Mirosław Kokoszkiewicz: Wygasić grille i rozpalić serca


Wirtualna Polonia

 

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26). Fot. wPolityce.pl
Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26).
Fot. wPolityce.pl

Czy może znacie Drodzy Państwo kogoś, kto zamiast rocznicy ślubu świętuje rocznicę wieczoru kawalerskiego lub panieńskiego? Macie wśród swoich znajomych kogoś, kto po latach ze wzruszeniem i łzą w oku wspomina dzień złożenia dokumentów w urzędzie stanu cywilnego zamiast pięknej kościelnej ceremonii towarzyszącej sakramentowi małżeństwa?

Ten, krótki zakończony retorycznym znakiem zapytania stęp jest potrzebny, by uzmysłowić wszystkim stopień zakłamania, w jakim przyszło nam żyć oraz jakiej propagandowej i kłamliwej obróbce poddawani jesteśmy przez System III RP. 

W ubiegłym tygodniu Salon popadł w totalny, amok świętując „odzyskanie wolności”, którego to symbolem ma być dzień 4 czerwca, czyli rocznica kontraktowych, albo jak kto woli, częściowo wolnych wyborów do sejmu i senatu. W tym samym czasie środowiska prawicowe i patriotyczne przekonywały, że to żadne radosne święto, a tylko próba uczynienia wielkiej rocznicy z geszeftu dokonanego przez komunistów i ich agenturę zaserwowaną społeczeństwu w opozycyjnym anturażu.

Czy jest możliwe porozumienie się w tej sprawie i doprowadzenia choćby do, jak to się mówi w języku dyplomacji, zbliżenia stanowisk?

Oczywiście nie jest to możliwe, ale pewien mój znajomy, którego syn akurat zdawał w maju maturę z WOS, wpadł, jak mu się wydawało na genialny pomysł, który jego zdaniem zaowocuje zgodą narodową. Otóż ten jego syn maturzysta świeżo nafaszerowany wiedzą i datami miał mu powiedzieć, że on nie może zrozumieć, dlaczego świętuje się niedemokratyczne wybory z 4 czerwca 1989 roku, skoro 27 października 1991 roku w Polsce odbyły się pierwsze po drugiej wojnie światowej, a właściwie od 1938 roku, naprawdę wolne wybory?

Tak, to historyczna prawda, ale przecież nie o prawdę chodzi salonowym propagandystom będącym na usługach reżimu. Przypominanie tej prawdy, z czego mój znajomy zupełnie nie zdawał sobie sprawy, byłoby otwieraniem puszki Pandory, lub puszki z Pandorą, jak mawia towarzysz Napieralski z SLD.

Dlaczego zatem za dwa lata z okładem, czyli 27 października 2016 nie będzie wielkiego święta z okazji 25-lecia pierwszych rzeczywiście wolnych wyborów i pogodzenia się z historyczną prawdą? Odpowiedź jest prosta.

Jakby wyglądali ci dzisiejsi „pionierzy walki o wolność”, „bohaterowie opozycji” i „obalacze komunizmu” typu „Bolek”, skoro trzeba byłoby się przyznać, że kontrakt agentury z komunistami ustawił Polskę w ogonie przemian, bo już wcześniej całkowicie wolne wybory odbyły się w NRD – 18 marca 1990, na Węgrzech – 24 marca 1990, w Rumunii – 20 maja 1990, w Czechosłowacji – 8-9 czerwca 1990, w Bułgarii – 10 czerwca 1990 i w Albanii – 31 marca 1991.

Czy Komorowskiemu przeszłoby przez gardło przemówienie, w którym pochwaliłby się dzisiaj, że Polska bohatersko poszła w ślady Albanii i jako ostatnia z byłych demoludów nie tyle chciała, ile musiała zdecydować się na przeprowadzenie naprawdę wolnych wyborów wymuszonych radykalnymi demokratycznymi zmianami w innych państwach obozu socjalistycznego? Czy Polacy nie przypomnieliby sobie, że pierwszy prawdziwie demokratyczny rząd Jana Olszewskiego powołany po pierwszych całkowicie wolnych wyborach został obalony przez wszystkich dzisiejszych czcicieli kontraktowych wyborów z 4 czerwca?

Zmuszeni przez demokratyzujących się sąsiadów do wyborczej propagandowej pokazówki, szybko powrócili do dawnego uzgodnionego z komunistami rozdania, a zamachu stanu, czyli „nocnej zmiany” dokonali perfidnie i jednocześnie symbolicznie, bo również 4 czerwca, z tym że 1992 roku. 

Dlatego nie dziwmy się, że historyczna data prawdziwie wolnych wyborów z 27 października 1991 roku jest zapomniana i wymazywana z naszej świadomości. Kojarzy się bowiem z zamachem stanu i zbrodnią, jakiej na demokracji dokonali komuniści i ich agentura.

Długo ociągając się i chcąc uniknąć międzynarodowej kompromitacji, musieli pokazać światu, że pójdą w ślady już nie tylko NRD, Węgier czy Czechosłowacji, ale Bułgarii,  Rumunii i Albanii. Szybko jednak ten demokratyczny udawany zapał wyhamowali, a jego skutki zlikwidowali.

Teraz chyba dużo łatwiej będzie nam zrozumieć hojność Bronisława Komorowskiego w rozdawaniu medali i orderów zasłużonym dziennikarskim lokajom służących reżimowi. Najpierw uhonorował 41 pismaków z Gazety Wyborczej, a w ubiegłym tygodniu piersi do orderów prężyli Tomasz Lis, Jarosław Gugała, Jarosław Kurski, Edward Miszczak, Edward Krzemień, Bogusław Chrabota, Małgorzata Szejnert. Wszyscy oni aktualnie są lub byli związani z Gazetą Wyborczą, TVN i Polsatem.

To jest nagroda i jednocześnie zachęta na przyszłość do dalszych wysiłków w dziele ogłupiania polskiego narodu. Komorowski niczym prezes wielkiej firmy farmaceutycznej o nazwie III RP wynagrodził tych przekupnych konowałów, którzy hurtowo wypisują recepty na produkowane przez System kłamliwe propagandowe pseudo medykamenty.

Na koniec przypomnę, że Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski zawisł w ubiegłym tygodniu na piersi Michała Boniego, tajnego współpracownika komunistycznej służby bezpieczeństwa o pseudonimie „Znak”.

Warto by się Drodzy Rodacy w końcu obudzić i nie dać z siebie robić idiotów przez tę bandę zdrajców oszustów i złodziei. Wcale nie musimy stanowić większości. Warto pamiętać, żdo Armii Krajowej i NSZ, które uratowały nasz honor w czasie okupacji, należało mniej niż 2% polskiego społeczeństwa.

W wywiadzie dla portalu wPolityce.pl prof. Witold Kieżun powiedział: Są dwa najzdolniejsze narody na świecie – Żydzi i Polacy. Wszędzie, gdzie wykładałem najlepsi byli Żydzi i Polacy. Tragedia polegała jednak na tym, że Polak był bardzo dobry w dyskusji, najlepszy, ale kiedy trzeba było coś opracować, dajmy na 1 kwietnia, to z czterech trzech przychodziło i prosiło o przełożenie terminu.

 Nie przekładajmy terminu w nieskończoność. Trzeba na jakiś czas wygasić grille i zabrać się za odzyskiwanie Ojczyzny z rąk okrągłostołowych bandytów.    

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26)

Publicysta tygodników Warszawska Gazeta i Polska Niepodległa oraz miesięcznika Zakazana Historia

Za: http://wirtualnapolonia.com/2014/06/16/miroslaw-kokoszkiewicz-wygasic-grille-i-rozpalic-serca/ , 16 czerwiec 2014

Polecamy książki Mirosława Kokoszkiewicza, „Polacy, już czas” ozdobioną rysunkami śp. Arkadiusza „Gaspara”  Gacparskiego i  „Jak zabijano Polskę”.

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6.

Przeczytaj więcej tekstów tego autora  >  >  >  > TUTAJ . 

POLISH CLUB ONLINE, 2014.06.16

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek