Piotr Czartoryski-Sziler: Rycerz Matki Bożej


NASZ DZIENNIK

Był człowiekiem niezłomnym i niezwykle odważnym. Także wtedy, kiedy innym odwagi brakowało i gotów był za to ponieść konsekwencje z karą więzienia włącznie – wspominamy śp. ks. infułata Józefa Wójcika.

Zmarł Ks. infułat Józef Wójcik. Fot. Bożena Sztajner / Niedziela
Zmarł Ks. infułat Józef Wójcik.
Fot. Bożena Sztajner / Niedziela

– Imponowała mi zawsze wielka serdeczność księdza infułata i wewnętrzna radość, która znajdowała wyraz w życzliwym uśmiechu na twarzy. Był bardzo skromnym człowiekiem, który o swoich bohaterskich przeżyciach opowiadał w taki sposób, jakby były one oczywiste i zupełnie zwyczajne – wspomina śp. ks. infułata Józefa Wójcika w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” o. Piotr Andrukiewicz CSsR. O księdzu infułacie słyszeliśmy w kontekście uwolnienia więzionej przez komunistów kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, która dzięki brawurowej akcji kapłana mogła powrócić po sześciu latach na szlak nawiedzenia w 1972 roku.

– Wielkim zaszczytem było dla mnie poznać osobiście tego bohaterskiego kapłana, gdy przybywał z różnych okazji do Radia Maryja, które od pierwszych chwil pokochał, stając się jego wiernym słuchaczem – podkreśla o. Andrukiewicz. Jak mówi, plebania ks. Wójcika była domem, do którego chętnie przybywali goście. Z życzliwością przyjmował polityków, samorządowców, artystów czy policjantów. Dla wszystkich miał otwarte serce i oni czuli się u niego i z nim bardzo dobrze. – Z wielkim zaciekawieniem i podziwem słuchałem jego opowieści o dziewięciu uwięzieniach i osiemnastu wyrokach zasądzonych zwłaszcza za obronę krzyża. Opowiadał o tym z uśmiechem na ustach, choć przecież były to bardzo trudne doświadczenia – podkreśla ojciec Andrukiewicz.

Kapłan

Ksiądz infułat Józef Wójcik urodził się 2 listopada 1934 r. w Gałkach Krzczonowskich w powiecie opoczyńskim. Uczęszczał do szkoły w Mariówce prowadzonej przez siostry ze Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, która słynęła ze swego patriotycznego nastawienia. – Zwierzyłem się, że chciałbym być księdzem, i siostra Irena Dryglewska – nasza wychowawczyni, czuwała nade mną. Po małej maturze zawiozła mnie do niższego seminarium do Sandomierza, gdzie zdałem maturę (wewnętrzną, nieuznawaną w PRL), po której zostałem przyjęty do wyższego seminarium, a potem wyświęcony na kapłana – mówił ksiądz infułat w wywiadzie udzielonym „Naszemu Dziennikowi” w 2008 roku. Święcenia kapłańskie przyjął w 1958 roku w Sandomierzu z rąk ks. bp. Jana Kantego Lorka i został wikariuszem w parafii w Ożarowie.

W obronie krzyża

Za kazanie wygłoszone w obronie krzyży usuwanych z sal szkolnych został aresztowany i skazany na miesiąc więzienia. – Będąc tam, doszedłem do wniosku, że jeżeli znalazłem się w więzieniu za krzyż, to Pan Jezus do czegoś mnie przygotowuje – wspominał. Na początku lat 60. XX wieku ksiądz Wójcik był duszpasterzem w Wierzbicy, gdzie władze państwowe zamierzały utworzyć tzw. niezależną od biskupa parafię przy pomocy Służby Bezpieczeństwa, kosztem likwidacji istniejącej tam parafii rzymskokatolickiej. Duchowny nadal jednak odprawiał Msze św. i uczył religii, przeciwstawiając się alternatywnej parafii, za co wielokrotnie był karany grzywnami, a także stawał przed sądami i kolegiami karno-administracyjnymi. Dziewięciokrotnie przebywał w areszcie lub w więzieniu, najczęściej trafiając do więzień w Pińczowie i Radomiu, gdzie SB próbowała nakłonić księdza Wójcika do wyjazdu z Wierzbicy, ale się nie zgodził.

– To właśnie w Wierzbicy rozpoczęła się prawdziwa „epopeja” więzienna księdza Józefa. W sumie w ciągu sześciu lat pod zarzutem organizowania nielegalnych zgromadzeń, czyli za odprawianie Mszy św. w prywatnym domu oraz nauczanie religii, otrzymał 18 wyroków i 9 razy przebywał w więzieniu. Kiedy Prymas Wyszyński spotykał się później z ks. Wójcikiem, pozdrawiał go słowami: „Witaj Józefie, umiłowany przez władzę ludową!” – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Czesław Ryszka, autor książki o księdzu infułacie. Dodaje, że zapewne podobnych do niego bohaterskich kapłanów było wielu w naszej Ojczyźnie w trudnych dla Kościoła latach PRL, ale „on był wyjątkowy ze względu na swoją duszpasterską posługę w każdej sytuacji: przy ołtarzu, w konfesjonale, w więzieniu czy podczas olimpiady w Atenach”.

Obrońca Maryi

W latach 1964-1967 ks. Wójcik odbył studia z zakresu prawa kanonicznego w ATK w Warszawie i w 1971 roku uzyskał tamże tytuł doktora. Rok później kapłan trafił do Radomia, gdzie wsławił się uwolnieniem kopii Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej, „więzionej” na Jasnej Górze od 1966 r. decyzją komunistycznych władz. Dzięki podjętym potajemnie wraz z ks. Romanem Siudkiem oraz siostrami zakonnymi Marią Kordos i Heleną Trentowską działaniom przyczynił się do powrotu Obrazu na szlak nawiedzenia. 13 czerwca 1972 roku niezauważeni przez nikogo wynieśli obraz z kaplicy św. Pawła Pustelnika i przewieźli go do Radomia, gdzie przeczekał do 18 czerwca na rozpoczęcie peregrynacji.

Z inicjatywy ks. Wójcika przed radomską katedrą stanął także pomnik Prymasa Tysiąclecia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Od 1972 roku ks. Wójcik był proboszczem parafii św. Andrzeja Apostoła w Suchedniowie, choć przez pięć pierwszych lat władze nie wyrażały zgody na zatwierdzenie go na tym urzędzie. W 1995 roku „za wybitne zasługi w pracy duszpasterskiej i działalności publicznej” prezydent Lech Wałęsa odznaczył bohaterskiego kapłana Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Także prezydent Włoch Oscar Luigi Scalfaro przyznał wtedy księdzu infułatowi Order Zasługi Republiki Włoskiej (Cavalliere della Repubblica Italiana) „za umacnianie dobrych stosunków między narodami włoskim i polskim”. W 1997 roku jako kapelan Rycerskiego i Szpitalnego Zakonu św. Łazarza z Jerozolimy został odznaczony Krzyżem Starszego Kapelana tego zakonu. Kolejne odznaczenie przyznał księdzu infułatowi w 2007 roku prezydent Lech Kaczyński. Za „wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce” odznaczył go Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Ponadto w kwietniu 2008 roku na wniosek dzieci z Suchedniowa ksiądz Wójcik został odznaczony Orderem Uśmiechu, a rok później biskup polowy Wojska Polskiego gen. dyw. Tadeusz Płoski wręczył mu medal „Milito pro Christo”. Ksiądz infułat prosił, by wszystkie te odznaczenia przekazać Matce Bożej Ostrobramskiej w Skarżysku-Kamiennej.

Ksiądz infułat stał się bohaterem filmu dokumentalnego pt. „Kapłan z Suchedniowa” (2003 r.), który wyreżyserował Paweł Woldan, oraz spektaklu Teatru Telewizji pt. „Złodziej w sutannie” (2008 r.), również w reżyserii Woldana. W 2007 roku ukazała się biografia ks. Wójcika pt. „Infułat z Suchedniowa” pióra Czesława Ryszki.

Osobiście ks. infułat Józef Wójcik zatroskany o dyskryminowanie katolików w Polsce wystosował w tej sprawie w ubiegłym roku list otwarty do premiera Donalda Tuska, w którym wyraził swój sprzeciw i ubolewanie oraz zdecydowanie stanął w obronie Telewizji Trwam i Radia Maryja. Kapłan zmarł w niedzielę, 16 lutego, w kieleckim szpitalu. Miał 80 lat.
Piotr Czartoryski-Sziler

Źródło:  http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/68558,rycerz-matki-bozej.html – 17 lutego 2014

Przeczytaj więcej tekstów tego autora > > > TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2014.02.17

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek