Artur Łoboda: Eugenika kultury (2)


Polskie Niezależne Media

 

Przeczytaj   Część 1.

 

Określenie eugenika – pochodzi od greckiego słowa „eugenes”, czyli „dobrze urodzony”.
Wprowadził je w 1883 roku krewny Karola Darwiana – Francis Galton.
Dziś pojęcie to kojarzone jest z nazizmem, ale prawdziwą ojczyzną eugeniki były Stany Zjednoczone Ameryki, które w XIX wieku wprowadziły wiele ustaw rasistowskich względem Murzynów i Azjatów.
Na długo przed tym – zanim Hitler zaczął tworzyć swoje chore teorie.

Pierwotne założenia eugeniki, były całkowicie zrozumiałe i nie budziły kontrowersji. Chodziło o to – by postawić nacisk na rozwój osobników – pozbawionych wad genetycznych.
Tak postępują hodowcy zwierząt od tysięcy lat. Krzyżują najwartościowsze osobniki. Podobnie robili monarchowie, którzy prócz względów politycznych, kierowali się potrzebą zachowania sukcesji tronu.

Ponieważ eugenika dotyczy również człowieka, rodzi się fundamentalne pytanie formę stosowania tej zasady.

Czy poprzez perswazję namawiamy do ograniczenia rozrodu osób upośledzonych genetycznie – czy też robi się to siłą.

Niedawno wybuchł skandal – gdy papież Franciszek powiedział, że katolicy nie muszą się mnożyć jak koty. A dla człowieka normalnego – jest to oczywiste.

Jednak eugenika – podobnie jak każda teoria naukowa – została wykorzystana przez ludzi prymitywnych, którzy niezrozumiałe dla siebie zachowania – uważali za gorsze.

Kolebką takiego myślenia – była oczywiście Anglia , w której – na długo przed stworzeniem teorii eugeniki – wykreowano podział ludzkości na wartościową i tą – niższej kategorii.
Najbardziej wartościową – była oczywiście cywilizacja brytyjska, którą zaliczono do kategorii „wysokiej kultury” – w przeciwieństwie do społeczeństw żyjących w harmonii z naturą.

Skalą pomiaru był poziom integracji w naturę – zgodnie z talmudycznym przesłaniem „czyńcie sobie ziemię poddaną”.
Porażający jest fakt, że terminy takie wprowadzili w naukę ludzie – rzekomo światli – archeolodzy, historycy, kulturoznawcy.
W mojej opinii byli to jednak ludzie prymitywni, którzy nie potrafili zrozumieć bogactwa różnorodności kulturowej ludzkości, bo tak naprawdę chodziło Anglikom jedynie o zwierzęcą żądzę panowania nad światem.
I w ramach tej doktryny – jako pierwsi stworzyli obozy koncentracyjne – w których wyniszczali biologicznie Burów – na pół wieku przed Hitlerem.

Dla prymitywnej żądzy władzy i grabienia narodów – dopuścili się Anglicy ogromu haniebnych działań, które dziś można zaliczyć do kategorii – współcześnie rozumianej eugeniki.
W XIX wieku zmusili miliony Chińczyków do zażywania opium, by pozbawić tą społeczność aktywności życiowej.
Wywołując powszechny marazm Chińczyków – doskonale okradali ten bogaty – kiedyś kraj.

W Polsce mamy do czynienia z bardzo podobnym procesem.

Po 1989 roku rozwinął się tu handel wszelkimi używkami, a Policja i Sądy chronią handlarzy narkotyków.

Bardzo haniebna rola – przypadła niestety Episkopatowi, który milczał – gdy demontowano Państwo Polskie i demoralizowano młodzież. I przy tym wspierał swoim autorytetem politycznych zbirów – grabiących Polskę.
Odurzone Społeczeństwo Polskie, bezradnie obserwowało – jak na jego oczach demontuje się Ten Kraj.

Do instytucji kultury wprowadzono język rynsztoku i wszelkie możliwe patologie – łącznie z epatowaniem zbrodnią.
A ponieważ dokonano tego przy rażącym naruszeniu obowiązującego Prawa – to kilkakrotnie składałem zawiadomienie na przestępczą działalność Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Skorumpowane instytucje kontroli administracyjnej i Wymiar Prawa Trzeciej RP – chronią przestępców – zamieniających kulturę polską – w rynsztok.
Nie pozostało mi więc nic innego – jak publikować informacje o działalności tych przestępców, którzy dziś przycupnęli i starają się ukryć swoje prawdziwe cele.

Posiadałem wszystkie niezbędne dowody, by bezpardonowo piętnować działalność tych ludzi bez obawy, że odważą się pozwać mnie do Sądu.
Sądu się oni nie boją, bo mamy dziś w Polsce – jeden z najbardziej skorumpowanych na świecie – Wymiar Prawa.
Boją sie bardziej upublicznienia moich oskarżeń. Póki chronią ich zdegenerowani właściciele głównych mediów – to mogą spać spokojnie.
Pozostawiają bez odpowiedzi moje oskarżenia o zbrodnię na polskiej kulturze.

Za kilka dni, będziemy świadkami nowego – kulturowego szwindlu – zrealizowanego przez Andę Rottenberg.
Otwarta zostanie wystawa – wedle pomysłu tej upośledzonej umysłowo kobiety.

W okupowanej przez „eskimosów’ Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta” – zaprezentowany zostanie kolejny śmieć kulturowy – pod tytułem „Eugenika”.
Rzecz dotyczyć ma rzekomej eugeniku w sztuce.

Anda Rottenberg zdobyła rozgłos w latach dziewięćdziesiątych gdy – jako Dyrektor Zachęty – wystawiła „pracę” jakiegoś analfabety umysłowego, który pozbierał fotosy filmowe z aktorami w mundurach niemieckich i podpisał ten zbiór „Naziści”.
W swoim ubóstwie umysłowym – osobnik ten nie był świadomym, że większość oficerów wermachtu nie było nazistami. Byli zwyczajnymi – niemieckimi zbirami. Niejednokrotnie wrogimi wobec Hitlera,
czego najlepszym przykładem był Claus von Stauffenberg, który stał się wrogiem Hitlera dopiero wtedy – gdy Niemcy zaczęli przegrywać wojnę.

Ale dziś – w Polsce – w której zakazane jest promowanie nazizmu – Anda Rottenberg zaprezentuje prace Leni Riefenstahl i Aleksandra Rodczenki – propagatorów dwóch największych zbrodniarzy świata: Hitlera i Stalina. Dosypie do tego marnej klasy artystów i zwykłe śmieci kulturowe.
A wszystko to w: rzekomo Narodowej Galerii Sztuki – w której polskiej sztuki nie prezentowano od bardzo dawna.

W okupowanym przez Austriaków – Krakowie, wspaniale dzieła stworzył Michałowski, Matejko, Kotsis, Grabowski, Grottger, Kossakowie, Chmielowski, Mehoffer, Wyspiański, Malczewski, Wyczółkowski i dziesiątki innych artystów.
W rządzonej przez neostalinowską hołotę – Trzeciej RP, nie ma artysty, którym można by się pochwalić.

Nie oznacza to, że takich nie ma!

Wymienieni artyści byli przede wszystkim wielkimi – polskimi patriotami i miłość do kultury narodowej – była motorem ich działań.
W neostalinowskiej Polsce dopuszczalny jest jedynie „nowoczesny patriotyzm”, czyli wiernopoddańcza radość z samego faktu, że się żyje.

Banda, która zarządza dziś polską kulturą, blokuje dostęp polskich artystów – do instytucji wystawienniczych i odkąd Polską rządzi Platforma Obywatelska wmawia Polakom, że są kategorią podludzi, którzy winni się wstydzić własnej historii. Wszystko w celu zniewolenia i obniżenia oczekiwań społecznych.
To współczesna wersja eugeniki w kulturze.

 

Artysta i teoretyk kultury
Artur Łoboda
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu

7 luty 2015

Źródło: http://zaprasza.net/a.php?article_id=33017 , 11 grudnia 2014

Zdjęcie:  Małgorzata Omilanowska, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

Przeczytaj więcej tekstów Artura Łobody na naszym portalu >    >    >    TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2015.02.10

Artur Łoboda

Autor: Artur Łoboda