Krzysztof Cierpisz: Zamach stanu PKW


Gazeta Warszawska

 

Po 25 latach kradzieży, mordów rytualnych i rabunkowych, teologii antychrysta, masowego ogłupiania dzieci i młodzieży, po seryjnych oszustwach wyborczych, goje nagle pytają o rezultaty wyborów samorządowych.  Goje czują się oszukane i nawet to artykułują – zrobiło się niebezpiecznie! 

 

WYBORY 2014:

Wszystkie żydy i ich prostytutki na pokład! – polskie goje 2014 ocknęły się!  

 

Po 25 latach kradzieży, mordów rytualnych i rabunkowych, teologii antychrysta, masowego ogłupiania dzieci i młodzieży, po seryjnych oszustwach wyborczych, goje nagle pytają o rezultaty wyborów samorządowych.  Goje czują się oszukane i nawet to artykułują – zrobiło się niebezpiecznie! Trzeźwy Polak  jest żydowi śmiertelnie groźny, kiedy jako otrzeźwiały pyta, to i zacznie czynić, co może być  już tylko kwestią czasu.

Nawet, …….!

Nawet kiedy polskim gojom daleko jest jeszcze  do zbiorczego i systemowego sformułowania problemu jako całości, bo np. zawstydzeni nauczaniem  Jana Pawła II nie pytają o apartheid na najwyższych szczeblach władzy w Polsce,  ani o jakąkolwiek przejrzystość w kwestii przeglądu ingerencji obcych państw w struktury polskiej administracji – bo to pachnie antysemityzmem,  to jednak sprawa jest groźna: MOTŁOCH TRZEŹWIEJE, BUNTUJE SIĘ.

Po kilku dniach bezczelnych bełkotów członków PKW, którzy na konkretne pytania w sprawie skandalu wyborczego odpowiadali zgodnie, że problemu nie ma. A jeśli – ewentualnie – mogą wystąpić  lokalne niejasności czy złamanie prawa – a co i tak marginalne – to trzeba oddać sprawę do sadu  w tym powiecie, który jest terytorialnie właściwy i sąd sprawę rozpatrzy rzeczowo i zgodnie z prawem, czego nie potrafiłby nigdy uczynić ktoś, kto stawia państwowej komisji takie głupie pytania.

Wspomniana PKW podczas zadekretowanej konferencji prasowej – tej już ostatniej z całej serii – nie potrafiła odpowiedzieć na tak proste pytania jak:  zależność pomiędzy ostatecznie wyliczoną ilością mandatów,  a wartościami procentowymi.

Mimo lub z tego powodu – konieczności rzucenia hasła mobilizacji we własnych szeregach –  opublikowano dwa koszerne przekazy:

– Wyniki już są i pozostaną ostateczne, a to pod  hasłem: „nic takiego się nie stało”.

– Wyborów nie można unieważnić – bo to nie jest możliwe. „To nie jest możliwe”zostało podane jako hasło do akcji – identyfikator.

Tak też się stało, akcja  „to nie jest możliwe” ruszyła pełną parą zaraz po konferencji. Ale – zaradnie –  zakulisowi animatorzy tego sloganu rozpuścili biegiem  po Warszawie swe autorytety moralne i intelektualne  już nieco wcześniej, bo w sobotę rano.  Autorytety te – tak z aparycji jak i faktycznych powiązań – to głównie kahał warszawski, ale i podcieracze też są widoczni.

Kahał warszawski to ta  – od 1945 roku – nienaruszona przestępcza sitwa żydowska, która trzyma władzę i to faktycznie nie tylko nad Warszawą, ale i nad całą Polską. To kahał mianował pierwszych sekretarzy PZPR, to gojscy mężowie córek żydowskich otrzymywali pozycje ministerialne jak aparycyjni Polacy, to kahał wywoływał Wydarzenia1956, Wybrzeże, Poznań, „Solidarność” – jej wzrost i upadek, to najprawdopodobniej kahał zrobił jednego ze swoich posoborowym papieżem  i co najważniejsze – dał niemały wkład w spreparowanie tej trucizny, jaką był ów Sobór.

Kahał warszawski jest wielki! I jeżeli to kahał zabrał głos w sprawie wyborów, to znaczy, że sprawa jest najwyższej wagi. I kiedy to kahał orzekł, że głosowania nie da się unieważnić, to tak ma być – klamka zapadła.

„Unieważnienie głosowania niemożliwe” stało się hasłem soboty i niedzieli. W ramach kahału wystąpiły w masmediach  – a niektóre wielokrotnie – takie kwiaty koszeru (wyliczamy jedynie  niektóre) jak: Chmaj, Boni, Święcicki, Cimoszewicz, Zoll, Łętowska, Winczorek i Konarski – naukowiec.

Konarski – naukowiec  był w zasadzie najświeższy umysłowo w tym bukiecie, bo zaklinając kamerę telewizyjną zwrotem lojalności wobec kahału „to nie jest możliwe”,wyskoczył najmądrzej ze wszystkich. Bo cyzelując hasło tej najnowszej lojalki, rzucił  do dziennikarza: „… jeżeli ktoś utrzymuje to, że wybory zostały sfałszowane, to niech to udowodni!” Jego umysł naukowca błyskotliwie wykalkulował to, że dowodów na oszustwo wyborcze  to nawet PKW nie posiada, bo przecież wyniki zostały wzięte z powietrza, a naukowcy wiedzą, że powietrze jest ulotne – a wraz z nim jakieś tam dowody. Konarski-naukowiec  do szkoły chodził, historii się uczył i wie, że w referendum  „3 x TAK” głosów nikt nie liczył, bo wszystkie kartki zostały zniszczone. „… jeżeli, ktoś utrzymuje to, że wybory – referendum – 3 x TAK – zostały sfałszowane, to niech to udowodni!”

W poniedziałek magister historii wezwał do siebie elity sądów i legislatury, które potwierdziły „to nie jest możliwe” i  rozszerzyły to na inne zagadnienia, jak np. precedens prawny dotyczący drastycznego skrócenia  kadencji tych samorządów.

Animatorzy wypowiedzi magistra Komorowskiego idąc na fali masowego poparcia elit tak zagalopowali się w swojej głupocie – a co  Komorowski wydukał jako swoje i oświadczył – że powstałoby poważne niebezpieczeństwo rozszerzenia się precedensu skracania różnych innych kadencji. Komorowski stwierdził, że odchodzący sejm – widząc swą przegraną w wyborach, może (bazując na tym precedensie) skrócić kadencję następującego sejmu i że jest to niebezpieczne dla demokracji.

Magister nie zauważył tego, że sejm jest władny uczynić wszystko i np. jeżeli odchodzący sejm skróci kadencję nadchodzącemu sejmowi, to ten (nadchodzący) – jak tylko się zbierze – to tę skróconą  kadencję sobie wydłuży i to o tyle, o ile zechce, bo Sejm wszystko może. No ale słabość umysłowa Komorowskiego nie jest wrodzona, ale wynika z wycieńczenia ogromnym trudem pisania w równie trudnej młodości pracy magisterskiej w dwa tygodnie, więc musimy to zrozumieć.

Co ważne. Po zmęczonych twarzach autorytetów i legislatury  widać wyraźnie całkowity brak młodego narybku. A prostytuujący się młodzi dziennikarze czy Konarski – z finezyjnością swojej bródki, której charakter zmienności zastanawia, czy aby ten naukowiec  nie przejawia zbytniego zainteresowania wobec małych dziewczynek lub podobne –  tłumu młodych i prężnych nie czynią.

Pamiętając czasy „Solidarności” wspominamy chmary niemal bardzo młodych żydów, a już zahartowanych w walce i mających wielkie wsparcie żydowskich elit w Polsce i za granicą, tworzących witalny organizm, którego w obecnej Warszawie nie ma.  W Polsce roku 2014, gdzie widać na ulicach całe watahy żydostwa, zauważamy jednak lukę pokoleniową nowych intelektualistów- wywrotowców żydowskich w Polsce. Kuroń, Michnik, Geremek, Mazowiecki, cała ta chmara KOR-owców, kahału okupującego „Solidarność” Mazowsze, nie mają swych następców.  A działacze tzw. RN czy zagony Mikkego to oczywiście wielkie niebezpieczeństwo dla Polski, ale są to gracze niskiej klasy – miernoty nawet.

Ta słabość pokoleniowa żydów w Polsce jest wielką szansą dla Polaków, którzy choć skrajnie wyczerpani, to mogą jednak spróbować podjąć walkę o władzę!

Okazją do jakiegoś zaczynu organizacyjnego jest właśnie uzupełniające faza wyborów. Jest ona ważna z dwóch powodów:

– zmobilizowanie się mas polskich w pójściu do wyborów z głosowaniem na PiS, z równoczesnym rygorystycznym patrzeniem na ręce „komisjom”, będzie najlepszą formą praktycznego wykazania oszustwa w pierwszej fazie. Bo łatwo okaże się to, że faworyci pierwszej tury dostali znacznie mniej głosów niż poprzednio i będzie to ukazanie autentycznych głosów poparcia na kandydatów.

– okazji na zmobilizowanie mas polskich do utworzenia trwałych struktur organizacyjnych  przy okazji organizacji wyborów uzupełniających.  Struktury te powinny pozostać żywe  po wyborach i dać zalążki nowych polskich katolickich ruchów politycznych. Polacy mają inteligencję emocjonalną i trud czy zagrożenie lub potrzeba walki uruchamiają w nich lwią naturę, a wtedy są śmiertelnie groźni dla każdego. Wybory są okazją do obudzenia się i działania!

Licząc zaś głosy nie należy zaś dawać posłuchu różnym oszustom, którzy proponują licznie na kalkulatorach, komputerach, czy wstukiwanie danych do sieci komputerowej PKW. Mało oświecona w komputerach ciotka na emeryturze dobrze wie  to, że każda transakcja bez pokrycia w papierze jako pokwitowaniu jest  łatwo wydana na pastwę  manipulacji. Przezroczyste urny i kamery w lokalach wyborczych są bez sensu, o ile potem wrzucimy te dane do komputera, który będzie miał różne trojany i podobne operatory,  które będą dopasowywać ilości głosów do z góry zaplanowanego rezultatu. Trzeba pamiętać słowa Stalina:

„ to nieważne, kto jak głosuje, ale jest ważne to, kto głosy liczy”

Tu głosy są liczone przez spreparowane komputery i są one tanim substytutem aparatu władzy marszałka  Stalina. Żaden komputer czy program sieciowy nie jest bezpieczny! I jeśli jakiś „specjalista” zapewnia tu o bezpieczeństwie, to jest on albo głupcem, albo oszustem. http://gazetawarszawska.com/scientia-et-arte/642-pkw-komputerom-nie-ufac

Gdyby komputery były bezpieczne jako dokumentacja, to nie byłaby możliwa gigantyczna kradzież naszych pieniędzy przez banki. Banki kradną ludziom miliardy dolarów dziennie i nikt nie jest w stanie się przed tym obronić.  Gdyby nie było „przelewów komputerowych”, ale jedynie banknotowe, to nigdy ani Cypr, ani Grecja nie popadłyby w takie zadłużenie, które jest zadłużeniem  spreparowanym przez komputery, a nie faktycznym. Kiedy Obama przekazał amerykańskim bankom 600 miliardów dolarów ratunkowych przed bankructwem, to już w miesiąc po przelewie nie mógł sprawdzić tego, jak te gigantyczne środki zostały spożytkowane. Banki, które otrzymały te pieniądze odpowiedziały  Obamie, że nie mają pojęcia co do tego, co stało się z tymi dolarami. Przypuszczalnie gigantyczne zadłużenie Polski jest możliwe głównie w oparciu o transakcje komputerów, bo wożenie banknotów ciężarówkami wymaga klasycznego dokumentowania przelewów i wtedy kraść trudno. (pomijając to, że naprawdę może być fikcyjne, tzn. żadne pieniądze nie przepłynęły przez gospodarkę, ale taki „quasi-dług” pozostał!)

W czasach „Solidarności” głosowaliśmy ręcznie, liczyliśmy logicznie i strukturalnie w głowach, i spisywaliśmy papierowe protokoły, błędów nie było i praca szła błyskawicznie. Wszystko było „na wierzchu”, ale i pod kluczem. Aby nas oszukać, zarządy przedsiębiorstw proponowały  pomoc w liczeniach głosów i jeżeli jakaś organizacja związkowa taką pomoc przyjęła, to zawsze źle się to skończyło.

Głosy należy liczyć ręcznie, spisywać ręcznie, tworzyć strukturalne protokoły łatwe do ponownej kontroli. Aby jednak wykorzystać nowe środki do komunikacji czy podwójnej kontroli, należy utworzyć logiczny system stron internetowych, które natychmiast  będą publikować wyniki. Każda komisja powinna mieć swoją własną stronę internetową, daje to prosty dostęp do wyników i ich kontrolę.  Zwykli licealiści mogą napisać program, który będzie automatycznie liczył tak opublikowane głosy, sumował je na okręgi, partie czy osoby oraz rysował wykresy.

Tu jest okazja do jakiegoś skromnego choćby, ale jednak porachowania się z tymi oszustami. Teraz już jest niemal oczywiste, że wszystkie wybory w Polsce po 1989 roku były oszukane. Tu i teraz – w 2014 r. –  nie było pod ręką kolejnego Leppera, którego można by powiesić i tak zwolniony elektorat  zmanipulować na korzystny dla siebie wynik wyborów. Tu źle poszło, to rzuca się w oczy, w tych wyborach PiS dostał prawdopodobnie 40-50 % głosów, co zszokowało oszustów, którzy mieli przygotowany  plan i symulator komputerowy,  ale na inne marginesy oszustwa. To zapewne z tego powodu trzeba było wszystko przerwać  i obwiniać jakąś drobną firmę komputerową o niedociągnięcia. Zdecydowano, że tak wielką ilość głosów, która padła na PiS, trzeba rozpisać na głosy nieważne, a resztę oddać na PSL, które jest partią miernot, a więc jest nieszkodliwą politycznie, a która i tak stanowi konieczne uzupełnienie koalicyjne dla PO.

Samo głosowanie i dokładne wyliczenie głosów obecnie ma charakter również przyszłościowy, bo utrudni oszustwa w przyszłych wyborach,  o ile przed tym nie nastąpi załamanie państwa lub powołanie jego nowych struktur, np. unii polsko-izraelsko-ukraińskiej, na co się zanosi.

Polacy mają inteligencje emocjonalną, a wbrew temu, co się im mówi, są narodem o wybitnych zdolnościach organizacyjno-socjalnych. Trudno znaleźć takich drugich, którzy potrafią pracować tak wydajnie, zgodnie i innowacyjnie, jak zespół Polaków. Stan chaosu zauważalny u Polaków nie tylko po upadku „Solidarności”, ale w okresie przed i po powstaniowym,  był prostą funkcją złamania homogeniczności nas jako narodu Lechitów i pogwałcenia jego Ethosu. W nasz krwioobieg został wpuszczony dziegć żydowski, który przez wieki zatruwania nas i zniewalania przystąpił do ostatniego etapu wyniszczenia nas, a co widać w tych wyborach. Obecność żydów w naszym życiu bardzo negatywnie wpływa na wspomnianą  emocjonalność, która jest ważnym czynnikiem budowy wspólnego polskiego dobra.

Jak mamy budować wspólnotę narodową, kiedy w Polsce wszytko jest żydowskie, z żydowskim natręctwem, nieukaranymi ludobójcami żydowskimi, bezczelnością, brakiem kultury i nieodpowiedzialnością za wspólne dobro, z narzucaniem Polakom żydowskiej ohydy, z wstrętną estetyką muzyczną, potworą ekspresją w malarstwie i rzeźbie, gdzie piękne kiedyś interiory kościołów katolickich zostały zastąpione przez przerażająca ornamentykę żydopiekła. Nawet krzyż na karatece pogotowia zastąpiono gwiazdą dawidową. Przy pozdrowieniach zaniechano Laudetur Iesus Christus (+) poprzez „szczęść boże”, gdzie 50 lat po Soborze jest już pewne, że nie chodzi tu o Boga – Trójcę Przenajświętszą,  ale o Yaweha – pustynnego demona.

Żaden bełkot przygłupów i prześmiewców wmawiający nam „żydów i cyklistów” nie może nas zbić z tropu! Sytuacja Polaków jako narodu  jest katastrofalna i to głównie z powodu obecności żydów w naszym bycie. Żydzi są szkodliwi nie tylko nam, bo wszędzie tam, gdzie się pojawią, upadają całe narody. Kanibalistyczny gwałt na Rosji, zniszczenie Polski, upadek Zachodu i USA to skutki ich wpływów. Nawet w samymi Izraelu następuje podział na żydów i Izraelczyków, i tam też żydzi są postrzegani jako zagrożenie.

My mamy ich dosyć i to  w najwyższym stopniu, i ani nie możemy na nich głosować, ani wspólnie liczyć głosów. Trzeba to pamiętać.

Ktoś ma wątpliwości co do tego, kto stoi za oszustwami PKW?  Niech rzuci zatem okiem na wystrój graficzny PKW – cała ornamentyka Komisji jest judaistyczna, jest to żydowski podpis. I nie bądźmy antysemitami – uwierzmy i Komisji, i żydom, podpisy żydowskie składane licznymi motywami gwiazd dawidowych na planszach PKW oraz figury rodem z „Umarłej Klasy” Kantora  dają nam rękojmię do:

….. to żydzi, żydzi w PKW, żydzi fałszerze wyborów.

 

In Christo

Krzysztof Cierpisz

25.XI.2014

 

PS
(+)

Laudetur Iesus Christus,
lub Laudetur Jesus Christus (z łaciny: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus) – tradycyjne powitanie rzymskokatolickie, używane przez członków tej wspólnoty religijnej, popularne także w Polsce[1].

Odpowiedzią na powitanie jest na ogół:

 In saecula saeculorum. Amen.
(„Na wieki wieków. Amen.“) lub „Nunc et in aeternum! Amen” („Tteraz i zawsze! Amen“)[1].

+++

 

Kaczynski: Wybory zostały sfałszowane

 

Published on Nov 25, 2014

Jarosław Kaczyński ocenił w Radiu Maryja, że wybory zostały sfałszowane, a państwo, w którym fałszuje się wybory, nie jest państwem demokratycznym. Zapowiedział, że marsz 13 grudnia będzie początkiem wielkiego ruchu kontroli wyborów.

– Wybory zostały sfałszowane. Trzeba tylko ustalić dokładnie, w jakim zakresie i kto bezpośrednio za to odpowiada, bo kto jest profitentem widać gołym okiem. (…) Doszło do takiej sytuacji, która w gruncie rzeczy jest zmianą ustroju, bo państwo, gdzie fałszuje się wybory, nie jest już państwem demokratycznym. To początek drogi – mówiąc najkrócej – na Wschód, w sensie politycznym – mówił Kaczyński.

Zaznaczył, że zjawisko nieuczciwego liczenia głosów w wyborach miało miejsce już w poprzednich wyborach, ale występowało na mniejszą skalę.

– Teraz to bardzo się zaostrzyło i można już mówić o takim przedsięwzięciu, które zupełnie zmieniło kształt sceny politycznej. To już w ramach demokracji się nie mieści. (…) Trzeba bić na alarm i zrobić wszytko, żeby to więcej się nie powtórzyło, żeby polską demokrację uratować – podkreślił lider PiS.

Kaczyński zachęcał do udziału w przedsięwzięciach przygotowanych przez PiS w związku z wynikami wyborów samorządowych.

– Przygotowujemy marsz na 13 grudnia, tak jak co roku, ale tym razem pod hasłami obywatelskimi, pod hasłami związanymi właśnie z ochroną polskiej demokracji. To będzie obywatelski marsz z różami, który będzie mówił o sprzeciwie wobec wyborów. Im będzie liczniejszy, tym będzie lepiej. Ale później będzie trzeba to – tak jak to było w wypadku walki o Telewizję Trwam – powtarzać w różnych miejscach. Nie wolno dać o tym zapomnieć – przekonywał.

http://gazetawarszawska.com/

Zdaniem prezesa PiS marsz 13 grudnia ma być początkiem „wielkiego ruchu kontroli wyborów”.
PiS zdo­był 31,5 proc. gło­sów.

Zródło:  http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/646-zamach-stanu-pkw , 26 listopada 2014

Zdjęcie za INFOR.PL – wybór zdjęcia wg/PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2014.11.27

 

 

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci