Stanisław Bulza: Żywioł rozkładu i zagłady. (Część I.)


 Rozwój masonerii

 

Pierwsze loże masońskie powstały w średniowieczu. Andrew Michael Ramsay, mason, twierdził, że początków masonerii należy szukać w Jerozolimie, pośród krzyżowców: „W czasach Krucjat w Palestynie wielu książąt, panów i obywateli stowarzyszyło się i ślubowało, że odbudują Świątynię Chrześcijan w Ziemi Świętej, że obarczą się odtworzeniem architektury jej pierwszych instytucji. Uzgodnili między sobą kilka starożytnych znaków i słów symbolicznych pozyskanych z niewyczerpanego źródła religii, by rozpoznawać się pośród pogan i Saracenów. Znaki te i słowa przekazywano jedynie tym, którzy przyrzekli uroczyście, niekiedy u stóp ołtarza, że ich nie zdradzą. Zatem ta święta obietnica nie była wstrętną przysięgą, jak ją nieraz nazywano, lecz godną szacunku więzią jednoczącą chrześcijan wszystkich narodowości w jedno bractwo. Jakiś czas potem nasz Zakon związał się blisko z Rycerzami od Świętego Jana w Jerozolimie. Odtąd Loże nasze zwały się Lożami Świętego Jana” (Baigent Michael, Richard Leigh, „Świątynia i loża”, przeł. Robert Sudół, KiW, Warszawa 1996).

Dokument „Charte de Cologne”, który był własnością loży masońskiej w Amsterdamie, stwierdza istnienie loży już w 1519 r. 24 czerwca 1717 r. została założona w Londynie loża masońska o nazwie Wielka Loża Anglii. Rozwój masonerii był zdumiewająco gwałtowny. W ciągu kilku lat w Anglii powstało mnóstwo lóż, w Szkocji i w Irlandii proces ten był wolniejszy. W Ameryce, po utworzeniu pierwszej loży w Bostonie w 1730 r., w Kalkucie w 1730 r., w Paryżu w 1725 r., i w Madrycie w 1728 r., loże stały się ośrodkami życia politycznego i intelektualnego. W latach 1730-1750 masoneria podbiła cały kontynent europejski: istniały loże w Hadze, Amsterdamie, Brukseli, Lizbonie, Hamburgu, Berlinie i Wiedniu. Także i później powstawały nowe ośrodki, zwłaszcza w Anglii, we Francji, Niemczech i w Polsce w 1739 r.(https://www.polishclub.org/2014/09/16/stanislaw-bulza-chiliazm).

George Waszyngton w stroju masona kładzie kamień węgielny pod gmach Kapitolu, 18.09.1793 r. Obraz John Meliusa. Fot. w.kki.com.pl
George Waszyngton w stroju masona kładzie kamień węgielny pod gmach Kapitolu, 18.09.1793 r. Obraz John Meliusa.  Fot. w.kki.com.pl

W Ameryce Północnej pierwsza loża masońska została założona w Bostonie w 1730 r., i od tego czasu na całym kontynencie loże stały się ośrodkami spiskowymi. Wyrosły one z gleby anglosaskiej i z ducha protestanckiego. W 1765 r. została założona w Bostonie tajna loża „Synowie Wolności” (Son sof Liberty). Loża ta działała w trzynastu koloniach. Odegrała ona istotną rolę w szerzeniu niepokojów, a następnie w rewolucji. Osoby, które zostały uznane za „ojców założycieli” Stanów Zjednoczonych: George Washington, John Adams, Thomas Jefferson, Jemes Madison i James Monroe byli masonami.

Motywem działania masonerii było pragnienie zbratania pomiędzy narodami i wyznaniami. Warunkiem przyjęcia w jej szeregi ograniczały się w zasadzie do deistycznej wiary w Istotę Najwyższą, „Wielkiego Architekta Wszechświata”, i do wyznawania religii naturalnej. W państwach, w których Kościołem państwowym był Kościół luterański lub anglikański, rozwój masonerii odbywał się bez żadnych przeszkód, a do lóż należeli wysocy funkcjonariusze Kościoła i państwa. Władcy i biskupi sprawowali w lożach funkcje kierownicze. Natomiast w państwach, gdzie panującą religią był katolicyzm, masoneria trafiała na opór, lecz usilnie pracowano, by ten opór przezwyciężyć.

W 1738 r. papież Klemens XIII zabronił przynależności do lóż masońskich wszystkim katolikom. W 1751 r. Benedykt XIV potwierdził ten zakaz sankcjonując go karą ekskomuniki zastrzeżonej dla papieża. Wśród motywów, jakie wymienia w swej bulii, na pierwszym miejscu widnieje międzynarodowy charakter organizacji i „wielkie niebezpieczeństwo, płynące z tego dla czystości wiary katolickie”, na drugim przysięga całkowitej tajemnicy, którą składać muszą członkowie lóż masońskich. Pod wpływem masonerii w wielu państwach katolickich dekrety papieskie zabraniające katolikom wstępowania do lóż pozostały przez długi czas przemilczane.

We Francji w 1770 r. zawiązanych było ponad sześćset lóż. Do jednej z nich należał Francois-Marie Arouet znany pod masońskim pseudonimem Voltaire, który był filozofem i najbardziej cynicznym człowiekiem XVIII w., twórcą rewolucji francuskiej. Był ateuszem wojującym, w pismach swoich wyśmiewał się z Boga, Kościoła, z praw wiary świętej. Głoszonymi ideami wnosił w naród zepsucie i niewiarę. Przyczynił się do pożałowania godnego procesu podkopywania Kościoła przez zniszczenie wiary w jego naukę i szacunku dla jego kapłanów i instytucji (Ks. Bronisław Miller, „Osiem dni z księdzem Michałem Kozalem, Caritas 1987”). Wierzył w reinkarnację.

O Polsce Voltaire pisał w uniesieniu, iż kroniki całego świata nie znają rzeczy równie chwalebnej, jak wysłanie przez Katarzynę II carskich wojsk, by nauczyli Polaków „żyć w sprawiedliwości i w spokoju”. Bowiem masońska sprawiedliwość w gruncie rzeczy oznacza niewolę, byt w niebycie.

Przedstawicieli masonerii w XVIII w. można odnaleźć we wszystkich grupach społecznych. Zarówno wśród pionierów walk o niepodległość Ameryki, jak i wśród inspiratorów rewolucji francuskiej. Jej czołowymi przedstawicielami byli: Monteskiusz, Diderot, Franklin, Waszyngton, Mirabeau, Talleyrand. Ich ideałem obowiązującym we wszystkich państwach była wydana w 1762 r. książka „Umowa społeczna” Jana Jakuba Rousseau (Luis J. Rogier, Guillaume de Bergier de Sauvigny, Joseph Hajjr, „Historia Kościoła” tom 4, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1987 r.).

Inne hasła masońskie to m.in. wolność religii i wolność prasy, rozdział Kościoła od państwa. Wielu dostojników Kościoła zajmowało w masonerii eksponowane stanowiska. W niektórych lożach odprawiano nawet msze za zmarłych masonów, a podczas uroczystości żałobnych często wnoszono do kościoła emblematy masońskie.

 

Wielka Loża Anglii

 

Symbol Wielkiej Loży Anglii. Fot. Inter
Symbol Wielkiej Loży Anglii. Fot. Inter

W XVI w. w Londynie istniały już sekty o wyznaczonych celach politycznych i religijnych. Jednak wszystkie istniejące sekty czy też loże masońskie były nie zorganizowane. Dopiero w 1717 r. w Londynie doszło do zjednoczenia wszystkich luźnie działających sekt i lóż Książę Filip został Wielkim Mistrzem Wielkiej Loży Anglii. Było to połączenie angielskiego i szkockiego bractwa z sektą gnostyków przybierając nazwę „Alchemicznego towarzystwa różanego krzyża”. Od tej pory filozofia gnostyczna w połączeniu z dążeniami polityczno-społecznymi stały się podstawą ideologiczną Wielkiej Loży Anglii, która przyznała sobie tytuł Macierzystej Loży Świata. Loże narodowe są podporządkowane Wielkiej Loży Anglii.

Wybuch rewolucji francuskiej był poprzedzony rewolucją w Anglii 1642 r. wywołaną przez Cromwella (1599-1658). Po ścięciu króla Karola I, który popierał wprawdzie kościół anglikański, ale jego małżeństwo z katoliczką Marią Henrieta przez podsycanie nienawiści wywołało powszechne niezadowolenie, Cromwell stanął na czele rządu i wojska. Jego rządy wypełnione były walkami z przeciwnikami nowego porządku. Brutalnie prześladował katolików. Wszystkie loże masońskie otwarcie głoszą wielką wrogość wobec Kościoła Katolickiego. Za panowania króla angielskiego Wilhelma III (1650-1702), księcia orańskiego i Marii protestantyzm odzyskał utraconą pozycję. Parlament podjął uchwałę, która wszem i wobec głosiła, że wszyscy katolicy oraz spowinowaceni z katolikami zostali odsunięci od tronu. Uchwała ta obowiązuje w Anglii do dziś.

Masoneria traktuje ten świat jako odbity (platońska teoria poznania), narzuca więc konieczność stosowania symboli, jako jedynego języka przekazu. Jednym z symboli Wielkiej Loży Anglii jest tarcza z różnymi napisami i rysunkami. U góry tarczy umieszczono trzy ogniwa łańcucha, które mogą oznaczać, że wolność będzie ograniczona lub wątpliwa; poniżej wszystkowidzące oko, które oznacza całkowitą kontrolę ludzi (niewola absolutna); po lewej gołąbek pokoju – wieczny pokój; po prawej ul, czyli porządek świata oparty zostanie na życiu pszczół w ulu (opis poniżej); na pasku znajduje się następujący napis: braterstwo, miłość, prawda, a na samym dole napis życzliwość lub łaskawość; w środku otwarta dłoń, na której leży serce, serce na dłoni – ufać ludziom, być prostodusznym, szczerym, otwartym na innych, lub serce na dłoni może oznaczać krwawe ofiary, jak u Inków. Wyznawana przez masonów prawda, nie jest prawdą chrześcijan. W starożytnej Grecji prawdą był Hades, bóg piekieł. Masońska prawda to pogański system arystokratyczno-niewolniczy.

Przedstawiony na tarczy gołąbek oznacza doktrynę „Pax Americana”. Zaangażowanie państw NATO w wojny lokalne i zbrojnie interwencje w różnych regionach świata stanowi jedną z głównych form realizacji celów „Pax Americana”. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania kierując się tą doktryną wykreowały się obrońcą „wolnego świata” i roszczą sobie „prawo” interwencji wszędzie tam, gdzie ich interesy są zagrożone. Doktryna „Pax Americana” opiera się na rzymskiej doktrynie cesarza Oktawiana Augusta „Pax Romana”, która oznaczała podbijanie państw oraz obrony stanu posiadania. Doktryna ta opierała się na gwałcie fizycznym i okrucieństwie.

Gołąbek na tarczy trzyma w dziobie liść laurowy. W starożytności liść laurowy zdobił czoła zwycięzców starożytnych igrzysk oraz rzymskich Cesarzy. Czyżby był symbolem powrotu cesarstwa?

 

Porządek społeczno-polityczny według porządku w ulu

 

Ul Merowingów
Ul Merowingów

Przedstawiony na tarczy ul pszczeli oznacza porządek społeczno-polityczny, według porządku w ulu. Wergiliusz (Publius Vergilius Maro, żył w latach 70-19 przed Chrystusem) był rzymskim poetą, w dziełach swych zapowiadał powrót złotego wieku. Wizję swojego państwa oparł na roju pszczół. Życie pszczół w ulu jest bowiem w jego ujęciu wzorem takiego państwa i społeczeństwa, w którym wiele jednostek pracuje we wzajemnym powiązaniu i pełnej harmonii dla dobra całości. W ulu wszystko jest dobrem wspólnym i wszystkich obowiązują te same prawa. Wszystkie pszczoły ożywia jednakowe przywiązanie do wspólnoty i dlatego zawczasu starają się zgromadzić potrzebne dla całej społeczności zapasy na zimę. Wspólnota pszczół, nad którą panuje Jowisz (gr. Zeus) jest idealnym wzorem życia społeczno-politycznego. Jowisz był bogiem potężnym i podlegała mu cała przyroda, świat i ludzie, a jego wola była równoznaczna z przeznaczeniem. Wergiliusz wierzył w przeznaczenie i w „Eneidzie” stanowi ono podstawę wszelkich faktów, ocen, wzorów i norm ludzkiego działania (Józef Sieroń, „Myśl filozoficzna Wergiliusza”, Meander, nr 7-8, PWN, Warszawa 1988). Ul i pszczoły były symbolem Merowingów. Pszczoła jest prekursorem francuskiego herbu Fleur-De-Lys.

 

Zakon Iluminatów

 

1 maja 1776 r. Adam Weishaupt (Spartakus) założył najwyższą lożę masońską o nazwie Zakon Iluminatów (Order of Illuminsti). Założyciel urodził się w 1748 w Ingolstadt, w królestwie Bawarii, a zmarł w 1830 roku. Kiedy był małym chłopcem jego rodzice, ortodoksyjni Żydzi, przeszli na katolicyzm (według innej wersji został on wychowany w duchu chrześcijańskim po śmierci ojca). Adam był zdolnym dzieckiem, a szczególny talent objawiał przy nauce języków obcych. Już w szkole mówił i pisał płynnie w języku czeskim, włoskim, po łacinie, grecku a także po hebrajsku. Od siódmego do piętnastego roku życia uczył się w jezuickim gimnazjum, które zakon prowadził w jego rodzinnej miejscowości. Studiował historię, prawo i filozofię w Inglostadt. Został w wieku 27 lat profesorem prawa zwykłego oraz kanonicznego na Uniwersytecie w Inglostadt, pozycji jak dotąd zastrzeżonej tylko dla kleru. Wydział prawa stał się pod kierunkiem profesora Adama Weishaupta, zagorzałego wroga jezuitów, wylęgarnia antyklerykalizmu.

Z tego też czasu datuje się początek zainteresowania Adama Weishaupta okultyzmem oraz fascynacja starożytnym Egiptem, ale też tajnymi obrzędami odprawianymi w Eleusis w starożytnej Grecji. Dla miast niemieckich nadawał nazwy greckie, a miastu Inglostadt, które było stolicą tej loży, nadał nazwę Eleusis. Weishaupt we wtajemniczeniach w Zakonie Iluminatów nawiązywał bezpośrednio do wtajemniczeń w Eleusis. Działalność loży rozciągała się na całą Europę i należeli do niej ludzie nauki, kultury i polityki.

 

Cele loży były następujące:

 

1. Propagowanie seksu, nałogów i rozprężenia moralnego jako środków służących do ogłupiania i podporządkowania mas ludzkich.

2. Opanowanie szkolnictwa w celu wychowywania i podporządkowania sobie ludzi piastujących funkcje naukowe.

3. Nasyłanie agentów do wszystkich rządów państwowych.

4. Przejęcie całkowitej kontroli nad prasą różnych odcieni i opcji politycznych.

Loża ta szerzyła hasło „Ani Boga ani władzy”. Iluminaci usiłowali stworzyć panowanie rozumu przez zniszczenie religii chrześcijańskiej, szerzyli hasła kosmopolityczne i zwalczali monarchię. Od każdego członka żądano bezwzględnego posłuszeństwa.

W lipcu 1782 roku w Wilhelmsbaden, koło Frankfurtu nad Menem, odbył się kongres wszechmasoński, który został opanowany od środka przez Iluminatów bawarskich i tzw. Iluminatów francuskich (martynistów), stając się niejako przygrywką do rewolucji francuskiej. Martyniści wywodzili się z sekty o nazwie „Zakon Cohenów” („Zakon Kapłanów”), założonej w 1754 roku we Francji przez portugalskiego marrana Martineza Paschalisa, której podstawą była kabała. Po śmierci Paschalisa sektę tą rozwinął jego uczeń Saint-Martin. W czasie kongresu w Wilhelmsbaden doszło do połączenia obu grup Iluminatów a także innych odłamów masonerii. Wydarzenie to poprzedziły długie negocjacje między Weishauptem a jej członkami, które zakończyły się osiągniętym w dniu 20 grudnia 1781 roku porozumieniem. Prawdopodobnie świat nigdy się nie dowie, co naprawdę wydarzyło się na owym kongresie. Jeden z jego uczestników, hrabia de Virieu , tak pisał o tym wydarzeniu w swej biografii: „…przywiozłem z powrotem tragiczne tajemnice. Nie zawierzę ich wam (…) Spisek jaki się układa jest tak dobrze pomyślany, że będzie niemożliwością dla monarchii i Kościoła mu umknąć”. Ośrodkiem konspiracji stał się Frankfurt, rodzinne gniazdo bankierskiej rodziny Rothschildów, skąd rozszerzała się ona we wszystkich kierunkach (W.T. Still, „Nowy Porządek Świata”, Wydawnictwo WERS, Poznań 1995).

W 1784 roku Weishaupt wydał rozkaz wywołania rewolucji we Francji, jednak kurier o nazwisku Lanze, wiozący Robespierowi odpowiednie instrukcje został w drodze z Frankfurtu do Paryża zabity uderzeniem pioruna. Przy zwłokach kuriera policja bawarska znalazła instrukcje Weishaupta. Po ich przestudiowaniu władze bawarskie zarządziły dokonanie rewizji w domach czołowych Illuminatów, włącznie z domem samego Weishaupta. Wszystko co wykryto w wyniku przeprowadzonych poszukiwań jednoznacznie wskazywało na poważne zagrożeniach dla państwa ze strony Zakonu Iluminatów. Znaleziono bowiem plany dotyczące prowadzenia wojen i rewolucji w celu opanowania świata. Spiskowcy zostali ujawnieni, a elektor bawarski Karol Teodor edyktem z 22 czerwca 1784 roku wydał zakaz działalności wszystkich tajnych związków, zaś w edyktach z 2 marca i 15 sierpnia 1785 wymienił wprost Iluminatów i masonów. Co więcej na rozkaz elektora wydrukowano w Monachium w latach 1786-1787 i 1794 roku znalezione pisma i dokumenty odnoszące się do Iluminatów, co pozwoliło ujawnić publicznie ich prawdziwe cele i metody działania. Wszystkie te zakazy zmusiły Weishaupta jedynie do opuszczenia Bawarii, było już jednak za późno na rozbicie Iluminatów, którzy osiągnęli bardzo wielkie wpływy w bogatych sferach europejskich, w tym także bankierów Rothschildów.

W Prusach po wykryciu tajnego Zakonu Iluminatów, bardzo mało członków stowarzyszenia zostało pociągniętych do odpowiedzialności. Najbardziej skompromitowani, a między innymi naczelnik kraju i główny organizator na Niemcy Weisshaupt, oraz Ksawery Zwack, radca regencyjny, ukryli się i wyjechali z Bawarii do innych części Niemiec. Zostali natomiast schwytani członkowie najniższych stopni, którzy jednak tajemnic nie znali. Ograniczono się do pozbawienia ich stanowisk rządowych i profesorskich.

Zakon nie przestał istnieć, lecz tylko zmienił nazwę. Dla lepszego ukrycia prowadzonej działalności Weishaupt przez swoich współpracowników kazał nawet ogłosić w londyńskim „Monthly Magazine”, że od 1790 roku jego stowarzyszenie przestało funkcjonować, lecz jak się można przekonać był to po prostu zwykły fałsz. Dokumenty zamieszczone poniżej pochodzą z francuskiego wydania książki pt. „Zadania chwili obecnej” w polskim tłumaczeniu Stanisława Grabińskiego, Drukarnia Dziennika Poznańskiego, 1920

 

Dokumenty dotyczące tajnego stowarzyszenia Iluminatów 

spoczywające w archiwum w Niemczech

 

Stowarzyszenie Iluminatów kierowało lożami wolnomularskimi, będąc ponad nimi, odbierało rozkazy i rozporządzenia wprost od najwyższej władzy wszechświatowego sprzysiężenia.

Organizacja tego bardzo tajnego stowarzyszenia była następująca. Na najniższych stopniach byli tak zwani kandydaci, czyli uczniowie, bardzo starannie wybierani i obserwowani przez dłuższy czas, dopóki nie było najzupełniejszej pewności o ich bezwarunkowym oddaniu. Przyjęci kandydaci byli stopniowo wtajemniczani w zamiary stowarzyszenia, lecz dopiero w najwyższych stopniach, prawdziwe cele były odsłonięte. Zwykłe loże wolnomularskie były uważane przez iluminatów jako zebranie prostych szeregowców ogólnoświatowej armii wywrotowej, z której wyjątkowo zdolnych i pewnych, wybierano po różnych próbach na kandydatów do Zakonu Iluminatów. Każdy członek znał tylko członków stowarzyszenia tego samego co on niższego stopnia, wyższe stopnie były dla niego niewidzialne. Zadaniem niższych stopni było urabianie umysłowości kandydatów w celach stowarzyszenia, oraz za pomocą szpiegostwa i kradzieży ważnych dokumentów państwowych, zawiadamianie kierownictwo naczelne o wszystkim.

 

Iluminatów niższych stopni i kandydat do wtajemniczenia byli urabiani

według następujących zasad:

 

1. Członek stowarzyszenia, chcący dojść do najwyższych stopni, musi być wolnym od wszelkiej religii. Człowiek wyznający jakąkolwiek religię nie może dojść do wyższych stopni.

2. Iluminata powinien prędzej popełnić samobójstwo, niż zdradzić stowarzyszenie. Samobójstwo jest wtedy konieczne.

3. Cel uświęca środki. Dobro Zakonu usprawiedliwia oczernianie, otrucie, zabójstwo, fałszywe przysięgi, zdrady, bunty, jednym słowem wszystko, co uprzedzenia ludzkie nazywają zbrodnią.

4. Należy być posłusznym starszym w iluminizmie niż panującym i urzędnikom rządzącym ludźmi. Należy poświęcić kierownikom stowarzyszenia honor, majątek i życie.

5. Żaden panujący nie może osłonić zdrajcą stowarzyszenia.

W Niemczech nie powinno być więcej jak jeden najwyżej dwóch panujących, należących zresztą do stowarzyszenia, i tak otoczonych i kierowanych, by żaden profan nie mógł do nich się zbliżyć. Wszystkie, tak niższe, jak i wyższe posady państwowe należy obsadzać członkami stowarzyszenia. Należy postępować zawsze zgodnie z dobrem zakonu, choćby to nie było zgodne z dobrem panującym.

Organizacja Iluminatów zaczynała się od kandydatów, czyli nowicjuszy, kierowanych i pilnowanych przez brata zaciągającego, który ich wprowadził do loży mniejszych, kierowanych przez braci starszych. Nad tymi stopniami przygotowawczymi mieli dozór kawalerowie szkoccy. Wyżej istniały stopnie Epoptów, Regentów (książąt małych tajemnic), a w końcu Magów i ludzi-królów wielkich tajemnic. Dopiero ostatnie te stopnie wiedziały o prawdziwych celach stowarzyszenia. Na czele stowarzyszenia stał senat, czyli areopag, złożony z 12 członków ojców, z przewodniczącym patriarchą. W każdym kraju istniała rada krajowa z naczelnikiem kraju, zdająca sprawę ze wszystkiego areopagowi. W każdej prowincji istniała rada prowincjonalna z naczelnikiem prowincji korespondująca z naczelnikiem kraju.

Staraniem organizacji Zakonu Iluminatów było zapewnienie członkom swoim stanowisk wpływowych w radach koronnych książąt i panujących, szkołach wojskowych, a nawet w seminariach duchownych, opanowując posady nauczycieli i profesorów, tak w tych zakładach, jak i na uniwersytetach, celem wychowania młodzieży w duchu wywrotowym i antykościelnym.

W stopniu Maga nauczano, co do religii, że Bóg i świat jest jedno i to samo, wszystkie religie są fantazją, wymyśloną przez ludzką ambicję. W stopniu wtajemniczenia człowieka-króla nauczano następująco:

1. Każdy człowiek jest sobie panującym, jak to było w stanie patriarchalnym, do którego należy powrócić, zniszczywszy wszelką władzę.

2. Życie patriarchalne, do którego należy powrócić, aby korzystać z wolności i równości, wymaga zaprzestania uprawy roli, zniszczenia stałych mieszkań i wszelkiej własności.

3. Miłość rodziny i ojczyzny są egoizmem, muszą być zwalczane wszelkimi środkami. Dziecko powinno zapomnieć o rodzicach z chwilą możności rzucenia się samodzielnie na zdobycz (Dokumenty pochodzą z francuskiego wydania książki pt. „Zadania chwili obecnej” w polskim tłumaczeniu Stanisława Grabińskiego, Drukarnia Dziennika Poznańskiego, 1920 r.).

Z dokumentów uwidacznia się, jakim sposobami stowarzyszenie zdobywało potrzebne środki pieniężne. Opanowawszy w rządach wpływowe stanowiska, obsadzało różne posady swoimi członkami, a dochody tak państwowe jak i fundacji katolickich, obracane były na rzecz stowarzyszenia, przewrotu i demoralizacji. Poza tym stowarzyszenie korzystało z pomocy finansowej lóż masońskich.

 

„Cel uświęca środki”

 

Punkt 3. wtajemniczenia iluminatów „Cel uświęca środki” jest zgodny z punktem 12. „Protokółów Mędrców Syjonu”. Brzmi on następująco:

Punkt 2. wykładu I. mówiący o tym, że „Prawo polega na sile” oraz punkt 10. tego samego wykładu w brzmieniu „Prawo silniejszego” odnieść można do nazizmu i bolszewizmu.

Punkt 12. tego wykładu „Cel uświęca środki” pochodzi od Machiavellego (1469-1527), który zdobył sławę traktatem politycznym „Książę”. W dziele tym autor przedstawił wizerunek władcy, który bez względu na moralność stwarza bezwzględnymi środkami swą władzę. Machiawellizm jest synonimem polityki przewrotnej.

 

Członkowie Zakonu Iluminatów

 

W państwach południowoniemieckich, ale również w Niemczech zachodnich Zakon Iluminatów miał wielu zwolenników na dworach książęcych, wśród szlachty i wyższego kleru. Do zakonu między innymi należeli: Nicolai, Goethe, Herder, Novalis, Metternich, książę Ferdynand Brunszwicki i książę Karol Heski, człowiek mający również szerokie kontakty w Szlezwiku-Holsztynie. Do iluminatów wstąpił także wydawca Johann Joachim Christoph Bode, który zawiózł iluminatyzm do Weimaru i założył tam lożę, do której między innymi należeli Karol August, książę Weimaru i niemal wszyscy z czołowych przedstawicieli oświecenia w Niemczech.

Do Zakonu Iluminatów należał również baron Maximilian Joseph Von Montgelas, który rządził w Bawarii. Jego rządy to reżim „absolutyzmu oświeconego”. Był wszechpotężnym ministrem Maksymiliana IV Józefa, elektora, a później króla Bawarii. W wyniku zmian terytorialnych przeprowadzonych w 1801 r. i w latach następnych Bawaria uzyskała olbrzymi przyrost terytorialny. W jej skład wchodziło sześć biskupstw, dwanaście opactw, piętnaście miast cesarskich. 25 lutego 1803 r. deputacja Rzeszy w Ratyzbonie na posiedzeniu końcowym, między innymi w artykule 53, przekazała władcom prawo dysponowania dobrami Kościoła oprócz tego, co stanowiło własność parafii. Baron Montgelas pospiesznie wprowadził w życie dekrety ratyzbońskie dotyczące sekularyzacji zakonów. W ten sposób państwo przejęło: 7 kolegiat, 71 opactw i przeoratów, 80 klasztorów zakonów żebrzących, 28 klasztorów żeńskich itd.

Baron Montgelas dowodził, że istnienie klasztorów „jest nie tylko bezużyteczne, lecz wręcz szkodliwe”. Pospieszna likwidacja przejętych dóbr dała asumpt do skandalicznych grabieży: zrabowano skarbce klasztorne, stopiono kunsztowne wyroby ze złota, sprzedana za bezcen książki z bibliotek klasztornych. Zakonnicy i zakonnice zostali rozesłani do domów, otrzymując niewielkie uposażenie. Natomiast Montgelas bawił się w zakrystiana: wydał zakaz dzwonienia w czasie burzy, zabronił mówić o cudach z ambony i wystawiać żłobek na Boże Narodzenie. Procesje i pielgrzymki zostały drastycznie ograniczone, pasterka mogła się odbywać dopiero po piątej rano. Jak stwierdził z goryczą papież: „Krótko mówiąc, w tej Bawarii, która była niegdyś bastionem katolicyzmu rzymskiego, posunięto się jeszcze dalej niż w państwach protestanckich”.

Z Iluminatami był związany także słynny magik i okultysta Cagliostro (właściwe nazwisko Józef Balsamo 1743-1795), syn sycylijskiego marrana, który został inicjowany przez nich w 1783 roku. Później pomógł on skompromitować monarchię francuską biorąc udział w słynnej „aferze z naszyjnikiem”, kiedy to królowa Francji i żona Ludwika XVI Maria Antonina, została fałszywie oskarżona o niemoralny związek z kardynałem rzymsko-katolickim. Skandal ten zdyskredytował monarchię, co dolało oliwy do ognia w sytuacji, gdy Rewolucja Francuska wisiała już w powietrzu. Cagliostro był założycielem tzw. „masonerii egipskiej”, która później wyłoniła z siebie takie ryty jak Misraim i Memphis. Ryt Misraim, zorganizowany przez Jassuda Bedarride, powołał z kolei do życia tzw. „węglarstwo”, organizację tajną rewolucji lipcowej 1830 r. we Francji, powstania listopadowego w Polsce, oraz rewolucji w Europie w 1848 roku. Cagliostro przebywał w Polsce od 1779 do 26 czerwca 1780 r.

 

Świątynia rozumu

 

Do 1789 roku, czyli do wybuchu rewolucji, Francja należała do najpotężniejszych mocarstw Europy. Pozycję taką utrzymywała od 150 lat. Twórcy rewolucji byli masonami. Hasłem rewolucji stało się zawołanie: równość, wolność, braterstwo. Przed powstaniem cesarstwa rzymskiego takie hasło głosili już stoicy, którzy nawoływali, by cała ludzkość porzuciła plemienne i państwowe partykularyzmy i złączyła się w jedno państwo światowe, w którym panowałaby wolność, braterstwo i ogólna miłość.

Stoicy przyjęli doktrynę orfizmu i wierzyli, że wszechświat po upływie pewnego, długiego okresu zostanie pochłonięty przez ogień, aby w następnej fazie narodzić się do nowego, lepszego istnienia. Tym ogniem podpalającym świat miała być Rewolucja Francuska.

Iluminaci usiłowali stworzyć panowanie rozumu przez zniszczenie religii chrześcijańskiej. W XVIII w. kult rozumu został wyniesiony na piedestał. Kilku niebezpiecznych ludzi z pokolenia rewolucji francuskiej nadało temu kultowi konkretny wyraz. Na czele tych ludzi stali tacy rewolucjoniści jak Jean Baptiste Clootse, baron nadreński z pochodzenia Holender, okrutny sadysta Herbert, oraz Żyd z Amsterdamu, Pereira, Natan Mędrzec jakobinów paryskich. Katedrę Notre-Dame przemienili w świątynię rozumu.

Uroczysta inauguracja kultu rozumu odbyła się w Katedrze Notre-Dame 10 listopada 1793r. W katedrze wzniesiono coś w rodzaju skały, której wierzchołek wieńczyła budowla przypominająca świątynię. U stóp skały i na jej zboczach ustawiono młode kobiety. Następnie ze świątyni wyszła aktorka w białej sukni, na ramionach miała błękitny płaszcz, a na głowie czerwony czepek. Zasiadła na tronie pokrytym zielonym aksamitem, a kobiety pozdrawiając ją jako boginię rozumu, śpiewały hymny na jej cześć. Z kolei pewien mówca, witany burzliwymi oklaskami, oświadczył, że chrześcijaństwo ustąpiło miejsca sprawiedliwości i prawdzie oraz, że odtąd nie będzie już księży i żadnych bogów prócz tych, które natura objawiła ludzkości. W katedrze Notre-Dam pojawiły się portrety nowych świętych: Murata jako Jezusa, Robespierre’a jako nowego Mesjasza. Liczne kościoły katolickie we Francji zostały przekształcone w świątynie rozumu.

Wcześniej, z nienawiści do chrześcijaństwa i jego tradycji, kalendarz gregoriański zastąpiono rewolucyjnym, w którym rachuba czasu rozpoczynała się 22 września 1792 r. Rok podzielono na miesiące złożone z czterech dekad i noszące idylliczne nazwy: germinal – miesiąc zarodków, floreal – miesiąc kwitnienia, thermider – miesiąc upałów i fructidor – miesiąc owoców. Niedziele zostały zlikwidowane a ostatni dzień każdej dekady miał być dniem odpoczynku.

Okrucieństwa popełniane w tym okresie wywołały w całej Europie wielkie oburzenie i poruszenie wśród ludzi. Więc rewolucjoniści szybko zmienili taktykę. Pod wpływem Robespierre’a Konwent Narodowy wydał dekret zakazujący dalszego prześladowania Kościoła i zamykania kościołów. Robespierre przedstawił w Konwencie projekt nowego kultu narodowego Istoty Najwyższej oraz deizm. Jest to kierunek filozoficzno-teologiczny, uznający Boga, ale odrzucający bezpośrednie jego kierownictwo nad światem, wiarę w objawienie i cuda. Przyjęto też wiarę w nieśmiertelność duszy. 8 czerwca 1794 r. odbyła się w ogrodzie Tuileries uroczysta inauguracja nowego kultu. Była ona tak samo groteskowa jak impreza w katedrze Notre-Dame. Robespierre wystąpił tu w roli najwyższego kapłana. Ale i ten kult nie przetrwał długo. W tym okresie terror osiągnął swe apogeum. Między 8 czerwca a 27 lipca stracono Robespierre’a i niemal siedemdziesięciu jego zwolenników, w tym czasie odbywały się codziennie egzekucje. W dniu 27 lipca 1794 r. krwawy reżim sam sobie zgotował koniec. Dla Kościoła i religii katolickiej rozpoczął się krótki okres wytchnienia.

Przeczytaj    Część II.

Stanisław Bulza

Przeczytaj więcej artykułów tego autora na naszym portalu  >   >   > TUTAJ

POLISH CLUB ONLINE, 2014.09.25

Avatar

Autor: Stanisław Bulza