Mirosław Kokoszkiewicz: Rzeź na tle religijnym legalna


Wielu z nas sądziło, że po notyfikowanym dwa lata temu w Unii Europejskiej przez rząd PO-PSL zakazie uboju rytualnego sprawa jest przesądzona może nie na wieki, ale przynajmniej na długie lata. Wydawało się oczywistym, że takie barbarzyńskie praktyki są nie tylko sprzeczne z polską konstytucją, ale i zwykłą ludzką wrażliwością i tym co określamy mianem człowieczeństwa.

Niestety Trybunał Konstytucyjny pod wodzą bardzo ostatnio rozgrzanego przewodniczącego Andrzeja Rzeplińskiego uznał to barbarzyństwo za dopuszczalne. Najlepiej tę decyzje podsumował na portalu wPolityce.pl europoseł Janusz Wojciechowski pisząc: Jeszcze Trybunał Konstytutywny (który bardziej tworzy Konstytucję, niż ją interpretuje) nie ogłosił pisemnego uzasadnienia, a wytyczne rządowe poszły w kraj – ostrzyć noże, można rżnąć! Do polskich rzeźni wkracza „wolność religijna”. Wolność zabijania bydła przez podrzynanie gardeł na żywca, obracania w klatkach i długiej męczarni dławienia się własną krwią. Będzie to nie tylko wolność okrutnego zabijania na potrzeby niewielkich w Polsce wspólnot wyznaniowych, które praktyki religijne odprawiają w rzeźniach. Będzie to również wolność dręczenia zwierząt przemysłowo zabijanych na eksport. A może i nie tylko na eksport, podobno zabijanie bez oszołomienia jest tańsze, więc będzie się dręczyć pewnie też i bydło zabijane na rynek krajowy. Cieszą się rabini, którzy o to zabiegali, ale najbardziej cieszy się PSL i spora część Platformy, którzy chcieli wprowadzić ubój rytualny, zanim zrobił to za nich Trybunał Konstytutywny.

 

Nie wiem czy sędziów Trybunału Konstytucyjnego sparaliżowała obecność na sali naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha i redaktora „Gazety Wyborczej” Konstantego Geberta, ale faktem jest, że pewna bardzo wpływowa i krzykliwa mniejszość osiągnęła swój cel. Bardzo zastanawiające jest to, że wielu przedstawicieli tej mniejszości na co dzień krytykuje polski katolicyzm za jego „prymitywną ludyczność i ortodoksyjność” cofające Polskę do czasów średniowiecza tymczasem sami lansują okrutne praktyki azjatyckich ludów koczowniczych żyjących wieki wcześniej. Ciekawe, że do rzeźni i ubojni te dzikie bestialskie praktyki religijne chcą wprowadzać w dużej mierze ci sami ludzie, którym przeszkadzają krzyże w szkołach i urzędach. Piewcy praw człowieka, praw zwierząt oraz etatowi wzorcowi Europejczycy nagle kuchennymi drzwiami chcą u nas usankcjonować azjatyckie dzikie barbarzyństwo. Wychodzi na to, że szkoły i urzędy maja być neutralne światopoglądowo, ale rzeźnie i ubojnie już niekoniecznie. Jak to możliwe w kraju zamieszkiwanym w przeszło 90 procentach przez ochrzczonych katolików? Gdzieniegdzie słychać głosy usprawiedliwienia twierdzące, że zwierzęta przecież nie mają duszy. Strach się bać i mnie to wcale nie pociesza bo przecież są Żydzi, według których także goje czyli chrześcijanie niczym zwierzęta są tej duszy są pozbawieni. Oczywiście znajdują się też łaskawcy jak na przykład izraelski wiceminister ds. religijnych Eli Ben Dahan, który na łamach gazety „Maariv” stwierdził, że nawet Żydzi homoseksualiści mają od gojów „wyższe dusze”. Świadczyłoby to, że jednak jakieś dusze, co prawda gorszego sortu, ale jednak posiadamy. Gdyby jakiemuś polskiemu wiceministrowi wymsknęło się coś podobnego i ogłosił, że dusza chrześcijanina przewyższa jakością tę żydowską to natychmiast przestał by być tym wiceministrem, a świat zatrząsłby się w posadach porażony po raz kolejny polskim zwierzęcym antysemityzmem. Zresztą, co tu dużo szukać skoro ze stanowiska wiceministra w resorcie sprawiedliwości wyleciał Michał Królikowski zaatakowany z furią tylko za to, że nie ukrywał swojej wiary i tego, że jest praktykującym katolikiem.

W tej całej sprawie jest jeszcze coś, co bardzo mnie niepokoi i zastanawia. Nie tak dawno grupa tak zwanych obrońców zwierząt zablokowała drogę fiakrom wożącym turystów do Morskiego Oka. Stojąca na czele protestu Anna Plaszczyk z fundacji „Viva” tak wówczas mówiła: – Nasz protest polegał na siedzeniu na drodze, ponieważ nie chcieliśmy dopuścić do popełnienia przestępstwa polegającego na znęcaniu się nad zwierzętami.

 

A czemuż to paniusiu nie siedziałaś i nie protestowałaś pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego? Dlaczego nie było tam etatowego ekologa i obrońcy zwierząt z „Gazety Wyborczej”, Adama Wajraka? Dlaczego w przypadku zgody na zarzynanie zwierząt bez wcześniejszego ich ogłuszania, czyli okrutnego oczekiwania aż zwierzę po poderżnięciu gardła się wykrwawi wasza wrażliwość nagle gdzieś wyparowała? Dlaczego nie protestowaliście kiedy na dnie Bałtyku kładziona była rosyjsko-niemiecka rura godząca nie tylko w nasze polskie interesy, ale też zakłócająca tarło tak ukochanego przez was dorsza? Dlaczego nie biliście na alarm ostrzegając, że ta gazowa rura przebiega niebezpiecznie blisko zatopionych po wojnie beczek z bronią chemiczną co grozi wielką ekologiczną katastrofą? Czyżby wasze protesty dotyczyły jedynie tych spraw, które wskazują wam jacyś tajemniczy zwierzchnicy lub oficerowie prowadzący i jednocześnie płatnicy?

 

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26)

Publicysta tygodników Warszawska Gazeta i Polska Niepodległa oraz miesięcznika Zakazana Historia

Zdjęcie: Żydzi oburzeni zakazem uboju rytualnego – Piotr Kadlcik, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich i Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski. Fot. Artur Reszko, PAP/EPA/gosc.pl    / wybor zdjęcia wg.pco

Polecamy książki Mirosława Kokoszkiewicza, „Polacy, już czas” ozdobioną rysunkami śp. Arkadiusza „Gaspara”  Gacparskiego i  „Jak zabijano Polskę”.

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6.

Przeczytaj więcej tekstów Mirosława Kokoszkiewicza na naszym portalu  >  >  >  > TUTAJ . 

POLISH CLUB ONLINE, 2015.01.13

Mirosław Kokoszkiewicz

Autor: Mirosław Kokoszkiewicz