Tomasz A. Żak, Stanisława Wiatr-Partyka: „Opowieść o Kresach – Dwa domy” (4)


WIRTUALNA POLONIA

Przeczytaj:        Część 1.   Część 2.    Część 3.

 

ballada-o-utraconym-domu

, Ballada o utraconym domu. Warszawa 2013 

 

Czy to wiatr…

Czy to wiatr tak za oknem wyje?
Czy to pies tak skowycze za progiem?
Czy to echo niesie imię czyjeś?

Jakaś dusza rozmawia z Bogiem?

Zamknij drzwi,
To ona,

To znowu ta Polka
Szalona. 

Siwe włosy jak aureola.
Sine ręce od wiatru i mrozu…

Chodzi tak po ogrodach, po polach,
Budząc litość, a czasem grozę…

Otwórz drzwi!
To ona! 

Da jej czasem kto łyżkę kaszy,
Albo kawał czarnego suchara,

Czasem kogoś niechcąco przestraszy.
Czasem przemknie cichutko jak mara…

Czasem kogoś uśmiechem powita,
Czasem nuci godzinki, kolędy…

Czasem kogoś cichutko zapyta:
– A do Polski którędy?

Czasem krzyczy, rozpacza, szlocha,
Leżąc krzyżem lub klęcząc w śniegu:

– Ludzie! ludzie – i ciszej trochę:
– Nie ma, nie ma syneczka mego…

Jawlanka, 1946

 


 

Tomasz A. Żak, Dom za żelazną kurtyną. Tarnów 2013

 

 

Rozdział IV

O obrońcach polskich granic…

Naszemu chłopakowi sowiecka
niewola została oszczędzona –
zginął. Jak? Nie wiemy.
Być może skorzystał ze swojego Thompsona
czy Mausera i być może zrobił to skutecznie.

 

Droga Pani S.!

Chciałem dzisiaj napisać o tym młodym chłopcu – żołnierzu, który ma swój grób w Pleszewiczach. (…)

Zabili go więc rankiem, albo lepiej powiedzieć – o świcie, ale na pewno 17 września 1939 roku, kiedy to Sowieci przekroczyli wschodnią granicę Polski. Kolejny nieznany żołnierz, kolejna tak wiele mówiąca mogiła w tym nieustającym korowodzie symboli, jakie „podarowała” nam Białoruś.  A może to nie korowód, a kondukt po prostu?

(…)

Opowiem Pani jak wyglądał nasz chłopak. Kolorami KOP-u była zieleń i granat. Kolor granatowy był niejako „ogólno wojskowy”, natomiast zieleń, to już skojarzenie z „zieloną granicą” i takowe były ozdoby przy kołnierzu i patki munduru.  Najbardziej charakterystycznym elementem stroju polskiego pogranicznika była okrągła czapka z daszkiem.  Takie nakrycia głowy nosili przed wojną jeszcze tylko szwoleżerowie. Było na co popatrzeć i nawet się… zapatrzeć. Czapkę ozdabiał granatowy otok i obszyte na zielono denko. Był też oczywiście nasz orzełek. W ogóle wspólnymi, a typowymi elementami wszelkich odznak tej formacji były: wieniec z liści, słup graniczny i stylizowane litery KOP.

(…)

Naszemu chłopakowi sowiecka niewola została oszczędzona – zginął. Jak? Nie wiemy. Być może skorzystał ze swojego Thompsona czy Mausera i być może zrobił to skutecznie. Jakie były te jego ostatnie godziny? Być może idąc na posterunek zatrzymał się przy którymś z domów zaścianka, który pamięta jeszcze Polskę przedrozbiorową i wtedy nawet nikomu by tutaj na myśl nie przyszło, że ich domy będą stały prawie na granicy.

A więc zatrzymał się na przykład przy tym domu, który stoi tuż obok drewnianego przydrożnego krzyża. To znaczy stał, bo dzisiaj jego drewniane resztki umierają , a i krzyż już upadł i trudno go odnaleźć w morzu pokrzyw. Ale wtedy to wszystko było na swoim miejscu. I była zwyczajowa rozmowa z gospodarzem, a potem żołnierz „puścił oko” do jego córki, a ta zachichotała zaczepnie. Mężczyźni wymienili uwagi o wojnie, która się gdzieś hen toczy; o pogodzie, wyjątkowo pięknej we wrześniu tego roku, pozdrowili się imieniem Pana Boga i rozeszli. Nasz chłopak, jeżeli było mu po drodze (a załóżmy, że było), przyklęknął jeszcze przy Kaplicy św. Józefa, którą tutaj niemal własnym sumptem w 1926 r. postawił Jan Petrozolin. Żołnierz zmówił Ojcze Nasz, Zdrowaśkę i Wieczne Odpoczywanie za dusze zmarłych leżących na otaczającym kościółek cmentarzu. Zmierzchało się już, a więc podniósł się z kolan, otrzepał spodnie i szybkim krokiem podążył na swój posterunek.

(…)

Ciekawe, jak to się w końcu stało, kto pierwszy wpadł na ten pomysł, aby Stowarzyszenie Nieświeżan sfinansowało nowy nagrobek naszemu żołnierzowi? Bo ten cmentarzyk, gdzie go pogrzebano, odwiedzaliście od wielu lat. I nic dziwnego – przecież tutaj spoczywają przodkowie pani Haliny z Osmołowa Osmólskiej, założycielki Stowarzyszenia i zgodnie z jej życzeniem i ona tam została pochowana wiosną 2013 roku.   Wiem, że do żołnierskiej czapki datki zbierał ppłk Andrzej Krawczyk i stało się, że w 2009 była już nowa tablica i nowe ogrodzenie, które wykonał Czesław Tarasiewicz – fachowiec z Nieświeża oczywiście. Ot, i tak stała się dobra sprawa w tym morzu kresowej zatraty.

 


 

 

Książkę Tomasz A. Żaka „Dom za żelazną kurtyną. Listy do Pani S.” można nabyć m.in. w księgarni internetowejmultibook.pl, korzystając z adresu:

 http://multibook.pl/pl/p/tomasz-a-ak-dom-za-elazn-kurtyn-listy-do-pani-s/4950 

 

Wirtualna Polonia

Źródło:  http://wirtualnapolonia.com/2014/12/27/tomasz-a-zak-stanislawa-wiatr-partyka-opowiesc-o-kresach-dwa-domy-4/ , 2014-12-27

Fot.  Grób Nieznanego Żołnierza na cmentarzu w Pleszewiczach. Fot. Mariop70 za dobroni.pl / wybór zdjecia wg.pco

POLISH CLUB ONLINE , 2015.02.09

 

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci