Cezary Krysztopa: Azrael Kubacki oskarżony o branie pieniędzy z rosyjskiej ambasady. Procesu nie wytoczy.


Z Azraelem Kubackim (a właściwie Jackiem Gotlibem) znamy się już parę lat. Poznaliśmy się na Salonie24 w czasach kiedy Donald Tusk i Platforma Obywatelska wydawali mi się dobrym zespołem do budowy dróg i obniżania podatków (wiem wiem, zabawne, ale tak właśnie było). I wtedy nawet graliśmy mniej więcej do jednej bramki, choć on był już wtedy uznanym blogerem, a ja początkującym. Osobiście poznaliśmy się na urodzinach Salonu24. Szary garnitur, szara twarz, szary człowiek. Z czasem, pod wpływem kolejnych kłamstw, złodziejstwa, porażek, dziwnych zachowań, a wreszcie katastrofy smoleńskiej, ja byłem wobec Tuska i Platformy coraz bardziej krytyczny. Azrael ani trochę. Jakby żył w innym świecie.

Gdzieś po drodze spotkaliśmy się w studio Tok FM, gdzie obydwaj byliśmy zapraszani do audycji, w której pytano o opinie blogerów (ja występowałem w roli dyżurnego faszysty i baby z brodą). Niedziela rano, tuż po nas byli politycy, więc byliśmy czymś w rodzaju „saportu”. Wtedy jakoś się na niego strasznie uczuliłem, ponieważ jego podstawową metodą dyskusji był protekcjonalny ton. Wydawało mu się, że jeżeli potraktuje kogoś z wystarczająco wysoka, to ten ktoś na pewno się z nim zgodzi. Tak po prostu ma. W swoim mniemaniu wie najwięcej, rozumie najlepiej, przecież kręci się w towarzystwie Bratkowskiego i Kuczyńskiego, ba na Czerskiej może usiąść blisko Michnika. Pod tą maską z wysoko zadartym nosem siedzi jednak ciągle ten sam szary, zakompleksiony człowiek, któremu się czasem uleje, jak wtedy kiedy na moim blogu na Salonie24 wjechał mi na syna pisząc:„Muszę Ci, Czaruś, po takim tekście ciepłego idioty, jaki napisałeś, że miałem chętkę – przez moment, na szczęście – do tego, aby się Twoim synalkiem zająć. Ale to chyba niepotrzebne. Znamy się parę lat, Czaruś, i wiem, że chyba jednak i tak Twój syn nadziei zbytnich nie ma… Jednak pozdrawiam – może masz Żonę mądrą, co syna uratuje? AZRAEL 30.07 18:06″. Komentarza już nie ma, ale treść zachowała się w odpowiedziach innych komentujących. W każdym razie od tej pory nie utrzymujemy nawet sporadycznych kontaktów.

Mimo to jednak docierają do mnie, na temat blogera Azraela, różne interesujące informacje. A to, że miałby być obok Jaruzelskiego i Kuźniara, doradcą prezydenta Komorowskiego. Ciekawe w jakim zakresie? Tym bardziej ciekawe, że od ministra Siemoniaka ten sam Azrael dostał, uwaga uwaga, medal „Za zasługi dla obronności kraju”. Ostatnio zajmował się tłumaczeniem lemiżerii, że „Uderzanie w Rosję, co jest kompletnie dla niej dziś bez znaczenia, jest tradycyjnym błędem polskiej polityki wschodniej”. A teraz czytam, no patrzcie państwo, na Natemat.pl, informację o tym, że Azrael Kubacki mógł pobierać wynagrodzenie z rosyjskiej ambasady. Informację tę podał na Twitterze Cezary Gmyz (co ma być potwierdzone przez źródła w SKW). Z pełną świadomością konsekwencji, choć fakt, że na tyle sprytnie, że nicka nie wymienia. Co jeszcze bardziej ciekawe Jacek Gotlieb nie planuje wytoczenia mu procesu.

Azraelu, drogi Azraelu, ja rozumiem, że jeśli się przebywa w towarzystwie, skądinąd sympatycznych starszych panów, Bratkowskiego i Kuczyńskiego, to nienawiść do Kaczyńskich i miłość do Rosji, można zeskrobywać z okularów, ale żeby aż tak? Coś ty chłopie nawywijał?

P.S. Komentarz p. Krzysztofa Kroczyńskiego: 

  • Pisze Pan, że Azrael to Jacek Gotlib. W mojej firmie pracował ok. roku 1998 osobnik o tych personaliach. Po czterech miesiącach go zwolniłem ponieważ nie tylko nie miał wyników, ale i nie wykonywał żadnych aktywności, które mogłyby go do wyników zbliżyc, pozował za to na współpracownika służb i opowiadał ku uciesze kolegów i koleżanek, czego on to nie może. Po wypowiedzeniu zaprosił mnie na śniadanie w hotelu Maria, na które to śniadanie przyszedł z jakimś wielkim łysym kulawym gościem, przedstawił go jako porucznika z UOPu i usiłował mnie szantażować śledztwem UOP w sprawie jednego z projektów realizowanego przez nasza firmę na rzecz PLL Lot. Ponieważ nie wiedział o czym mówi (nie realizowaliśmy żadnego projektu na rzecz Lotu), pozwoliłem sobie zaproponować, żeby sobie wziął jeszcze jedną jajecznicę na mój koszt i wyszedłem. Od tej pory go nie widziałem, ale zaczęły przychodzić do nas pisma od komornika, działającego na rzecz firmy Oce, której ten pan był winien niecałe 100.000 złotych (to było wówczas naprawdę mnóstwo kasy). I tak się zastanawiam on ci, czy nie on?

Cezary Krysztopa
blogpublica.com

Źródło:  http://blogpublika.com/2014/03/24/krysztopa-azrael-kubacki-oskarzony-o-branie-pieniedzy-z-rosyjskiej-ambasady-procesu-nie-wytoczy/ , 24 marzec 2014

Przeczytaj więcej felietonów Cezarego Krysztopa >   >   >   TUTAJ.

Fot. Internet – wybór zdjęcia wg/PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2014.03.24

Cezary Krysztopa

Autor: Cezary Krysztopa