Artur Łoboda: Sieroty po Grossie


Polskie Niezależne Media

Akurat dzisiaj dotarły do mnie dwie uzupełniające się informacje.

Pierwszą jest wpis – jakiego dokonał wczoraj wieczorem pewien sfrustrowany osobnik.
Brzmi on tak:

„Kwiaty Polskie” – Juliana Tuwima:
No cóż, skoro powołujecie się na Tuwima, to może na Grosa – też tej samej narodowości? Nie lepiej było wybrać Norwida? No bo Mickiewicz też ma korzenie! Czyli kolejna odsłona Hasbary! Kreujemy sie na „polskich patriotów”, jasne tak „czymatzć” – Hava Nagilla!

Drugim jest nius agencji prasowych na temat nowego filmu Jerzego Stuhra – w którym rzekomo ten komediant chce ośmieszyć polską zaściankowość:

„Ja sobie tego przecież nie wymyśliłem! W centrum Warszawy, przy ulicy Marszałkowskiej kupiłem broszurkę „Kto jest Żydem w Polsce” i przeczytałem tam nie tylko, jak rozpoznać Żyda, ale też dowiedziałem się, że naprawdę nazywam się Jozef Fajngold Jerzy Stuhr”

Tak się składa, że to ja odkryłem w 1996 roku powiązania finansowe grabarzy Polski – ze światowym – żydowskim kapitałem.

Tak się składa, że to ja zauważyłem przygotowania Rządu AWS do prowokacji z Jedwabnem.

W pierwszym wypadku przez trzy lata sprawdzałem swoje wnioski – będąc świadomym konsekwencji wynikających z ujawnienia tych faktów.
W drugim wypadku potrzebowałem kilku lat na uzupełnienie mojej wiedzy o dodatkowe informacje.

Niektórzy Polacy do dziś dnia – nie zdają sobie sprawy z skali manipulacji – jakiej zostali poddani.

Od początku swojej aktywności internetowej w 1999 roku głosiłem, że rzekome odcięcie się po 1989 roku od doświadczeń historycznych służy powtórzeniu wszystkich zbrodni z przeszłości.

To ja namawiałem Polaków i przyzwoitych Żydów do poznania wspólnej historii.

Ale hołota rządząca dziś Polską i koncesjonowana „elita kulturalna” Trzeciej RP uważa, że żadna wiedza nie jest jej potrzebna, bo ich zadaniem jest wykonywanie wytycznych zagranicznych mocodawców.

Jeżeli nie poznamy prawdy – to zawsze będziemy oszukiwani i ośmieszani.

Doskonałym przykładem jest wypowiedź Szimona Peresa na Uniwersytecie Jagiellońskim – w której Peres nawoływał do ograniczenia nauki historii.

Ponieważ niektóre fakty są dla mnie oczywiste – to zapominam czasem o ich przypomnieniu.
Otóż Peres zwracał się do polskich profesorów w języku angielskim. Tymczasem zna on doskonale język polski i przypomnę tylko, że w latach sześćdziesiątych – debaty w izraelskim knessecie odbywały się w języku polskim.
Wynikało to z faktu, że Żydzi odrzucili jidysz – jako pochodny z języka niemieckiego, a jeszcze nie nauczyli się języka hebrajskiego.
Tak więc Peres zabawiał się kosztem profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego głosząc, że Polakom nie jest potrzebna nauka historii.

Tak się składa, że na obie powyższe informacje trafiłem po odwiedzeniu strony poświęconej Alfredowi Schützowi – wspaniałemu polskiemu kompozytorowi żydowskiego pochodzenia i autorowi piosenki „Czerwone maki na Monte Casino” http://zaprasza.net/a.php?article_id=31866

https://www.youtube.com/watch?v=TaSpibobJqo#t=338

A jakby tego było mało – pisząc niniejszy artykuł trafiłem na artykuł kolegi z „Polski Walczącej” pod tytułem „JAK ROZPOZNAĆ ŻYDA?” [ http://zaprasza.net/a.php?article_id=32724 ]

A w nim – kilka moich wywodów sprzed lat – wykorzystanych w sposób pokrętny. Ten artykuł doskonale ogłupia Polaków i nie pozostawia żadnego pola do dyskusji na temat historii.
Autorem tego tekstu jest niewątpliwy sierota po Janie Tomaszu Grossie.
Jest on bowiem pisany w tym samym stylu i braku jakiegokolwiek otwarcia na dyskusję – jak to miało miejsce w wypadu tekstów Grossa.

Tymczasem polska kultura od samego zarania – jeszcze pogańskich źródeł – była otwarta na przybyszy i szanowała każdego – kto i nas szanował.
Najlepszym przykładem jest przywołany przez sfrustrowanego analfabetę Cyprian Kamil Norwid, którego ojcem był Szkot.

Pisałem już kiedyś, ale i w tym momencie przypomnę, że awantura z marca 1968 roku służyła przede wszystkim przeniesieniu sporej grupy kadry wojskowej – żydowskiego pochodzenia do Izraela – w celu wzmocnienia armii izraelskiej. Tego nie rozumieli i do dziś dnia – nie rozumieją naiwni frustraci, którzy wszędzie doszukują się Żydów.
Są oni najlepszym owocem propagandy syjonistycznej, bo antysemityzm jest syjonistom potrzebny – jak powietrze.

Chociaż wielki smutek wywołują u mnie informacje o ostatnich latach życia Tuwima – gdy dał się ogłupić stalinowskim opiekunom – to po wycięciu tego fragmentu jego życiorysu – pozostanie dla mnie wielkim polskim patriotą, a poemat „Kwiaty Polskie” jest tego najlepszym przykładem.

A teraz przekażę Państwu bardzo smutną wiadomość.

Naśladowców Grossa – ze Stuhrem w tej ekipie nic nie wyedukuje. Oni się nie zmienią, bo są niereformowalni – z powodu nikłego ilorazu inteligencji.

Ale to samo dzieje się z drugiej strony.
Frustratów poszukujących wszędzie Żydów – również nic nie zmieni.

Dlatego czeka nas wojna i rzeź, która zmiecie te pokolenia.
A potem wszystko zacznie się od nowa. I znowu ludzkość będzie czekać na kolejna katastrofa.

Artur Łoboda 
Artysta i teoretyk kultury
Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu

4 listopada 2014

Źródło: http://zaprasza.net/a.php?article_id=32856, 4-11-2014

Na zdjęciu detal z Ławeczki Tuwima spiżowego pomnika przed Pałacem Juliusza Heinzla na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi . Wikipedia.org / Wybor wg.pco 

Przeczytaj więcej tekstów Artura Łobody na naszym portalu >    >    >    TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2014.11.07

Artur Łoboda

Autor: Artur Łoboda