Prof. Artur Śliwiński: Śmiertelna pułapka indywidualizmu


EUROPEJSKI MONITOR EKONOMICZNY

Przeczytaj wcześniej:

 

Rozkład więzi społecznych określamy mianem indywidualizmu. Pojęcie indywidualizmu odnosi się przede wszystkim do realnej działalności społecznej i ekonomicznej, ale przenika także do świadomości społecznej. 

Prof. dr hab. Artur Śliwiński
Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Bez omówienia tych ogólnych kwestii nasze stanowisko wobec indywidualizmu może się okazać niezrozumiałe lub słabo uzasadnione. Mamy okazję odnotować popularność dwóch skrajnie fałszywych poglądów. Pierwszy dotyczy pozytywnego lub co najwyżej tolerancyjnego stosunku do indywidualizmu. Są to powszechnie przyjmowane poglądy, wynikające przede wszystkim z głębokiego zanurzenia ludzi w indywidualizmie; ludzie wychowani w rodzinach nacechowanych nikłym zaangażowaniem w sprawy społeczne, a następnie kształceni w tym kierunku w szkołach i uczelniach, funkcjonujący nieustannie w egoistycznym środowisku, są upośledzeni pod względem społecznym. Brak więzi społecznych uznają za zjawisko naturalne lub za więzi społeczne uważają stosunki towarzyskie.

Drugi pogląd ustawia indywidualizm w szczególnej pozycji, a mianowicie jako ogólny przymiot (cechę narodową) Polaków.

Fałsz obydwu tych poglądów polega na ukrywaniu skrajnie negatywnych aspektów indywidualizmu. Indywidualizm bowiem będąc wyrazem rozkładu więzi społecznych niszczy społeczeństwo, a zatem również warunki konieczne dla życia prywatnego. Nie jest przy tym ogólną cechą określającą zbiorowość ludzi, lecz w zależności od zaawansowania rozkładu społecznego przejawia się z różnym natężeniem.

Indywidualizm jest produktem niszczenia przestrzeni publicznej, tj. sektora publicznego. Indywidualizm wypełnia zniszczoną przestrzeń społeczną. W pewnych warunkach historycznych sankcjonuje on niszczenie przestrzeni społecznej i wtórnie przyczynia się do jej dalszego niszczenia , co dokonuje się czasem w sposób niezamierzony, a czasem celowo. Czyli może oznaczać formę destrukcji, a zarazem substytut życia społecznego. Już z tego skrótowego określenia indywidualizmu jasno wynika, że jest to zjawisko niezwykle groźne. Należy przed nim zdecydowanie ostrzegać, a nie zdejmować kapelusz.

Nieporozumienie może wynikać z posługiwania się opozycją: indywidualizm-kolektywizm. Ponieważ takie podejście do indywidualizmu jest w Polsce dostatecznie rozpowszechnione i wzmocnione negatywną reakcją na system komunistyczny (kolektywizm), potrzebnych jest kilka zdań wyjaśnienia. Jest bezsporne, że aktywność w sferze prywatnej i w sferze publicznej są nieodzowne dla rozwoju każdej osoby i całego społeczeństwa. Problem nie polega więc na decyzji „albo-albo”, lecz na harmonizacji potrzeb indywidualnych i społecznych. Przeciwstawianie sobie tych potrzeb jest poważnym nadużyciem intelektualnym.

Kolejne nieporozumienie może polegać na fałszywej krytyce indywidualizmu. Kiedy taka krytyka sprowadza się wyłącznie do potępienia zachowań egoistycznych (jako aspołecznych), z czym także mamy w Polsce do czynienia, nie bierze się pod uwagę faktu, że w środowisku egoistycznym zachowania egoistyczne są wymuszone. Bardziej na krytykę zasługuje oportunizm, aniżeli egoizm. Ale nawet krytyka oportunizmu nie uwalnia nas od omawianego nieporozumienia. Paradoks polega na tym, że taka krytyka jest przeprowadzana z pozycji… indywidualistycznych. Tymczasem należy rozeznać społeczne (kulturowe, religijne, polityczne, ekonomiczne itp.) przyczyny niszczenia więzi społecznych, a także słabości mechanizmów obronnych.

Ostatnie nieporozumienie może wynikać z silnej, negatywnej reakcji na kolektywizm. Wcześniej sygnalizowaliśmy, że kolektywizm systemu komunistycznego był procesem destrukcji więzi społecznych. Dalej uzupełniliśmy to spostrzeżenie stwierdzając, iż faktycznie wymuszał on zachowania indywidualistyczne. Ten ważny wątek wymaga niewątpliwie rozwinięcia w szerszym kontekście historycznym. Tutaj jedynie możemy ostrzec przed pochopnym utożsamianiem kolektywizmu systemu komunistycznego z kolektywizmem wyrażającym się w rozwoju więzi społecznych. Wystarczy porównanie fałszywej monety z tombaku z prawdziwą monetą ze złota.

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Zrodlo: Europejski Monitor Ekonomiczny – Европейский Экономический Moнитop – European Economic Monitor , 27.05.2014

Pozostałe artykuły prof. Artura Śliwińskiego na naszym portalu  >   >   >   TUTAJ  .

POLISH CLUB ONLINE, 2014.06.02.

Artur Śliwiński

Autor: Artur Śliwiński