Mirosław Kokoszkiewicz: Zdrajcy! Zdrajcy! Po trzykroć zdrajcy!


Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26). Fot. wPolityce.pl
Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26)
Fot. wPolityce.pl

Czy zwykły śmiertelnik tylko na podstawie ogólnodostępnych informacji i odrzucając propagandowy chłam może sam wyrobić sobie zdanie na temat tego, czy zagraża nam prawdziwe niebezpieczeństwo? 

Zdrajcy!  Zdrajcy! Po trzykroć zdrajcy!

 

Wielu z nas coraz częściej zadaje sobie pytanie, czy grozi nam wojna? Jak wiemy na Ukrainie ona trwa, ale czy można z jakąś dozą prawdopodobieństwa założyć, że dotknie bezpośrednio także naszą Ojczyznę? To byłaby dla nas katastrofa. Jeżeli Zachód, który, przez całe lata hodował kremlowskiego despotę, robił z nim często brudne interesy i jednocześnie przymykał oczy na jego zbrodnie, teraz postanowił wykorzystać nas Polaków jako mięso armatnie to należy zastanowić się, czy na taką rolę powinniśmy się ślepo godzić? Mimo zapewnień różnych telewizyjnych i około rządowych mądrych głów znowu jak to już nie raz w naszej historii bywało jesteśmy bardzo osamotnieni.

 

Czy zwykły śmiertelnik tylko na podstawie ogólnodostępnych informacji i odrzucając propagandowy chłam może sam wyrobić sobie zdanie na temat tego, czy zagraża nam prawdziwe niebezpieczeństwo?

 

Jak wiemy, wraz z planami militarnymi zawsze idą i te propagandowe przygotowujące grunt, czyli opinię publiczną i dzieje się tak przed każdą wojną czy planowanym i sterowanym konfliktem. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że w Rosji już od dłuższego czasu prasa i media prześcigają się w antypolskiej retoryce. Powstają tam wysokobudżetowe filmy i popularne seriale telewizyjne, w których Polska i Polacy robią za tak zwanego „czarnego luda” i odwiecznego wroga Rosji. Co zadziwiające w tym samym czasie i nawet w obliczu smoleńskiej tragedii rosyjska agentura potrafiła forsować tu nad Wisłą narrację o „Przyjaciołach Moskalach”, „szlachetnych intencjach Putina” i „wielkim pojednaniu”, w czym wyspecjalizowały się takie media jak Gazeta Wyborcza, TVN i TVN24. Także zza naszej zachodniej granicy przyszedł atak w postaci szkalującego Polaków filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Jeżeli dodamy, że polska telewizja publiczna zapłaciła naszymi pieniędzmi za z ten paszkwil i go wyemitowała, to trudno tu mówić o zwykłych zbiegach okoliczności czy jak w wypadku klęsk żywiołowych tragicznej koincydencji przypadkowych zjawisk niezwiązanych ze sobą przyczynowo. Jak widzimy za naszymi granicami trwało kreowanie Polaków jako antysemitów i wroga, a w Polsce otrzymywaliśmy zastrzyk znieczulający w postaci propagandowego głupiego Jasia.

 

Czyżby poprzez wkręcenie Polski w tę wojenną awanturę chciano upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu, czyli „zdemaskować nieodpowiedzialny naród” i zasiedlić tereny, które on zajmuje ludem starszym i mądrzejszym, który na gwałt potrzebuje nowego portu zmagając się ze sztormem na otaczającym go islamskim oceanie? Czy światowa opinia publiczna usprawiedliwiłaby taką kuratelę nad „nieodpowiedzialnymi” Polakami?

 

Niech nas nie zmyli dzisiejsza antyrosyjska retoryka płynąca zarówno z prezydenckiego pałacu, jak i otoczenia premiera czy mediów, które jeszcze nie tak dawno lizały Putinowi… no powiedzmy kulturalnie buty, a nie pewną część ciała również na cztery litery. Ta dzisiejsza volta o 180 stopni to nie tylko realizacja nowych poleceń, jakie z centrali otrzymali ci renegaci, ale także próba zatarcia śladów i zakrzyczenia prokremlowskiego przekazu, jaki jeszcze nie tak dawno wtłaczali Polakom w głowy.

 

Popatrzmy, jacy to „dalekowzroczni przywódcy” mogą wmanewrować nas w ukraińską awanturę.

24 maja ubiegłego roku w Pałacu Prezydenckim i w obecności Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego szumnie zaprezentowano wydany po raz pierwszy w Polsce dokument zatytułowany Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego RP

Dzisiaj zapewne „elity” III RP marzą, aby nikt nie wracał do tego kompromitującego steku bzdur, w którego opracowaniu brali także udział dawni szkoleni w ZSRR generałowie oraz tajni współpracownicy komunistycznej bezpieki. Tylko nieżyjący już Stanisław Bareja mógłby wymyślić tak kuriozalną oprawę uroczystości związanej z opublikowaniem „Białej Księgi Bezpieczeństwa Narodowego”.

Bronek Komorowski zwrócił się w tym dniu do zaproszonego do pałacu, Jerzego Owsiaka, stwierdzając, że właśnie na Przystanku Woodstock zobaczył, że „można skutecznie uwrażliwiać młodych ludzi na sprawy państwa, sprawy innych ludzi, a także szeroko rozumianego bezpieczeństwa. -Na Przystanku Woodstock jest wyraźna dyscyplina i to jest dowód na to, że młodzi ludzie akceptują myślenie o potrzebie porządku, ładu, ograniczeń przy jednoczesnym umiłowaniu wolności”

 

No ale jak tu zachować powagę skoro w tym wiekopomnym dokumencie, którym tak chwalił się prezydent czytamy:

„Rola NATO powinna być drugorzędna ze względu na nawarstwioną latami w świadomości Rosjan opinię o nim jako wrogu bloku zagrażającym ZSRS, a potem Rosji. […] Polska musi traktować to państwo [Rosję] […] nie jako przeciwnika, lecz istotnego gwaranta bezpieczeństwa europejskiego, w tym naszego bezpieczeństwa.”

 

Na tle dzisiejszej sytuacji międzynarodowej oraz poczynań kremlowskiego bandyty, czytając tylko ten jeden fragment Białej Księgi widzimy, w ręce jakiego ludzkiego badziewia dostała się Polska i czym są tak naprawdę te samozwańcze elity i autorytety ustanowione przy okrągłostołowym szwindlu. W najlepszym dla nich scenariuszu są bandą głupców i debili, a w najgorszym zorganizowaną grupą przestępczą złożoną ze zdrajców narodu polskiego.

Kto nadąży za umysłem Komorowskiego skoro w ubiegłym tygodniu w dniu Święta Wojska Polskiego i 94. rocznicy Cudu nad Wisła mówił: Nie może być tak, że Rosja zwiększa ośmiokrotnie wydatki na wojsko, a NATO je obniża. No przecież razem z wielkim strategiem gen. Koziejem powinni być szczęśliwi i skakać z radości do góry z powodu tego, że „gwarant naszego bezpieczeństwa” tak mocno się dozbraja. Wiedzieli przecież o tym i rok temu, kiedy publikowali Białą Księgę.

 

Jeżeli już na polecenia wielkiego brata wybieracie się zdrajcy na wojnę to za armię niech służą wam uczestnicy Przystanku Woodstock, a za Wodzem Naczelnym, Bronkiem Komorowskim, kapelanem polowym ks. Wojciechem Lemańskim i szefem sztabu generalnego Jerzym Owsiakiem niech podążają oficerowie polityczni na czele z generalissimusem Michnikiem. Doprowadziliście polską armię do stanu, w którym zdolni do walki żołnierze nie są nawet w stanie zapełnić trybun Stadionu Narodowego. Dlatego walną bitwę zalecam wam rozegrać na własnych warunkach, czyli w błocku w jakim, uwielbiają się tarzać wasi doskonale wyszkoleni przez Owsiaka rycerze i koniecznie po zaaplikowanej wcześniej lewatywie, która robi dobrze nie tylko na głowę, ale i na bojowego ducha.

 

Wara wam sprzedajne bydlaki od szafowania polską krwią. Nie macie do tego żadnego prawa ani legitymacji. Sprzedaliście już wszystko, ale naszą krwią handlować wam nie pozwolimy Zdrajcy!  Zdrajcy! Po trzykroć zdrajcy!

 

Artykuł ukazał się w Warszawskiej Gazecie

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26)

Publicysta tygodników Warszawska Gazeta i Polska Niepodległa oraz miesięcznika Zakazana Historia

Za: http://wirtualnapolonia.com/2014/08/25/miroslaw-kokoszkiewicz-zdrajcy-zdrajcy-po-trzykroc-zdrajcy/ , 11 sierpnia 2014.

Polecamy książki Mirosława Kokoszkiewicza, „Polacy, już czas” ozdobioną rysunkami śp. Arkadiusza „Gaspara”  Gacparskiego i  „Jak zabijano Polskę”.

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6.

Przeczytaj więcej tekstów Mirosława Kokoszkiewicza na naszym portalu  >  >  >  > TUTAJ . 

POLISH CLUB ONLINE, 2014.08.25

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek