.

Innymi słowy, wracamy do mojego wcześniejszego twierdzenia.

Dawniej lekarze wymieniali uwagi między sobą właśnie za pomocą prasy fachowej. Obecnie mogą to robić tylko za pomocą internetu.

Wiedzą o tym doskonale specjaliści od marketingu tych wydawnictw, tworząc specjalne strony, pozwalające na rzekomo swobodną wymianę zdań pomiędzy lekarzami.

I to by było na tyle w pierwszej odsłonie tego teatru.

dr n.med Jerzy Jaśkowski
Specjalista II st. Chirurgii Ogólnej
b.Kierownik Pracowni Ekofizycznej Katedry Fizyki Medycznej i Biofizyki AMG
b.Kierownik Poradni Ekologicznej WOMP
biegły Sądu Okręgowego w zakresie oddziaływania czynników środowiskowych na organizmy żywe
współautor pierwszego w Polsce podręcznika „Zarys Ekotoksykologii  Gdańsk 1995

P.S. Abym się poczuł lepiej otrzymałem pouczenie: obwiniony jest zobowiązany do poinformowania organu o każdej zmianie mieszkania powyżej 7 dni.
Obwiniony może ustanowić nie więcej jak dwóch obrońców.

cdn.

Zawartosc-reci-ang-mercury-w-szczepionce.jpg
 
Ryc. zielony słupek, dopuszczalna norma skażenia rtęcią. Czerwona kolumna – faktyczna zawartośc rtęci w szczepionce.

Dr Jerzy Jaśkowski
kontakt: [email protected]

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego > > > > TUTAJ  

POLISH CLUB ONLINE, 2014.01.04

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek