Artur Łoboda: „Holokaust piknik” też już był.


0.zmijewski-berek.jpgW komentarzach dotyczących prowokacji z wystawieniem w Polsce „Golgota piknik”, często stawia się tezę, że obrażania Żydów, i Muzułmanów nie odważą się ludzie, którzy dziś prowokują Polaków.

I wtedy często stawia się tezę o stworzenie analogicznego „”. W domyśle pytając: czy znajdzie się odważny, który dokona takiej pogardliwej prowokacji.

Otóż muszę Państwa poinformować, że coś takiego miało miejsce. 
By w wielkim skrócie wyjaśnić całe to zjawisko zacznę od przypomnienia osoby o nazwisku Anda Rottenberg.
To osoba, która w latach 1993 – 2001 kierowała Narodową Galerią Sztuki – „Zachęta” i w tym okresie doprowadziła do przewrotu kulturowego – w wyniku którego sztukę zastąpiono prowokacją.
Ponieważ jest to osoba niezwykle agresywna – to większość oponentów – dla świętego spokoju – ustępowało jej chorym zachciankom.
A w tym czasie wprowadziła do kierowanego przez siebie muzeum – wszelkie przejawy patologii. W głównej mierze byli to chorzy psychicznie absolwenci z pracowni Grzegorza Kowalskiego – wykładającego na warszawskiej ASP. 
Warsztat artystyczny i humanizm sztuki, zastąpione zostały chorymi wizjami nieudolnych maniaków – pozujących na artystów z jakimiś wizjami. 
W tym samym – mniej więcej czasie – Rottenberg współpracowała ze środowiskiem Georege’a Sorosa.
A kariera Rottenberg w „Zachęcie” zakończyła się wraz z awanturą wokół wystawionej kukły przypominającej Papieża, którą przygnieciono wielkim kamieniem.

Chociaż wielu katolików uznało to za profanację – to dla mnie nie taki był cel autora. Chciał bowiem pokazać – jak wielki – kosmiczny ciężar spadł na Głowę Kościoła. 
Recz jednak w tym, że Anda Rottenberg wystawiła tą instalację w celu prowokowania. A biorąc pod uwagę wcześniejszą rangę tej narodowej galerii – marna artystycznie kukła obniżała rangę tego miejsca.
Zresztą w deprecjacji roli Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta” – udział wzięły następczynie Rottenberg: Morawińska i Wróblewska.

Jak nam dobrze wiadomo – ludzie z odpowiedniej nacji dbają o swoje interesy.
Rottenberg była przez pewien czas dyrektorką „Centrum Sztuki Współczesnej Sorosa” na Litwie. Posiada międzynarodowe kontakty wśród „odpowiednich ludzi”.
I dlatego w roku 2012. udało jej się powtórzyć to – co zrobiła przy okazji wyboru polskiej reprezentacji na 54. Biennale Sztuki w Wenecji, gdy zmusiła wszystkich do wybrania projektu „Krytyki Politycznej”.
Dzięki swoim kontaktom zmusiła organizatorów 7. Biennale Sztuki w Berlinie do mianowania absolwenta pracowni Kowalskiego i członka „Krytyki Politycznej” – niejakiego Artura Żmijewskiego, kuratorem tego wydarzenia.
I cóż on tam zrobił?

Na wstępie przygotował odrażający film, który przedstawiał ludzi bawiących się w Berka – w pomieszczeniu przypominającym komorę gazowa obozu koncentracyjnego.
Ta haniebna prowokacja spełnia wszystkie znamiona profanacji pamięci zamordowanych Żydów. I można ją przyrównać do „holokaust piknik”

Albowiem tylko Żydów mordowano w komorach gazowych, bo inne nacje rozstrzeliwano, wieszano, albo zagładzano. 

Innym przejawem dewiacji Żmijewskiego było zorganizowanie inscenizacji zdobycia Berlina, przez Ludowe Wojsko Polskie.
Wyobraźmy sobie, że w ramach prezentacji sztuki rosyjskiej – zorganizują w Polsce inscenizację zdławienia polskich powstań narodowych XIX wieku. 

Za wszystkimi działaniami Artura Żmijewskiego stała Anda Rottenberg. Nie zdziwiłbym się nawet – gdyby to ona była prawdziwą autorką tych poronionych pomysłów.
Wystarczył jeden telefon z Gminy Żydowskiej w Berlinie, by powstrzymać to chore przedstawienie.
Społeczność międzynarodowa zrozumiała, że ma do czynienia z wariatką, a wizerunek polskich artystów został zniszczony na wiele lat.

Rzecz jednak w tym, że nie są to żadni artyści, ale psychopaci, którzy powinni zostać skierowani do psychiatry.
Byle nie takiego – jak Bogdan Klich, bo on również winien się skierować na badanie do kolegów.

W wypadku prowokacji z „Golgota piknik” nie starczyły ani wypowiedzi hierarchów Kościoła, ani dziesiątek tysięcy katolików, bu powstrzymać patologię. 
Hołota ulokowana w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – brnęła ku konfrontacji kulturowej by dowieść, że oni tu rządzą!
Efekt był jednak odwrotny. 
Społeczeństwo na własnej skórze doświadczyło ich prawdziwych celów, które opisałem dwa lata temu w artykule „Plan zniszczenia polskiej kultury”. 

Wnioski na dziś są jednoznaczne.
Należy dokonać w końcu destalinizacji polskiej kultury!!! i wymienić wszystkich urzędników działających przeciwko Narodowi Polskiemu.
W Niemczech Zachodnich nie przejmowano się walorami artystycznymi wszystkich piewców nazizmu. 
Odeszli w niebyt i nikt po nich nie płakał.
Nie należy więc obawiać się przecięcia tego Węzła Gordyjskiego w Polsce. 
Degeneraci okupujący polską kulturę, wrzeszczeć będą że to „faszyzm” i „zamykanie ust”, ale zmiany – jakie nastąpią – gdy kulturą kierować będą ludzie honoru – zdezawuują te wszystkie krzyki.

Kontaktuję się z ogromną ilością artystów i animatorów kultury. 
Żadna z tych osób nie proponowała wątpliwych artystycznie i moralnie działań.
Jak to się dzieje, że patologiczny margines promowany jest tylko przez polskojęzyczne Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a rzeczywista kultura polska szykanowana i eksterminowana przez Rząd Donalda Tuska?

Kulturowy dialog polsko-żydowski jest nieodzowny we współczesnym świecie.
Musi się on jednak odbywać bez neostalinowskich pośredników pokroju Grossa, Rottenberg, Baumana.
Ich prawdziwym celem jest poniżenie Narodu Polskiego i zdobycie argumentów dla „holokaust industry”.

Pozwolę sobie przypomnieć po raz kolejny, że tylko ja zaprotestowałem przeciwko tej haniebnej prowokacji Żmijewskiego, który obraził pamięć ponad miliona ludzi zamordowanych w komorach gazowych. 
Skutkowało to odrzuceniem wszystkich – ponad pięćdziesięciu projektów Fundacji Promocji Kultury – złożonych w ramach Mecenatu Państwa.
To doskonale dowodzi: kto rządzi polską kulturą i jakie ma prawdziwe cele.
Jest to ewidentny przykład szykanowania twórców, ze względu na wyznawane wartości etyczne.
Niechaj więc nie mówią, że w Polsce jest inna cenzura niż ta – którą realizuje Rząd Donalda Tuska.

Artur Łoboda 
Artysta i teoretyk kultury
Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu

Foto: kadr z filmu Żmijewskiego, który traktować należy jako jedną z wersji „holokaust piknik”.

4 lipiec 2014

Źródło: http://zaprasza.net/a.php?article_id=32644 , 04-07-2014

Przeczytaj więcej tekstów Artura Łobody na naszym portalu  >    >    >    TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2014.07.07

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek