Pornografia polityczna w III RP (dnia 31.05.2014 r.)


Fot. jedras48 / garnki.pl
Fot. jedras48 / garnki.pl

To co stało się w niedawny piątek, 30 maja, to była po prostu „polityczna pornografia”, groteskowa, teatralna odsłona moralnej marności i niesłychanej bezczelności ludzi „sprawujących władzę w Polsce”, nota bene z legitymacji denata, generała Jaruzelskiego, rozdającego karty przy okrągłym stole, selekcjonującego pryncypialnie, w duecie z Kiszczakiem „elyty polityczne i gospodarczo-bankowe w III RP”, której stawał się ojcem-matką znieprawienia politycznego i zakulisowego „mordu założycielskiego” na idei wolności i niepodległości Polski, zatem nie należy się dziwić, że owego założyciela i kontrolera sprawnego funkcjonowania III RP pochowano z honorami, zbrodniarza wyniesiono do roli bohatera, no bo jakże inaczej mogli postąpić ci, co z jego łaski sprawują „władzę w Polsce”, nie osądzili zbrodniarza i pochowali w glorii chwały.

Ten fakt można nazwać tylko polityczną pornografią, czymś obleśnym, odrażającym, niemoralnym i groteskowym zarazem, odbierającym III RP status państwa prawa i sprawiedliwości społecznej, zabierającym symbolicznie, ale moralnie jednoznacznie, debit na świętowanie tzw. „obalenia komunizmu w drodze bezkrwawej ewolucji systemowej”, bowiem ten fakt definiuje jednoznacznie jej „bandyckie korzenie” i „zatrute, zafałszowane owoce politycznej gry”.

III RP jest „Ubekistanem”, krajem zarządzanym przez wyselekcjonowaną, pseudodemokratyczną oligarchię, która prowadzi od 25 lat „gry zastępcze” i politykę „zdrady racji stanu”, miast wypełniać obowiązki bycia państwem prawa pracującym uczciwie dla dobra obywateli, gospodarczej siły i politycznej niezależności.

III RP jest karykaturą wymienionych tu parametrów autentycznego państwa, jest atrapą państwową, przykrywką dla rozkradania majątku narodowego i utrzymywania obywateli w stanie całkowitego otumanienia umysłowego, aby wierzyli w „fakty medialne”, siedzieli cicho lub emigrowali „za chlebem”, a wszelkie słowa krytyki i postawy negacji mechanizmów systemu nazywa się, najczęściej ustami „autorytetów moralnych”, oszołomstwem, zacietrzewieniem, wiarą w spiskową teorię historii.

Niesłychany absurd i ohyda pochowania z pompą Jaruzela na Powązkach jako „wielkiego Polaka” i „żołnierza” jest światowym ewenementem, ale też faktem jawnie demaskującym zakulisowe powiązania i mechanizmy systemowe III RP, stawiającym na głowie logikę sprawiedliwości i odpowiedzialności za zbrodnie, czymś tak niedorzecznym, jakby marszałek Keitel, podpisujący kapitulację Niemiec, został bohaterem narodowym, objął urząd kanclerza, a w swoim czasie został pochowany z honorami. Wyobraźmy to sobie i powiedzmy jasno: coś analogicznego stało się w Polsce, a polityczna atrapa, III RP sięgnęła dna swej moralnej nędzy i historycznego fałszu…

Śmierć gen. Jaruzelskiego jest jednostkową tragedią, jak śmierć każdego człowieka, ale także jest tragedią, już nieodwracalną, tragedią demaskacji i kompromitacji III RP, bez względu na to co wysmażą na obronę jej kłamliwi apologeci, bowiem na przestrzeni owego ćwierćwiecza nie osądziwszy i wydawszy wyroku na Jaruzelskiego i innych politycznych przestępców, a nie ma tu mowy o zemście, wystawiła sobie cenzurkę państwa bezprawia, jawnego azylu dla politycznych przestępców (bo nie tylko Jaruzelski znalazł się „ponad prawem”, zaś Kiszczak powiedział publicznie, że nie ma szans w politycznych realiach III RP, aby włos spadł z głowy jemu i jego ludziom), zatem nie państwa, a państwowej atrapy na użytek ekonomicznych interesów Zachodu, a eksploatacji i poniżenia Polaków, karmionych „marchewką” pozornego dobrobytu materialnego.

Zatem to wydumane propagandowo, wirtualne, amoralne i znieprawione państwo, de facto jedynie państwowa atrapa, nie ma od pamiętnej daty „sakralizacji bandyty Jaruzela” moralnego prawa do żałosnego świętowania 25 lecia odzyskania niepodległości i wolności, wolności od rozumu i uczciwości, no i jakiej to niepodległości, skoro prawo, wykonywane przez niezreformowany, komunistyczny aparat, podlegało w III RP „patologicznej inhibicji” wobec komunistycznych bandytów, a skazywano na więzienie niepoczytalnego człowieka z kradzież batonu za 0,99 zł., co jest najlepszym symbolem państwa „realnego bezprawia”.

Tak sprawy wykładając na „stół krytycznej obróbki” stwierdzić należy z naciskiem, iż owo teatralne, fałszywe i komiczne świętowanie nie dotyczy faktów historycznych, lecz fikcji, fikcji lansowanej uparcie i kłamliwie przez „grupę trzymającą władzę”, a ukonstytuowaną przy haniebnym, antypolskim i antyspołecznym okrągłym stole. I przy tym okrągłym stole generał Jaruzelski dokonał jeszcze jednej zdradzieckiej wolty.

Otóż przyjmując za namową prezydenta Busha seniora urząd prezydenta III RP w lipcu 1989 roku, wcielił w życie plan „ekonomicznego wydrenowania Polski”, wyprzedaży przemysłu, banków, prasy, stworzenie z III RP tworu kalekiego, zależnego od obcych mocodawców, strefy buforowej między Niemcami a Rosją…

Tak w skrócie wyglądała wyjściowa sytuacja polityczna, korzenie politycznej „kariery” III RP, uruchomienie strategii „marginalizacji Polski”, za której wykonaniem stał Jaruzel, tak jak za agresją na Czechosłowację, stanem wojennym i zniszczeniem, pierwszej i jedynej w aspiracjach i uczciwości „Solidarności”. Zaś wybrani przez niego ludzie, podzieleni na atrapy partii politycznych, prowadzący bezsensowne, jałowe spory o kretyńskie detale, a zaniedbujący dbałości o priorytety, o siłę i bezpieczeństwo państwa, a co najważniejsze, mający w „wielkim poważaniu” aspiracje i potrzeby obywateli, bezkarnie wcielający w życie plan rozkradzenia polskiego majątku narodowego, tworzą niereformowalny, oligarchiczny, pseudodemokratyczny systemu III RP.

To właśnie Jaruzelski z Kiszczakiem, z przyzwolenia Busha i Gorbaczowa, z doradztwa Brzezińskiego i MFW zaprogramowali i skonstruowali system, system antypolski, serwilistyczny wobec Zachodu, odbierający Polsce niezależność ekonomiczną i polityczną.

Sterująca poczynaniami III RP tzw. „wola polityczna”, jawna kpina z prawa, kolejna, po komunistycznej, jawna kpina z woli społecznej, kpina ze sprawiedliwości i polskiej racji stanu, konserwuje propagandowo „rządy marionetek”, oscylujących pomiędzy wysługiwaniem się zachodniemu kapitałowi, a wiernopoddańczym układaniem sobie modus vivendi z satrapią wielkoruską reprezentowaną przez Putina.

I to wszystko z inicjatywy Jaruzela, więc chwała ci bohaterze, chwała generale, spoczywaj majestatycznie w szalecie na wysokiej skale, tego ci sprawiedliwie życzy Naród Wybrany do eksperymentów stanu wojennego i drenażu ekonomicznego, śpij spokojnie w ciemnym grobie, niech się Stalin z Breżniewem przyśni tobie, Alleluja!

Czy to niestosowna forma pożegnania bohatera? Ależ skąd, adekwatna, bowiem jako dobry marksista generał Jaruzelski wiedział, że „każdemu wedle zasług”.

Reasumując. Żyjemy zatem w kraju, który nigdy nie odzyskał wolności, a jest atrapą państwa, niekwestionowanym „Ubekistanem”, zarządzaną przez marionetki sterowane przez obce, wrogie lub zachłanne ekonomicznie siły Wschodu i Zachodu, krajem, gdzie nie ma mowy o zaspakajaniu niezbywalnych praw obywateli, ich potrzeb i poczucia sprawiedliwości, a polityka jest działaniem nad ich głowami, przeciw ich interesom, przeciw logice racji stanu, dla zaspokojenia egoistycznych, szkodliwych dla Polski, działań, dla koniunktury Zachodu, dla bogacenia się „elyt” w drodze malwersacji, ich całkowitej bezkarności, bezpieczeństwa etatowych „aferzystów i malwersantów” w obszarze usankcjonowanego bezprawia, gwarancji nietykalności wobec rządzących z „rozdzielnika okrągłostołowego”.

Nikt z prominentnych malwersantów nie odpowiadał przed sądem, nikt nie poniósł kary za działalność przestępczą, a równocześnie nikt z ekipy komunistycznych pretorianów, wasali imperium sowieckiego, nie dość, że nie poniósł kary z wyroku sądu, to jeszcze może uprawiać politykę, kraść, malwersować lub pobierać astronomiczne renty i czuć się bezpiecznie, pod kloszem umowy, która wyniosła do roli „ludzi honoru” sowieckich pretorianów i politycznych morderców.

Żyjemy w sferze politycznego, niereformowalnego nepotyzmu, rządów oligarchicznych, kosmetycznie demokratycznych, a propaganda ustawicznie sączy nam do mózgów słodkie zapewnienia: „żyjemy w państwie prawa, demokratycznym kraju, mamy niepodległość, którą bezkrwawo wywalczyliśmy przy okrągłym stole”.

A zatem przestroga: DOPÓKI WIERZYĆ BĘDZIEMY W TAKTY TEGO „TAŃCA CHOCHOŁOWEGO”, DOPÓTY BEDZIMY STADEM, NIE NARODEM, BYDŁEM, NIE RODZINĄ CZŁOWIECZĄ, TŁUMEM, NIE ZORGANIZOWANYM SPOŁECZEŃSTWEM OBYWATELSKIM, TAK… A jak taki stan rzeczy, polityczne panopticum adekwatnie nazwać.

Tylko po imieniu: zjawiska typowe dla państwa bezprawia, zjawiska przeczące idei wolności, wszelkiej wolność, tej gwarantującej uczciwość słowa (media wizualne pod kontrolą aparatczyków poprzedniego systemu, gazety prawie w całości pod niemiecką kontrolą), wolności do zrzeszania się pracowników (są firmy w III RP, gdzie nie można zakładać związków zawodowych!), wolności obywateli do stanowienia prawa (projekty ustaw obywatelskich notorycznie odrzucane przez sejm) wolności do uczciwego bogacenia się poza obszarem „układu okrągłostołowego” (casus pana Kluski, którego dochodową firmę zniszczono przy pomocy manipulacji skarbowo-prawnych, bowiem był spoza układu), wolności do zdobywania wiedzy „od przedszkola do studenta głupola” (programy nauczania są ideologiczne, odhumanizowane, zafałszowane, produkujące „ludzi potrzebnych na rynku”), wolności światopoglądowej (z jednej strony jeśli nie kochasz „katoli”, nie wysyłasz dzieci na religię, nie wpuszczasz pijanego „ksiomdza” po kolędzie, toś zdrajca, odszczepieniec, komunista, a jeśli nie stoisz po stronie Izraela dokonującego holokaustu ludności palestyńskiej, nie cieszy ciebie parada pederastów, ich bezczelne kreowanie się na „nadludzi”, jeśli nie zgadzasz się na brodate kobiety i rodziny jednopłciowe, to jesteś rodem z Ciemnogrodu, wsteczniakiem, ksenofobem, szowinistą, faszystą.

Takiej właśnie, nie wolnej i niepodległej, a rozbitej, powaśnionej, małostkowej, skłóconej, zawistnej i darwinowsko zabiegającej o dobrostan ekonomiczny, takiej karykatury Polski chciał Jaruzel i robił wszystko, aby zaistniała, bo w niej miał azyl i „dobre imię”, zabójca stoczniowców, górników, chłopów, inteligentów, księży, maturzystów, ten Jaruzelski, wysłużony Pies Moskiewski, potem sprzedawczyk wobec Zachodniego kapitału, człowiek bez zasad, człowiek, z „kłamstwa ulepiony”, a może już nie człowiek – idealny homo sovieticus, atrapa człowieka, mundur wypchany mięsem, „signum tempori” epoki rzeczywistości wirtualnej, odwrócenia wartości, ucieczki od wolności, radości konsumowania i umiłowania życia w kłamstwie.

Nasz narodowy święty od „rzeczy wszetecznych i zdradzieckich”, orędownik zdrajców, ucieczka SB-ckich bandytów, wspomożenie chorych na syfilis honoru, niech będzie pozdrowiony przez kruki i wrony, hieny i szakale, swołocz wytarzaną w kale (moralnym)…

„W dniu 30 maja upadła w Polsce atrapa demokracji i sprawiedliwości, a swe pornograficzne oblicze odsłoniła III RP, ostoja kłamstwa i bezprawia” parafrazując naiwną w dobrej wierze Panią Szczepkowską. A kto myśli, że jest inaczej, niech zakupi cudowne okulary „Political 3D” i obejrzy seans spreparowany przez inżynierów propagandy, a zobaczy bohatera z honorami pogrzebanego na Powązkach, Polskę w budowie, POważnych i odpowiedzialnych polityków, piłkarzy pokonujących 3:0 Brazylię, policję na straży obywateli, księży walczących z pedofilią oraz malkontentów i obskurantów wiszących na sutku Radia Maryja i Putina pielgrzymującego do Częstochowy.

Niech prześni ten słodki sen, sen słodki matołka i idiotki, potem zaś obudzi się z ręką w nocniku, w grobie lub mentalnej chorobie. Bo tylko takie perspektywy daje wolność od rozumu. Zaś kto inaczej nie potrafi, niech szuka szczęścia w pornografii, tej politycznej, bowiem III RP, jak Teresa Orlowsky, spełnia plugawe marzenia „statywów na puste głowy i genitalia”.

AK

Źródło: https://www.facebook.com/krzysztof.wyszkowski?fref=nf , 1.06.2014

S_t_r_o_n_a_•_byłych_działaczy_•_Wolnych_Związków_Zawodowych_Wybrzeża___strona_byłych_działaczy_»Wolnych_Związków_Zawodowych_Wybrzeża«

POLISH CLUB ONLINE , 2014.06.01

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek