Dr Jerzy Jaśkowski: Obola. Poszukiwany żywy, lub martwy. (Część 2)


 Jeśli fakty przeczą masmediom, tym gorzej dla faktów.

Ale heca z tym E. Obolą. Jego nie ma a oni … cz-2

Przeczytaj     Część 1.

Z cyklu państwo istnieje formalnie.Być wolnym, to móc nie kłamać. Albert Camus
Grzech strukturalny-Ks. prof. E. Staniek

Podsumowując, wszystko wskazuje jednoznacznie na to, że cała operacja ebola należy do tzw. operacji psychologicznych w gwarze wojskowej zwanych psy-op.

sexy-ebola-containment-suitPodkreślam, żaden niezależny ośrodek nie potwierdził istnienia wirusa eboli. Testy stosowane podczas rzekomego wykrywania tego wirusa są, delikatnie mówiąc, fałszywie dodatnie, o ile nie są w ogóle lipne. Testy rzekomo wykrywają przeciwciała. No tak, tylko do lat 80. ubiegłego wieku, to wykrycie przeciwciał traktowano jako kontakt z wirusem, czy bakterią, ale nie jako chorobę. Wszelkie próby, na przykład przeciwgruźlicze, polegały na wykrywaniu przeciwciał. A obecnie, nie wiadomo na jakiej podstawie, starsi i mądrzejsi doszli do wniosku, że przeciwciała świadczą o chorobie i trzeba to leczyć. W żadnym podręczniku medycznym nie ma o tym ani słowa.
Że chodzi o skok na kasę podatnika, nie ma najmniejszej wątpliwości. Unia Europejska, czyli nie wiadomo kto, już przeznaczyła 24.5 miliona euro na rzekome badania wirusa.
Za ponad 15 milionów chce prowadzić badania kliniczne nad szczepionką w Europie i Afryce. Co to znaczy, z polskiego na nasze? To znaczy, że musimy mieć w Europie chorych na ebola. Da się zrobić, jak zapłacą.
Za 3 miliony euro chcą badać bezpieczeństwo krwi do przetoczeń. Za kolejne 2 miliony chcą badać interakcje pomiędzy żywicielem, a wirusem, czyli znowu wirus musi być w Europie. I tak dalej i tym podobnie, pieniądze podatnika w okresie bankructw państw, wyciekają nie wiadomo gdzie i nie wiadomo, kto o tym zadecydował, ponieważ żaden cwaniak z tego kołchozu nie podpisuje się imieniem i nazwiskiem.
Dlaczego twierdzę, że to jest rodzaj wojny psychologicznej, mającej na celu podanie publiczności podstawy prawnej do wyłudzenia pieniędzy podatnika. To bardzo proste. Dokładna analiza dostępnej historii rzekomego wirusa wyklucza prawdziwość poszczególnych wypowiedzi tzw. ekspertów, nie wspominając o konfabulacjach dziennikarskich.
Dlaczego już w 2007 roku opatentowano wirusa, uniemożliwiając jego badanie innym wirusologom, nie związanym z armią?
Jeżeli wirus istnieje naprawdę, to najtańsze i najłatwiejsze byłoby zablokowanie komunikacji pomiędzy Sierra Leone, a innymi państwami. Można to było zrobić już w marcu. Ewentualna epidemia, czy wygaśnięcie, trwałoby miesiąc, a nie rok. Nie tylko tego nie zrobiono, ale przewożono chorych po całym świecie. Potrzebny był czas do nastraszenia podatników.
Znanym od ponad 2000 lat sposobem walki z zarazą jest kwarantanna. Ani razu w okresie ostatniego roku nie zastosowano kwarantanny. Wręcz przeciwnie, pomimo nacisków lokalnych ośrodków, prezydent Obama nie podpisał zarządzenia o kwarantannie granicznej. Podobnie, pomimo ogólnie znanych faktów, że przez granicę z Meksykiem przechodzą setki nielegalnych emigrantów, także z państw afrykańskich, nie uczyniono nic, aby sprawdzać tych ludzi, wręcz przeciwnie, 60 000 dzieci przewieziono bez jakichkolwiek badań do USA, tylko w okresie pierwszego półrocza.
Nawet u personelu medycznego z wysokim prawdopodobieństwem kontaktu z chorymi nie zastosowano kwarantanny. Wręcz przykładem negatywnym jest sprawa lekarza z Nowego Jorku –  dr Spencera, u którego test rzekomo był pozytywny, a lekarzowi nie tylko pozwolono iść do domu, ale jeździł metrem po mieście, bywał w klubach i kawiarniach, gdzie go przyłapali dziennikarze. Czyli według lekarza specjalisty jazda metrem jest kwarantanną. I nic się nie stało.
Pomimo, że rząd Sierra Leone nie wystąpił o żadną pomoc, tym bardziej wojskową, Stany Zjednoczone wysłały 3000 żołnierzy piechoty morskiej i 1000 spadochroniarzy. W jakim celu?
Rząd Sierra Leone zakazał dalszych prób z testami w swoim kraju. W kraju wybuchły zamieszki spowodowane strajkiem personelu medycznego, pracującego w placówce prowadzonej przez korpus broni biologicznej. Zabito 8 pracowników tej placówki. Odpowiedzią było wysłanie korpusu ekspedycyjnego z USA.
Rząd Sierra Leone zakazał dalszych testów z powodu ich błędności. Nie przeszkadza to używać ich w innych krajach.
Zdjęcia ze Sierra Leone pokazują raz ludzi w specjalnych nadciśnieniowych strojach, a jednocześnie na lotnisku w Teksasie pracownicy lotniska sprzątają zakaźny materiał zwykłymi miotłami, w zwykłych ubraniach.
Przewozi się rzekomych chorych w asyście licznych dziennikarzy i kamer telewizyjnych, zwiększając prawdopodobieństwo ewentualnego zakażenia. Nikomu to nie przeszkadza.
Stosuje się bardzo obrazowy, ale prymitywny sposób rzekomego przesiewu ludzi, na podstawie pomiaru temperatury. Zakażenia wirusowe bardzo często charakteryzują się w pierwszym okresie niską temperaturą. Poza tym, rozrzut temperatury może wynosić ponad 1 stopień, czyli od 36.2 do 37.3 i jest prawidłowy. Termometry elektroniczne nie są testowane i posiadają rozrzut pomiędzy pomiarami.
Przygotowano już obecnie szpitale na 100 000 rzekomych chorych i torby na zwłoki. Na jakiej podstawie? Gdzie umiejscowiono te szpitale? Tych wypowiedzi rządowych nikt nie potwierdza.
Pokazywanie teatru medycznego na lotniskach. A w rzeczywistości potem okazuje się, że rzekomy chory lata sobie po EUROPIE, potem leci do Ameryki i nikt go nie pyta skąd i dokąd?
Zmienianie historii, zarówno odkrycia, jak i przebiegu rzekomych epidemii wirusa od 1976 roku. W kolejnych miesiącach kampanii propagandowej podaje się coraz to inne i wzajemnie sprzeczne wersje dotyczące odkrycia.  Raz chorują mieszkańcy dżungli, a drugim razem zaludnionych miast.
Po 30 latach rzekomych badań raz podają, że przenosi się tylko z krwią, a potem, że z powietrzem. Raz podają, że zakażenie było od małp, a drugim razem, że od nietoperzy. Raz podają, że śmiertelność jest duża, a potem, że epidemia wygasła samoistnie po 2 przypadkach zgonów. Wyraźnie widać doraźne tworzenie legendy.
Każdy pragnący się wypowiedzieć na temat tej ”zarazy” powinien w pierwszym rzędzie zapoznać się dokładnie z filmami, takim jak „Wierny ogrodnik”, „Krwawe diamenty”, czy „Utopia”. Prawdopodobnie jest jeszcze kilka innych filmów, przedstawiających kulisy podobnych epidemii. Pokazywane w tych filmach sytuacje są tak specyficzne, że normalny człowiek by ich nie wymyślił. Musiały mieć miejsce naprawdę.
PS. Jak podała prasa zagraniczna  wymienione firmy zarobiły na szczepionkach odpowiednio:
– Pfizer w 2-12 roku 4 miliardy 100 milionów dolarów,
– GlaxoSmithKline 5 miliardów 260 milionów,
– Novartis 1 miliard 180 milionów,
– Merck oraz Sanofi łącznie 5 miliardów 270 milionów.

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jest jak najbardziej wskazane.

Dr Jerzy Jaśkowski 
[email protected]      

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   > > > > TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2014.11.01

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski