Waldemar Jan Rajca: „Solidarność proletariatu…”


Waldemar Jan Rajca
Waldemar Jan Rajca

„Solidarność proletariatu polskiego i żydowskiego, które mieszkając koło siebie i znosząc ten sam i przez te same osoby prowadzony ucisk i wyzysk powinna zespolić nasze siły”- twierdził towarzysz Józef Piłsudski w „Przedświcie” we wrześniu roku 1894.

Ten wspaniały cytat towarzysza Piłsudskiego znalazłem na stronie 69 tekstów pana Janusza wydanych w ramach Biblioteki Wolności pt” .Historia według Korwina”.

Proszę zwrócić uwagę na ten język, którym posługiwali się marksiści. ”Proletariat”, „Wyzysk”, ”ucisk”. Dzisiaj też jest „ucisk”, „wyzysk” i ”proletariat”. Ale mamy demokrację uciskową i wyzyskową. Słowa „proletariat” nie uświadczysz. Jeśli posługiwać się marksowskim słowem ”wyzysk” – to wyzyskuje nas socjalistyczne państwo. Zabiera nam na swoją biurokratyczną budowę – około 83% naszego dochodu(!!!!).  Czy to nie jest wyzysk? Dla naszego dobra – rzecz jasna! No cóż…

Przeszłości ślad dłoń nasza zamiata”(!!!!)

Ze względu na panujący swąd wyzysku proletów przez państwo socjalistyczne, proleci muszą tracić pracę – co oczywiste, bo wielu proletów takiego wyzysku nie wytrzymuje. Mam na myśli wytrzymałość ludzkiego materiału w strukturach demokratycznego państwa prawnego oraz biurokratycznego. Bo im biedniejsze państwo, tym więcej w nim rządzącej biurokracji, no i więcej limuzyn.

Jakiś czas temu pisałem, że w Polsce jest około 55 000 samochodów służbowych(???) Taką informację znalazłem w jakiejś gazecie na pierwszej stronie.. 55 000 limuzyn(????) Jaki to musi być koszt wyzysku „mas pracujących” i „proletariatu”?

Proleci w takiej sytuacji schodzą do gospodarczego podziemia, żeby w jakiś sposób funkcjonować w katakumbach demokratycznego państwa prawnego. Bo człowiek, nawet proletariacki musi jakoś żyć, w każdych- nawet najbardziej skrajnych warunkach. Z szacunków wynika, że około 30% proletów usiłuje walczyć o życie w tzw. czarnej strefie gospodarczej, czyli – tak naprawdę – w strefie wolności, usiłując zarobić parę groszy poza strukturami biurokratycznymi demokratycznego państwa prawnego. Zupełnie jak za okupacji niemieckiej. Podziemie się rozwija…

Ale biurokracja pośredniaków państwowych nie próżnuje. Już kombinują, żeby minister pracy i spraw socjalistycznych zmienił zasadę rejestrowania bezrobotnych, którzy rejestrują się tylko po to, by mieć ubezpieczenie zdrowotne i nigdy z ofert pracy nie korzystają. I trzeba przyznać, że postępują racjonalnie: podatnicy płacą im składkę ubezpieczeniową, a oni sobie spokojnie pracują, uważając jedynie, żeby nie paść ofiarą kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, którą powołał socjalista Józef Piłsudski w grudniu 1918 rok – dekretem. Wielkie zdobycze socjalizmu! Pracujący w sferze wolności powinni wystawiać warty przed budowami, żeby te ostrzegały przed nadchodzącymi kontrolami urzędników Państwowej Inspekcji Pracy.. Ważne, żeby nie dać się złapać! Bo można trafić do lochu i na przesłuchanie. I zaszkodzić pracodawcy. I ani on, ani złapany nie będą mieli pracy. W końcu przesłuchania nie należą do miłych rzeczy – trzeba się tłumaczyć i mataczyć, żeby nie wkopać siebie i innych. Tylko dlatego, że się chce pracować i nie dzielić się z biurokratycznym państwem dochodami ze swojej ciężkiej pracy. Przesłuchania… Nie ma „obywateli” niewinnych – są jedynie źle przesłuchani!

Opowiadał mi jeden z kolegów ostatnio dowcip o mumii. W komunistycznej Rosji rządzonej przez Lenina, Trockiego i Stalina znaleziono mumię. Nie wiadomo było jaką, ale prawdopodobnie mumię faraona. Przyjeżdżali fachowcy z Anglii, Stanów Zjednoczonych, z Francji. Badali, badali i badali- i nic! Nie można było ustalić co to za mumia? No i w końcu radzieccy „naukowcy” stwierdzili – jest to mumia Ramzesa XIII. A jak żeście do tego doszli? – pytali naukowcy z Anglii, Francji i Stanów Zjednoczonych, jeszcze wtedy nie Ludowej Republice Stanów Zjednoczonych?
– Przyznał się – stwierdził jeden z „naukowców” radzieckich. Być może ten sam, co swojego czasu próbował – w ramach eksperymentu – odzwyczaić konia jeść. Już go prawie odzwyczaił, ale – na nieszczęście – koń zdechł..

Państwowe urzędy udające, że szukają pracy bezrobotnym będą rozliczane z efektywności pracy. Nie wiem jak to urzędnicy zrobią- ale chyba jak zwykle! Nic z tego nie będzie. Bo jak rozliczyć z „pracy” coś co udaje, że pracuje a żyje z podatków tych, którzy jeszcze nie są bezrobotnymi? Będą tak kombinować, żeby wyszło, że są efektywni, a efektywni nie są – chociażby przez samo swoje istnienie. Bo jak może być efektywny byt, który ze swej natury nie jest efektywny? Tak jak socjalistyczne państwo nieefektywne, i marnotrawne. To co nieefektywne urzędniczo – nigdy nie będzie efektywne! Bo niby dlaczego?

Ale można wspomóc państwowe urzędy pracy dodatkowymi pieniędzmi zrabowanymi przez socjalistyczne państwo wszystkim tym, którzy piją napoje gazowane zawierające cukier. Nie wiem, czy rzecz podatkowa będzie dotyczyła również słodzików, ale podatek ma być. Ministerstwo Finansów opanowane przez Platformę Obywatelską i pana ministra Szczurka już pracuje nad odpowiednim projektem zmian podatkowych – w górę. Chodzi o to, że głównie dzieci przysparzają kłopotów socjalistycznemu państwu, bo tyją i tyjąc od cukru, tyją dodatkowo od chipsów. Bo dzieci w państwie socjalistycznym są własnością państwa, więc państwo się tym zajmuje.. A może tyją od czego innego? Na przykład od ciągle nakładanych podatków. Otyli żyją krócej, ale jedzą dłużej!

Socjalistyczne Urzędy Pracy szacują, że w ukryciu przed demokratycznym państwem prawnym pozostaje około 50% tych, co zarejestrowani są w urzędach pracy, w których nie ma pracy, ale jest mnóstwo różnych takich przebywających tam w celach socjalnych urzędników od pracy. Sami przerzucają informacje i papiery – i nic pożytecznego z tego nie wynika, oprócz start, które ponosimy finansując te urzędy. A jak wiadomo – ze strat nie ma dobrobytu – są straty! Tak jak w uzębieniu.. Jak człowiek ma mleczaki, i one wypadają – to nie są straty. Na to miejsce wyrastają zęby, które będziemy nosić aż do śmierci – oczywiście pod warunkiem, że ich nam nikt nie wbije.

Dlaczego ja o tych zębach? Bo w audycji „ Cztery pory roku”, mojego ulubionego propagandysty pana redaktora Romana Czejarka, z polskiego radia publicznego, zaproszony gość, pani doktor – stomatolog Barbara Szafrańska twierdziła, że mleczaki należy leczyć??? Niemożliwe? Popatrzcie państwo jak od moich czasów „nauka” poszła ostro do przodu! I proponowała myć te mleczaki dziecku do dwóch lat. Te mleczaki podobno psują się od mleka matki(????). Nie podała jednak rodzaju pasty, którą należy czyścić mleczaki. Naprawdę ”nauka” idzie ostro do przodu – wszystko dla naszego dobra i dla dobra „naszych” dzieci. Bo w socjalizmie dzieci są ”nasze”. Wszystko w socjalizmie jest nasze. Nawet nasze pieniądze – są ich!
Biorą sobie ile im potrzeba..(????) To nie ICH?
Oczywiście, że ICH!
No i ta „ solidarność proletariatu”…

Waldemar Jan Rajca
Blog Orwell 2006

Źródło: http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/2014/03/10/solidarnosc-proletariatu/ , 10.03.2014

Przeczytaj więcej felietonów Waldemara J. Rajcy  >    >    >  TUTAJ .

Wybór zdjęcia wg/PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2014.03.10

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek