Węgrowiec na czele totalitaryzmu UE. Na rynek nie można wchodzić z symbolami ruchów narodowych. Komunistycznych nie zabroniono.


  Prawy.pl 

 

Potraktowano narodowców jak Żydów. W Polsce powstają getta!

 

Fot. redakcja Prawy.pl
Fot. redakcja Prawy.pl

W Wągrowcu zakaz wejścia na rynek miejski dotyczy każdego narodowca czy patriotę posługującego się np. przedwojennym symbolem narodowej demokracji, szczerbcem, czyli mieczem Chrobrego! To nie żart!

Obwieszczenie z symbolami zakazanymi na zabytkowym rynku wywieszono w Wągrowcu z podaniem podstawy prawnej. Na liście symboli zakazanych znalazła się poza szczerbcem także falanga, mieczyk Obozu Wielkiej Polski, krzyż celtycki czy flaga konfederacji stanów południowych z okresu wojny secesyjnej. Wszystkie te emblematy przemieszano z symbolami nazistowskimi! O sprawę zapytaliśmy dyrektora domu kultury (autora Regulaminu), straż miejską i policję. Odpowiedzi są zaskakujące! Dyrektor domu kultury wycofuje się, ale nie przeprasza…. Straż miejska nic nie wie o Regulaminie, który ma egzekwować, a policja prosi o czas na odpowiedź…

Autorami „regulaminu Rynku z dnia 31 marca 2014 r.” jest Miejski Dom Kultury w Wągrowcu, który w tym roku przejął administrację płytą rynku. Regulamin miał powstać głównie z myślą o organizowanych na rynku imprezach masowych, ale wywieszony zakaz wnoszenia symboli zakazanych sugeruje zakaz permanentny i codzienny. Załącznik nr 1 do Regulaminu funkcjonowania wągrowieckiego rynku zawiera „wybrane znaki i emblematy, których wnoszenie, posiadanie, propagowanie, eksponowanie oraz rozpowszechnianie na terenie Rynku w Wągrowcu jest zabronione”. Skoro więc samo „posiadanie”, nawet w wewnętrznej kieszeni legalnego symbolu jakim jest mieczyk Chrobrego „jest zabronione”, to rodzi się pytanie, czy Dom Kultury w Wągrowcu nie potraktował narodowców tak samo jak Hitler Żydów zakazując im wstępu do strefy przeznaczonych wyłącznie dla współczesnych prawdziwych „nadludzi”?

O dyskryminacyjny zakaz zapytaliśmy autora Regulaminy, Włodzimierza Naumczyka, dyrektora domu kultury. Wcześniej zakaz oprotestowały organizacje prawicowe, m.in. Rogozińskich Jaszczurów i Młodzieży Wszechpolskiej z Wągrowca, które zarzucają autorom regulaminu złamanie prawa.

– Symbol falangi, czyli znak polskiego przedwojennego obozu narodowego, jest chroniony z mocy ustawy o partiach politycznych, został także prawnie zarejestrowany jako symbol Narodowego Odrodzenia Polski. Symbol krzyża celtyckiego, jest chroniony prawami autorskimi, które posiada Narodowe Odrodzenie Polski. Krzyż celtycki został zarejestrowany prawnie przez Sąd Rzeczypospolitej Polskiej 25 października 2011 roku. Zgodnie z ustawą o partiach politycznych, krzyż celtycki oraz falanga, otrzymują, poza autorską, także ochronę jako dobra Narodowego Odrodzenia Polski – napisali przedstawiciele młodej prawicy w liście do Włodzimierza Naumczyka, dyrektora MDK. Dyrektor w odpowiedzi poinformował, że „regulamin i wykaz zostały (…) przygotowane w oparciu o wzorcowy Regulamin porządkowy, przygotowany przez Komendę Wojewódzką Policji w Poznaniu”.

Zapytaliśmy więc dyrektora czy trochę nie przesadził?…

– Przygotowałem ten Regulamin w oparciu o wytyczne, które otrzymałem od służb porządkowych. Po informacjach jakie otrzymałem od kolegów zaangażowanych w działalność stowarzyszeń, które zgłosiły wątpliwości co do Regulaminu, umówiliśmy się na badania historyczne i ekspertyzę prawną, która wskaże, które z tych znaków faktycznie mogą występować jako zakazane i o które znaki Regulamin powinien być rozszerzony, bo zabrakło tam symboli komunistycznych – przyznał w rozmowie z Prawy.pl dyrektor Naumczyk. – Myślę, że jeszcze w lipcu dokonamy publikacji już zmodyfikowanego Regulaminu – obiecał.

Trzeba przyznać, że pokorne stanowisko autora Regulaminu zasługuje przynajmniej w jakiejś części na zrozumienie (a może raczej współczucie) więc dopytaliśmy dyrektora domu kultury jedynie o to kto będzie egzekwował zapisy Regulaminu i czy domy kultury mogą w ogóle ingerować w to jak się Polacy ubierają i jakie noszą wpinki w klapach marynarek…? – Organizacja kilku imprez masowych zmusiła nas do wprowadzenia w życie Regulaminu i takiego Załącznika, ponieważ dom kultury jest administratorem płyty rynku. Ponieważ służby porządkowe, policja i straż miejska, zobligowały nas do tego, żeby obowiązywał jakiś regulamin porządkowy dotyczący korzystania z rynku i załącznik do regulaminu, który wskazywałby symbole zakazane w przestrzeni publicznej to taki Regulamin i Załącznik opublikowaliśmy i on obowiązuje – tłumaczył Naumczyk i dodał, że nie jest specjalistą w dziedzinie historii i symboliki.

Zapytaliśmy więc straż miejską oraz policję, która zdaniem dyrektora Naumczyka miała zobligować dom kultury do opublikowania Regulaminu z wykazem symboli zakazanych. – A kiedy ten regulamin się ukazał? – odpowiedział nam pytaniem na pytanie Zbyszko Sygierycz, komendant Straży Miejskiej w Wągrowcu. Po uzyskaniu od nas informacji komendant nie poczuł się pewniej… – Wie Pan co, niech Pan prześle na maila, bo ja bym musiał najpierw, tego, ten regulamin, no mówię… jeszcze go nie dostałem w ogóle i musiałbym się z nim zapoznać więc proszę mi go wysłać na maila i wtedy odpowiem – powiedział nam w przypływie szczerości szef wągrowieckiej straży miejskiej I nie sprawiał wrażenia kogoś kto obligował dom kultury do sporządzenia załącznika z symbolami, gdzie do jednego worka wrzucić miano emblematy nazistowskie z oznakami typowymi dla przedwojennego ruchu narodowego. Komendant w ogóle nie sprawiał wrażenia, że wymagał zakazu jakichkolwiek symboli…

Dla pewności sprawdziliśmy czy taki wymóg postawiła dyrektorowi domu kultury lokalna policja. Zapytaliśmy więc o egzekwowanie zapisów Regulaminu st. post. Dominika Zielińskiego, p.o. rzecznika prasowego KPP Wągrowiec. – Jeżeli…- zaczął odpowiadać policjant, ale po chwili dodał: „Wie Pan co?… Mógłbym prosić od Pana, żebym mógł dobrze przygotować się do odpowiedzi, żebym na maila dostał ten Regulamin”.

Zarówno autorzy Regulaminu jak i policja czy straż miejska wydają się widzieć absurd całej sytuacji, ale nikt nie jest zdolny do przyznania się, że skopiowano po prostu skompromitowany spis symboli zakazanych przygotowany na imprezy sportowe przez skrajnie lewackie stowarzyszenie „Nigdy Więcej”. Ta lista wspierana była przez znany z lewicowych sympatii PZPN oraz policję, która wielokrotnie powoływała się na spis symboli rasistowskich „Nigdy Więcej”.

– Pozostaje tylko retoryczne pytanie, dlaczego na tych listach nie ma nigdy symboli związanych z komunizmem, a symbole nazistowskie przemieszano z symboliką polskiej prawicy, która w perspektywie historycznej poniosła olbrzymie straty wojenne w wyniku zbrodni oprawców zarówno hitlerowskich jak i stalinowskich – powiedział dla Prawy.pl Tadeusz M. Płużański, historyk, autor licznych książek traktujących o komunistycznych zbrodniarzach.

– Hołubienie dzisiaj zakazów wejścia do miejsc publicznych osób z mieczykiem Chrobrego, potomków żołnierzy wrześniowych, powstańców warszawskich czy żołnierzy wyklętych np. z Narodowych Sił Zbrojnych i przyrównywanie ich do hitlerowców to wykluczanie patriotów z rynków miejskich, stadionów, miejsc publicznych i traktowanie ich jak współczesnych Żydów poprzez zmniejszanie dozwolonej przestrzeni życiowej i tworzenie nowych gett jak najwyraźniej dzieje się w Wągrowcu – dodał Płużański.

Robert Wit Wyrostkiewicz 

Źródło: http://www.prawy.pl/z-kraju/6239-potraktowano-narodowcow-jak-zydow-w-polsce-powstaja-getta , 4 lipca 2014.

Więcej artykułów tego autora  >   >   > TUTAJ

POLISH CLUB ONLINE, 2014.07.04

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek