Stanisław Bulza: Lojalność, uczciwość i honor sojuszników


NATO

Polacy, będąc zwyciężonymi, nie poddali się nigdy. Przez całe ostatnie wieki naród toczył walkę o przetrwanie. Była to walka o system wartości, o język, kulturę, tradycję, religię oraz o pamięć historyczną. Ta walka nie zakończyła się wraz z rzekomym upadkiem komunizmu, ona trwa nadal już w nowych warunkach historycznych, przy nowym układzie politycznym oraz nowych zagrożeniach wewnętrznych i zewnętrznych. Główną naszą wadą narodową jest brak wyciągania wniosków z przeszłości, oraz brak myślenia perspektywicznego. Po ciężkich historycznych doświadczeniach nadal nie nauczyliśmy się widzieć własnych działań i w powiązaniu z rozgrywkami międzynarodowymi i siłami masońskimi, które przecież nie sprzyjają Polsce, a wręcz odwrotnie, dążą do wyniszczenia moralnego i gospodarczego Polski. Dziś jesteśmy wpatrzeni w Zachód, zapominając, że wielokrotnie zostaliśmy perfidnie przez państwa zachodnie zdradzeni.

11 lutego br. minęła 70 rocznica (od 4 do 11 lutego 1945) haniebnej konferencji w Jałcie, gdzie Churchill i Roosevelt bez żadnych skrupułów oddali Polskę we władanie Stalinowi. Trzeba przyjąć do wiadomości, że Zachód zawsze nas zdradzi. Obecnie jesteśmy wykorzystywani do osłabienia Rosji, co jest w interesie USA, a nie Polski.

Polska jest w UE i NATO, czyli w anglosaskich strukturach, i w ramach NATO, przy boku USA i Wielkiej Brytanii uczestniczyła w bezprawnej agresji na Irak, a następnie na Afganistan. Nie wiadomo również, w jakich innych operacjach wojskowych Polacy będą brali udział w ramach NATO. Czy żołnierze polscy będą zwalczać zrywy i dążenia niepodległościowe państw, które będą usiłowały wydostać się z pod wpływów nowego porządku świata? Czy będą tam wysyłani, by ginąć? Cele NATO od początku powstania były maskowane przez jego sygnatariuszy. W preambule paktu napisano, że celem jego jest:

– zagwarantowanie bezpieczeństwa, wolności, wspólnego dziedzictwa i cywilizacji państw członkowskich, opartych na zasadach demokracji, indywidualnej wolności i poszanowania prawa.

– zjednoczenie wysiłków tych państw dla zbiorowego zagwarantowania i utrzymania pokoju i bezpieczeństwa.

– popieranie stabilności ustroju i dobrobytu w strefie Północnego Atlantyku.

Akt paktu zawiera jedynie 14 zwięzłych i mglistych artykułów. Rzeczywisty wymiar nadaje mu dopiero praktyczna działalność i interpretacja tych artykułów.

Członkowie NATO zobowiązani są do zacieśniania wzajemnej współpracy i umacniania istniejących w nich „wolnych instytucji” (art.2) oraz umacniania stabilności ustroju i do podejmowania wzajemnych konsultacji jeżeli będzie „zagrożona całość terytorialna, niezależność polityczna i bezpieczeństwo” (art.4), jednego z członków tej organizacji. Pozwala to państwom członkowskim mieszać się w wewnętrzne sprawy innych państw-członków, i tak np. interweniować zbrojnie w jednym z nich w razie wystąpienia nieposłuszeństwa wobec założeń nowego porządku europejskiego czy światowego.

 

Legie Polskie

 

Warto więc przypomnieć udział Polaków w międzynarodowych siłach zbrojnych w przeszłości. Przy armii włoskiej Napoleona gen. Henryk Dąbrowski stworzył w 1797 r. z byłych żołnierzy kościuszkowskich i jeńców polskich, którzy przebywali w obozach austriackich, Legie Polskie. Zostały one stworzone z nadziei wkroczenia do Polski i wskrzeszenia wojska polskiego, a zostały perfidnie wykorzystane przez Napoleona do ujarzmiania ambicji niepodległościowych innych narodów. Z dwóch utworzonych Legii, pierwsza pod dowództwem gen. Kniaziewicza, uczestniczyła w kampanii rzymskiej i neopolitańskiej, a druga pod dowództwem gen. Rymkiewicza pozostawała w Lombardii. Brała ona udział w bitwie pod Magnano, w której poległ gen. Rymkiewicz. Po nim dowództwo przejął Wielohorski i po walkach nad Adygą, Legia ta weszła w skład załogi Mantui, gdzie przepadła. Po poddaniu Mantui Francuzi wydali Polaków w ręce Austriaków, jako zbiegów z obozów austriackich.

Cyprian Godebski (1765-1809), poeta i żołnierz, uczestnik walk w Mantui, o poddaniu miasta pisał:

„Klęska Francuzów nad Trebią pod dowództwem gen. Macdonald, przeciw armii dwóch cesarzy, prowadzonej przez Feldmarszałka Suworowa, odjąwszy Mantui nadzieję posiłków, własnym zostawił ją siłom. Te nie będąc dostatecznymi do odparcia czterykroć mocniejszego nieprzyjaciela i liczbą i burzącymi działami, skłoniły generała Foissac-la-Tour, rządcy twierdzy, do wejścia w układy, których spieszne zawarcie tyle na niego ściągnęło zarzutu, ile opieszałości w początkowej obronie. Podług wspólnej umowy, żołnierz francuski wracał do kraju na zamianę jeńców, a oficer w zakład żołnierza, szedł do jednej z twierdz austriackich na trzy miesięczna niewolę.

Legia II polska, składając znaczna część garnizonu, została równie w układach zajętą, ale niestety, zrobioną ją uczestniczką warunków, nie dając kosztować owocu. Osobny dodatek podpisanej umowy zapewniał Austriakom powrót ich zbiegów, z warunkiem zachowania im życia. Ten szczegół nadto był widocznym w swoim zamiarze, ażeby mógł być umieszczony jawnie. Wiadomo, że legie polskie, co do żołnierza składały się z Polaków, wziętych do wojska austriackiego, którzy na hasło współbraci przechodzili pod sztandary francuskie. Celem ułatwienia zmowy, kazano im zamykać kolumnę; a ledwo czoło i środek wojska minęło zamurze, już prawie szczątków legii nie było. Część jedna poszła z Francuzami do Austrii, w zakład za żołnierzy, których już nie było, a część mająca ich prowadzić do Francji, otrzymała wolność kończenia podróży”.

Cyprian Godebski na pytanie, co znaczy walczyć za cudzą sprawę, wyciąga smutny wniosek:

 

„O wy, których przeznaczenie wezwało pod sztandary. Jeżeli los wasz częstokroć jest godnym politowania, szczęśliwi przynajmniej kiedy go słodzić możecie wspomnieniem, że to dla ojczyzny.

 

Spoglądając na Mont-Cenis, jako nie wieczny przedział z ulubionym celem poświecenia się naszego; jako na grób naszych nadziei i gdzie nawet samym trzeba było nędzne wyzionąć życie, zawołaliśmy:

O czterykroć są bracia od nas szczęśliwszymi.
Co walcząc wśród swych ojców, legli na ich ziemi”

(Cyprian Godebski, „Grenadier-filozof”, Tarnów 1881).

 

Legia pierwsza okryła się sławą w kampanii neopolitańskiej. Wykruszenie się Legii w bitwie nad Trebią w 1799 r. spowodowało jej reorganizację. Ze szczątków dwóch Legii utworzono I Legion Polski oraz utworzono Legion Naddunajski pod dowództwem gen. Kniaziewicza. W kampanii 1800 r. Legion Naddunajski odznaczył się w bitwie pod Hohenlinden. Po zawarciu pokoju w Luneville Napoleon dążył do pozbawienia legionu polskiego ostrza politycznego. Legion został podzielony na część w służbie włoskiej i część w służbie królestwa Etrurii. Niezadowolenie Polaków pociągnęło za sobą wysłanie dużej części piechoty na San Domingo, gdzie doszczętnie wyginęły w walce z murzynami i w niewoli angielskiej. Legion, który był w służbie włoskiej został przeorganizowany w 1807 r. w Legię Nadwiślańską. Została ona następnie wysłana przez Napoleona do Hiszpanii, gdzie walczyła z katolikami. Polacy-katolicy ujarzmiali aspiracje niepodległościowe hiszpańskich katolików. Sami nie posiadając ojczyzny, wydzierali ją Hiszpanom. Straty Legionu były bardzo duże, gdyż 12 tys. ludzi zostało zabitych, zmarłych od ran, chorób. W ten sposób Napoleon wytracił najbardziej patriotyczny żywioł polski.

 

1 września 1939 r. Polska została zdradzona

 

1 września 1939 r. rozpoczęła się II wojna światowa napaścią Niemiec na Polskę. 17 września 1939 r. wojska sowieckie, zgodnie z niemiecko-radzieckim paktem z sierpnia 1939 r. dokonują agresji na Polskę. Wkroczenie Armii Czerwonej na wschodnie tereny Polski przesądza o losach państwa i narodu polskiego. Zgodnie z zawartymi sojuszami Polska liczyła na pomoc i natychmiastowe wszczęcie wojny przez Francję i Anglię. Nie podjęły one jednak oczekiwanej ofensywy, bowiem ich dyplomacja prowadziła grę na zwłokę.

Tajny pakt niemiecko-radziecki dzielił Europę Wschodnią na strefy interesów niemieckich i sowieckich. W 1940 r. Sowieci anektowali państwa nadbałtyckie: Litwę, Łotwę i Estonię oraz zagarnęli część terytorium Finlandii, po wojnie radziecko-fińskiej (w listopadzie 1939-marzec 1940).

Angielski mąż stanu, były premier David George Lloyd (1863-1945) opublikował artykuł w „Sudany Expres”, w którym stwierdzał, że interwencja sowiecka nastąpiła już po rozpadzie państwowości polskiej. Tereny wschodnie nie są zamieszkałe przez Polaków i zostały zajęte przez Polskę wbrew stanowisku aliantów.

David George Lloyd (członek tajnej Rady mędrców) jako premier Wielkiej Brytanii na konferencji wersalskiej występował w obronie Niemiec. Występował wielokrotnie przeciw Polsce i nazywał ją „małpą, której nie należy dawać zegarka”. Chodziło o Górny Śląsk.

Gabinet Davida Lloyda Georga zatwierdzili 20 lipca 1920 roku wysłanie do Warszawy misji, w której pierwsze skrzypce grał zaufany sekretarz gabinetu brytyjskiego sir Maurice Hankey. Jego nastawienie ilustruje wpis do dziennika przed wyjazdem do Polski: „Premier wie, że żywię do Polaków zarówno wstręt jak i pogardę i że nie wierzę, w dłuższej perspektywie, że można cokolwiek zrobić, żeby ich uratować, a wreszcie, że wątpię, aby zasługiwali na ratunek”.

David George Lloyd we wrześniu 1939 r. utrzymywał, że wtargnięcie Rosji sowieckiej do Polski miało charakter pokojowy. Fragment artykułu George’a Lloyda brzmiał następująco:

„Jest chyba jasne dla każdego, że Rosja nie mobilizowałaby 4 milionowej armii po to tylko, aby umożliwić Niemcom przełamanie polskiego oporu. Jest faktem, że ta ogromna siła jest skierowana nie przeciwko Polsce, lecz przeciwko Niemcom”.

Na posiedzeniu Izby Gmin jeden z posłów stwierdził wprost, że wkroczenie Rosjan do Polski ma na celu odgrodzenie Ukrainy i Bałkanów od Niemców.

 

Konferencja w Moskwie

 

Poniżej konferencje koalicji antyhitlerowskiej w sprawie Polski:

– konferencja w Moskwa w dniach 19-30 X 1943 r. z udziałem ministrów spraw zagranicznych: C. Hulla z USA, A. Edena z Wielkiej Brytanii i W. Mołotowa ze ZSRR;

Teheran, 28 XI-1 XII 1943. Od lewej: Józef Stalin, Franklin D. Roosevelt, W. Churchill. fot. AP źródło wikipedia.pl
Teheran, 28 XI-1 XII 1943. Od lewej: Józef Stalin, Franklin D. Roosevelt, W. Churchill. fot. AP źródło wikipedia.pl

– konferencja w Teheranie w dniach 28 XI-1 XII 1943 r. z udziałem prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta, premiera W. Churchilla i J. Stalina;

– konferencja w Jałcie w dniach 4-11 II 1945 r. z udziałem prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta, premiera W. Churchilla i J. Stalina;

-konferencja w Poczdamie w dniach 17 VI-2 VIII 1945 r. z udziałem prezydenta USA H. Trumana, premiera W. Churchilla i W. Attle z Wielkiej Brytanii oraz J. Stalina.

W październiku 1943 r. rząd premiera Stanisława Mikołajczyka przygotował stanowisko, jakie zgodnie z jego oczekiwaniami mają prezentować Anglosasi (Brytyjczycy i Amerykanie) m.in na konferencji szefów dyplomacji (C. Hull z USA, A. Eden z Wielkiej Brytanii i W. Mołotow ze ZSRR) alianckich mocarstw w Moskwie w dniach 19-30. października 1943 r. Premier Mikołajczyk przesłał A.Edenowi (ministrowi spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii) memorandum, które stwierdzało że polski rząd emigracyjny:

  1. Może polegać na całkowitym poparciu ze strony ludności w kraju oraz Polaków za granicą.
  2. Obserwuje z głębokim zadowoleniem rozwój współpracy pomiędzy Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi i wierzy ,iż oba te mocarstwa pomogą Polsce w obronie jej słusznych interesów i praw.
  3. Gotów jest nawiązać stosunki dyplomatyczne ze Związkiem Sowieckim bez podejmowania jakiejkolwiek dyskusji na temat sporu granicznego.
  4. W interesie przyszłych przyjaznych stosunków polsko-sowieckich przeciwny jest okupacji – nawet chwilowej lub częściowej – terytorium polskiego przez wojska sowieckie. Wejście Armii Czerwonej do Polski powinno być poprzedzone przywróceniem stosunków dyplomatycznych. Zwraca się też do Rządów Brytyjskiego i Amerykańskiego o gwarancje niepodległości i nienaruszalności [[w granicach z 1 IX 1939]] ziem polskich oraz bezpieczeństwa jej mieszkańców.
  5. Pragnie przystąpić do rozmów z Rządem Brytyjskim w sprawie udziału Polski w okupacji Niemiec.
  6. Obstaje przy swoim programie organicznej współpracy państw Europy Środkowej i przeciwny jest okupacji tych państw przez Związek Sowiecki.
  7. Proponuje ustanowienie specjalnego międzyalianckiego sztabu generalnego dla projektowania strategii w Europie z udziałem Polski (http://forum.historia.org.pl/topic/12060-memorandum-rzadu-mikolajczyka-z-7-x-1943-na-konferencje-w-moskwie).

Dodatkowo premier Mikołajczyk 5 X 1943 kategorycznie oznajmił ministrowi Edenowi, że jest przeciwny podejmowaniu jakichkolwiek rozmów na temat granic Polski. Memorandum polskiego rządu było sprzeczne z planem brytyjskiego Foreign Office z sierpnia 1943 r. zakładającym iż Linia Curzona będzie nową wschodnią granicą Polski w zamian za co otrzyma ona rekompensaty na zachodzie: Gdańsk, Prusy Wschodnie oraz cały Górny Śląsk. Stanowisko Foreign Office popierał premier Churchill, a także prezydent USA, Franklin Delano Roosevelt, podzielał ten pogląd Brytyjczyków. Odmówiono miejsca emigracyjnemu rządowi w sztabie Naczelnego Dowództwa Alianckich Sił Ekspedycyjnych (Supreme Headquarters Allied Expeditionary Force, w skrócie SHAEF) oraz rozmów z Wielką Brytanią w sprawie udziału Polski w okupacji Niemiec.

Na konferencji w Moskwie gdzie sprawa Polski była marginesowo poruszona, ale tylko dlatego, że Eden nie chciał jej omawiać licząc na uzyskanie ustępstw emigrantów w sprawie granic w okresie późniejszym. Tymczasem w Polsce od lat głosi się gawiedzi bajeczkę iż linię Bugu narzucił Anglosasom Stalin w Teheranie jesienią 1943 roku (przemilczając lipcowe memorandum Foreign Office i wypowiedzi Churchilla i prezydenta Franklina Delano Roosevelta w tej kwestii). Bajeczkę tę wytrwale wpisuje się do podręczników (http://forum.historia.org.pl/topic/12060-memorandum-rzadu-mikolajczyka-z-7-x-1943-na-konferencje-w-moskwie).

 

Teheren

 

Na konferencji w Teheranie, odbytej w dniach od 28 listopada 1943 do 1 grudnia 1943 roku przez przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Sowieckiego, zapadły niepomyślne decyzje w sprawie polskich granic wschodnich. Granica wschodnia Polski została przyrzeczona marszałkowi Stalinowi przez Churchilla i Roosevelta według biegu linii Curzona z roku 1919.

Sprawa Teherańskiej konferencji była, a częściowo i pozostała nie ogłoszona, była nieznana w każdym razie Rządowi Polskiemu w Londynie, i była utrzymywana w najściślejszej tajemnicy przez Rządy i Sztaby Alianckie. Rząd Polski i razem z nim Sztab Naczelnego Wodza w Londynie w dalszym ciągu prowadził swoje sprawy, również i sprawę Armii Krajowej w Polsce tak, jak gdyby nic doniosłego nie zaszło w sytuacji międzynarodowej i w sytuacji Rządu Polskiego w Londynie” (Płk Leon Mitkiewicz, „Powstanie Warszawskie”, Instytut Literacki w Paryżu w 1962 r.).

Decyzje w sprawie zmian granic Polski przez Wielką Brytanię, ZSRR i USA podjęte bez zgody Rządu RP na uchodźstwie były pogwałceniem zasad Karty Atlantyckiej i polsko-brytyjskiej umowy sojuszniczej.

 

Konferencja w Jałcie

 

Na konferencji w Jałcie (od 4 do 11 lutego 1945) Alianci oddali Polskę pod strefę wpływów ZSRR. A my tak zapatrzeni jesteśmy w Anglię i USA. To właśnie Anglicy i Amerykanie stali się źródłem naszego nieszczęścia. Anglosasi zawsze nas zdradzali i zdradzą. Na domiar złego Churchill i Roosevelt uznali zgodność działań NKWD z konwencją dotyczącą prowadzenia wojny na lądzie – w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa, spokoju i porządku na tyłach Armii Czerwonej na terytorium Polski. Sojusznicy dali Stalinowi „carte blanche” na siłowe zniszczenie podziemia zbrojnego – przede wszystkim Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Roosevelt zapewnił Stalina, że Stany Zjednoczone nigdy nie będą popierać tymczasowych władz polskich, które byłyby wrogie jego interesom.

Żołnierze polscy walczyli na wszystkich frontach II wojny światowej, a lotnicy polscy przyczynili się walnie do zwycięstwa Anglików w bitwie o Anglię z Niemcami. Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej na Emigracji, Arciszewski, w przeddzień konferencji w Jałcie mówił: „Chodzi o to, że w rzeczywistości nie ma już szczerych stosunków międzynarodowych. Są tylko przejawy siły. Jeśli pokój w Europie ma być trwały, musi być oparty na zasadach sprawiedliwości, poszanowania prawa, dobrym sąsiedztwie między państwami w stosunkach międzynarodowych”. W telegramie wysłanym do Roosevelta błagał: „Chcę wierzyć, że istotne wolności będą zagwarantowane mojemu narodowi”.

Churchill i Roosevelt bez żadnych skrupułów oddali Polskę we władanie Stalinowi. Następnie wykluczono Polskę z uroczystości na Monte Cassino oraz z konferencji w San Francisco, w czasie której tworzono ogólny zarys Karty Narodów Zjednoczonych.

 

Uroczystości na Monte Cassino bez Polaków

 

Melchior Wańkowicz w książce „Monte Cassino” pisał: „W dniu 15 marca 1945 r., w dziesięć miesięcy po bitwie o Monte Cassino odbyła się uroczystość związana z odbudową miasta. W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele rządu włoskiego z premierem Bonomi na czele, ambasadorem USA Kirk, minister pełnomocny W. Brytanii Hopkinsom, ambasador francuski de Mousville i sowiecki Kostylew. Polacy nie zostali zaproszeni. Dalej: „Pierwsza flaga, jaka zawisła na Monte Cassino, była polska. Teraz są wszystkie – nie ma polskiej”.

 

Konferencja w San Francisco

 

San Francisco, 26 czerwca 1945 r. Uczestnicy konferencji podpisują akt utworzenia Organizacji Narodów Zjednoczonych. Fot. UN Photo/Yould.
San Francisco, 26 czerwca 1945 r. Uczestnicy konferencji podpisują akt utworzenia Organizacji Narodów Zjednoczonych. Fot. UN Photo/Yould.

W kwietniu 1945 r. rozpoczęła się w San Francisco konferencja, w czasie której tworzono ogólny zarys Karty Narodów Zjednoczonych. Konferencja odbyła się tuż po uroczystościach na Monte Cassino, w której uczestniczyło 50 państw z całego świata – pierwszych członków organizacji. Za członka ONZ od założenia uznawana jest też Polska, której przedstawiciele (Rząd RP na uchodźstwie uznawany przez państwa-założycieli z wyjątkiem ZSRR) z powodów politycznych nie zostali zaproszeni na konferencję w San Francisco. Rząd Polski w Londynie protestował przeciw wykluczeniu Polaków z tej konferencji. Zachód po raz kolejny zdradził Polskę.

Polska została wykluczona z konferencji w San Francisco, choć już 1 stycznia 1942 r. w Waszyngtonie Polska obok 26 państw świata, podpisała Deklarację Narodów Zjednoczonych. Uczestnicy tego spotkania składając podpis pod tekstem Deklaracji, wyrazili poparcie dla „celów i zasad” zawartych w Karcie Atlantyckiej. Jednocześnie zadeklarowali w imieniu swych narodów wolę dalszej walki, oświadczając, że „całkowite zwycięstwo nad ich wrogami niezbędne jest dla obrony życia, wolności, niepodległości i wolności religii oraz dla zachowania praw człowieka i sprawiedliwości zarówno we własnych, jak i innych krajach”.

Praktyka pokazała, że ideały Karty Atlantyckiej i Deklaracji Narodów Zjednoczonych pozostawały często w sprzeczności z działalnością niektórych państw, które podpisały Deklarację. USA i Anglia szły na daleko posunięte ustępstwa względem ZSRR. W dniach 24-30 marca 1942 r. premier RP Władysław Sikorski przebywał z oficjalną wizytą w Waszyngtonie. Podczas rozmów z Rooseveltem powiedział, że uznanie zachodniej granicy ZSRR uczyni z Polski łatwą zdobycz dla tego państwa. Dodał, że pomoc dla ZSRR nie powinna oznaczać zgody na jego terytorialną ekspansję, tym bardziej, że jest ona sprzeczna z Deklaracją Narodów Zjednoczonych. 26 kwietnia tego samego roku rząd angielski uznał zachodnie granice ZSRR na obszarze dawnych państw bałtyckich i Rumunii. Przeciw takiemu stanowisku Anglików zaprotestował Sikorski, który odebrał to, jako przyzwolenie na uznanie wszystkich radzieckich aneksji w Europie Wschodniej.

 

Dramatyczny koniec II RP

 

20 lipca 1944 r. powstał komunistyczny Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, który był w pełni podporządkowany ZSRR. Dwa dni później, 22 lipca 1944 r., PKWN ogłosił „Manifest do narodu polskiego”. Rząd RP na uchodźstwie określono jako „władzę samozwańczą, władzę nielegalną” a Konstytucję z 1935 r. „bezprawną”. 31 grudnia 1944 r. PKWN został przekształcony w Rząd Tymczasowy z E. Osóbką-Morawskim na czele.

W Jałcie Wielka Trójka ustaliła że nowy rząd Polski powstanie przez uzupełnienie składu Rządu Tymczasowego (na jego bazie), poprzez wprowadzenie do niego indywidualnych „Polaków z kraju i zagranicy”. Natomiast całkowicie przemilczano istnienie Rządu RP na emigracji jako podmiotu prawa międzynarodowego. Rząd RP na uchodźstwie w konsekwencji oświadczył:

„W memorandum złożonym przed konferencją rządom Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych rząd polski wyraził przekonanie, że nie wezmą one udziału w żadnych decyzjach dotyczących sprzymierzonego państwa polskiego bez konsultowania i zgody rządu polskiego. Jednocześnie zgłosił on gotowość szukania rozstrzygnięcia sporu wszczętego przez Rosję Sowiecką w drodze normalnych metod w procedurze międzynarodowej, opartych na poszanowaniu praw obu państw będących w sporze. Pomimo to decyzje Konferencji Trzech zostały przygotowane i powzięte nie tylko bez udziału i upoważnienia rządu polskiego, ale i bez jego wiedzy (…) Rząd polski oświadcza, że decyzje Konferencji Trzech dotyczące Polski nie mogą być uznane przez rząd polski i nie mogą obowiązywać narodu polskiego.”

5 lipca 1945 r. Wielka Brytania i USA cofnęły uznanie władzom RP w Londynie. Cofnięcie uznania dotyczyło również prezydenta RP i naczelnego wodza. Po tej dacie Brytyjczycy prowadzili rozmowy na temat przyszłości Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie już tylko z szefem Sztabu Naczelnego Wodza. W tym dniu zablokowane zostały wszystkie rachunki bankowe polskich władz w Londynie. W tym dniu wyszedł też ostatni Dziennik Ustaw RP. W Polsce rozpoczął się ponury okres rządów komunistów za przyzwoleniem Wielkiej Brytanii i USA. Szalał terror stalinowski. Wymordowano tysiące żołnierzy AK, NSZ i NOW, tysiące wywieziono na Sybir. To sojusznicy dali Stalinowi „carte blanche” na siłowe zniszczenie podziemia zbrojnego: Armii Krajowej, NOW i Narodowych Sił Zbrojnych.

 

Polska krajem już nie trzeciego, czwartego ale piątego świata

 

Współcześnie coraz bardziej terminy „imperializm” i „kolonializm” używane są na określenie przestarzałego systemu dominacji w Afryce lub gdzie indziej. Jednak powszechnie używane zaczyna być wyrażenie neokolonializm. W obecnym czasie, w wielu państwach również europejskich, pod szyldem demokracji i wolności mniejszość panuje nad większością. Władza jest osiągana przez nich przez zamachy stanu, rewolucję, intrygi i korupcję, kłamstwa i oszustwa. Rządy w byłych koloniach są co prawda sprawowane przez krajowców, lecz rzeczywistą władzę sprawują ci, co posiadają w swoich rękach banki, handel, środki masowego przekazu, środki komunikacji i transportu, przemysł, a także sprawują kontrolę nad wydobyciem surowców. Krajowcy głównie stanowią tanią siłę roboczą i są silnie uzależnieni od pracodawcy, który przeważnie jest obcy. Bezrobocie, głód i nędza, choroby są spowodowane przez nową formę kolonializmu. Tak też jest w Polsce.

W Polsce w latach 1944-1956 komuniści podczas swoich rządów pozbawiali ludzi wszystkiego, co mogłoby umożliwić im przeciwstawienie się sterowaniu i nadzorowi władzy. Przede wszystkim pozbywali Polaków ich własności (wywłaszczenia i deprawacja ekonomiczna). Komuniści w sposób radykalny niszczyli więc stosunki własnościowe, zarówno własności prywatnej i spółdzielczej. W ramach reformy rolnej wywłaszczono ziemian (ogółem, w latach 1944-1948, na cele reformy rolnej zostało przejętych 9 tys. 707 majątków ziemskich, tj. ok. 3,49 mln hektarów), właścicieli fabryk i zakładów produkcyjnych (nacjonalizacja), sklepikarzy, kupców. Polacy stali się społeczeństwem bezklasowym, zostali wywłaszczeni i zmuszeni do zatrudnienia się u jednego i tego samego, kolektywnego pracodawcy. Jednym z niszczycieli był Hilary Minc, ekonomista żydowskiego pochodzenia, m.in. minister przemysłu, minister przemysłu i handlu, wicepremier ds. gospodarczych, od 1949 r. nadzorował aparat represji stalinowskich w Polsce. Obok deprywacji ekonomicznej i terroru policyjnego, była indoktrynacja ideologiczna społeczeństwa.

Po 1989 r. Polska nie mogła się równać pod względem ekonomicznym z Zachodem i stała się pod względem gospodarczym ofiarą tego drugiego. Reformy przeprowadzone w 1990 r. przez Leszka Balcerowicza, ekonomisty ze Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie, nie miały nic wspólnego z ekonomią. Było to niszczenie potencjału przemysłowego Polski i doprowadzenie milionów Polaków do skrajnej nędzy. Program Balcerowicza polegał głównie na podporządkowywaniu polskiej gospodarki zaleceniom Międzynarodowego Funduszu Walutowego i radom harwardzkiego profesora Jeffrey’a Sachsa, oraz radom George Sorosa. „Terapia szokowa” zastosowana przez Sachsa i Balcerowicza była oszustwem, bo pozostawała w bezpośrednim konflikcie z pragnieniami przeważającej większości wyborców, którzy oddali 4 czerwca 1989 r. swoje głosy na „Solidarność” .

Reformy wprowadzone po 1989 r. głównie polegały na niszczeniu i wysprzedaży majątku narodowego. Sprzedawano więc całe przedsiębiorstwa, nawet te dobrze prosperujące, ale najpierw doprowadzano je do bankructwa. Tylko w latach 1990-94 zlikwidowanych zostało w Polsce 1275 różnych zakładów produkcyjnych na 6233 (ponad 100 zatrudnionych i odrębna lokalizacja) istniejących do 1989 r. zakładów produkcyjnych. Brutalną konsekwencją było pozbawienie środków do życia milionów ludzi. Taka wyprzedaż nie miała nic wspólnego ani z wolnym rynkiem, ani z ekonomią. To była zaplanowana grabież.

Przedsiębiorstwa polskie, które były konkurencyjne dla zachodnich, były wykupywane przez kapitał obcy, i następnie były doprowadzane do bankructwa, w niemałym stopniu było to także efektem „doradztwa” serwowanego przez wysoko opłacanych doradców zagranicznych, nierzadko powiązanych z konkurencją zagraniczną. „The Economist” pisał na ten temat: „Pesymiści obawiają się, że te firmy państwowe, które nie znikną, mogą poważnie zagrozić polskiej reformie gospodarczej i jej polityce”. Dlatego bardzo niepokoiły ich dobre wyniki osiągane przez niektóre przedsiębiorstwa państwowe. Zniszczono stocznie i gospodarkę morską. W ramach bitwy o handel polski uprzywilejowano hipermarkety, przeważnie niemieckie, co doprowadziło do likwidacji małych i średnich sklepów, a nawet dużych przedsiębiorstw mięsnych i przetwórczych. Była to druga bitwa o handel polski, pierwszą przeprowadził Hilary Minc w latach 40. XX w.

W 2010 roku kapitał zagraniczny dysponował w polskim przemyśle przetwórczym 47.9% kapitału podstawowego, w handlu i naprawach 51.6%, w informacji i komunikacji 49,1%, w gastronomii i hotelach 22,1%, w budownictwie 15,7% oraz bankach ponad 75% ich kapitału podstawowego (Raport polskiego lobby przemysłowego pod tytułem „Straty w potencjale polskiego przemysłu i jego ułomna transformacja po 1989 roku, Warszawa 2012 r.).

Przeobrażenia, jakie dokonały się w Polsce po okrągłym stole w 1989 r., nie doprowadziły ani do politycznego, ani do gospodarczego postępu, a wręcz cofnęły Polskę w rozwoju. Natomiast zyskał kapitał obcy, któremu nie tylko na rozwoju Polski nie zależy, ale który potężnej Polski nie chce. Polska stała się krajem już nie trzeciego, czwartego ale piątego świata, ponieważ stała się olbrzymim rynkiem zbytu dla zachodnich towarów, w szczególności niemieckich. Nie ma polskiej myśli technicznej, bo z Polski uczyniono montownię z tanią siłą roboczą.

Współczesne państwo, żeby liczyło się w świecie, musi posiadać dobrze rozwinięty własny nowoczesny przemysł, w tym zbrojeniowy, tak jak np. Niemcy, Francja, Hiszpania czy Włochy. Polskie uczelnie kształcą co prawda inżynierów, konstruktorów, informatyków, ale nie mamy polskiego przemysłu. Nie ma więc polskiej myśli technicznej. Na kpinę zakrawa więc fakt, że w Polsce planuje się wydłużenie okresu nauczania, jak np. pomysł na 4-letnie gimnazjum. Rząd planuje też, że od piątego roku życia dzieci będą podlegały wychowaniu przedszkolnemu. Natomiast obowiązek szkolny dla sześciolatków obowiązuje już od 2014 r. Polskie uczelnie utrzymywane przez podatnika polskiego, kształcą specjalistów nie dla Polski, lecz dla UE.

 

Stanisław Bulza

Zdjęcie główne: Konferencja w Jałcie w dniach 4-11 II 1945 r. Siedzą od prawej: Józef Stalin, prezydent USA Franklin Delano Roosevelt, premier W. Churchilla. Fot. AP, źródło wikipedia.pl / wybór zdjęcia wg.pco 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2015.02.18

Avatar

Autor: Stanisław Bulza