Zagrożenia duchowe. Reinkarnacja


Przeznaczenie

 

W świecie współczesnym ponad półtora miliarda ludzi, obejmujących hindusów, buddystów, taoistów, platonistów, masonów i innych wierzeń oraz sekt, wierzy, że życie ludzkie nie zaczyna się w chwili urodzin i nie kończy się wraz ze śmiercią. Filmy, książki, piosenki, i kolorowe czasopisma traktują o reinkarnacji z rosnącą częstotliwością. Na całym świecie ogromna liczba filozofów, pisarzy, artystów, naukowców i polityków wierzy w reinkarnację, jako alternatywę do religii chrześcijańskiej.

fot. popotopie.blogspot.com
fot. popotopie.blogspot.com

W 1992 r. została wydana w Polsce książka „Wielkie przepowiednie losów ludzkości”, której autorem jest Amedeus Voldben. Jej treść wypełniają zarówno myśli filozoficzne oraz przepowiednie pogańskie, wschodnie i chrześcijańskie, a więc wszystko to, co jest zgodne z poglądami autora. Książka jest bardzo niebezpieczna, gdyż jej autor wiedzie czytelników ku przeznaczeniu. Jest to szerzenie postaw pesymistycznych, gdyż utwierdza ludzi w przekonaniu, że nic się nie da zrobić i trzeba się podporządkować przeznaczeniu. U podstaw reinkarnacji legła bowiem pitagorejska doktryna trzech światów: wolność, los, przeznaczenie. Trzy światy to: wolność, los i przeznaczenie. Według Edwarda Schure w książce „Wielcy wtajemniczeni”, różnorodność dusz, warunków życia i przeznaczeń wtajemniczeni tłumaczą doktryną ponownych wcieleń. Według tej doktryny człowiek ma prawo wolnego wyboru prawdy lub fałszu i od tego wyboru zależny jest jego los i przeznaczenie w przyszłym życiu. Doktryna ta tłumaczy nierówności warunków życia ludzkiego tym, że jak ludzie korzystali z wolności w poprzednim życiu taki los mają w tym życiu. Różnice warunków wypływają z nierównego korzystania z wolności w poprzednich żywotach. Każde stoczenie się w odmęty zła osłabia poznanie prawdy i zdolność do dobra. Tak więc los panuje nad przeszłością, wolność nad przyszłością, a przeznaczenie nad jedną i drugą (Edwarda Schure „Wielcy wtajemniczeni”, Inetrart TEDAR, Warszawa 1995). Rozwój państw idzie po linii rozwoju jednostki, która nakazom etyczno-moralnym podporządkowuje się z własnej woli.

 

Absolut

 

Według Amadeusa Voldbena przeznaczeniem człowieka jest „absolut”. Autor nawołuje: „O człowieku. Zwróć się ku Absolutowi, gdyż on jest twoim przeznaczeniem”. Roger Geraudy, teoretyk komunizmu powiedział, że „absolut, to nie Bóg, lecz imię ludzkie”. Przypuszczalnie jest to Platon, gdyż jego filozofia wprowadza rządy absolutne. Daje wolność i bogactwo nielicznym, a pozostałym całkowitą niewolę.

 

Joachim z Fiore

 

Książka Voldbena zwiastuje nadejście ery Wodnika, która ma być erą Ducha. Autor powołuje się między innymi na opata Joachima z Fiore, który zapowiadał nadejście nowego Kościoła Ducha, po erach Ojca i Syna. Joachim z Fiore (1130-1202) był cystersem, a później opatem Corazzo w Kalabrii. W 1190 r. opuścił ten klasztor i założył nowy zakon monastyczny w San Giovanii we Fiore. wzorując się na pustelni w egipskich Tebach. Był mistykiem i pewnego czasu będąc w transie zobaczył nadejście ery ducha. Twierdził, że historia świata składa się z trzech części: okres Boga Ojca i Prawa, okres Ewangelii i Syna oraz okres wiecznej Ewangelii i Ducha Świętego. Ten ostatni okres, do którego przygotowanie miało rozpocząć się około 1200 r. i trwać do czasu jego nastania w 1260 r., miał przynieść nowe, duchowe zrozumienie posłannictwa Ewangelii, a nowy zakon duchowych ludzi, kierowany przez przywódcę, miał zająć miejsce biskupów. Królestwo Ducha Św. ma być udziałem tylko ludzi wolnych. Ma być to era prawdziwej wolności od wszystkiego. Będzie to era adoracji ziemi i rzeczy, kontemplacji, miłosierdzia i ogólnoświatowej miłości uwieńczonej braterstwem ludów. Ziemia ma sama zadbać o pożywienie dla ludzi, więc ma być obfitość plonów i owoców. Taką wizję przedstawił Joachim z Fiore. Tym samym zaprzeczył rzeczywistej jedności Boga w Trójcy Przenajświętszej, która jest przecież niepodzielna. Został on obłożony klątwą przez Sobór Laterański IV, a jego teorie zostały w 1212 r. potępione przez papieża Innocentego III. Wykonawcami ery ducha mieli być w średniowieczu katarzy, a współcześnie masoneria.

 

Statki kosmiczne jako kliniki śmierci

 

Autor wspomnianej książki powołuje się również na objawienia z Garabandal.

Szatan działa przez małpowanie Boga. Ks. Józef Warszawski w książce „Garabandal – Objawienie Boże czy mamienie szatańskie” wykazał jak Szatan w Garabandal próbował przez naśladownictwo objawień fatimskich je zdyskredytować. Objawienia w Garabandal nie zostały uznane przez Kościół.

Jednak za najgroźniejsze należy uznać to, że autor grając na naiwności czytelników, zakpił z nich, bowiem pod symbolmi ukrył zbrodnicze przesłanie. Oto fragment, w którym ukazuje oczyszczenie na ziemi – noc Getsemani.

Autor pisze, że podczas jej trwania „Ewakuujemy masowo tych, którzy zostali na Ziemi, zabierając ich do gigantycznych statków kosmicznych, zbudowanych specjalnie w tym celu. Osoby cierpiące, chorzy, ranni, a także kaleki, ludzie z wrodzonymi wadami itd., będą uzdrowieni i staną się całkowicie normalni po wejściu do statków kosmicznych: jest to konsekwencja oczyszczenia Ziemi oraz działania Łaski. Gdy trwać będzie oczyszczanie, ci którzy zostaną przetransportowani na statkach kosmicznych, otrzymają pomoc zarówno materialną, jak i duchową, aby potem mogli wrócić na Ziemię w pełnym zdrowiu, po przeżyciu całkowitej przemiany” (Amadeus Voldben, „Wielkie przepowiednie losów ludzkości”, Wydawnictwo Wojciech Pogonowski, Warszawa 1992).

Autor sprytnie posługując się symbolami, wyjaśnia zasadę teorii reinkarnacji. Statki kosmiczne to kliniki śmierci, w których pacjentom wstrzykuje się zastrzyki śmierci (eutanazja), pomoc materialna to „tchnienie myśli”, a pomoc duchowa to „tchnienie życia”. Natomiast „całkowita przemiana” to ponowne wcielenie w ciało zwierzęcia lub człowieka. Już dzisiaj w wielu państwach obowiązuje eutanazja.

Autor nie ukrywa faktu, że mówi o reinkarnacji, gdyż dalej pisze: „Ci którzy nie spełnią warunków Prawa, będą zgubieni dla Ziemi, lecz nie dla Boga: nie dopuszczeni do Nowej Ery, zmuszeni zostaną kontynuować swą ewolucję gdzie indziej, przechodząc reinkarnację na innych planetach, nie należących do tej galaktyki, i podejmując życie na dotychczasowym poziomie, w miejscu rozwijającym się w taki sam sposób jak Ziemia i w zgodzie z aktualnym ziemskim sposobem życia. Ale również oni, prędzej czy później, osiągną wyższy poziom. Jeśli nawet potrwa to tysiąc lat, w końcu przemiana nastąpi”. Jest to groźba skierowana pod adresem przeciwników nowego porządku świata (Amadeus Voldben, Wielkie przepowiednie losów ludzkości, Wydawnictwo Wojciech Pogonowski, Warszawa 1992).

Według nauki eleuzyńskiej człowiek składa się z trzech pierwiastków: myśli, duszy i ciała. Śmierć rozdziela te trzy pierwiastki, lecz myśl musi sprawić ich ponowne połączenie. Dusza, pierwotnie doskonała i wolna, zamieszkiwała w niebie. Stąd zeszła na świat widzialny, przechodząc różne sfery, a więc gwiazd, księżyca, atmosfery ziemskiej, aż przybyła na ziemię. W wędrówkach swych przyłączyła sobie najpierw myśl, a potem ciało. W sferach eteru dusza otrzymuje tchnienie myśli, a w sferze księżyca, tchnienie życia. Przybywając na ziemię wchodzi w ciało zwierzęcia lub człowieka (Henri de Vibraye, Mitologia. Trzaska, Evert i Michalsk S.A., Warszawa, wyd. około 1930 r.).

Według Adama Schaffa (1913-2006), polskiego filozofa pochodzenia żydowskiego, który był uważany za głównego i oficjalnego ideologa marksizmu, w książce „Marksizm a jednostka ludzka” pisze, że komunizm to „świat ludzi zdolnych do zaspokojenia wszystkich swoich potrzeb materialnych, ludzi doskonałych pod względem fizycznym i umysłowym…”. W tym nowym wspaniałym świecie nie będzie więc ludzi chorych, ułomnych fizyczne i umysłowo, inwalidów, gdyż człowiek będzie doskonały pod „względem fizycznym i umysłowym”.

 

Metempsychozy

 

Już w starożytności przejmowała Greków myśl o śmierci, którą wówczas uważali jako koniec wszystkiego. Z czasem pojęcie to uległo zmianie, pragnienie życia pośmiertnego zrodziło się w umysłach filozofów., którzy widzieli w nim możliwość wyrównania niesprawiedliwości. Wiara w istnienie na tamtym świecie była już bardziej ugruntowana u Egipcjan, niż u Greków. Filozofowie zaczęli doszukiwać się prawdy w prawach przyrody. Postępując od rzeczy znanych ku nieznanym, wyszli od badania kiełka roślinnego, by dojść do studiowania duszy ludzkiej. Wychodząc od przemian ziarna pszenicznego, starożytni filozofowie przeszli do warunków rozradzania się. Spostrzeżono również, że pory roku odradzają się, i tak powstała myśl o cyklicznym odnawianiu świata. Tak jak rolnicze kultury się rozwijają, tak samo życie jest skoncentrowane wokół okresowej odmiany świata. Doświadczenie pór roku, szczególnie w kontekście prac rolniczych, doprowadziło do narzucenia światu koła czasu, który wyznawcy reinkarnacji pojmują jako nieskończenie powtarzanie tego samego rytmu: życia, śmierci i ponownego urodzenia. To odnawianie się przyrody doprowadziło ich do uznania pierwiastka nieśmiertelnego w ludziach. Zaczęto szukać symbolu w tym odnawianiu się przyrody, aż w końcu wytworzono dogmaty, które dotyczyły przejścia od życia ludzkiego do śmierci. Kiedy filozofowie doszli do wiary w nieśmiertelność duszy, pogląd ten szybko się rozpowszechnił. Niebawem dołączono metempsychozy, ale również sposoby uzyskanie szczęścia wiecznego. Wiara w życie pośmiertne zrodziła obrzędy tajemne i symboliczne (Henri de Vibraye, Mitologia. Trzaska, Evert i Michalsk S.A., Warszawa, wyd. około 1930 r.).

Tak narodziły się wtajemniczenia w Eleusis. Pierwsze świątynie w Eleusis, gdzie odbywały się wtajemniczenia, powstały już w XV w., przed Chrystusem.

Śmierć na ziemi a następnie życie błogosławione na tamtym świecie miało być wyłącznie udziałem ludzi wtajemniczonych. Dochodzili oni do pojęcia, że po ciemnościach śmierci będą wiedli szczęśliwe przyszłe życie. Świątynia w Eleusis była poddana bóstwo podziemnym, takim jak Hades, Demeter, Persefona i Dionizos. Według Platona, w świecie podziemnym wtajemniczeni będą wybrańcami, ponieważ dusze ich, będą oglądały bogów, będą żyć i mieszkać z nimi. Dla starożytnych Greków świat podziemny był rodzajem przedłużonego życia, które w mrocznych podziemiach Hadesu, było zubożone i poniżające, gdyż było zamieszkałe przez blade, pozbawione sił i pamięci cienie.

Dusza więc, mieszkająca pierwotnie w niebie, została strącona do piekieł i stamtąd przychodzi na ziemię i wciela się w zwierzęta lub ludzi. By powrócić do swej pierwotnej siedziby, potrzebuje ona wtajemniczenia, przywracającego wtajemniczanego do stanu doskonałości, w którym znajdował się przed przyjściem na świat. Ta doskonałość oznaczała przede wszystkim przekroczenie ludzkiej kondycji, przekroczenie psychologicznych barier, co w rezultacie oznaczać miało wyzwolenie się z zakazów i nakazów i uzyskanie całkowitej wolności. Funkcja kapłanów polegała na „opiewaniu na tym padole nędz rozkoszy bytowania niebiańskiego i nauczaniu sposobów znalezienia drogi do niego”.

 

Pobyt Odyseusza u Kirke

 

Istotą wtajemniczeń eleuzyńskich było przedstawianie metempsychozy, czyli przechodzenie duszy w różne ciała zwierząt i ludzi. Wtajemniczany musiał się poddawać tym obrzędom, w których utożsamiał się ze zwierzętami, zgodnie z cechami swego charakteru. Podobną próbę przeszli żeglarze Odyseusza.

Do najsłynniejszych epizodów „Odysei” Homera należy między innymi pobyt Odyseusza u czarodziejki Kirke. Po różnych przygodach, Odyseusz już tylko z jednym okrętem i jego załogą przybył do brzegów wyspy Aja, gdzie mieszkała Kirke. Natychmiast wysłał na zwiady połowę załogi pod dowództwem Eurylochosa. Szli oni lasem i po pewnym czasie dotarli do wielkiej polany, z której ujrzeli przepiękny pałac. Weszli do niego wszyscy z wyjątkiem Eurylochosa, który postanowił pozostać na czatach. Z ukrycia obserwował, jak zostaną przyjęci jego towarzysze. Kirke mile przyjęła Greków i poprosiła ich, by się rozgościli i zasiedli do uczty. Zachwyceni żeglarze przyjęli zaproszenie, lecz gdy tylko skosztowali potraw i napojów, Eurylochos ujrzał, że Kirke dotykała każdego z biesiadników swą różdżką, a oni przemieniali się natychmiast w zwierzęta takie jak świnie, psy i lwy. Każdy zgodnie z istotnymi cechami swego charakteru i usposobienia. Następnie Kirke zapędziła wszystkie te zwierzęta do stajni, która była już pełna podobnych zwierząt.

Eurylochos pośpiesznie powrócił do Odyseusza i opowiedział mu o przygodzie. Odyseusz zdecydował się pójść spróbować ocalić żeglarzy. Z pomocą przyszedł mu Hermes, który zdradził Odyseuszowi, w jaki sposób ma się uchronić przed czarami Kirke. Dał mu roślinę moly, którą powinien wrzucić do napoju podanego przez czarodziejkę. We wtajemniczeniach eleuzyńskich heroldem obrzędów, przewodnikiem, pośrednikiem i tłumaczem był kapłan, który upodobniony był do Hermesa. Odyseuszowi podstęp się udał, bowiem nie uległ czarowi. Wyciągnął miecz i zagroził czarodziejce, że ją zabije. Kirke uspokoiła go i przysięgła na Styks, że nie uczyni żadnej krzywdy ani jemu, ani jego ludziom. Przywróciła żeglarzom i innym więźniom ich pierwotne postacie ludzkie.

 

Żydowska doktryna metempsychozy

 

Żydzi kabaliści wierzą w reinkarnację, której doktryna jest wyłożona w Gilgul a właściwie „gilgul neszamot”. Jest to żydowska doktryną metempsychozy, wywodząca się z misteriów eleuzyńskich i gnostyckich. Platon, filozof grecki, nauki o reinkarnacji głoszone przez kapłanów eleuzyńskich zmodyfikował i następnie je opisał w „Fajdrosie”. W tej formie występuje ona w kabale.

W mistyce żydowskiej reinkarnacja jest obecna od XIII w, za sprawą „Sefer ha Bahir”. We wczesnej kabale uważano, że gilgul może trwać nawet tysiąc pokoleń, Zohar podaje natomiast, że jedynie trzy. Wedle doktryny giglul każda dusza z natury pragnie uzyskać doskonałość i złączyć się z Bogiem, jeśli jednak nie uda się jej to za życia, otrzymuje kolejną szansę w innym ciele. Grzesznicy, którzy za życia nie odpokutowali za swą niegodziwość w kolejnym ciele kontynuują swe oczyszczanie przez spadające na nich kary. Z kolei dusze ludzi sprawiedliwych mogą powracać celem niesienia pomocy. Kolejne wcielenie mogą służyć również wykonaniu szczególnych, rozciągniętych na wiele pokoleń zadań.

Koncepcję rozwinął Chaim Vital w dziele „Sefer ha Gilgulim”. Dla niego wędrówka dusz była kosmicznym prawem. Widział w niej również metaforę żydowskiego losu – wygnania. Poszczególne dusze były dla niego tylko częściami pierwotnej duszy Adama. Wędrówkę dusz może zakończyć tylko duchowa naprawa, lub Mesjasz, sam człowiek jednak, w swej skłonności do grzechu wciąż pogarsza swój los (http://pl.wikipedia.org/wiki/Gilgul).

 

Kołowrót wcieleń

 

W reinkarnację wierzył Budda (około 560 – 480 przed Chr.) oraz Pitagoras (582 -493 przed Chr.) Żyli więc w tym samym czasie. Budda uważał, że życie ludzkie jest cierpieniem, gdyż cierpienia niosą narodziny, choroba i śmierć. Pełen bólu jest nieskończony kołowrót wcieleń, ciągłe rodzenie się na nowo, w stanie zależnym od jakości czynów dokonanych w poprzednim życiu. Najwyższym celem człowieka jest „nirwana”, która oznacza uwolnienie się od ponownych narodzin i cierpienia. Budda opowiadał swoim uczniom swoje dawne żywoty. On sam doświadczył losów rozmaitych istot: żaby, szczura, gęsi, słonia, lwa, kupca, króla, kapłana i mędrca. Nauczał 44 lata.

Pitagoras również twierdził, że pamięta swoje poprzednie wcielenia. W jednym z nich miał być Apollonem. Często w Delfach odwiedzał jego grób. Pitagoras był założycielem sekt orfickich w Krotonie, Metapontianie, Tarencie w płd. Italii. Członków tej sekty obowiązywało bezwzględne posłuszeństwo dla mistrza i jego nauczania. Członków poddawano rozmaitym próbom. Orfici wierzyli w reinkarnację. Sekty orfickie wywarły znaczny wpływ na nauki eleuzyńskie i pomogły im się rozwinąć.

Cechą wspólną wtajemniczeń eleuzyńskich i w buddyzmie tybetańskim jest egipska „Księga umarłych”. Można porównać misteria eleuzyńskie i ceremonie tybetańskie, będące metodą tajemną do wyzwolenia się z kręgu ustawicznych wcieleń, z „Księgą umarłych” u Egipcjan, zbiorem świętych formułek, które pozwalają duszy uniknąć wszelkiego potknięcia się po przekroczeniu bram piekielnych. Platon w „Fedonie” pisze, że męki grzeszników w Hadesie i obraz łąki sprawiedliwych wprowadził Orfeusz pod wpływem pogrzebowych obyczajów egipskich. Starożytni łączyli Eleusis z Elizjum, królestwem błogosławionych.

Według Wergiliusza, który w „Eneidzie” opisał wędrówkę Eneasza, Elizjum to kraina bezkresna, gdzie nieliczni tylko przebywają, ale najpierw każdy musi ponieść kary jego manom przeznaczone. Platon, który był wtajemniczony w Eleusis ,,tak mówi o momentach wtajemniczenia w prawdy najwyższe” w misteriach eleuzyńskich: „…nagle, jakby pod wpływem przebiegającej iskry zapala się w duszy światło i płonie już odtąd samo siebie podsycając”. Został uznany przez masonerię za najwyżej wtajemniczonego. Platon nauczał, że najwyższym dla upadłej duszy jest ciało wtajemniczonego, który czyni wysiłki w celu poznania wyższej wiedzy, dzięki której wtajemniczony może powrócić do wiecznej egzystencji, lecz jeżeli beznadziejnie uwikła się w materialne pragnienia, zstępuje do zwierzęcych gatunków życia. Uważał on, że ludzie gwałtowni i niesprawiedliwi w przyszłym życiu mogą urodzić się jako wilki, psy i jastrzębie, a żarłocy i pijacy mogą stać się osłami.

Platon nauki głoszone przez kapłanów zmodyfikował i następnie je opisał. Filozof ten w „Fajdrosie” przedstawił teorię reinkarnacji. Poniższy fragment pochodzi z „Fajdrosa” Platona i jest on ważny dla zrozumienia nie tylko systemu filozoficznego Platona, lecz również późniejszych, od starożytności po nasze czasy, nurtów filozoficznych wyrosłych z platonizmu takich jak hinduizm, buddyzm, taoizm, czy nauk masońskich.

„W tych wszystkich oto wcieleniach ci, którzy by się dobrze prowadzili, otrzymują lepszy los, ci natomiast, którzy by niegodziwie, gorszy. Do tego samego stanu żadna dusza nie wróci przed upływem dziesięciu tysięcy lat, gdyż w ciągu tego czasu dusza nie zostanie uskrzydlona, chyba, że ktoś bez obłudy oddawał się szukaniu mądrości. Te dusze po trzecim okresie tysiąclecia, gdy przybrały takie życie jedno po drugim trzy razy, tak właśnie uskrzydlone w roku trzechtysięcznym odchodzą. Inne zaś, gdy ukończą bieg pierwszego żywota, stają przed sądem, i jedne osądzone odchodzą do podziemnego miejsca kary, aby zadośćuczynić sprawiedliwości, inne zaś uniesione po wyroku do pewnego miejsca w niebie, żyją zgodnie z tym, jak przeżyli życie w postaci człowieczej. Po tysiącu lat jedne i drugie przychodząc – po wylosowaniu czy też po wyborze – do powtórnego wcielenia, wybierają, każda to, jakie chce. Wtedy dusza człowiecza wchodzi nawet w życie zwierzęce, a ze zwierzęcego, które kiedyś było człowiekiem, znów wraca w człowieka.

Dusza bowiem, która nigdy nie ujrzała prawdy, nie znajdzie się w tym to kształcie. Trzeba bowiem, aby człowiek dochodził do wrażeń pojęciowych, przechodząc od mnogości wrażeń zmysłowych do jednego pojęcia myślowego. Na tym zaś polega przypominanie sobie tego, co kiedyś widziała nasza dusza, gdy towarzyszyła bogom w podróży i spoglądała z lekceważeniem na to, o czym teraz mówimy, że jest, i podnosiła głowę ku bytowi rzeczywistemu. Dlatego więc słusznie jedynie umysł miłośnika mądrości otrzymuje skrzydła. Pamięć bowiem w miarę możności zatapia się zawsze w tym, w czym nawet bóg, istota boska, się zatapia. Ale właśnie jedynie mąż, który w sposób właściwy odnawia te wspomnienie i wciąż doskonałych dokonuje wtajemniczeń, staje się naprawdę doskonałym. Wyzwolony od ludzkiej krzątaniny, a oddany temu, co boskie, spotyka się z zarzutem wielu, że jest marzycielem, gdyż wielu nie pojmuje tego, że on napełniony jest duchem bóstwa” (Platon, Fajdros. Meander 1988).

 

Hindusi we wtajemniczeniach eleuzyńskich

 

Niektórzy naukowcy przypuszczają, że Platon i inni wcześni greccy filozofowie czerpali wiedzę o reinkarnacji z tajemniczych religii, takich jak orfizm, czy z religii indyjskich (Coming Back, Tajemnice reinkarnacji, The Bhaktivedanta Book Trust 1990)). Już w II w. po Chrystusie Numenios z Apamei, grecki filozof z pogranicza pitagoreizmu i platonizmu, dążył do udowodnienia zgodności filozofii platońskiej z naukami perskich magów i hinduskich braminów. Ten pogląd znajduje pełne potwierdzenie w zestawieniu porównawczym pism Platona z ustrojem panującym w Indiach. W starożytności hinduscy bramini byli wtajemniczani w Eleusis w Grecji, czyli po wtajemniczeniu kapłańskim zostawali kapłanami, tworząc w Indiach potężną kastę braminów.

Swetoniusz pisze, że cesarz August ponownie przebywał w Eleusis w 20 r. przed Chrystusem w celu wtajemniczenia. W tym samym czasie przebywał tam bramin Zarmaros by przejść próbę ognia. Po wzięciu udziału w epopteia (kontemplacja) wszedł w ogień i został spalony. Istnieje przypuszczenie, że niektórzy wtajemniczani nie wytrzymując próby ognia zostali spaleni na dziedzińcu świątyni (Swetoniusz, „Żywoty Cezarów”, Ossolineum, Wrocław 2004). Ogromny wpływ na wtajemniczenia w Eleusis wywarł właśnie Platon.

 

Reinkarnacja w Europe

 

Choć teoria reinkarnacji pochodzi od Platona, to w Europie była zapomniana. Dopiero w XVIII w. angielski sanskrytolog Wiliam Jones (1746-1794), przyczynił się do zainicjowania indyjskiej filozofii w Europie. Ponad dwieście lat temu powiedział: „Nie jestem Hindusem, lecz uważam, że doktryna Hindusów dotycząca reinkarnacji jest nieporównywalnie bardziej racjonalna, bardziej pobożna i bardziej przydatna do powstrzymywania człowieka od czynienia zła, niż przerażające poglądy wpajane przez chrześcijan o karze nie mającej końca”. W indyjskich księgach Wedy nie ma grzechu. Dlatego, jeśli żywa istota czyni pewien niewielki postęp duchowy w swoim obecnym życiu, zezwala się jej w kolejnym życiu na kontynuację tego postępu od momentu, w którym go zakończyła. Wedyjska literatura wyjaśnia również, że ludzkie narodziny są rzadkością, i że większość żywych istot w świecie materialnym nie przyjmuje ludzkich form. Jeżeli dusza, porzucając cel ludzkiego życia, a mianowicie samorealizację, czyli wtajemniczenia, uwikła się w pragnienia charakterystyczne dla zwierząt, wówczas narodzi się ona w zwierzęcym ciele.

Od czasów Jonesa wiara w reinkarnację i literatura wedyjska stopniowo podbijały Europę. Od 60. lat XX w. trwa inwazja wierzeń wschodnich na Europę a w szczególności neohinduizmu i buddyzmu tybetańskiego. Do najbardziej niebezpiecznych sekt wschodnich należą: Międzynarodowe Stowarzyszenie Świadomości Kriszny oraz Stowarzyszenie Buddyjskie Karma Kagyu. Jest to najbardziej rozbudowana sekta w Tybecie. Sekta posiada swoje placówki w całej Europie oraz w Polsce Wspólnoty Hare Kriszna istnieją w około 40 państwach i skupiają wiele tysięcy ludzi. Istnieją też w Europie sekty, które są określane jako nowe ruchy religijne. Jest ich około 8 tys. i są skupione w grupach, sektach. Z reguły mają charakter synkretyczny, bowiem łączą elementy różnych wierzeń, idei religijnych i filozoficznych oraz praktyk religijnych takich jak szamanizm, mordy rytualne, kult ziemi. Stanowią zagrożenie dla chrześcijaństwa, gdyż powstały przeciwko chrześcijaństwu. Niektóre z nich jak np. scjentologia, medytacja transcendentalna wiążą z rozwojem nauki nadzieję na lepsze życie. Wyznają reinkarnację.

 

Reinkarnacja w buddyzmie tybetańskim

 

W indyjskich księgach Wedy nie ma grzechu. Dlatego, jeśli żywa istota czyni pewien niewielki postęp duchowy w swoim obecnym życiu, zezwala się jej w kolejnym życiu na kontynuację tego postępu od momentu, w którym go zakończyła. Wedyjska literatura wyjaśnia również, że ludzkie narodziny są rzadkością, i że większość żywych istot w świecie materialnym nie przyjmuje ludzkich form. Jeżeli dusza, porzucając cel ludzkiego życia, a mianowicie samorealizację, czyli wtajemniczenia, uwikła się w pragnienia charakterystyczne dla zwierząt, wówczas narodzi się ona w zwierzęcym ciele.

Mahatma Gandhi istotę hinduizmu wyjaśnił krótko: „Istota hinduizmu polega na ochronie krowy”. Następnie: „Ochrona krowy jest dla mnie jednym z najwspanialszych fenomenów w historii ludzkości. Oznacza ona ochronę całego Boskiego stworzenia… Apel ten, płynący z głębi naszej egzystencji, jest tym bardziej zniewalający, że jest niemy. Ochrona krowy to dar hinduizmu dla świata”.

Dalej: „Moralne przepisu hinduizmu rozciągają się nawet na stosunek do zwierząt jako istot równoprawnych. Często dochodzi tam do groteskowej dla ludzi Zachodu sytuacji, że im więcej ludzi głoduj, tym intensywniej zwalczany jest pomór bydła; że stare krowy umierają w specjalnych schroniskach, podczas gdy ludzie zdychają w rynsztokach; że po ogołoceniu pastwisk bydło wchodzi na pola, gdzie więcej niszczy zboża niż zbierają ludzie, którzy spokojni się temu przyglądają” (Pięć wielkich religii świata”, Przedmowa Emma Brunner-Traut, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1986).

W buddyzmie tybetańskim naucza się o przeniesieniu świadomości w momencie umierania. Do wielkich uroczystości należy inicjacja Dolmy Naldźormy. Jest to półgniewna, zielona, żeńska forma z ośmiorgiem ramion, która jest ochronnym aspektem Buddy. Inicjacja jest przekazem mocy, energii Dolmy. Według wierzących w teorię reinkarnacji, moc tej inicjacji jest tak wielka, że po śmierci kiedy ciało nie stanowi już przeszkody, może ona doprowadzić do stanu wyzwolenia, z którego nie ma już upadku, a tylko kolejne poziomy coraz większego poznania, aż do pełnego oświecenia. Odbywa się to tak, iż po śmierci, gdy nie ma już fizycznego ciała, świadomość stapia się z daną formą medytacyjną i jej polem mocy, stając się jednością ze stanem umysłu. Wtajemniczenie przeprowadza przewodnik duchowy sekty Kagiu Karmapa. Przekaz mocy, Karmapa w jednej inkarnacji, daje tylko parę razy. Pomagają mu młodzi tulku, istoty reinkarnujące się jako szereg następujących po sobie ludzkich indywiduów. Dotykają oni wszystkich obecnych relikwiami, które Karmapa wypełnił energią. Następnie dotykają szczytu głowy i rąk wtajemniczanych, zasiewając w nich nasiona oświecenia.

W buddyzmie tybetańskim reinkarnację przedstawia się również w pantomimie. Na zakończenie sześciotygodniowego odosobnienia, podczas którego lamowie i mnisi medytują, odbywają się rytualne tańce. Podczas medytacji nagromadzają oni energię, która z nich ma emanować i udzielać się widzom. Pantomima przedstawia doświadczenia nieoświeconej świadomości w stanie następującym po śmierci, gdy umysł odłączył się już od ciała, a jeszcze nie odrodził się na nowo. Wykonywany taniec ukazuje, w jaki sposób treści nagromadzone podczas życia ożywają po śmierci, skutkiem braku nowych wrażeń zmysłowych, jako potężne wizje. Ponieważ umysł bierze je za rzeczywistość, doświadcza wówczas stanów piekielnych lub niebiańskich, w zależności od tego, z jakim wrażeniem przybył. Doświadczenia te w ciągu 7 tygodni od śmierci układają się w strukturę, która kieruje ku nowym narodzinom. Nieskończony kołowrót wcieleń, ciągłe rodzenie się na nowo, pełen bólu i trwa tak długo, dopóki umysł nie połączy się z otwartą i przejrzystą nieograniczonością natury Buddy.

 

Teoria wiecznych powrotów

 

Wergiliusz w „Eneidzie” opisał wędrówkę Eneasza po świecie podziemnym. Przewodnikiem jego była Sybilla i Anchiz, ojciec Eneasza. Wergiliusz ustami Anchiza opowiada następującą historię: „Każdy z nas musi ponieść kary jego manom przeznaczone, potem nas wiodą w bezkresne Elizjum, gdzie na radosnych błoniach nieliczni tylko mieszkają wybrańcy, reszta zaś czeka, aż po długich lat obiegu czas się dopełni i zmaże z nich plamy win, aż się ostanie czysta myśl, duch niebiański, ogień elementarny. A kiedy tysiąc lat się przetoczy na kole czasu, wezwie bóg wielką rzeszę nad brzeg rzeki Lety, aby przyszłości niepomne, znów mogły oglądać niebieskie sklepienie i z tęsknotą na ziemię powrócić w nowe obleczone ciało”.

Tysiącletnie okresy w wędrówce dusz opisał wcześniej Platon. Ten powyższy fragment z Wergiliusza oddaje całą naukę o reinkarnacji, w którą wierzył autor. Wergiliusz był pitagorejczykiem.

W czasach nowożytnych pojawili się myśliciele, którzy wierzyli w nieśmiertelność świadomości i wędrówkę dusz. Teorią reinkarnacji było zafascynowanych wielu prezydentów USA. Beniamin Franklin, wyrażając swoją zdecydowaną wiarę napisał: „Widząc siebie istniejącego w tym świecie, wierzę, że w takiej czy innej postaci będę istniał zawsze”. Inny prezydent USA, John Adams, w 1914 r. napisał list do innego byłego prezydenta, „mędrca z Ponticello”, Thomasa Jeffersona, w którym wyłożył doktrynę reinkarnacji:

„W efekcie buntu przeciw Najwyższej istocie, niektóre dusze zostały strącone w dół do regionów całkowitej ciemności. Następnie po zwolnieniu z tego więzienia, otrzymały one pozwolenie na zstąpienie na ziemię i migrację w ciała różnych zwierząt, gadów, ptaków, bydląt, ludzi, zgodnie z ich zaszeregowaniem i charakterem. Jeśli przeszły ją bez zastrzeżeń, otrzymały pozwolenie na wcielenie się w krowy i ludzi” (Coming Back, Tajemnice reinkarnacji, The Bhaktivedanta Book Trust 1990).

Również wielu naukowców i psychologów wierzyło w reinkarnację. Carl Jung, psycholog, inspirator New Age, użył koncepcji wiecznej jaźni, która poddana jest procesowi wielu narodzin, jako narzędzia w swych próbach zrozumienia najgłębszych tajemnic jaźni i świadomości: „Z łatwością mogę sobie wyobrazić, że mógłbym żyć w poprzednich wiekach i nie byłem zdolny odpowiedzieć na pytania, na jakie się natknąłem, więc musiałem narodzić się ponownie, aby wypełnić zadanie, które zostało mi dane”. Uczniem Junga był guru sekty Luc Jourat. W 1984 r. 53 członków tej sekty popełniło zbiorowe samobójstwo. Carl Jung był duchowym mistrzem wielu sekt.

Natomiast Fryderyk Nietzsche wierzył w teorię wiecznych powrotów. Nie chodziło mu o jakieś powracające ciągle od nowa podobieństwo stosunków ludzkich, lecz o rzeczywisty powrót tych samych ludzi i warunków ich życia, identyczny aż do najdrobniejszych szczegółów i pozornie przypadkowych wydarzeń. Teoria ta nie jest nowa, gdyż już w starożytności w nią wierzono, a ślady jej są już u Heraklita, Pitagorasa, pitagorejczyków i stoików. Bogiem, który ciągle powracał był Dionizos. Owe zniknięcia i ukrycia się Dionizosa, były mitologicznym wyrazem zstąpienia do piekła. Prześladowania, jakie doznawał na ziemi, były dramatycznym wyrazem sprzeciwu ludzi wobec religijnego orędzia i sposobu życia tego boga. Już Heraklit mawiał, że „Hades i Dionizos są tym samym”. W misteriach dionizyjskich wtajemniczeni doprowadzali się do stanu ekstazy, identyfikacji z bogiem. Dionizyjska ekstaza oznaczała przede wszystkim przekroczenie ludzkiej kondycji, całkowite wyzwolenie, osiągnięcie wolności i spontaniczności ludziom niedostępnym. Wyzwolenie to obejmowało również uwolnienie się człowieka od zakazów, zasad i konwencji porządku moralnego i społecznego. Według książki Mircea Eliade „Historia wierzeń i idei religijnych”, Dionizos znajduję się ciągle w ruchu, dociera wszędzie, do wszystkich krajów, wszelkich narodów i środowisk religijnych. Objawiając się pod różnymi postaciami przyciąga intelektualistów, polityków, zwolenników kontemplacji i orgii.

Nadczłowiek F. Nietzschego to właśnie człowiek wyzwolony od norm etyczno-moralnych, od wszelkich zakazów i zasad porządku społecznego. F. Nietzsche dążył do uwolnienia ludzkości od tych wartości, które nazywał „potwornościami”, i wskazywał jej właściwy cel, czyli „dążenie po ciernistej drodze rozwoju ku owej świątyni ducha, nad którą powiewa sztandar wolności”. Największy wstręt miał do wartości chrześcijańskich, gdyż według niego, owe zakazy i nakazy krępują ludzi, społeczeństwa i są obrazem najwstrętniejszego objawu życia. Twierdził, że nad tym wszystkim panuje jednak prawo wiecznego powrotu. Myśl wiecznego powrotu upajała duszę Nietzschego. Czuł się władcą nad niezmierzonymi okresami czasu i dumny był z wielkości zadania, które mu przypadło w udziale. W uniesieniu wołał: „O, i jakżebym miał ku wieczności żądzą nie pałać i ku weselnemu pierścieniowi pierścieni, ku pierścieniowi powrotu” (J.N. Szuman, Nietzsche, Lwów 1905).

W reinkarnację wierzył cieszący się najgorszą sławą poza Hitlerem, zbrodniarz wojenny reichsfuhrer SS Heinrich Himmler, który uważał się za wcielenie Henryka Ptasznika (875-936), monarchy, założyciela domu Saksonii. Henryk Ptasznik został obrany królem w 919 r. Zmusił książąt szwabskiego i bawarskiego do uznania swego zwierzchnictwa. W 923 r odzyskał Lotaryngię. Od 933 r. rozpoczął walkę ze Słowianami połabskimi. Himmler czcił jego pamięć i w tysiącletnią rocznicę jego śmierci złożył ślubowanie, że będzie kontynuował jego „misję cywilizacyjną na Wschodzie”. Często medytował on nad grobem Henryka. Uważał, że grób ten jest „świętym miejscem, do którego my, Niemcy, udajemy się na pielgrzymkę”. Hitler na temat reinkarnacji wypowiadał się następująco: „Tym, co leży w naturze człowieka, jest poczucie wieczności, i poczucie to zakorzenione jest głęboko u każdego. Dusza i umysł migrują, natomiast ciało powraca do natury”. Migracja może oznaczać tylko jedno, reinkarnację.

Ideę powrotu zamkniętą w cyklu trwającym dziesięć tysięcy lat w okresach tysiącletnich przedstawił Platon. Tysiącletnie okresy w wędrówce dusz ukazał w „Eneidzie” Wergiliusz. Milenaryzm, tysiącletnie panowanie, był głównym elementem ideologii nazistowskiej. Komunizm swoje panowanie opiera na chiliazmie, czyli na wierze w tysiącletnie panowanie.

Pismo Święte Nowego Testamentu w sposób jednoznaczny wyjaśnia owe „powroty” i tysiącletnich wędrówek dusz. Święty Jan w Apokalipsie przedstawia sąd nad szatanem: „Ujrzałem anioła zstępującego z nieba. W ręku trzymał klucze do przepaści i łańcuch wielki. Pochwycił smoka, węża starego, którym jest szatan i diabeł, związał go na tysiąc lat i wrzucił go do przepaści. Potem zamknął ją i położył pieczęć na niej. Nie miał on więcej zwodzić narodów, dopóki nie upłynie owych tysiąc lat. A potem ma być spuszczony z łańcucha na krótki czas”. O upadku szatana Święty Jan pisze:

„A kiedy upłynie owych tysiąc lat, szatan zostanie zwolniony ze swego więzienia. Wówczas wyruszy, by zwodzić narody na czterech krańcach ziemi, Goga i Magoga, i aby zebrać je do walki. A liczba ich jak piasek morski. Idą poprzez świat szeroki i okrążają obóz świętych i miasto umiłowane. Lecz ogień spada z nieba i pochłania ich. A diabeł, który ich zwodził, zostanie strącony do jeziora ognia i siarki, gdzie znajduje się także bestia i fałszywy prorok; a męki ich trwać będą dzień i noc, przez całą wieczność”.

 

Reinkarnacja czy zbawienie?

 

Obecnie teoria reinkarnacji przyciąga umysły intelektualistów i ogromne rzesze ludzi na całym świecie. Wcześniej wielu z nich wierzyło w Boga w Trójcy Przenajświętszej i należeli do Kościoła Katolickiego. Po odrzucenie Boga zostali ateistami. Ateizm jest stanem, do którego sprowadza się ludzi, by następnie wepchać ich w ramiona zgubnych i fałszywych doktryn religijnych oraz nurtów filozoficznych, a w szczególności w różnego rodzaju sekty wschodnie, które wierzą w reinkarnację. Człowiek wyrwany Bogu i wyobcowany z religii musi upaść, gdyż z jego serca została wyrwana myśl o nadprzyrodzonym sensie pobytu na ziemi. Człowiek pozbawiony boskiego pierwiastka, jest już tylko materialną karykaturą skazaną na nieustanne cierpienie. Taki człowiek staje się łatwym łupem dla sekt. Przykładem odchodzenia od wiary niech będzie francuski filozof Voltaire.

Voltaire (Francois Marie Arouet) był najbardziej cynicznym człowiekiem XVIII wieku, obok Jana Jakuba Rousseau. Swoimi głoszonymi poglądami wnosił w naród zepsucie i niewiarę. Był ateuszem wojującym, wyśmiewał się z Boga, Kościoła, z praw wiary świętej. Przygotował grunt pod rewolucję francuską. Wierzył w reinkarnację, i na jej temat napisał: „Doktryna reinkarnacji nie jest ani absurdalna, ani bezużyteczna. Nie jest bardziej zaskakujące narodzić się dwa razy, niż raz”.

Voltaire umierając miał 84 lata. Kiedy ciężko zachorował, poprosił o księdza. Ale przyjaciele, którym tyle razy udowadniał, że Bóg nie istnieje, otoczyli go kołem i nie dopuścili do niego księdza. Voltaire widząc to, wpadł w rozpacz, zaczął krzyczeć, wreszcie upadł na łożu przed przyjaciółmi na kolana, ręce kurczowo wyciągnął do przodu, a potem złożył je, jak do modlitwy i prosił przyjaciół: „Widzę już teraz blask ognia piekielnego, który mnie pochłania. Zmiłujcie się nade mną przynajmniej wy, przyjaciele moi, i dopuście księdza do mnie, bym mógł pojednać się z Bogiem. Chcę odwołać bluźnierstwa miotane na Boga i Kościół. Pragnę się wyspowiadać, by doznać ulgi sumienia”. Przyjaciele jednak zaczęli się do siebie szyderczo uśmiechać i mówili między sobą: „Biedny człowiek, zapewne majaczy w gorączce. Przecież tysiące razy nam udowadniał, że Boga nie ma, że Kościół należy zlikwidować na ziemi z jego mrzonkami o zbawieniu i uświęceniu ludzkości. Odebrał nam przecież wiarę w to wszystko i teraz mielibyśmy dopuścić do tego, aby „papież niewierzących” przed śmiercią miał się zbłaźnić i prosić o spowiedź”. Nie dopuścili do tego, a kapłana, który był przy umierającym, wyrzucili. Zrozpaczony filozof krzyczał: „Teraz wiem, że istnieje piekło i potępienie wieczne, bo widzę je otwarte przed sobą. Bądźcie stokrotnie przeklęci, wy przyjaciele moi, którzy postępujecie ze mną, jak najgorsi wrogowie” (Ks.Bronislaw Miller, Osiem dni z księdzem Michałem Kozalem. Wydawnictwo Caritas 1987).

Filozof całe swoje życie wierzył, że na tamtym świecie będzie wiódł życie błogosławione. Niestety, wiara w reinkarnację nie przyniosła mu nawet nadziei na powtórne wcielenie. Poszedł do piekła na wieczne potępienie.

Wspomniany wyżej psycholog Carl Jung, jeden z twórców New Age, tak na ten temat mówił; „W ciągu ostatnich trzydziestu lat osoby z wszystkich cywilizowanych krajów radziły się mnie… Pomiędzy moimi pacjentami w wieku powyżej 30 lat nie było ani jednego, którego problemem podczas ostatniej analizy nie byłoby znalezienie religijnej koncepcji życia. Można powiedzieć z całą pewnością, że każdy z nich zachorował, ponieważ stracił to, co religie współczesne każdej epoce dawały swym wiernym, i żaden z nich nie został naprawdę wyleczony, zanim nie odnalazł swojej koncepcji religijnej”.

Obecnie szerzone, modne poglądy o reinkarnacji mogą być zdumiewające i nawet atrakcyjne, lecz stoją w sprzeczności z wiarą chrześcijańską. Nasze odkupienie przez Zbawiciela dokonało się na Krzyżu. Zbawienie nasze jest zbyt ważne, abyśmy zaufali i uwierzyli we frywolne, bardzo uproszczone, niedokładne i wprowadzające w błąd spekulacje, bez względu na to, jak pociągająco wyglądają. Tutaj trzeba przypomnieć, że w reinkarnację wierzono w czasach pogańskich, na długo przed Chrystusem. Była to więc wiara pogańska.

Teologia święta poucza nas, że zaraz po śmierci następuje sąd szczegółowy nad duszą. Gdy w ostatnim stadium śmierci naturalnej dusza opuści już ciało, dokonuje się w niej samej, jeszcze tu na ziemi, tak zwany sąd szczegółowy, w odróżnieniu od Sądu Ostatecznego, który odbędzie się przy końcu świata dla całej ludzkości. W momencie śmierci Chrystus wlewa w duszę specjalne światło nadprzyrodzone, za pomocą którego dusza osądza się sama, i to z najwyższą jasnością i nieomylnością ducha już wyzwolonego ze stronniczych zmysłów i egoizmu. Za pomocą światła wlanego, dusza nieomylnie poznaje czy jest w stanie łaski uświęcającej i nadaje się do nieba lub czyśćca, czy też jest w stanie grzechu śmiertelnego. Dusza jeśli jest święta, kieruje się wprost do nieba. Natomiast jeśli ma grzechy do odpokutowania, wstępuje do czyśćca, by tam odbyć swą karę. Jeżeli jest pogrążona w grzechach ciężkich, zapada się w otchłań piekielną. Po sądzie szczegółowym, dusza oddzielona od ciała rozpoczyna byt samoistny w niebie, w czyśćcu lub piekle, a ciało rozpada się w ziemi na elementy pierwotne i w proch się obraca, oczekując największego cudu zmartwychwstania ciał na Sąd Ostateczny.

Stanisław Bulza

Wybór zdjęcia wg/PCO

Przeczytaj więcej artykułów tego autora na naszym portalu  >   >   > TUTAJ

POLISH CLUB ONLINE, 2014.10.09.

Avatar

Autor: Stanisław Bulza