Dr Tomasz M. Korczyński: Polacy woleli grillować


NASZ DZIENNIK

Frekwencja Polaków w wyborach do europarlamentu w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej była dramatycznie niska. Zajęliśmy czwarte miejsce… od końca. Średnia frekwencja w Europie w wyborach do europarlamentu wyniosła 43,1 proc., Polska osiągnęła wynik 23,27 proc. Można tłumaczyć to co najmniej trzema czynnikami.

grillowanieZniechęcenie

Przede wszystkim od lat narasta w wyborcach zniechęcenie do tanich i żenujących wybryków polskich populistów, którzy od rana do wieczora obrzucają się bez litości zniewagami, nie zachowując podstawowego poziomu kultury. Skupiają się na drobnostkach, nie prowadząc żadnej merytorycznej debaty, zamiast tego biorą udział w seansach nienawiści. Ponadto są oni bezideowi, robią karierę i pieniądze kosztem polskiej racji stanu, zmieniają partię za partią, tak jakby logo partyjne było wyłącznie kolejnym miejscem zatrudnienia, niezwiązanym zupełnie z obowiązkami wobec wyborców i Polski. W tej patologii prym wiedzie niewątpliwie Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe czy Sojusz Lewicy Demokratycznej, ale i inne partie nie są tu bez winy (jeśli wspomnieć ekscesy i kompromitacje poszczególnych liderów najważniejszych organizacji politycznych). Trudno się zatem dziwić, że na liście autorytetów Polaków politycy zajmują ostatnie miejsce. Polacy stronią od polityki. Budzi w nich niechęć. Brak udziału w wyborach to oznaka odrzucenia tego stanu rzeczy i pokazanie czerwonej kartki skompromitowanym politykom. Przykładowo, dlatego właśnie zatonęli Janusz Palikot i jego dziwna świta.

Kosmici

Po drugie, politycy rozminęli się ze swoimi potencjalnymi wyborcami, ponieważ zajmują się na co dzień sprawami drugorzędnymi i odległymi od sfery zainteresowań zwykłych obywateli. Ich utarczki telewizyjno-radiowe, spory, kłótnie i mowa nienawiści są jakimś językiem kosmitów, a nie dyskursem prowadzonym przez poważnych mężów stanu. Nie dziwi zatem, że zdaniem większości Polaków włodarze ci są kompletnie oderwani od rzeczywistości narodowej i społecznej, podróżując w pierwszej klasie, ale w innej galaktyce.

Brak związków z Unią Europejską

Trzeci powód absencji przy urnach wyborczych wynika z braku identyfikacji Polaków z Unią Europejską i niedostrzeganie (niesłusznie) znaczenia tego, co się dzieje w Brukseli i Strasburgu. Gdy socjallibertyńskie media na usługach euroentuzjastów i populistów w całej Europie próbują tworzyć nowego człowieka, jakiego zamarzył sobie m.in. lewak Martin Schulz, czyli wyprodukowanie europejskiego federalisty, nie tylko Polacy, ale także obywatele innych krajów europejskich stają się coraz bardziej sceptyczni wobec makabrycznej i sformalizowanej hybrydy, jaką jest Unia Europejska. Tożsamość Polaków jest w pełni ukształtowana, jest ona przede wszystkim regionalna i narodowa, a nie europejska czy kosmopolityczna. Jak ukazuje frekwencja wyborcza w całej UE, była ona najniższa od lat. Przypadkiem także nie jest i to, że wielu państwach do europarlamentu dostali się eurosceptycy. Inna rzecz, że wpuszczając do Strasburga i Brukseli nieodpowiedzialnych ludzi, można doprowadzić do katastrofy w Polsce, bo prawa w całej UE, które dotyczą poszczególnych państw, są dziś uchwalane niestety poza naszą Ojczyzną.

Polacy woleli spędzić gorącą i piękną niedzielę w rodzinnej atmosferze, niż angażować się w tanie gierki polityków, czyli „ich”. To rozróżnienie na „my” – „oni” w przypadku obywateli i ich reprezentantów jest coraz wyraźniejsze i na pewno budzi troskę o dalsze losy demokracji. Nie można jednak za stan niskiej frekwencji obwiniać Polaków, którzy z niechęcią wypełniają swój obywatelski obowiązek (w innym miejscu stwierdziłem, że sukcesem frekwencji będzie i tak ponad dwudziestoprocentowy wynik). Winę za taki stan rzeczy ponoszą w pełni politycy, a przede wszystkim partie rządzące. Donald Tusk i Bronisław Komorowski, zachęcając w reklamówkach Polaków do wzięcia udziału w wyborach, próbowali szantażować ich emocjonalnie, przemawiali do sumień Narodu, posługiwali się szumnymi sloganami i hasłami, ale jak widać po efektach, nie cieszą się oni autorytetem u wyborców, gdyż Polacy woleli w tym czasie grillować.

Dr Tomasz M. Korczyński

Źródło: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/78418,polacy-woleli-grillowac.html , 26 maja 2014.

Wybór zdjęcia wg/PCO

POLISH CLUB CLUB , 2014.05.27

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek