Racja jest po naszej stronie – wywiad z Krzysztofem Bosakiem


Prezentujemy wywiad z Krzysztofem Bosakiem, członkiem Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego, na temat dzisiejszych wydarzeń na placu Zbawiciela.

Krzysztof Bosak zatrzymany przez Policję w czasie protestu na placu Zbawiciela w Warszawie. 12.04.2014. fot. narodowcy.net
Krzysztof Bosak zatrzymany przez Policję w czasie protestu na placu Zbawiciela w Warszawie. 12.04.2014.   fot. narodowcy.net

Redakcja Narodowcy.net: Dziś na placu Zbawiciela miał miejsce protest przeciwko odbudowie instalacji tęczy w tamtejszym miejscu. Kto protestował i dlaczego?

Krzysztof Bosak: Protest był zwołany przez Ruch Narodowy. Choć przedtem planowaliśmy oprotestowanie i blokowanie próby odbudowy tęczy, to dzisiejsze pojawienie się na placu Zbawiciela w sobotni poranek ekip budowlanych nas zaskoczyło.  W godzinę udało się zwołać kilkadziesiąt osób, na placu zgromadziło się ok. stu osób.  Byli to głównie członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Narodowo-Radykalnego, sympatycy Ruchu Narodowego, a także pojedyncze osoby z innych organizacji.

N.net: Jak organizatorzy protestu zakładali, że protest będzie wyglądał?

K.B.:  Planowaliśmy protestować pokojowo i taką formułę do samego końca utrzymaliśmy. Mieliśmy w planie zająć pole na środku na rondzie przy pl. Zbawiciela wokół jednego z fundamentów służących do odbudowy tęczy. To się udało zrobić, byliśmy tam przez ponad godzinę i wznosiliśmy hasła wyrażające nasz sprzeciw wobec tej instalacji, dominacji środowisk lewicowych i liberalnych, a także wydawaniu naszych pieniędzy na ten obiekt.

N.net: Jak zachowywała się policja i czy Twoim zdaniem dopuściła się nadużyć?

K.B.: Spodziewaliśmy się, że policja będzie chciała nas stamtąd usunąć, jednak postanowiliśmy w żadnym wypadku nie wdawać się w konfrontację z policją. W momencie, gdy funkcjonariusze zaczęli przybywać, postanowiliśmy usiąść na ziemi, trzymać się za ręce i w ten sposób pokojowo protestować do samego końca. Policja z początku żądała, żebyśmy się wylegitymowali. Był to pretekst, aby odciągnąć ludzi od naszej grupy i nas rozproszyć. Poinformowaliśmy ich, że mogą nas legitymować i nie będziemy im tego utrudniać, jednak mogą to robić tylko pojedynczo i nie będziemy rozpraszać naszej grupy, gdyż jest to pokojowe, spontaniczne zgromadzenie, do którego mamy prawo. W momencie, gdy policjanci zauważyli, że strategia z legitymowaniem albo odciągnięciem mnie od zgromadzenia i prowadzenia jakichś rozmów nie działa, zgromadzili znacznie większe siły, czterokrotnie większe niż nasze i zaczęli odrywać od grupy jedna osoba po drugiej siłą, ciągnąć za ręce i nogi, następnie obalać na ziemię, przyciskać kolanami do ziemi, skuwać ręce plastikowymi zapinkami (prawie wszystkim ręce skuto plastikowymi zapinkami, a nie kajdankami), a na koniec odprowadzać nas do radiowozu i odwozić na komendę.

N.net: W trakcie protestu również Ty zostałeś zatrzymany. Dlaczego to się stało i jak to argumentowała policja?

K.B.: Policja każdego, kto uczestniczył w naszym zgromadzeniu, traktowała jako uczestnika zgromadzenia nielegalnego, przy czym nasza opinia w tej sprawie jest odmienna. Uważamy, że nie było to zgromadzenie nielegalne, ale spontaniczne. Rzeczywiście nasza obecność tam spowodowała przerwę w pracy firmy odbudowującej tęczę, niemniej uważamy, że racja jest po naszej stronie. Ta tęcza nie ma prawa tam stać. Przypomnę, że tęcza była zaplanowana na trzy miesiące przed rokiem 2012, mamy teraz rok 2014 i mówi się, że instalacja ma być instalacją trwałą, a nie czasową. Co do aspektów prawnych dzisiejszych wydarzeń, spór będzie się toczył pomiędzy częścią z nas a policją przed sądem. W Polsce jest orzecznictwo, które sankcjonuje istnienie zgromadzeń spontanicznych. To, że ustawa prawo o zgromadzeniach nie daje możliwości rejestracji zgromadzenia w ostatniej chwili, tak jak np. dzisiaj, to nie znaczy, że my, prowadząc tego typu zgromadzenie, nie korzystamy ze swoich konstytucyjnych praw. W polskim systemie prawnym Konstytucja jest ważniejsza od ustawy, jeśli ustawa ma jakieś braki, a brak możliwości rejestracji zgromadzenia np. organizowanego tego samego dnia jest oczywistym brakiem w obecnej ustawie, to wówczas Konstytucja jest istotniejsza i tak niekiedy interpretują to sądy. Jak będzie w tym wypadku, zobaczymy.

N.net: Czy Ruch Narodowy zamierza podjąć jakieś działania prawne związane z nadużyciami policji?

K.B.: Na pewno zespół prawny Ruch Narodowego będzie udzielał pomocy prawnej wszystkim osobom, które były dzisiaj zatrzymane i którym grożono postawieniem zarzutów. Będziemy analizować działania policji. Czy jesteśmy w stanie pociągnąć do odpowiedzialności policję za nadużycie siły? Znając dotychczasowe stanowisko wymiaru sprawiedliwości, wiemy, że będzie to trudne. Przede wszystkim traktujemy dzisiejszą akcję jako pierwszy krok do kolejnych akcji wyrażających nasze zdanie w sprawie instalacji. Już najbliższa manifestacja, na którą wszystkich chcę zaprosić, jest we wtorek o godzinie 18 na placu Zbawiciela.

N.net: Co Ruch Narodowy zrobi, gdy tęcza mimo wszystko zostanie odbudowana?

K.B.: Zobaczymy, za wcześnie, by o tym mówić. Będziemy się zastanawiać. Otwarcie jest zaplanowane na 1 maja, a mamy jeszcze połowę kwietnia. Spór się będzie toczył, my w tym sporze chcemy zabierać głos, ponieważ uważamy, że nie jest to sprawa nieistotna, ale wyraża ona bardzo dobrze konflikt ideologiczny, jaki ma miejsce w Polsce. Chcielibyśmy, aby Polska nie szła w tym kierunku, z którym się nie zgadzamy, dlatego będziemy prowadzić kolejne akcje przeciwko tęczy, która już przez samych autorów tej instalacji została przedstawiona jako symbol ideologii lewicowej.

N.net: Jak skomentujesz haniebne działania policji, które doprowadziły do tego, że kilka osób trafiło do szpitala oraz deptanie przez funkcjonariuszy policji polskich flag?

K.B.: Nie widziałem wszystkiego, co się działo. Sam byłem w grupie, która w pierwszej kolejności  została zatrzymana. Policjanci  poza samą decyzją o pacyfikacji naszego zgromadzenia nadużywali siły. Nie prowadzili spokojnych czynności , lecz z użyciem siły, dość brutalnie. W pewnym momencie przyjechała karetka. Oczywiście policja w praworządnym państwie nie powinna tak działać, natomiast jest to odrębny problem od samej tęczy. Z pewną skłonnością policji do nadużywania środków przymusu bezpośredniego spotykamy się także 11 listopada i przy różnych innych okazjach.

N.net: Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś bohaterem dzisiejszego dnia?

K.B.: Jak wyszliśmy z komendy i wróciłem do biura, zobaczyłem zdjęcia z akcji, które były szeroko komentowane. Zauważyłem, że rzeczywiście to się jakoś przebiło. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy dzisiaj z nami byli, bo nikt z nas pojedynczo dzisiejszej akcji by nie zrobił. To, że się zmobilizowaliśmy w sto osób w zaledwie godzinę, jest pewnym sukcesem i mam nadzieję, że zapowiedzią kolejnych dynamicznych działań z naszej strony.

N.net: Bardzo dziękuję za wywiad.

Wywiad przeprowadziła Paula Magiera.

Źródło: http://www.narodowcy.net/publicystyka/9466-racja-jest-po-naszej-stronie-wywiad-z-krzysztofem-bosakiem , 12 kwietnia 2014

POLISH CLUB ONLINE, 2014.04.12

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek