Artur Łoboda: Kto się boi polskiej historii?


Polskie Niezależne Media

Historia świata zna tylko dwa starożytne przykłady państw narodowych.
Pierwszą była wspólnota Greków – określana mianem Hellady.
Druga – bardziej barbarzyńska to Państwo Rzymskie.
Chociaż Starożytny Rzym powstał na fundamentach kultury helleńskiej – to wprowadził w nią pazerność i dzikość mieszkańców północy.
Oba te państwa łączyło pojęcie narodu. O ile w wypadku Greków był to naród zbliżony etnicznie – to „Obywatele Rzymu” wywodzili się z różnych nacji, a łączyła ich duma z przynależności do wielkiego państwa.
Comuna di Roma, a więc wspólnota Rzymu – była symbolem tego państwa.
Ostatecznie Starożytny Rzym pochłonęli barbarzyńcy z północy – jeszcze więksi od Rzymian.
W piętnastym wieku Polacy masowo studiowali historię starożytności. A że należymy do kategorii niepoprawnych marzycieli – to zamarzyło nam się powrócić do idei, która do dziś dnia – jest symbolem najwznioślejszych wartości w historii ludzkości.
Wykombinowaliśmy sobie, że w miejsce monarchii wprowadzimy demokrację.

Nie łudźmy się. W historii świata nie ma ani jednego przykładu demokracji bez niewolników, którzy na tą demokrację pracowali.
Toteż polska demokracja dotyczyć miała tylko warstwy szlacheckiej.
Ale to i tak dużo – bo w szczytowym okresie dotyczyło miliona osób.
Polska demokracja szlachecka przybrała strukturę państwa, które istniało ponad 300 lat.
I gdyby nie agresja sąsiadów – to istniałaby do dnia dzisiejszego.
Co jednak najważniejsze – państwo to stało się państwem narodowym.
Szanując odrębność i kulturę przybyszów, oraz grup etnicznych – dołączających do Rzeczypospolitej Szlacheckiej – wywołano społeczną dumę z przynależności do Narodu Polskiego.
Mieliśmy więc polskich Rusinów, Tatarów, Ormian, Gruzinów i wiele innych nacji.
Tylko Żydzi nie mieli zamiaru się asymilować, a wszelkie takie inicjatywy były mocno zwalczane przez gminy żydowskie – łącznie z mordowaniem odszczepieńców.

W szczytowym okresie Rzeczypospolitej Obojga Narodów – od Morza Czarnego do Gdańska żyli ludzie, których dumą była przynależność do Rzeczypospolitej.
W tym samym czasie żaden rejon Europy nie tworzył ani państwa, ani narodu, ani demokracji.
Rzeczpospolita Obojga Narodów Polski i Litwy – była przez 150 lat niszczona przez agentów pruskich i rosyjskich. Aż w końcu zgnieciona została militarnie przez przyszłych zaborców.

Nasza Państwo mogłoby być wzorcem do naśladownictwa dla innych narodów Europy. Ale w takim wypadku mielibyśmy moralne prawo do wskazywania własnych wzorców kulturowych.
Jednak inną politykę zaplanowali dla Europy twórcy Unii Europejskiej.
Dlatego w unijnych programach nauczania i edukacji społecznej wmawia się Polakom, że muszą się czegoś od Europy Zachodniej nauczyć…. i przyznać do rzekomo niechlubnej przeszłości.
A czego to niby – mają się Polacy nauczyć od Zachodu: barbarzyństwa, wojen kulturowych – targających Europą Zachodnia przez stulecia, wyzysku kolonialnego i niszczenia podbitych narodów?
Przez siedem lat Platforma Obywatelska prowadziła politykę wmówienia młodemu pokoleniu Polaków, że mieliśmy rzekomo jakąś „czarną przeszłość”, a w takim wypadku patriotyzm jest „faszyzmem”.
Wmawiały to Polakom: TVN i Polsat, a Policja zabezpieczała bojówkarzy z Krytyki Politycznej, którzy atakowali pochody z okazji świąt narodowych.
Dzisiaj PO i Komorowski stają w pierwszym szeregu rzekomych patriotów. I pewnie niedługo ponownie zacytuję wiersz Kasprowicza, który wywarł na mnie spore wrażenie ponad czterdzieści lat temu.

Rzadko na moich wargach –
Niech dziś to warga ma wyzna –
Jawi się krwią przepojony,
Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

Widziałem, jak się na rynkach
Gromadzą kupczykowie,
Licytujący się wzajem,
Kto Ją najgłośniej wypowie.

Widziałem, jak między ludźmi
Ten się urządza najtaniej,
Jak poklask zdobywa i rentę,
Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

Widziałem, jak do Jej kolan –
Wstręt dotąd serce me czuje –
Z pokłonem się cisną i radą
Najpospolitsi szuje.

Widziałem rozliczne tłumy
Z pustą, leniwą duszą,
Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej
Resztki sumienia głuszą.

Sztandary i proporczyki,
Przemowy i procesyje,
Oto jest treść Majestatu,
Który w niewielu żyje.

Więc się nie dziwcie – ktoś może
Choć milczkiem słuszność mi przyzna –
Ze na mych wargach tak rzadko
Jawi się wyraz: Ojczyzna.

Lecz brat mój najbliższy i siostra,
W tak czarnych żałobach ninie,
Ci widzą, że chowam tę świętość
W najgłębszej serca głębinie.

Ta siostra najbliższa i brat ten,
Wybrani spomiędzy rzeszy,
Ci znają drogi, którymi
Moja Wybrana spieszy.

Krwawnikiem zarosłe ich brzegi,
Łopianem i podbiałami:
Śpieszę z Nią razem, topole
Ślą swe westchnienia za nami.

Przystajem na cichych mogiłach,
Słuchamy, azali z ich wnętrza
Taki się głos nie odezwie,
Jakaś nadzieja najświętsza.

Zboża się złocą dojrzało,
A tam już widzimy żniwiarzy,
Ta dłoń swą na czoło mi kładzie
I razem o sprzętach marzy.

A potom, podniósłszy głowę
Do dalszej wstając podróży,
Woła: „Miej radość w duszy,
Bo tylko radość nie nuży.

Podporą ci będzie i brzaskiem
Ta ziemia tak bujna, tak żyzna,
Nią ci Ja jestem na zawsze
Twa ukochana Ojczyzna”.

Jakiś złośliwy złoczyńca
Pszeniczne podpala stogi,
U bram się wije niebieskich
W rozpaczy człowiek ubogi.

Jakaś mordercza zaraza
Z głodem zawiera przymierze,
Na przepełnionych cmentarzach
Krzyże się wznoszą świeże.

Jakoweś głuche tętenty
Wskroś przeszywają powietrze,
Kłębią się gęste chmurzyska,
Czyjaż to ręka je zetrze?

Jakaś olbrzymia rzeka
Wezbrała krwią i rozlewa
W krąg purpurowe swe nurty,
Zabiera domy i drzewa.

Jakoweś idą pomruki –
Drży niepoznana puszcza,
Dęby się groźne ozwały,
Cóż to za moc je poduszcza?

A nad tą dolą – niedolą
Poranna nieci się zorza,
Na pieśń mą, Ojczyzny pełną
Spływa promienność jej Boża.

W mej pieśni, bogatej czy biednej –
Przyzna mi ktoś lub nie przyzna –
Żyje, tak rzadka na wargach,
Moja najdroższa Ojczyzna.

Foto: widowisko na motywach polskich legend i przypowieści.
ZPiT AGH Krakus

Artur Łoboda 
Artysta i teoretyk kultury
Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu

26 października 2014

Źródło: http://zaprasza.net/a.php?article_id=32840, 26-10-2014

Przeczytaj więcej tekstów Artura Łobody na naszym portalu >    >    >    TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2014.10.26

Artur Łoboda

Autor: Artur Łoboda