Stanisław Bulza Wydarzenia, które doprowadziły do powstania Państwa Islamskiego (Część II.)


Przeczytaj:   Część I.

 

Ruch babistów

 

Według szyitów, następcami Alego, który jak mówiła legenda, został zamordowany podczas modlitwy niedaleko Nedżefu, było z kolei jedenastu „imamów”, to znaczy przewodników. Ostatnim z dwunastu „imamów” był Mohammed al-Muntazir, który objął to stanowisko po śmierci swego syna w 873 r., lecz wkrótce po objęciu stanowiska usunął się do samotni. Utrzymywał stosunki z wiernymi tylko przez pośrednika, noszącego nazwę „bab”. ,El-bab” znaczy brama. W 940 r. zmarł ostatni „bab”, będący pośrednikiem między imamem i wyznawcami Proroka. Sunnici wierzą jednak, że ów dwunasty, a więc ostatni imam nie umarł, lecz żyje duchowo gdzieś w ukryciu, i że pewnego dnia zjawi się wierzącym jako Mesjasz i zbawca.

Szejk Achmed el-Azai, który zmarł w 1826 r. nauczał, że dwunasty imam, jest za pośrednictwem przywódców duchowych w stałych związkach ze swoim ludem.

W 1844 r., w tysiąc lat po śmierci ostatniego „baba” i zniknięciu dwunastego imama, pojawił się człowiek Ali Mohammed, który twierdził, że pozostaje w bezpośrednich stosunkach z tym właśnie imamem. Szerzył pogląd, że przyjście Zbawiciela jest bliskie, i ogłosił siebie jego prorokiem. Nazywał siebie „babem” (Brama Boga), bramą do prawdy, podobnie do istniejących dawniej pośredników między imamem i ludem. Powstał w ten sposób w Persji wśród szyitów ruch, który objął swym zasięgiem ogromne rzesze ludzi. Zwolennicy nowego „baba” byli tak liczni i tak sfanatyzowani, że wydali się niebezpiecznymi zarówno duchowieństwu, ale również władzom świeckim w Persji, gdyż „bab” nie tylko głosił reformę religijną, lecz wiązał z nią w sposób bardzo zręczny różne reformy świeckie w duchu zachodnim. Potępiał „wojnę święta islamu”, występował przeciwko karze śmierci i chłoście, żądał szkół, chciał znieść obrzezanie, zakazywał kobietom noszenia zasłon, nawoływał do jednożeństwa. Ruch stawiał sobie nie tylko cele religijne, lecz również polityczne. Ten nowy „prorok” nie tylko głosił reformę religijną, lecz wiązał z nią w sposób bardzo zręczny różne reformy świeckie w duchu zachodnim (P. Schmitz, „Wszechislam”, Trzaska, Ebert i Michalski S. A.).

Po pewnym czasie doszło do jawnie wrogich stosunków między babistami a szachem i klasą rządzącą. Na tym tle powstała walka polityczna. W miarę jak wzmagały się przeciw nim prześladowania, babiści coraz ostrzej występowali przeciwko szachowi. Żądali usunięcia dynastii panującej i stawiali program utworzenia nowego państwa „wierzących”, z „babem”, jako wcieleniem imama na czele. W ten sposób ruch, początkowo religijny, stał się ruchem politycznym. Prędzej czy później musiało dojść do konfliktu. W czasie walk, które się wówczas rozegrały, aresztowano przywódcę, a w kilka miesięcy później, na początku 1850 r., skazano go wraz z najwierniejszym jego uczniem na karę śmierci. Śmierć „baba” wzbudziła w jego zwolennikach pragnienie męczeństwa. Wielu wyznawców chętnie stawało pod murem, by ginąć śmiercią męczeńską.

Przed swą śmiercią „bab” wyznaczył swego następcę, mirzę Jehię, który nazwał siebie „Świtem Wieczności”. Pod nowym przewodnictwem babiści prowadzili walkę nadal. W 1852 r. dokonali oni zamach na szacha Nazir ud-Dina. Rozpoczęły się ostre prześladowania. Babistów torturowano, skazywano na karę śmierci i na wygnanie. W późniejszym okresie doszło wśród babistów do rozłamu. Następca skazanego na śmierć „baby” miał brata przyrodniego, Baha Ullaha, który rościł sobie prawo do przywództwa. Rozpoczęła się ostra walka o władzę duchową między przyrodnimi braćmi. Grozili sobie wzajemnie śmiercią i wydawali na swych przeciwników wyroki. Morderstwa religijnego nie uważali za przestępstwo, lecz za rzecz podobającą się Bogu. Przebywający na wygnaniu na Cyprze drugi „bab” mirza Jehia zmarł w samotności, a jego zwolennicy się rozproszyli. Za nowego przywódcę został uznany Baha Ullah, który również przebywał na wygnaniu. Pod koniec XIX w. szacowano liczbę zwolenników tej sekty na milion. Starszy syn trzeciego „baby” Abdul-Baha, wystąpił z nową nauką, która była oparta nie tylko na Koranie, lecz również na Starym i Nowym Testamencie. Zdobywał nowych zwolenników w Europie i USA. We Francji, Anglii i w Niemczech powstawały oddziały tej sekty. Jaki był jej wpływ w USA, tego dowodzi fakt, że były minister, kandydat na prezydenta, sekretarz stanu William Bryan odbywał pielgrzymki do grobu Baha-Ullaha w Akkonie. Później złożył swój urząd, gdyż doszedł do przekonania, że polityka prezydenta Wilsona nie da się pogodzić z zasadami babizmu (P. Schmitz, „Wszechislam”, Trzaska, Ebert i Michalski S. A.).

Babizm rozluźniał budowę społeczną, polityczną i religijną starych państw muzułmańskich. Przyczynił się walnie do przełomu, jaki nastąpił na Wschodzie po rozkładzie przez mocarstwa zachodnie dawnych form państwowych i stworzeniu nowych świeckich państw. W XIX i XX wieku zaczęły powstawać nowe sekty, stowarzyszenia, które odwoływały się do nauk mistyków sufickich. Reprezentowały one całą mozaikę postaw liberalnych, doktrynalnych, od fundamentalizmu do liberalizmu oraz od rewolucji do terroryzmu. Współczesny islam rozpada się na dziesiątki tysięcy sekt. Ulemowie, którzy w przeszłości byli przywódcami życia intelektualnego, strażnikami wiary i życia duchowego zostali odepchnięci.

 

Wahabizm

 

W XIX w. ze spotkania Wschodu z Zachodem, wynikało nie tylko powstawanie ruchów narodowych, które wzorowane były na podobnych ruchach na Zachodzie, ale też były one zabarwione liberalnie, postępowo. Powstał też muzułmański nacjonalizm, który przerodził się następnie w fundamentalizm. Dążono do przywrócenia islamowi jego pierwotnego, purytańskiego kształtu oraz uczynienia go zdolnym do przeciwstawienia się siłom agresywnym Zachodu. Ojcem duchowym i bojownikiem tej reformacji w islamie sunnickim był Dżemal al-Din el-Afgani. Po jego śmierci uczniowie założyli ruch głoszący odrodzenie religijne przez nawiązanie do zasad pierwszych czasów islamu. To odrodzenie ujawniło się w postaci sekt i zakonów, które oddziaływały na życie religijne, społeczne i polityczne.

Największą w islamie sunnickim jest sekta wahabitów, która powstała w XVIII w. a w XX w. doszła do wielkiego rozwoju i siły. Wahabizm powstał w środkowej części Półwyspu Arabskiego. Założycielem wahabizmu był wyznawca islamu, Mohammed Abdul-Wahhab (1703-1792). Głosił on odbudowanie państwa Bożego, założonego przez Proroka. Nakazał on swoim zwolennikom życie bardzo surowe, zwalczał wykroczenia przeciw naturze, zabraniał używania napojów alkoholowych i nikotyny, noszenia strojów z jedwabiu i biżuterii, zabronił kobietom malowania się i sztucznego upiększania, a mężczyznom golenia wąsów i brody, bo Allach stworzył brodę na to , by upiększyć człowieka. Zabronił też czczenia świętych i relikwii, bo twierdził, że czcić można tylko Boga. Za ten fanatyzm religijny wygnano go z miasta rodzinnego Ujaiła, oskarżając o sianie niezadowolenia i wywoływanie zaburzeń.

Kult świętych i wiara w istnienie hierarchii świętych przeniknął do islamu za sprawą sufizmu. Kult ten osiągnął szczyt w Kutb (Biegun Świata), który ze swoimi zastępami i aniołami rządzi i czuwa nad ziemią. Był to Demirug w muzułmańskich szatach. Dlatego wahabici zwalczali kult świętych.

Abdul-Wahhab znalazł przytułek w Daria, gdzie panował szejk Mohammed Ibn Saud, któremu podobała się Abdul-Wahhaba. Nauczyciel i szejk zawarli ze sobą przymierze i na tej podstawie stał się wahabizm poważna siłą. Pod kierownictwem politycznym i wojskowym Ibn Sauda powstało „drugie państwo Allach”, według planów Abdul-Wahhaba.

Przeniknięci fanatyzmem religijnym, bojownicy rozprzestrzenili wahabizm z wnętrza Arabii we wszystkie strony świata. Zjawiali się wszędzie jako heroldowie „oczyszczenia islamu”, podbijali oporne plemiona, wyrzucali z meczetów wszystkie obrazy i rozbijali w kawałki święte relikwiarze. Usuwali z kultu wszystko, co mogło oddziaływać na wyobraźnię. W 1801 r. zdobyli święte miejsce szyitów, Kerbylę, a w 1804 r. dostały się w ich ręce święta miasta Proroka: Mekka i Medyna. W tych miastach przeprowadzono „oczyszczanie”, a ofiarą tego zabiegu padł grób Proroka. W dwa lata później już cała południowa część Półwyspu Arabskiego, z Omanem i Jemenem, był w ich posiadaniu. Potem zwrócili się ku północy. W 1808 r. państwo Proroka ciągnęło się od gór Libanu i wybrzeży Morza Czerwonego do brzegów Oceanu Indyjskiego. Dotarli również do Indii, gdzie na skutek fanatyzmu wahabizm ujawnił swoje wojownicze oblicze. Ogniem i mieczem rozpowszechniano naukę Proroka.

W 1803 r. na Sumatrze wahabici ogłosili świętą wojnę (Dżihad) i podjęli szereg wypraw wojennych. Wszędzie tam, gdzie pojawiał się wahabizm, również dzisiaj, jego dążeniem było i jest utworzenie państwa na podstawach ściśle teokratycznych z użyciem przemocy za pomocą broni. W 1804, na ziemi afrykańskiej, podbili królestwo Gobir nad dolnym brzegiem rzeki Niger. Założyli tam państwo wahabickie, państwo Boże, ze stolicą Sokoto.

Do rozwoju wahabizmu przyczyniły się sekty tzw „bractwa”, których zadaniem było przezwyciężyć rywalizację pomiędzy plemionami arabskimi. Dążyli do wytworzenia jedności religijnej, która była warunkiem jedności państwowej. Do największych zaliczała się sekta senusich, rodzaj zakonu rycerskiego wyznawców purytańskiego wahabizmu. Założył ją w 1840 r. Mohammed Ali el-Senusi w Algierze. Członkowie bractwa zobowiązują się do bezwzględnego posłuszeństwa przełożonemu zakonu.

W sufizmie również obowiązuje ślepe posłuszeństwo mistrzowi: „Adept musi z konieczności uciekać się do swego duchowego przewodnika, by ten prowadził go po właściwej drodze. Droga wiary jest bowiem ciemna, drogi diabła są natomiast liczne i jasne, i tego, kto nie ma przewodnika, który by go prowadził, diabeł szybko sprowadzi na manowce. Dlatego uczeń musi się trzymać swego przewodnika, zdając się nań całkowicie, nie sprzeciwiając mu się w żadnej sprawie i słuchając go bez zastrzeżeń. I niechaj wie, że korzyść, jaką osiągnie z błędu swego przewodnika, o ile ten by zbłądził, będzie większa niż korzyść, jaką mógłby uzyskać ze swojej słuszności, nawet gdyby faktycznie miał słuszność” (Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965).

 

Salafici

 

Dżemal al- Din głosił i nauczał, że islam przewiduje udział ludu w kierowaniu swymi losami oraz, że to, co się dzieło na skutek nacisku politycznego państw europejskich, nie jest fatalną koniecznością i należy się przeciwko temu bronić. Walczył zarówno z zachodnim, jak i wschodnim despotyzmem. Mobilizował szerokie warstwy ludowe przeciwko elicie rządzącej. W Kairze, gdzie przebywał w latach 1871-1879, ze szkoły muzułmańskiej Al-Azhar, która cieszyła się od dawna wielką sławą, uczynił silny ośrodek ruchu reformacyjnego. Gdy w 1879 r. opuszczał Egipt, był już uznany za niebezpiecznego burzyciela porządku. W Egipcie pozostawił liczne zastępy uczniów, którzy przechowywali i rozpowszechniali jego nauki.

Dżemal al-Din dążył do zjednoczenia całej ludności muzułmańskiej pod kalifatem osmańskim. Sułtan turecki Abdul Hamid widział w nim użyteczne narzędzie do przeprowadzenia swojej polityki panislamistycznej. W 1896 r. Dżemal al-Din przybył do Konstantynopola na wezwanie sułtana. Jednak przychylność sułtana trwała krótko, gdyż Abdul Hamid spostrzegł, że nazwisko reformatora stanowi niebezpieczeństwo dla jego rządów Przyjaźń i sympatia sułtana zamieniła się wówczas w niechęć i nienawiść. W 1896 r. uczeń i zwolennik Dżemala al-Dina zamordował szacha w Teheranie. Rząd perski zażądał wydania mistrza, lecz przed wydaniem, Dżemal al-Din został otruty. Wydano natomiast jego trzech uczniów, których skazano na śmierć.

Salafijja, czyli podtrzymująca tradycję „Wielkich Proroków” była partią religijną założoną w Turcji w XIX. w. Tak samo jak moderniści, partia Salafijja odrzucała autorytet średniowiecznych szkół, i nie uważała Koranu i sunny za jedyne źródło prawdy religijnej. Pod tym względem, w zestawieniu z postawą ulemów, zwolennicy salafijja byli reformistami. Odwrotnie jednak niż moderniści, odrzucali możliwość wprowadzenia do islamu liberalizmu i racjonalizmu zachodniego. Przywódcą partii salafijja był syryjski uczeń Mohammeda Abduha, Szejach Raszid Rida (1865-1935), wydawca komentarza do Koranu oraz reformistycznego dziennika „al-Manar” rozpowszechniony od Maroka do Jawy. Pod jego wpływem zwolennicy salafijja początkowo głosili panmuzułmański program Dżemala al-Dina. Kiedy jednak świeccy władcy Turcji otwarci odeszli od tradycji muzułmańskiej, Raszid Rida ostro potępił ich politykę. Podobnie jak wcześniejsi reformatorzy purytańscy, z miejsca przeszedł na fundamentalizm i w końcu zjednoczył się wahabitami. W zakresie doktrynalnym salafici odrzucali sekciarskie obyczaje wahabitów, ogłosili siebie „neohanbalitami”, czyli konserwatystami żądającymi otwarcia na nowo „wrót idżtihadu”, oraz reinterpretacji teologii i prawa (Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965).

Prawdopodobnie podstawową więzią miedzy salafitami i wahabitami była wspólna im wrogość w stosunku do wszelkich form sufizmu, kultu świętych i „animistycznych nowinek” odciągających islam od czystego monoteizmu koranicznego. Tak jak wahabici, tak i salafici ogłosili świętą wojnę (Dżihad).

Salafici są w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Arabii Saudyjskiej, Katarze, Kuwejcie, Egipcie i m. in. w Niemczech (około 7 tys.).

 

Dżihad na „ścieżce Boga”

 

Fundamentalizm muzułmański wyrósł z nacjonalizmu muzułmańskiego i pojawił się na fali rewolucyjnych przeobrażeń w Iranie w latach 1978-79. Po obaleniu szacha władzę w tym państwie przejęło szyickie duchowieństwo, na czele którego stanął Ajatollah Chomejni. Podstawą funkcjonowania państwa było prawo muzułmańskie „szariat”, które reguluje zarówno religijne, jak i cywilne życie narodu. Przywrócone zostały między innymi surowe kary za różnorakie przestępstwa, jak na przykład obcinanie złodziejom rąk, kamienowanie kobiet za cudzołóstwo.

W 1953 r. Amerykanie obalili premiera Iranu Mohammada Mosaddeegha i wprowadzili dyktaturę szacha Rezy Pahlawiego. Wcześniej w zamachu przeprowadzonym przez młodych szyickich fundamentalistów zginął doradca premiera Masaddegha, Hosni Fatem. W styczniu 1979 r. szach Iranu Mohammad Reza Pahlawi został obalony i wraz z rodziną opuścił Iran i udał się do USA, a następnie do Egiptu, gdzie zmarł w 1980 r. W lutym 1980 r. Ruhallah Chomejni (1900-1989) zaczął nawoływać do świętej wojny, której celem było rozszerzenie rewolucji muzułmańskiej. Dla fundamentalistów symbolem zła były przede wszystkim Stany Zjednoczone, które popierały szacha Iranu Reza Pahlawiego, który po zamachu stanu w 1953 r. doprowadził do zacieśnienia stosunków z USA. Pierwsze symptomy wzrostu wpływów irańskich pojawiły się w rozdartym wojną domową Libanie, gdzie powstały szyickie organizacje bojowe: Hezbollah (Partia Boga), Jihad (Święta Wojna).

Fundamentalizm muzułmański wzmógł się po agresji USA i Wielkiej Brytanii i innych na Irak, a następnie po rewolucjach, które przeszły w 2011 r. przez Afrykę północną.

„Święta wojna” zarówno z niewierzącymi, jak i innowiercami, która prowadzona jest w celu narzucenia bezwzględnej zwierzchności Boga nad ludźmi, zaczęła być sztandarem, pod którym zjednoczeni zostali fanatyczni muzułmanie. Obowiązek walki jest sformułowany ogólnie w Koranie w surze II, w. 186 i nast., między przepisami dotyczącymi postu i pielgrzymek:

„Walcz na Ścieżce Boga przeciw tym, którzy walczą przeciw tobie, ale nie posuwaj się do agresji (…) Zabijaj ich, gdziekolwiek ich spotkasz, i wyrzucaj z miejsc, z których ciebie wyrzucili, ponieważ bunt jest gorszy niż zabójstwo (…) Walcz z nimi aż do stłumienia buntu i zmuszenia wszystkich do okazania posłuszeństwa tylko Bogu, ale kiedy zaprzestaną buntu, nie zaczepiaj ich, chyba że są złoczyńcami”. Dalej:

„Kiedy miną święte miesiące, zabijaj tych, którzy uznają innych bogów, gdziekolwiek ich znajdziesz; chwytaj ich, osaczaj, wpędzaj w zasadzkę; potem, jeżeli wykażą skruchę, będą przestrzegać modlitw i dawać jałmużne, pozwól im iść ich drogą” (IX, w. 5).

„Walcz z tymi, którzy nie wierzą ani w Boga, ani w Dzień Ostatni, którzy nie przestrzegają tego, co Bóg i jego apostoł nakazał, i odmawiają posłuszeństwa prawdziwej wierze tych, co otrzymali Księgę, póki pokornie nie spłacą daniny”.

Ci, którzy polegli w świętej wojnie, nie umierają, lecz „żyją w obliczu swego Pana, ich potrzeby są zaspokojone, cieszą się obfitością dóbr, które im dał Bóg” (Cytaty za: Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965).

 

Syria

 

Stosunki między USA a Syrią były napięte od 2003 r., kiedy to Syria ostro sprzeciwiła się amerykańskiej inwazji na Irak. W maju 2007 r., podczas szczytu w egipskim Sharm el-Sheikh, doszło do rozmów między amerykańską sekretarz stanu Condoleezzą Rice, a syryjskim ministrem spraw zagranicznych, Walidem Moallimem, które dotyczyły kwestii irackiej. Nie stworzono jednak od tamtej pory żadnych ram dwustronnej współpracy.

Ponad 70 proc. syryjskiej populacji stanowią muzułmanie sunnici, podczas gdy kraj rządzony jest przez alawicką mniejszość (stanowiąca 12 proc. ludności). W Syrii właściwie nie ma szyitów, ale, podobnie jak Irak posiada ona mniejszość kurdyjską. Syria wspierała również cele libańskiego, szyickiego, Hezbollahu zarówno w Libanie, jak i w Iraku.

W Syrii w Tartus na Morzu Śródziemnym znajduje się bardzo istotna baza rosyjskiej marynarki wojennej. Celem polityki amerykańskiej jest więc wyparcie Rosjan z Tartus.

15 marca 2011 r. w Syrii wybuchła rewolta przeciwko prezydentowi Baszir al-Assadowi, kiedy odbyły się wielotysięczne demonstracje w różnych syryjskich miastach. Rewolta nadal trwa i zginęło w niej już tysiące ludzi. Broń rebeliantom dostarcza Zachód.

W kwietniu 2012 za pośrednictwem portalu WikiLeaks wyciekła informacja, że amerykańska prywatna firma wojskowa SCG International, pomagała rebeliantom w dokonaniu zamachu na prezydenta Baszira al-Assada. Najemnicy zorganizowali dla rebeliantów bazę rozpoznawczą w Turcji. To kolejne doniesienia o korzystaniu z usług zagranicznych firm wojskowych. W czasie bitwy o Baba Amr rebeliantów instruowali według doniesień mediów, brytyjscy i katarscy komandosi.

W wyniku wojny domowej, do której w dużym stopniu przyczyniły się Stany Zjednoczone, Arabia Saudyjska i inne sprzymierzone z nimi mocarstwa, zginęło według ostatnich szacunków 200 tys. Syryjczyków, 3,7 mln uciekło z kraju, a 7,6 mln zostało uchodźcami wewnętrznymi! Od 2011 roku CIA i sojusznicy Ameryki usiłując doprowadzić do obalenia prezydenta Baszara al-Asada, przesyłają tam broń i pieniądze, a także szkolą ludzi.

Prezydent Baszar Al-Assad w niedawnym wywiadzie udzielonym magazynowi „The Foreign Affairs” wspominał, że amerykańskie lotnictwo atakuje w Syrii nie cele islamistów, jak wcześniej deklarowano, lecz pozycje armii rządowej. Amerykanie, według syryjskiego przywódcy, bombardują pozycje wojsk syryjskich za każdym razem, gdy czynią one postęp i wypierają bojowników Islamskiego Państwa (http://www.pch24.pl/dzihadysta-z-panstwa-islamskiego-potwierdza–usa-placilo-na-rekrutacje-bojownikow,33780,i.html#ixzz3Qrygm7Fo).

 

Amerykańska pomoc finansowa dla „sprawdzonej opozycji” w Syrii

 

Prezydent USA Barack Obama w czerwcu 2014 r,. wystąpił do Kongresu o zatwierdzenie pół miliarda dolarów na działania USA w Syrii, które mają być przeznaczone na „szkolenia i sprzęt dla sprawdzonych członków uzbrojonej syryjskich opozycji”, którzy walczą z reżimem prezydenta Baszara el-Asada.

Kongres USA we wrześniu zatwierdził środki, o które wystąpił prezydent Obama. Pieniądze te umożliwią zintensyfikowanie wojskowych szkoleń rebeliantów, jakie dotychczas w ramach tajnego programu już prowadzi CIA, głównie na terenie Jordanii.

Problem w tym, że dziś Ameryka zamierza na saudyjskiej ziemi szkolić „umiarkowaną syryjską opozycję”, a także dostarczać jej broń. Na ten cel przeznaczono pół miliarda dolarów, które właśnie zatwierdził Kongres. Pytania o związki Chorasan z Al-Nusrą i Al-Nusry z Wolną Armią Syryjską – którą można uważać za „umiarkowaną opozycję” – wydają się więc dziś bardzo na miejscu. Al-Nusra i będąca jej przybocznym Chorasan są dziś głównymi ekspozyturami Al-Kaidy w Syrii (http://zagner.blog.polityka.pl/2014/09/25/w-syryjskim-labiryncie/). Wymieniona al-Nusra to Front Obrony Ludności Lewantu (Dżabhat al-Nusra).

 

Państwo Islamskie

 

W Syrii czynnie działała iracka Al-Kaida, która przeprowadziła kilka zamachów terrorystycznych na cele wojska syryjskiego. Pion Al-Kaidy w Syrii, który uformował się w grudniu 2011 i występował pod nazwą Front Obrony Ludności Lewantu (Dżabhat al-Nusra) i zrzeszał 29 ugrupowań. Z Frontem Obrony współpracowała salaficka grupa Ahrar asz-Szam oraz dżihadyści z Fatah al-Islam, a także pakistański Tehrik i Kaliban.

10 kwietnia 2013 głównodowodzący Frontu Obrony, Abu Muhammad al-Dżulani, przyrzekł lojalność Ajmanowi az-Zawahiriemu, liderowi Al-Kaidy. Al-Dżulani przyznał się do przeprowadzenia wielu zamachów na Asada. Dzień wcześniej bojownicy Frontu oficjalnie ogłosili, iż są odgałęzieniem Islamskiego Państwa w Iraku, czyli tamtejszej filii Al-Kaidy. Liczbę dżihadystów oceniano wówczas na 5 tys. Po deklaracji al-Dżulaniegoo, lider Islamskiego Państwa w Iraku Abu Bakr al-Baghdadi ogłosił fuzję z Dżabhat al-Nusra, proklamując powstanie Islamskiego Państwa w Iraku i Lewancie. Nie spotkało się to z akceptacją al-Dżulaniego (głównodowodzący Frontu Obrony), ani Ajmana az-Zawahiriego. Lider Al-Kaidy w liście otwartym z 9 czerwca 2013 nazwał decyzję al-Bagdadiego błędem i ją anulował. Al-Bagdadi nie podporządkował się decyzji az-Zawahiriego i 15 czerwca 2013 ogłosił, iż oba podmioty będą działać jako jedna organizacja pod nazwą Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie (ISIS). Na początku listopada 2013 lider Al-Kaidy Ajman az-Zawahiri po raz kolejny nakazał rozwiązanie ISIS i powrót bojowników dawnego ISI do Iraku, z kolei filią światowej Al-Kaidy w Syrii obwołał ugrupowanie Dżabhat al-Nusra. Zmarginalizowany ISIS porzucił sojusz z Dżabhat al-Nusra, wdając się w nimi w bratobójcza walkę (http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_domowa_w_Syrii).

Mordując, krzyżując i ścinając głowy podbijali kolejne obszary Syrii, po czym na przełomie 2013 i 2014 wkroczyli do Iraku. Wykorzystali słabość irackiego rządu i zajęli obszary na północy i zachodzie – m.in. miasta Falludża, Ramadi, Tikrit i Mosul. Ustanowili kalifat ze stolicą w syryjskim mieście Rakka (http://www.politykaglobalna.pl/2014/06/czym-islamskie-panstwo-iraku-lewantu/).

Jak donoszą media, Islamskie Państwo jest tak radykalnym ugrupowaniem, że nawet Al-Kaida zaczęła je krytykować. Sunnicka organizacja traktuje ludzi o innym wyznaniu z niezwykłą brutalnością, prowadzi masowe mordy na irackich żołnierzach, szyitach, Kurdach i chrześcijanach. Opublikowany w październiku 2014 r. raport ONZ stwierdza, że zbrojne ugrupowania dżihadystów przeprowadzają masowe egzekucje, porywają kobiety i dziewczynki jako niewolnice seksualne, przemocą wcielają dzieci w swoje szeregi.

Według agencji Associated Press, bojownicy z organizacji Państwo Islamskie i Al-Kaidy zebrali się w listopadzie 2014 r. w wiejskim domu w północnej Syrii i ustalili, że przestaną zwalczać się nawzajem i połączą siły w walce z przeciwnikami. Agencja powołuje się na wysokiego przedstawiciela syryjskiej opozycji i bliżej nieokreślonego dowódcę rebeliantów.

 

Tragiczna sytuacja chrześcijan w Syrii

 

Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie wypowiedziało wojnę także wszystkim chrześcijanom w Syrii, profanując krzyże i świątynie oraz porywając i zabijając chrześcijan. ISIS wypowiedziało także Przymierze Umara z VII wieku, które regulowało wspólne życie chrześcijan i muzułmanów w Syrii.

Przykładów brutalnego prześladowania chrześcijan dostarcza nam świadectwo, które złożyła w Radiu Watykańskim s. Raghida Al Khouri, była dyrektorka katolickiej szkoły w Damaszku. Oto jej relacja:

W miastach i wioskach okupowanych przez zbrojne ugrupowania dżihadystów czy muzułmańskich ekstremistów chrześcijan stawia się wobec alternatywy: szahada, czyli muzułmańskie wyznanie wiary, albo śmierć. Niekiedy dają też oni możliwość wykupu. A że chrześcijanie nie mogą zaprzeć się swej wiary, wybierają męczeństwo. I jest to męczeństwo bestialskie, niesłychane wręcz akty przemocy.

Na przykład w Maaluli ukrzyżowano dwóch młodych chrześcijan, ponieważ nie chcieli złożyć wyznania szahady. Oprawcy powiedzieli im: „A zatem chcecie umrzeć jak wasz Mistrz, w którego wierzycie. Macie wybór: albo szahada, albo was ukrzyżujemy”. No i ukrzyżowali ich. Jednego na oczach jego własnego ojca, którego potem zresztą zabili. Inny przykład to Abra, dzielnica na przedmieściach Damaszku. Wkraczając do miasta, islamiści zabijali mężczyzn, kobiety i dzieci. A potem brali ich głowy i grali nimi w piłkę nożną. Ciężarnym kobietom wyrywano z łona dzieci i wieszano na drzewach za pępowinę” (http://www.pch24.pl/syria–chrzescijanie-umieraja-na-krzyzu,22456,i.html#ixzz3QDDpKsHt.

 

Stanisław Bulza

Zdjęcie: Ucieczka społeczności jazydów z terenów, na których toczą się walki między wojskami irackimi a dżihadystami z Państwa Islamskiego. Fot. REUTERS/Rodi Said. Za: tokfm.pl / wybór zdjęcia wg.pco 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2015.02.10

Avatar

Autor: Stanisław Bulza