Waldemar Jan Rajca: Życie pomiędzy frazesem a postępowaniem


Waldemar Jan Rajca
Waldemar Jan Rajca

Gdyby ktoś zadał sobie trud i przeanalizował działanie propagandy przed Wielką Nocą, i nie wiedziałby o co ze Świętem Zmartwychwstania Pańskiego chodzi, to na pewno z prowadzonej propagandy by się nie dowiedział.

Proszę sobie zadać trud i przejrzeć serwisy informacyjne. Jest o jajkach, o koszyczkach, o zajączkach, o mazurkach, o lanym poniedziałku, o majonezie, o zastawionym stole. A co się  stało w Wielką Noc? Że Chrystus Zmartwychwstał? Gdybym nie wiedział- to bym się nie dowiedział. Chyba, że włączyłbym telewizję TRWAM czy Radio Maryja. Dobrze, że nie udało się twórcom III  Rzeczpospolitej  do końca zaprojektować ładu medialnego przy Okrągłym Stole. No i na razie nie udało się spacyfikować ludzkich myśli i do końca świadomości ”obywateli” III Rzeczpospolitej. Ale przed każdymi Świętami propaganda próbuje. Trzeba  przyznać, że z  jakimś skutkiem. Można wydać ustawę zakazującą propagowania chrześcijaństwa, ale może to nie  teraz, nie  na tym etapie. Jak przyjdzie  odpowiedni moment. Muszą odczekać!

Socjaliści boją się Chrystusa jak diabeł święconej wody. Co im to chrześcijaństwo tak przeszkadza?

Pan redaktor Tomasz Lis, główny ideologiczny „dziennikarz” III Rzeczpospolitej będzie Wielką Noc spędzał w Bostonie(???) Jedzie tam uczestniczyć w tamtejszym maratonie. Musi nabrać sił przed dalszym doskonaleniem stronniczości w „dziennikarstwie” które uprawia.. Pojechał do Bostonu  z żoną, panią redaktor Hanną  Smoktunowicz z domu Kedaj. Poszukajcie sobie Państwo listy najbardziej stronniczych dziennikarzy w PRL-u, którą sporządził  redaktor Stefan Kisielewski, współzałożyciel Unii Polityki Realnej swojego czasu, a którą zamieścił Tygodnik Powszechny. I odszukajcie nazwisko Kedaj…

Dlaczego  pan redaktor Tomasz Lis chodzi zapięty pod samą szyję?  Na taki dowcip się gdzieś natchnąłem. Ano dlatego, żeby mu zza pazuchy nie wypadł sierp i młot.(???) A tym bardziej jak będzie biegał w bostońskim maratonie. Chociaż obecnie w Ameryce nie byłby to żaden wstyd.

Ameryka się socjalizuje w szybkim tempie i w końcu będzie tam komunizm. Tak jak w socjalnej Europie rządzonej przez  neokomunę. Pamiętam jak w roku 1992 pan redaktor Lis zwrócił się do pana Lecha Wałesy podczas Nocnej Zmiany ze słowami: ”Panie prezydencie, niech nas pan ratuje”(!!!). Czego tak bardzo się bał pan redaktor Tomasz Lis? Dzisiaj- po tylu latach od Nocnej Zmiany – już się nie boi – odważnie atakuje – jako ”dziennikarz” swoich przeciwników politycznych.

Kilka dni temu zaatakował pana Janusza Korwin-Mikke, bo na listach do Parlamentu Europejskiego znajdują się dorosłe dzieci pana Janusza. A przecież  żadna ustawa nie zakazuje  uczestnictwa w wyborach dzieci pana Janusza. Zresztą są to dzieciaki, które mają i bierne i czynne prawo wyborcze. W czym więc problem? Ano, że kandydatów o nazwisku Korwin jest za dużo na listach do Parlamentu(???) Sam pan Janusz – to jest dużo? A kilku ”obywateli” o tym samym nazwisku – to wielki skandal!

No i jedna z kandydatek  o nazwisku Korwin nie chciała startować, a została zmuszona,  o czym napisał Newsweek, któremu przewodzi pan Tomasz Lis, jako redaktor naczelny. Ach, wbrew jej woli? Na co zaraz zareagowała pani profesor Senyszyn,  herbu Sojusz Lewicy Demokratycznej. Że pani profesor nie ma nic innego do roboty oprócz propagowania socjalizmu demokratycznego, i żeby zajmować się kandydatami na listach Kongresu Nowej Prawicy. Niech lepiej pilnuje swoich kandydatów przesiąkniętych socjalizmem. Tym bardziej, że Kongres Nowej Prawicy osiągnął wczoraj 8,4% poparcia  w sondażu ulicznym. W końcu demokracja kieruje się kryterium ulicznym. Czasami bardzo krwawo – tak jak na Majdanie, Syrii, Egipcie i innych demokratycznych państwach prawnych.

Pamiętam jak startowałem na prezydenta  Radomia w roku 2010, dziennikarka Gazety Wyborczej wypytywała mnie kim jest na liście do  Rady Miejskiej pani Irena Rajca. Byłem zdziwiony tym pytaniem, bo moja mama jest pełną „obywatelką” demokratycznego państwa prawnego i ma prawo do udziału w życiu społeczno – politycznym – tak jak ja, któremu demokracja się nie podoba. Ale  to się lubi co się ma, a nie to się ma, co  się  nie lubi … zeby ustalać postępowanie w drodze większości?

W demokracji na ogół słowa rozmijają się z czynami. Tak jak frazes z postępowaniem, I między innymi dlatego nie lubię demokracji, przy pomocy narzędzia której tworzony jest chaos i anarchia.

W demokracji nie ma nic stałego, bo to co dzisiaj wydaje się stałe, juto może okazać się zmienne. Wystarczy jak przegłosują na szczeblu gminnym, powiatowym, wojewódzkim, centralnym, sejmowym czy w Senacie. Wszędzie przegłosowują, a liczbę traktują jako boga. Wariaci traktują liczbę jako rację. I w takim wariatkowie żyjemy. I im ta liczba większa, tym demokratom się wydaje, że słuszniejsza jest racja.

Tak jak niektórym wydaje się Księżyc znacznie większy niż zazwyczaj, kiedy osiąga swoje perygeum. Wtedy znajduje się najbliżej Ziemi i rzeczywiście wydaje się większy niż zwykle. W dodatku otoczony jest jasną poświatą – lisią czapą. A to nie oznacza, że jest inny niż zwykle. Jest po prostu bliżej. A demokratom wydaje się, że im mają większą liczbę w zanadrzu, tym ich racja jest niepodważalna, i co za tym idzie – większa. To tylko złudzenie. Raczej głupota jest większa.

Zmartwychwstanie Chrystusa też wydaje się niektórym halucynacją, że niby Apostołowie ulegli halucynacji. Bo demokraci halucynacji nie ulegają, oni ulegają halucynacji liczby. Osiągają apogeum liczby gdy wszyscy są ”za”. Racja wtedy triumfuje najbardziej, gorzej jak racja przechodzi  przy perygeum liczby. Racja jest wtedy jakby słabsza. Tylko może ją wzmocnić większa liczba. A co to za Racja jak musi ją wzmacniać Liczba? Kruchość Racji w demokracji oparta jest o Liczbę.

Zastanawiam się nad rosnącym poparciem ludowym dla Kongresu Nowej Prawicy. Łaska ludowa na pstrym koniu demokracji jeźdźi. Chwiejne wahania   tłumów  są poza prawdą i sprawiedliwością. Są wpisane w emocje. Widocznie emocje obecnie biorą górę, poza rozsądkiem. Bo trudno mi uwierzyć, że nagle tłum – zwykle emocjonalny,  nagle zaczyna się kierować rozsądkiem. Raczej emocjami negatywnymi wobec tych, których zaczyna nienawidzić…

…musimy dobrze wykorzystać te emocje – zanim opadną! I wykorzystać bytność w Parlamencie Europejskim – centrum europejskiego socjalizmu…

Radości ze Zmartwychwstania Pańskiego i …zmartwychwstania polskiej prawicy. W końcu taki moment musi przyjść! Odbicie musi nastąpić!

Wielkie  Wejście!

Waldemar Jan Rajca
Blog Orwell 2006

Źródło: http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/2014/04/20/zycie-pomiedzy-frazesem-a-postepowaniem/ , 20.04.2014

Przeczytaj więcej felietonów Waldemara J. Rajcy  >    >    >  TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2014.04.21

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek