Jan Maria Jackowski: Stany Zjednoczone Europy


Nasz Dziennik

 

Państwa Unii Europejskiej (kol. nieb.)  Fot. www.securityrevue.com
Państwa Unii Europejskiej (kol. nieb.)
Fot. www.securityrevue.com

Im bliżej wyborów do Parlamentu Europejskiego i powołania nowej Komisji Europejskiej, tym częściej są odgrzewane bardzo groźne pomysły federalistyczne przekształcenia Europy w jedno państwo. Kilka dni temu Viviane Reding z Luksemburga, komisarz UE ds. sprawiedliwości, już oficjalnie przedstawiła koncepcję przekształcenia Unii Europejskiej w Stany Zjednoczone Europy.

Według koncepcji tej doświadczonej eurokratki, będącej unijnym komisarzem nieprzerwanie od 1999 roku, obecna Unia Europejska zostałaby przekształcona w „superpaństwo”, które przejęłoby znaczną część kompetencji należących obecnie do krajów członkowskich UE.

W ten sposób powstałoby jednolite państwo o strukturze federalistycznej. W tym nowym tworze Komisja Europejska pełniłaby rolę rządu europejskiego, a Parlament Europejski byłby dwuizbowy: z izbą niższą i senatem. Natomiast kompetencje Rady Europejskiej zostałyby ograniczone i ten organ byłby sprowadzony jedynie do roli konsultacyjnej. Decyzje „rządu europejskiego” miałyby pierwszeństwo wobec decyzji rządów poszczególnych państw i byłyby wiążące dla dotychczasowych państw członkowskich UE. Parlament Europejski byłby nadrzędny w stosunku do parlamentów krajowych.

Tego rodzaju propozycje świadczą o tym, że coś sypie się w dotychczasowym porządku Europy. Eurokraci, zamiast naprawiać obecną Unię, która zupełnie odeszła od założeń, jakie przyświecały integracji europejskiej przed 60 laty, proponują lekarstwo gorsze od choroby. Przecież ogromnymi wyzwaniami dla dzisiejszej Europy są: demografia, migracje, islamizacja, liberalizacja rynków i globalizacja, spadek konkurencyjności produktów europejskich, ochrona środowiska i polityka energetyczna. Zamiast zatem oprzeć współpracę narodowych państw europejskich na zdrowych podstawach moralnych, politycznych i ekonomicznych, odwołać się do procedur demokratycznych (bo przecież w UE jest ogromny deficyt demokratyczny), próbują wykorzystać obecną sytuację do przyspieszenia w osiągnięciu swoich celów politycznych i ekonomicznych. By umocnić swe władztwo, dążą, w oparciu o socjalliberalną filozofię traktatu lizbońskiego, z pominięciem procedur demokratycznych, przy pomocy faktów dokonanych oraz „falandyzacji” prawa, do przekształcenia Unii Europejskiej w scentralizowane superpaństwo autorytarnie zarządzane przez brukselskich mandarynów.

Czy brnięcie w europejski projekt oparty na fałszywych i sztucznych podstawach nie jest zarzewiem upadku Europy i zapowiedzią powstania nowego rodzaju totalitaryzmu? Te dążenia są bardzo korzystne dla Niemiec, które w XX wieku wywołały dwie wojny światowe, a w ostatnich latach konsekwentnie chcą sprowadzić UE do roli instrumentu ich dominacji w kontynentalnej Europie, co prędzej czy później doprowadzi do przesilenia. A pomysły federalistów znakomicie ułatwiają te zadanie.

Rząd Donalda Tuska, niestety, jest spolegliwy wobec Berlina. Tymczasem trzeba odejść od postawy zakompleksionego petenta wobec Niemiec i zacząć prowadzić własną politykę zgodną z polskim interesem narodowym. Teraz można umiejętnie wykorzystać rozgrywkę między Berlinem a Londynem, który zgodnie z wielowiekową tradycją polityki brytyjskiej zwalcza najsilniejsze państwo na kontynencie, i zabezpieczyć nasze interesy. Wasalna mentalność wobec sterowanej z Berlina Brukseli zaowocowała już na przykład drastycznym osłabieniem pozycji Polski w UE po traktacie lizbońskim czy skrajnie niekorzystnymi dla Polski rozwiązaniami w pakiecie klimatyczno-energetycznym, które w najbliższych latach bardzo osłabią naszą gospodarkę i zepchną nasz kraj trwale na pozycje europejskiej strefy półkolonialnej.

Jan Maria Jackowski

Źródło:  http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieton/66294,stany-zjednoczone-europy.html , 25 stycznia 2016.

Przeczytaj więcej artykułów Jana Marii Jackowskiego >   >   >  TUTAJ.

Wybór zdjęcia wg/PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2014.01.25

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek