Waldemar J. Rajca: Monarchia czy republika?


Orwell 2006

 

Waldemar Jan Rajca
Waldemar Jan Rajca

Socjaldemokratyczny premier Rumunii, pan Wiktor Ponta, który obecnie kandyduje na urząd prezydencki, zobowiązał się, że w razie wygranej zorganizuje ogólnokrajowe referendum ustrojowe. Chodzi o przywrócenie w Rumunii monarchii.(!!!) No, no, no… Ciekawe rzeczy się dzieją – socjaldemokrata chce monarchii? Nie wiem, czy naprawdę, czy może zrobił sobie sondaże. W każdym razie to jest fakt. Socjaldemokrata, to jest taki ktoś, kto łączy socjalizm z władzą ludu. To wielka sztuka. Nie dość, że demokracja – to jeszcze demokratyczny socjalizm. Chociaż… Marks miał rację: najpierw demokracja, a potem socjalizm sam się zbuduje. Wystarczy permanentnie przegłosowywać. Nie najpierw socjalim, a potem demokracja., Najpierw demokracja – a potem socjalizm.

Nie znam sytuacji w Rumunii, ale z pewnością mają tam jakiegoś kandydata na króla. W końcu przed II wojną światową było tam królestwo, dopóki Amerykanie po zwycięskiej wojnie w Europie nie powprowadzali wszędzie demokracji – jako najlepszego ustroju na świecie, bo lepszego człowiek nie wymyślił. Tak twierdził W. Churchill. Sam mając pod bokiem monarchię angielską, która przez wielki stanowiła o sile imperium. I był zwolennikiem demokracji, może jako mason, może jako człowiek o rozdwojonej jaźni. Dla każdego kto odrobinę myśli, demokracja to rozkład wszystkiego czego demokracja się tknie. Każdemu wrogowi życzyłbym demokracji… Gdybym chciał go pokonać.

W demokracji się marnuje i stawia wszystko co się da na głowie. A co się nie da- też się stawia na głowie. Samo istnienie demokracji stawia wszystko na głowie oczywiście oprócz tego na co demokracja nie ma wpływu-  na przykład na wybuch wulkanu. Wulkan wybucha normalnie – bez demokracji czy monarchii. Po prostu wybucha. Tak jak możemy oddychać powietrzem, niezależnie od ustroju. Co prawda w demokracji jest podatek od oddychania – tzw. klimatyczne, a w monarchii królowi takie rzeczy do głowy nie przychodziły. Wiele rzeczy mu do głowy nie przychodziło. Na przykład, żeby zakazać słodyczy i czipsów w sklepikach szkolnych.

Nie było wtedy co prawda sklepików szkolnych, szkoły były prywatne, a nie państwowe. Nie było batoników i nie było czipsów. Nie było też Polskiego Stronnictwa Ludowego nie było Platformy Obywatelskiej Unii Europejskiej. Nie było demokracji pospólnej. Właściciel szkoły decydował co tam ma być wykładane, przynajmniej do roku 1733 kiedy to szaleńcy w postaci Staszica czy Kołłątaja wpadli na pomysł, żeby całą tę edukację otoczyć nadzorem. Dzisiaj mamy całe Ministerstwo Edukacji, które ustanawia czego dzieci rodziców mają się uczyć w szkołach, a czego nie. Dzisiaj mamy kompletny koszmar, pod którego podwaliny podłożył Kołłątaj ze Staszicem i innym ludźmi” tzw. Oświecenia”.

Co prawda Hugo Stumberg Kołłątaj herbu Kotwicz nie był zwolennikiem demokracji, był zwolennikiem monarchii dziedzicznej – zgodnie z tym co zapisał w Ustawie Rządowej z roku 1791. Ale był przeciwnikiem liberum veto – jako zasady powszechnej zgody, i zwolennikiem powszechnego opodatkowywania wszystkiego co się da. Za wyjątkiem czipsów i batoników w sklepikach szkolnych. Ze zrozumiałych względów. Oświeceniowe szaleństwo wywracało tradycyjny porządek do góry nogami. Rozum ponad prawem naturalnym – Prawem Bożym. Rozum – i owszem, ale z poszanowaniem praw naturalnych. Inaczej co komu po rozedrganym rozumie.

Monarchista Kołłątaj namawiał króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – wielkiego bawidamka i człowieka rozrywkowego, do Targowicy, który zresztą później do niej przystąpił, jak zobaczył, że wpływy masonerii francuskiej nie były dostatecznie silne, żeby zdobyć wpływy. Kołłątaj uciekł z Warszawy przed tłumem – król do Targowicy przystąpił. Podkanclerzy koronny od roku 1791. 29 kwietnia 1791 roku przyjął obywatelstwo miejskie na Ratuszu Miasta Warszawy.

Poddany króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, jako zwolennik tzw. Rewolucji Francuskiej – przyjął obywatelstwo. Obywatel Kołłątaj – jak najbardziej. Dzisiaj „obywatel” jest synonimem przywiązania człowieka do państwa demokratycznego i biurokratycznego. Kiedyś był poddanym króla, a ten- w monarchii katolickiej – posłusznym Prawom Bożym pozostawał Pomazańcem Bożym namaszczanym przez Papieża – na króla. Był autorytet i panował porządek. W dzisiejszym chaosie demokracji trudno o autorytety – wszystko zalewa chaos i głupota.

Ale powraca problem: demokratyczne chaos czy autorytarna monarchia?

Demokracja nie jest ustrojem naturalnym, jest ustrojem wymyślonym przez człowieka przeciw człowiekowi.

Wielu tęskni za monarchią i wielką wolnością człowieka. Ale musi upaść imperium będące nosicielem wirusa demokracji. Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych jest na równi pochyłej. Nawet w Kosmos już chyba nie polecą. Znowu nastąpiła jakaś katastrofa promu kosmicznego.

Czas na Chiny, Rosję, Indie.. Tak zmienia się ten świat. Europa i USA zajęte są budowaniem najszczęśliwszego ustroju na świecie – socjalizmu.

Niech się święci więc socjalizm a braterstwo niech ogarnie cały świat. Świat socjalizmu. A reszta niech podąża w kierunku normalności.

Zobaczymy co ostatecznie zwycięży, jak socjalizmy pobankrutują.

 

Waldemar Jan Rajca
Blog Orwell 2006

Źródło: http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/2014/11/01/monarchia-czy-republika/ , 1/11/2014

Zdjęcie: Obraz Jana Matejki z 1891 roku, Konstytucja 3 Maja, 1791. (en.wikipedia.org) / Wybór zdjecia wg.pco

Przeczytaj więcej felietonów Waldemara J. Rajcy  >    >    >  TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2014.11.01

Waldemar J. Rajca

Autor: Waldemar J. Rajca