Zbigniew Grabowski: Przez następne 25 lat w Polsce bez zmian!


Witam zainteresowanych.

Przez następne 25 lat w Polsce bez zmian, jeżeli nie będzie pilnowanie liczenie głosów. Proszę przeczytać, udoskonalić i natychmiast zastosować gdyż:

NIE WAŻNE KTO GŁOSUJE WAŻNE KTO GŁOSY LICZY

Tak stare jak „demokracja”.

CZAS WYBORÓW TO CZAS POWSTAŃ NARODOWYCH

polska-kokardaIdą wybory do Europarlamentu. I to już za trzy miesiące. Będzie to więc pierwszy i najpoważniejszy sprawdzian tego co napisałem w tytule. Jest rzeczą wprost kuriozalną i wysoce wyrafinowaną oraz wyjątkową złośliwością władz w Polsce, aby kontrolę wyborów powierzyć sędziom. Ludzie ci, po rzekomym odzyskaniu przez Naród niepodległości w 1989 r., po „okrągłym stole”, nie byli zweryfikowani ani zlustrowani. Poniżej i nieco wcześniej, wykazałem na świeżutkim przykładzie, na czym polega sędziowska niezawisłość i niezależność. W następstwie tego, z góry należy założyć, że głosy wyborców nie były i nie będą uczciwie liczone. Skutkiem tego obowiązek porządnego liczenia głosów spoczywa głównie, Szanowni Państwo, na Was, którzy garniecie się do władzy. Przecież każdy z Państwa bierze za posłowanie niemałe pieniądze w tym również i na swoje biuro, czy też zabiega o datki od społeczeństwa.

W związku z powyższym ośmielę się zaproponować niezależne liczenie głosów. Ponieważ w Polsce mamy około 30 tys. obwodowych komisji wyborczych, tam gdzie odbywa się bezpośrednie głosowanie: szpitale, domy opieki, jednostki wojskowe, więzienia, itp. Liczenie to powinno być co najmniej potrójne. Zaś każda państwowa komisja wyborcza okręgowa i krajowa powinna podawać oficjalne wyniki dla każdego obwodu głosowania. Oto moja propozycja hierarchicznej struktury niezależnego liczenia głosów wyników wyborczych.

NIEZALEŻNE LICZENIE GŁOSÓW

Uczestnik komisji wyborczej (dalej UKW).

Bez zaangażowania około 30 tys. ludzi do stałych obwodów głosowania (dalej SOG), gdzie oddawane są głosy wyborców nie jest możliwe sprawdzenie prawidłowości głosowania. Może liczyć się każdy głos. Społeczny i opozycyjni (partyjny) UKW do SOG, po podliczeniu głosów w swoim SOG i ich zatwierdzeniu przez tamtejszą komisję, powinien dane te bezzwłocznie przekazać do wcześniej ustalonego miejsca zliczania głosów(dalej MZG) znane tylko organizatorom, którzy delegowali do SOG swojego UKW. MZG, w których będą zliczone głosy z SOG winni określić sami organizatorzy. Ich liczba może być równa powiatom – 380. Można dokonać innego podziału, po kilka gmin, ale wówczas trzeba utworzyć więcej niż 380 MZG. Przy tym dobrze by było, aby MZG nie wchodziły w sąsiednie okręgi wyborcze. Tam, w MZG, za pomocą prostego komputera i zwykłego arkusza kalkulacyjnego będą zliczone głosy. Do tego nie są potrzebne żadne potężne komputery (szumnie nazywane serwerami), i na dodatek umieszczone gdzieś za wschodnią granicą. W sytuacjach krytycznych, wystarczy kilka kartek papieru i zwykły kalkulator, albo nawet i proste liczydło, jak w IBM, gdzie takowe wisi sobie za szybką na wypadek awarii. Zaś po zliczeniu głosów w MZG, dane będą przekazywane do niezależnego okręgu zliczania głosów (dalej NOZG). Zgodnie z podziałem wedle ordynacji wyborczej. Jest ich 13.

Lotny kontroler wyborczy (dalej LKW).

W każdym powiecie, a jest ich 380, powinno być również niezależne zliczanie wyników głosowania z SOG przez LKW i nazwijmy to powiatowe liczenie głosów (dalej PLG). Tak jak wyżej można dokonać innego podziału, po kilka gmin. Przyjmijmy, że jeden LKW obsłuży 50 do 60 SOG. Ponieważ mamy ich około 30 tys. to wychodzi, że należy do tego zaangażować 5 do 6 tys. osób jako LKW. Czyli na każdy powiat średnio wypada 13 do 16 osób. Ludzie ci powinni mieć własne samochody i telefony z aparatem fotograficznym. W miastach można to zrobić „na piechotę”. Zadaniem LKW winno być spisanie wyników głosowania wywieszonych w SOG i natychmiastowe przekazanie ich do PLG. Fakt ten powinien być również udokumentowany odpowiednimi zdjęciami. Widok ogólny budynku i szczegółowy listy, z datą i godziną wykonania zdjęć. Następnie informację o wynikach głosowania z PLG winny być przekazane do, nazwijmy to, lotnym niezależnym zliczaniem głosów (dalej LNZG) gdyż musi to być inny niż NOZG z pkt 1. Takich LNZG winno być również 13.

Stacjonarny kontroler wyborczy (dalej SKW).

Tu także potrzeba około 30 tys. ludzi. SKW powinien mieszkać w pobliżu SOG. Podziału na stacjonarne zliczanie głosów (dalej SZG) powinni dokonać sami organizatorzy. SZG mogą pokrywać się z granicami powiatów, których mamy 380 albo obejmować tylko kilka gmin, jak napisałem wyżej. Dopiero wówczas będzie można obliczyć ile takich miejsc i ludzi potrzeba. SZG następnie będzie przekazywało wyniki wyborów do niezależnego stacjonarnego zliczania głosów (dalej NSZG), inne miejsce niż w pkt.1. i 2., których winno być również 13. Po zakończeniu głosowania, np. w godzinę po, SKW powinien udać się do SOG i spisać wyniki głosowania, albo dokumentować wywieszane komunikaty i przekazać je do SZG. Dokumentowanie winno odbywać się zdjęciami, widok ogólny budynku i szczegółowy listy, z datą i godziną wykonania. SKW powinien jeszcze co najmniej dwa razy udać się do SOG i sprawdzić, czy nic się na liście wyników wyborczych nie zmieniło się, czy też nie pojawiły się jakieś nowe komunikaty. Ostatni raz SKW ma obowiązek udać się rankiem dnia następnego, np. do godz. 8:00. Jeżeli nic się nie zmieniło nie będzie robił żadnego rabanu.

Centrum liczenia głosów (dalej CLG).

Nie ma znaczenia gdzie takie CLG będzie się znajdowało. Myślę jednak, że winno ono znajdować się na Śląsku, gdzie jest najwięcej wyborców. W skład CLG winni wchodzić wszyscy, którzy zgodzą się na zorganizowanie Niezależnego liczenia głosów. Do CLG winny systematycznie spływać wyniki z: NOZG, LNZG i NSZG z podawaniem wyników w „podległych sobie” strukturach. A winno ich być po 380 w każdym, jeśli nie więcej, jeżeli zliczanie głosów obejmuje obszar mniejszy niż powiat. Tym sposobem w CLG mogą być natychmiast wykryte jakieś nieprawidłowości w liczeniu głosów. No bo jakim cudem wyniki takie mogą różnić się choćby jednym głosem? Tylko wówczas gdy obowiązuje zasada. Nie ważne kto głosuje. Ważne kto głosy liczy. W takiej sytuacji CLG będzie musiała reagować natychmiast i nakazać ponowne sprawdzenie wyników głosowania i zawiadomić policję oraz właściwego komisarza wyborczego, aby natychmiast zabezpieczono miejsce zdarzenia z kartami wyborczymi i wynikami głosowania. Z tej przyczyny ludzi do: UKW, LKW, SKW i CLG należy dobierać bardzo starannie. Dotyczy to również i wszystkich szczebli pośrednich. Napoleon Bonaparte zanim mianował kogoś generałem, to pytał kandydata, czy ma szczęści i czy jest to fakt sprawdzalny, no i aby mu o tym opowiedział… Należy rozważyć czy lista członków CLG winna być jawna, czy też należy ją podać do Państwowej Komisji Wyborczej. Czy też należ to zarejestrować jako stowarzyszenie, lub „podczepić” się pod jakoweś.

Image 2-25-14 at 7.15 AMDzięki takiemu systemowi mamy potrójną kontrolę wyników wyborów. Do tego nie są potrzebne olbrzymie pieniądze. Natomiast UKW otrzymują stosowne urzędowe diety. Warunkiem niezbędnym jest to, aby do liczenia głosów zaangażować około 70.000 uczciwych Polek i Polaków. Należało by to ogłosić publicznie, aby to dotarło do wszystkich organów państwa. Dane osób zaangażowanych w niezależne liczenie głosów nie powinny być ujawniane i dobrze by było, aby nawzajem nie znały się. Natomiast organizatorzy powinni wiedzieć komu powierzają takie zadania, gdyż osoby takie w razie konieczności mogą być świadkami z odpowiednimi dowodami, zdjęciami. Jeżeli Państwo nie zdołacie zorganizować liczenia głosów w taki lub zbliżony sposób, to w naszej Ojczyźnie będzie, jak w tytule.

Uważam, że społeczną kontrolą wyborów powinna zająć się np. SOLIDARNOŚĆ we współpracy z Rodziną Radia Maryja. Druga kontrola spoczywa na opozycji parlamentarnej (PiS dostaje miliony zł z naszych podatków), zaś trzecia należy do opozycji pozaparlamentarnej. Kto i którym ze sposobów kontroli ma się zająć, to po prostu trzeba spotkać się i dokonać stosownego podziału. Czasu jest naprawdę bardzo mało.

Wypada tylko przypomnieć. Każdy z naszych powstańczych zrywów niepodległościowych od 1830 r. obejmował nie mniej niż 100.000 Polek i Polaków, a Sierpień 80 powołał największą organizację społeczną w Europie a może i w Świecie – SOLIDARNOŚĆ. Wówczas zaangażowało się grubo ponad 10 milinów Polek i Polaków. Jeżeli, ci z Was, którzy garną się do władzy, nie są zdolni zebrać około 70.000 Polek I Polaków, do tego aby uczciwie były policzone głosy, to pytam. Po co nam, (bydło, gawiedź, hołota, motłoch, pospólstwo, wataha) takie władze?

Tak więc. Panie i Panowie! Do roboty! Wiele jest krzywd do naprawienia w Ojczyźnie. Niech przykładem będzie tu „Łączka” na warszawskich Powązkach. Po wyborach niech nikt nie: biadoli, lamentuje, narzeka i zawodzi, że nic nie da się zrobić, bo nie byliśmy zdolni uczciwie policzyć głosów wyborców.

Że co? Mało czasu? Odpowiadam.

– Dzień po wyborach jest pierwszym dniem przed następnymi wyborami. Kto nie chce o tym pamiętać, lub nie chce o tym wiedzieć, to nie powinien angażować się politycznie i pchać się za wszelką cenę do władzy.

Co się zaś tyczy haseł do eurowyborów to proponuję aby kontrolować czy kandydaci są za tym aby w Unii Europejskiej obowiązywały zasady:

WOLNI Z WOLNYMI

JEDNOLITY OBOWIĄZKOWY SYSTEM WYBORCZY

JDNOLITY SYTEM OSĄDZANIA w domyśle precedens.

Inne hasła będą miały na celu jedynie betonowanie obecnego stanu.

Ośmielę się również przekazać Państwu moje przemyślenia w postaci załączników w tej sprawie: Kokarda, Wywołać Konstytuantę Obudź się Polsko i Ustawa antykomunistyczna. Głównie za pomocą intranetu z takimi ulotkami dotarłem do dziesiątków tysięcy Polek i Polaków. Jak widać z tych załączników i mojej aktywności nie potrzeba na to dużych pieniędzy. Niezbędna jest tylko chęć działania, aby podejmować próby zmiany szarej rzeczywistość w naszej Ojczyźnie stosownie do możliwości dysponowania własnym czasem.

Wyjaśnię jeszcze, żeby nie było jak w tytule, pierwszym i podstawowym warunkiem, moim zdaniem, jest zmiana obecnie obowiązującej Konstytucji w Polsce. Wystarczy porównać tylko jej dwa zapisy.

Art. 4. 1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

Art. 104. 1. Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców.

I dlatego większość administratorów we wszystkich władzach i politycy w Polsce czują się bezkarni, a partyjny centralizm jeszcze to umacnia. Wywołać konstytuantę, przez to rozumiem, że ewentualna nowa Konstytucja nie powstanie w zaciszu gabinetów, jak miało to miejsce ostatnio, lecz poprzedzi ją Narodowa dysputa. Zaś sama Konstytucja i niższe akty prawne będą tworzone na podstawie pięciu pewnikach, co można też nazwać pentalog, jako że jest to skrócony dekalog.

Wszystko wskazuje na to, że obecnie rządzący w Polsce dążą wszelkimi sposobami do krwawej rewolty, co ma miejsce na Ukrainie. Należy tego unikną za wszelką cenę. Najbliższe wybory do europarlamentu okażą się jakie mamy elity, które ciążą ku władzy. Niebawem wybory samorządowe a później do Sejmu i Senatu. Zaproponowane przeze mnie struktury niezależnego liczenia głosów będą bardzo pożądane.

Po wyborach niech nikt nie: biadoli, lamentuje, narzeka i zawodzi, że nic nie da się zrobić, bo nie byliśmy zdolni uczciwie policzyć głosów wyborców. I niech każdy, po tych najbliższych wyborach, zajrzy w głąb własnego sumienia i sam sobie odpowie. Czy jestem prawą Polką? Czy jestem prawym Polakiem?

Z poważaniem

chłopak z bidula, gdzie przekiblowałem ponad 12 lat od 1954 r.
po śmierci mojej mamy i urzędowym mordzie mojego taty.

Bidulec = dziecięcy pierdel = Państwowy Dom Dziecka.

Zbigniew Grabowski
kotakt: [email protected] 

Nadesłane przez Autora 25 lutego 2014.
Wytłuszczenie w tekście red. PCO.

*   *   *

Od red. PCO:

Nad nową Konstytucją Polski i przepisami z tym związanymi pracuje od kilku lat niezależny zespół ekspertów pod kierownictwem pana Kazimierza Józefa Styrny. Konstytucje jako dokument mają już gotową do natychmiastowego zastosowania, jak również Ustawę – Ordynacja Wyborcza. Aktualnie pracują nad 12-toma ustawami około-konstutucyjnymi.  Jak do tej pory jednak żaden z polityków aktualnie będących w obiegu nie zainteresował się nawet pracami zespołu. Najwidoczniej im aktualna sytuacja odpowiada. Czy propozycje wyborcze pana Zbigniewa Grabowskiego znajdą uznanie szerokiego grona Polaków? Przed poprzednimi wyborami próbowano kontrolować prace Komisji Wyborczych, głównie chodziło o dopilnowanie poprawnego zliczenia głosów. Jednak z powodu braku zainteresowania tym rozwiązaniem głównej partii opozycyjnej idea upadła.

POLISH CLUB ONLINE, 2014.02.27

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek