MatkaKurka: Dorżnijmy tę watahę, która stoi tam gdzie stało ORMO


Kontrowersje.net   

 

mikulskKto pamięta o nieśmiertelnym zwołaniu „podzielić Polaków” łapki w górę! Aaaa! Mam was Oszołomy, uderz w stół, a nożyce się odezwą. A to znacie?

Przychodzi milicjant do domu i od progu szuka awantury. Dawaj zupę – krzyczy do żony. Łapie za łyżkę, próbuje, cholera nie przesolona, ciepła i przyprawiona w sam raz. Szuka dalej pretekstu. Dawaj herbatę! – drze japę na całą chałupę. Małżonka tupta cichutko i kładzie na stole idealnie posłodzony napój. Kończą się pomysły i milicjant zaczyna kombinować na chama. Pod stół właź – nakazuje żonie, która natychmiast chowa się pod stołem. Milicjant gotuje się żywcem, jeszcze chwilę i przyłoży połowicy bez pretekstu, ale nagle przychodzi mu świeża myśl do głowy. Szczekaj! – drze się wniebogłosy i po chwili słyszy cichutkie szczekanie przerażonej małżonki. O żesz ty k..wa twoja mać, na swojego szczekasz? – karci i leje żonę gdzie popadnie, skazaną od progu na poniżenie.

Ten „suchar” mówi wszystko o polityce miłości w wykonaniu partii ukochanej, po wieki nie zastąpionej. Każde wycofanie i wypełnianie narzuconych idiotyzmów i tak skończy się dla dyscyplinowanych jednym wielkim łomotem. Pretekst zawsze się znajdzie, czy wyjdziesz 13 grudnia na ulicę, czy nie wyjdziesz, dostaniesz w dupę, żeś wyszedł albo i nie wyszedł. Wstaniesz na minutę i uczcisz ruskiego agenta Hansa Klossa, weźmiesz w dupę, nie wstaniesz tym bardziej nie masz życia.

Wracając raz jeszcze do milicjanta i żony, trzeba powiedzieć sobie jedno, jak świat światem kobita, która zbierała cięgi od starego i liczyła, że ten się poprawi, dostawała regularnie i coraz więcej. Działało i nadal działa na podobnych typów tylko jedno – pazurami po oczach albo wołać na pomoc chłopa, który mordę staremu obije. Innych metod nie ma, dlatego też, nie dam się wciągnąć w żadne dywagacje, czy ekranowy i życiowy ruski pachołek Mikulski, zasługuje na minutę ciszy.

Nie po to Sikorski, czy inny demiurg wymyślili tę tandetną prowokację, żeby uczcić pamięć kogokolwiek, a tym bardziej obciachowego Mikulskiego, to jest zwykłe polowanie na ludzkie emocje i „dzielenie Polaków”.

Tworzy się coś tak idiotycznego, że nikomu przy zdrowych zmysłach podobna rzecz nie przyszłaby do głowy, a potem tresuje przeciwników, aż do poziomu, jak nie pałka, to kijem.

Moja odpowiedź jest krótka i intensywna. Rozstawiam łapy wypuszczam pazury i po ślepiach, a potem kopa, kopa i jeszcze raz kopa. To się nigdy nie skończy, jeśli nawet nie milicjantom, ale ormowcom tresowani obywatele będą podawać ciepłą zupę i posłodzoną herbatę, by w zamian dostać lampę pod oko.

Znam na wylot takich orędowników tolerancji, miłości i łączenia Polaków, którzy na zapleczu tarzają się teraz po podłodze, bo udało się zrobić „śmieszny żart” i będzie można popatrzeć na miotających się „oszołomów”.

Żadnej dyskusji z ormowcami, to było jest i będzie durne, bo takie się urodziło. Z ormowcami się nie dyskutuje, ormowców się wyśmiewa i tępi. Musi nastąpić prosta zamiana ról inaczej każdy rozgarnięty człowiek zostanie zaszczuty przez byle Sikorskiego, czy innego Komorowskiego, stojących tam gdzie stało ORMO. Co jeden to bohater, co drugi człowiek honoru, co trzeci ratuje chore dzieci i przeprowadza staruszki przez zebrę, a wszystko w rodzinie i garnizonie ORMO – takie dzielne kadry. W języku marginesu przemówię, żeby dotarło: „paszli won”.

I żadnego durnego tłumaczenia w stylu: „nie no, film był kultowy, w porządku”, „trochę to dziwne, ale z drugiej strony całe moje dzieciństwo”. Na takie tanie efekty i wzruszenia są te prowokacje nastawione. Wzbudzić wyrzuty sumienia, przyłożyć nahajem szacunku dla zmarłych, stłamsić serią maglarskich: „pani kochana, patrz pani, jaki dziad jeden, wziął i nie wstał, bym takich…, mówię pani, że zdrowia nie mam”. Groza i komedia jednocześnie.

Przedstawiciele marginesu społecznego, trzecie pokolenie ormowców, występuje w roli wychowawców i treserów rozumnej części narodu. Prócz tego, że pusty śmiech ogranie, to należy się regularny łomot. Nie tylko wyśmiać, ale wybatożyć pod pręgierzem, żeby na całe życie jeden z drugim zapamiętał, gdzie jego miejsce i łba ma milimetr z ormowskich koszarów nie wychylił.

Dorośli ludzie dają się rozstawiać po katach, zamiast złapać za wszarz i wyrzucić za drzwi gówniarzy w pionierskich krótkich gatkach i jedno jest w tym wszystkim naprawdę piękne. Ci sami synowie i córy ORMO, które odmówiły uczczenia pamięci rotmistrza Pileckiego, będą stać na baczność przed J-23. Jaki agent tacy ormowcy.

 

MatkaKurka
 kontrowersje.net

Zródło: http://kontrowersje.net/dor_nijmy_t_watah_kt_ra_stoi_tam_gdzie_sta_o_ormo , 2014-12.04

Fot. Andrzej Pomian-Karaś, wiadomości.wp.pl / wybór wg.pco

Przeczytaj więcej tekstów tego autora na naszym portalu   >   >   >   > TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2014.12.04