Jerzy Tatol: Dlaczego BEZ REPOLONIZACJI I DEBOLSZEWIZACJI ANI RUSZ?


Polska Walcząca

Polska-Walczaca-logo

Dlaczego BEZ REPOLONIZACJI I DEBOLSZEWIZACJI ANI RUSZ!?
Biorąc pod uwagę typowe, złe nawyki tzw. przeciętnych czytelników tekst ten będzie nietypowy. Zacznie się od „wniosków końcowych” i poprzez „rozwinięcie tematu” dojdziemy do „wprowadzenia w temat” jako sugestii do dalszych rozważań. Idąc tym torem myślowym należy od razu stwierdzić, że REPOLONIZACJA to najprostsza droga do ODZYSKANIA POLSKI i stworzenia warunków aby Polska była rządzona przez Polaków. Równocześnie należy stwierdzić, iż tylko przez repolonizację można doprowadzić do DEBOLSZEWIZACJI (właściwa nazwa dla procesu zwanego „kolokwialnie” – dekomunizacją). Można by tu użyć nazwy „de sowietyzacja” ale ta nazwa jest mniej właściwa. A chodzi tutaj zarówno o wyeliminowanie z życia społeczno-gospodarczego starej agentury KGB i GRU jak i o wyleczenie sporej grupy Polaków z choroby charakterystycznej dla osobników typu „homo sovieticus”.

Jak należy rozumieć pojęcie REPOLONIZACJA? To po prostu przywrócenie funkcjonowania Państwa Polskiego w oparciu o system prawny obowiązujący do 31 sierpnia 1939 roku czyli reaktywacja konstytucji, dekretów, ustaw, rozporządzeń kodeksów czy regulaminów obowiązujących w tym czasie. Takie rozwiązanie polskich spraw jest nie tylko najprostsze ale i najbardziej wiarygodne. Najprostsze – bo niepotrzebne są programy wyborcze pełne „dobrych chęci” a wiarygodne – bo są łatwe do weryfikacji już dziś. Wystarczy zajrzeć do archiwów i bibliotek. Warunek jest tylko jeden: DO MOMENTU REANIMACJI POLSKIEGO PRAWODAWSTWA W TYCH PRZEPISACH NIE WOLNO ZMIENIĆ NAWET PRZECINKA! To jest gwarancja ciągłości polskiej państwowości! Oczywiście, trzeba mieć świadomość, że tamte przepisy wykażą pewne braki w stosunku do obecnej rzeczywistości wynikające chociażby z postępu naukowo-technicznego czy zmian geopolitycznych ale nic nie stoi na przeszkodzie aby już dziś ludzie dobrej woli, fachowcy przygotowali stosowne projekty nowelizacji, aneksów czy poprawek, które będzie mógł szybko uchwalić ten Sejm, który reanimuje polskie prawodawstwo. Ważnym czynnikiem wiarygodności jest fakt, iż ten system funkcjonował przez 4 lata i został nie tylko „przetestowany” przez polskie społeczeństwo ale wykazał się niebywałą efektywnością, która przez tzw. Europę nazwana została polskim cudem gospodarczym!

Dziś w Polsce mamy sytuację w pewnym sensie podobną do tej z przełomu lat 20/30 czyli szalejącą „partiokrację” sterowaną przez obce agentury. Ale jest też zasadnicza różnica. Wówczas istniały patriotyczne elity a antypolską działalność prowadziły partie i ich bojówki – żydowskie, bolszewickie, niemieckie czy ukraińskie a teraz antypolską działalność prowadzą oficjalne „łże elity” a patriotyczna inteligencja siedzi po kątach i narzeka a jeśli się wychyli to szybko jest spacyfikowana. Każda kampania wyborcza do najwyższych i samorządowych władz jest kolejną farsą i naigrywaniem się z tzw. demokracji. Wszystkie partie jak zwykle szermują „dobrem Polski i Polaków” ale o jaką Polskę im chodzi to już za bardzo nie wiadomo. W zasadzie wszystkie ugrupowania chcące dorwać się „do władzy” czyli „do koryta” prezentują tylko jedną opcję – chęć naprawiania „błędów i wypaczeń tzw. transformacji ustrojowej” co jest równoznaczne z zachowaniem przywilejów tzw. „grupy trzymającej władzę” czyli spadkobierców PRL. Pojawiają się, co prawda, inicjatywy budowy jakiejś nowej, bliżej nieokreślonej Polski ale są one trudne do zweryfikowania i oceny. Obie te opcje nie wróżą nic dobrego. Pierwsza – bo konserwuje post peerelowskie układy a druga – bo dla niej potrzeba nowych (niezamotanych w obecne układy) ludzi i wiele czasu aby idee i sugestie ująć w przepisy prawa regulujące życie społeczno – gospodarcze.

Na tym tle trzeba wyrazić zdziwienie, że jakoś nie może się przebić na publiczne forum trzecia opcja – kontynuacji polskiej państwowości, która nie funkcjonuje od 1945 roku a na jej temat została rozciągnięta gęsta zasłona milczenia i fałszu! Trzeba przyznać, że na tym polu okupanci Polski osiągnęli zdumiewający sukces. Najbardziej drastyczny przykład to nieznajomość polskiej Konstytucji z kwietnia 1935 roku nawet wśród „patriotycznych” działaczy i „prawicowo – chrześcijańskich autorytetów”! A przecież tej konstytucji nikt, nigdy i nigdzie nie UNIEWAŻNIŁ!!!!! Przyjęcie tej opcji, którą można nazwać REPOLONIZACJĄ czyli przywróceniem funkcjonowania Państwa w oparciu o system prawny II-ej RP pozwala na sformułowanie następujących, pozytywnych konkluzji:

– każdy zainteresowany nowymi (a właściwie starymi) przepisami polskiego prawa może już dziś udać się do archiwum lub do biblioteki i zapoznać się z przepisami w interesującej go dziedzinie życia społeczno – gospodarczego,

– reanimacja polskiego prawodawstwa będzie procesem krótkotrwałym polegającym na powieleniu i przekazaniu do przestrzegania stosownym urzędom i instytucjom,

– nowy Sejm nie będzie musiał się zajmować tworzeniem nowego prawa lecz jedynie jego nowelizacją i uzupełnianiem skupiając swoją uwagę na rozliczeniu zbrodni przeciw Narodowi i Państwu Polskiemu dokonanych w okupowanej Polsce od 1945 roku.

Warunek jest tylko jeden: MUSI POWSTAĆ RUCH SPOŁECZNY, KTÓRY POBUDZI DO DZIAŁANIA WSZYSKICH LUDZI DOBREJ WOLI, wypromuje i wybierze takich kandydatów dla których REPOLONIZACJA nie będzie sloganem wyborczym lecz podstawowym celem! Do tego niepotrzebna jest żadna partia lecz w myśl obowiązującej ordynacji wyborczej wystarczy zwykły Komitet Wyborczy Wyborców! Ale wygranie wyborów musi być przekonywujące! Potrzebny jest więc nowy OZN (tzw. Ozon) albo może lepiej Nowa Sanacja (Uzdrowienie).

Ale jest kilka problemów wynikających z braku ciągłości polskiej państwowości. Pierwszy dotyczy wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej:

Art. 16

(1) Wybór Prezydenta Rzeczypospolitej odbywa się w sposób następujący:
(2) Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej wybiera Zgromadzenie Elektorów.
(3) Ustępującemu Prezydentowi Rzeczypospolitej służy prawo wskazania innego kandydata.
(4) Jeżeli ustępujący Prezydent Rzeczypospolitej z tego uprawnienia skorzysta, wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej dokonają obywatele w głosowaniu powszechnym z pomiędzy dwóch kandydatów: Zgromadzenia Elektorów i ustępującego Prezydenta Rzeczypospolitej.
(5) Jeżeli ustępujący Prezydent Rzeczypospolitej oświadczy, że nie zamierza skorzystać z prawa wskazania kandydata albo w ciągu siedmiu dni od dokonanego przez Zgromadzenie Elektorów wyboru nie wskaże innego kandydata i nie zarządzi głosowania powszechnego, kandydat Zgromadzenia Elektorów uznany będzie za obranego na Prezydenta Rzeczypospolitej.

Art. 17

(1) Zgromadzenie Elektorów składa się z Marszałka Senatu, jako przewodniczącego, Marszałka Sejmu, jako jego zastępcy, z Prezesa Rady Ministrów, Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych oraz 75 elektorów, wybranych z pośród obywateli najgodniejszych w 2/3 przez Sejm i w 1/3 przez Senat.

Art. 23

W czasie, gdy urząd Prezydenta Rzeczypospolitej jest opróżniony, funkcje Prezydenta sprawuje zastępczo Marszałek Senatu, a gdyby Senat był rozwiązany – Marszałek rozwiązanego Senatu; korzysta on wówczas ze wszystkich uprawnień z urzędem Prezydenta Rzeczypospolitej związanych.

Biorąc jednak pod uwagę, że najpilniejszym zadaniem nowego parlamentu będzie powołanie nowego Rządu a sformowanie rządu leży w kompetencjach Prezydenta Rzeczypospolitej, Marszalek Senatu nie powinien zgłaszać drugiej kandydatury aby przyspieszyć wybór zarówno Prezydenta jak i nowego Rządu.

Drugi problem dotyczy szybkiego powołania Naczelnej Izby Gospodarczej, która oprócz konstytucyjnego „rozważania zagadnień dotyczących całokształtu gospodarczego, opiniowania o projektach gospodarczych, tudzież harmonizowania poczynań w poszczególnych gałęziach gospodarstwa narodowego” (Art. 76 p.3) opracowałaby zasady rewindykacji rozkradzionego i zniszczonego majątku narodowego.

Zbliża się kolejna kampania wyborcza organizowana w trybie legalnego bezprawia narzuconego Polakom od 1945 roku i nieco zmodyfikowana w 1997 roku. Kampania „szalejącej partiokracji” sterowanej z tzw. tylnego siedzenia przez „gtw”. Cóż te partie szalejące obecnie na scenie politycznej w Polsce mogą zaoferować? Jedynie drobne, kosmetyczne zmiany z gatunku „naprawy błędów i wypaczeń” a nawet obiecać „złote góry”. Zamiast obowiązującej w PRL zasady: „partia nie obiecuje ale słowa dotrzymuje” mamy dziś inną zasadę: „partia obiecuje ale słowa nie dotrzymuje”! Inny mechanizm ale skutek ten sam. Być może pojawi się jakieś ugrupowanie propagujące jakąś nową, demokratyczną, dbającą o swych obywateli Polskę ale ile lat będzie potrzebowało aby zmienić obecne, legalne bezprawie w system prawny zadawalający większość Obywateli? 5,10, czy 15 lat? Bo tyle potrzebowała „przedwojenna” Polska aby uporządkować swoje prawodawstwo. Tu warto przypomnieć, że w latach 1920 – 1934 szalejąca partiokracja była powodem istnienia 20-tu Rządów!!! Dopiero zmiana systemu rządzenia z parlamentarnego na prezydencki ustabilizowała system rządów, wyzwoliła dynamiczny rozwój i doprowadziła do czegoś co nazwano „polskim cudem gospodarczym” w warunkach ogólnoeuropejskiego kryzysu gospodarczego.

I tu trzeba sobie postawić prawdziwie polskie pytanie: co za diabeł w tym siedzi? A siedzi ten właśnie bolszewicki diabeł, który okupuje Polskę od 1945 roku i korzysta z usług „pożytecznych durni” z polskimi rodowodami. To dlatego wolno rozpamiętywać polskie klęski i nieudane sojusze, kpić sobie z polskich obyczajów i zasad pożycia społecznego, wzmacniać poczucie bezsilności i beznadziejności ale nie wolno przypominać okresów chwały oraz wzorów do naśladowania i wykorzystania. Najbardziej gęstą zasłonę milczenia i fałszu rozciągnięto nad tzw. Polską Sanacyjną (czyli Uzdrowioną!). Co prawda, zasłona ta zaczyna pękać o czym świadczą teksty w niektórych czasopismach jak np. „II RP – NASZA DUMA” (UWAŻAM RZE/HISTORIA – nr 2/2012), „PRZERWANE NARODZINY POTĘGI – miedzy Gdynią a Teheranem” (U.RZE/H – 11/12 2013) czy „Mogliśmy pokonać Hitlera już w 1939 roku” ( Do RZECZY – nr 31/2013) ale to jednak za mało aby uświadomić Polakom, że Polska nie zaczęła się od PRL-u a jednak istniała już wcześniej i to całkiem nieźle urządzona!

Dlatego też, REPOLONIZACJA to najprostsza droga do tego aby Polska była rządzona przez Polaków! Najprostsza, bo już dzisiaj każdy zainteresowany może pofatygować się do archiwum lub biblioteki i zapoznać się z przepisami w interesującej go dziedzinie życia społeczno – gospodarczego. I co ważne, nikt nikogo na tej drodze nie może „wykolegować” bo cel jest jasny i weryfikowalny na każdym kroku. Najprostsza również dlatego, ze po reanimacji polskiego systemu prawnego wszystkie dziedziny życia społeczno – gospodarczego posiadać będą mocny fundament funkcjonowania do wykorzystania od zaraz a wymagający jedynie uzupełnienia i nowelizacji dla współczesnych potrzeb.

W przeciwieństwie do tego prostego rozwiązania mamy nieustającą „transformację ustrojową” zmierzającą w niewiadomym kierunku a jej skutki są coraz bardziej opłakane. Różne grupy interesu używające różnych szyldów partyjnych, zarówno te „lewacko – libertyńskie” jak i „prawicowo – chrześcijańskie” w każdej kampanii wyborczej obiecują „gruszki na wierzbie” ale nie poruszają dwóch zasadniczych tematów: – jakie są przyczyny obecnego stanu rzeczy, oraz – jak dalece zostały zrujnowane podstawy bytu Narodu i Państwa Polskiego. Świadczy to o tym, że wszystkie publicznie działające „partie” są de facto agenturami „grupy trzymającej władzę” w Polsce. Podobna sytuacja była w „przedwojennej” Polsce. Wszystkie partie polityczne były w zasadzie agenturami obcych interesów. Siły propolskie musiały się zorganizować w formie ruchu społecznego najpierw jako BBWR a następnie jako OZON (Obóz Zjednoczenia Narodowego) co doprowadziło wreszcie do polskiej „sanacji”! Dziś Polska woła o nowe „uzdrowienie”!

Dziś potrzebny jest nowy ruch społeczny na skalę „S” w 1981 roku ale nie w obronie interesów „świata pracy” lecz w celu ODZYSKANIA POLSKI! Ruch społeczny od samego początku organizujący się oddolnie (co utrudnia infiltrację agentów), świadomy swoich celów i zadań i to nie tylko na najbliższe wybory ale i dalsze permanentne monitorowanie nie tylko wybranych przez siebie przedstawicieli a także wszelkich instytucji powołanych do organizacji życia publicznego.

I tu trzeba sobie zdać sprawę z tego, że o ile sprawa REPOLONIZACJI jest sprawą prostą pod każdym względem, czy to historycznym, formalnym czy moralnym o tyle sprawa organizowania się takiego ruchu społecznego jest już dosyć trudna! Wymaga bowiem przełamania pewnych stereotypów.

Po pierwsze – że tylko system partyjny ma prawo tworzenia rządu a po drugie – że system prawny Prawdziwej Polski tej, tzw. Sanacyjnej jest tak anachroniczny, ze wprost nie do przyjęcia. A prawda jest dokładnie odwrotna!

Czy więc istnieje możliwość zorganizowania takiego ruchu społecznego i odegrania przez niego istotnej roli zarówno w trakcie kampanii wyborczych jak i w dalszym życiu społecznym. Otóż istnieje!

Mafia bolszewicka rządząca Polską dla zachowania pozorów demokracji stworzyła furtkę wyborczą pod nazwą Komitet Wyborczy Wyborców. Z tej furtki raz już prawie skorzystano organizując KWW „Ruch Patriotyczny” w 2005 roku. Zebrano stosowną ilość podpisów wspierających, zarejestrowano komitet wyborczy i zgłoszono kandydatów we wszystkich okręgach wyborczych. Niestety, sprawa została zawalona przez „liderów”, którzy okazali się być wtyczkami „jedynie słusznej” wówczas partii czyli PiS. Dlatego też, organizując się obecnie trzeba mieć jasno określone cele i zadania ruchu społecznego aby wszelkie próby „wpuszczenia w maliny” tego ruchu od razu były neutralizowane.

O ile cel czyli REPOLONIZACJA jest jasny i może być kwestionowany tylko przez „patriotów – inaczej” o tyle zadania wymagają wyraźnego sformułowania.

Zadaniem nr 1 jest zdarcie zasłony milczenia i fałszu na temat Prawdziwej Polski czyli rozpowszechnianie treści Konstytucji z 1935 roku, kodeksów, rozporządzeń, systemu finansowo – podatkowego oraz zasad planowania i finansowania inwestycji strategicznych przez władze państwowe.

Zadaniem nr 2 jest zbilansowanie strat i zniszczeń spowodowanych tzw. transformacją ustrojową w zakresie podstawowych jednostek administracyjnych (miast i gmin) czyli na skutek likwidacji różnych przedsiębiorstw i instytucji a w tym ich potencjału produkcyjnego, miejsc pracy, destrukcji powiązań kooperacyjnych a także kosztów społecznych z tytułu bezrobocia i emigracji zarobkowej.

Zadaniem nr 3 jest pilna potrzeba organizacji pomocy dobrosąsiedzkiej. Skala biedy w Polsce jest ogólnie znana. Ludzi ogarniętych poczuciem bezsilności i beznadziejności łatwo sprowokować do tzw. niekontrolowanych odruchów. Nie trzeba być specjalnym politologiem aby zauważyć, ze rządzący Polską zmierzają do sprowokowania tzw. „kryteriów ulicznych”. Tylko „pomocna dłoń” organizacji cieszącej się zaufaniem społecznym może zapobiec takiemu przebiegowi wydarzeń.

Członkowie tego organizującego się ruchu społecznego muszą mieć świadomość, że nie wolno im poprzestać na jednej kampanii wyborczej ale muszą kontynuować swoją działalność aż do osiągnięcia zasadniczego celu czyli pełnej REPOLONIZACJI a nawet dłużej. We wszelkich kampaniach wyborczych zamiast dotychczasowej zasady: „wybierzcie nas a my wam pokażemy” będzie stosowana zasada: „wybierzemy tych co chcą realizować nasze cele”!

Istotnym elementem każdej kampanii wyborczej jest dobór kandydatów. Jak dotychczas kandydatów „przywożono w teczkach”, „zrzucano na spadochronach” lub preferowano w reżimowych mass – mediach. Ruch społeczny Spadkobierców II-ej RP może mieć proste kryterium preselekcji – stosunek do Prawdziwej Polski, znajomość Konstytucji z 1935 roku i dążenie do ODZYSKANIA POLSKI! Już w trakcie wyborów samorządowych te kryteria mogą odegrać istotną rolę ponieważ nawet w warunkach obecnego „legalnego bezprawia” przedwojenne przepisy dotyczące samorządów terytorialnych mogą być skutecznie wykorzystane. A co ważniejsze to właśnie samorządy gminne i miejskie ustalać będą składy komisji wyborczych na wybory parlamentarne! Gra warta świeczki!

I tu przechodzimy do istoty zagadnienia czyli głównej przyczyny obecnego stanu rzeczy. Zwraca się często uwagę na negatywne skutki „okrągłego stołu” ale pomija się bardziej negatywne skutki tzw. „grubej kreski” Mazowieckiego. Ta „gruba kreska” to po prostu utajnienie zbrodniczej działalności tzw. służb specjalnych PRL. To dzięki temu utajnieniu funkcjonariusze tych służb stali się nietykalni a posiadając pełną wiedzę o zasobach „zbiorów zastrzeżonych” IPN mogą dowolnie manipulować partiami, politykami, urzędnikami i organizacjami „pozarządowymi”. Większość z nich uwłaszczając się na majątku narodowym stało się „biznesmenami” działającymi pod przykrywką Izb Przemysłowo- Handlowych decydując o przetargach, łapówkach i obsadzie stanowisk urzędniczych.

Ten stan rzeczy można przełamać tylko w jeden sposób – delegalizując ten system „legalnego bezprawia” obowiązujący w Polsce od 1945 roku a narzucony siłą przez sowiecką okupację. I tak też należy rozumieć DEBOLSZEWIZACJĘ! I do tego mamy pełne podstawy moralne, historyczne i prawne! Dlatego też jeśli słyszymy „zapomnijmy przeszłość – budujmy przyszłość” to musimy wiedzieć, że chodzi tu wyłącznie o utrzymanie obecnego stanu rzeczy. A na koniec sprawa chyba najistotniejsza: dzięki REPOLONIZACJI odzyskujemy prawa do reparacji wojennych od agresorów z 1939 roku oraz prawo do renegocjacji układu stowarzyszeniowego z Unią Europejską!

Jerzy Tatol, Luty, 2014 rok.
polskawalczaca.com

Źródło: http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=2&t=23733&start=0&sid=49702d9a5896b1e186887a3468f33ddf , 20 luty 2014.

POLISH CLUB ONLINE, 2014.02.27

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek