IDA, Oscar, diabeł, Irena Sendler i brytyjska scenarzystka.


Chyba z wyjątkiem pani Rebeki, która co prawda nosi nazwisko Lenkiewicz,  ale jej ojciec biologiczny jest znany – to zmarły w 2008 r. – James Roscoe, o którym wiemy tyle, że lubił palić i pić i kochał kobietę imieniem Ruth.

Jej matką była Celia Mills (Norman?) , Brytyjka, pierwsza żona Roberta Oskara Lenkiewicza, która urodziła Rebeccę w  1968 r. kiedy jak najbardziej była żoną Roberta Lenkiewicza  i już urodziło się mu dwoje dzieci: Alice i Wolfe’a. Robert Lenkiewicz wspaniałomyślnie dał swoje nazwisko małej Rebecce, ale nie jest ona wspominana na jego stronie internetowej, opracowanej przez ucznia mistrza- Joe Stonemana.

 

Tak więc Rebecca wychowywała się w cieniu człowieka słynnego, człowieka, o którego majątek biją się liczne wdowy i kochanki oraz dzieci, którego obrazy wiszą w galeriach a wystawy tematyczne gromadzą w ciągu tygodnia 40 tysięcy odwiedzających.  Większość z jedenaściorga dzieci  usiłuje iść drogą ojca- maluje lub „siedzi w plastyce”.

 

Pani Rebecca też nie chce być gorsza i uprawia wiele rodzajów sztuki. W swoim czasie był to taniec na rurze w Soho i poezja. Potem grała w niszowych teatrach,a w końcu zaczęła pisanie sztuk teatralnych ale i tekstów dla telewizji. A o czym te sztuki? O czym mogą pisać młode brytyjskie feministki? Oczywiście „coś w stylu Czechowa, jakieś „trzy siostry” .  To „stylistyka”. Bo „tematyka” – to np. „trzy pokolenia irlandzkiej rodziny, raczej dziwnej”. Jasne, jak irlandzkiej i pewnie katolickiej – to oczywiste , że „dziwnej”. Co ciekawe  Royal Theatre to wystawił a pani Rebecca pławi się w sławie pierwszej kobiety-dramaturg, której sztuka została wystawiona w Royal Theatre. Ale czasy są takie, że teatr to raczej bardzo „boczna ścieżka kariery”.

 

Okazja życia  jednak się  trafiła. Po „katolikach irlandzkich” wzięła na tapetę „katolików polskich”. No i mamy: współpraca z Pawłem Pawlikowskim ”emigrantem z Polski, Żydem w antysemickim kraju”.

On miał chyba obsesję na tle osiągnięć polskiego filmu z lat 60-tych a ona antykościelne obsesje swojego idola , opętanego „przyszywanego ojca” .On sobie wybrał na mentorów kilkoro „członków szkoły ekonomii z MBP” : Brusa , Łaskiego i Wolińską. Dwoje: Łaski (Hender Cygler ur. 1921 r.) i Wolińska (Fajga Danielak) służyło w Gwardii Ludowej. Brus był politrukiem w Armii Berlinga. Wyobrażam sobie, jakie mrożące krew w żyłach historie opowiadali nastolatkowi Pawlikowskiemu „o polskich bandytach” i „chłopach antysemitach”. Ona zapewne obejrzała w Londynie sztukę Słobodzianka „Nasza Klasa” ( kolega z klasy kandydat na księdza gwałci koleżankę Żydówkę m.in.) – i już „wiedziała co potrzeba”.

 

No i spłodzili „film na Oskara”.

 

Jedno da się o tym filmie powiedzieć: nie ograniczają go żadne zasady  logiki i prawdy historycznej.

Jest tylko ta siekiera na końcu i jest towarzysz Jerzy Trela członek POP PZPR Teatru Starego, kajający się na szpitalnym łóżku za swe podłe czyny za okupacji i jest  elegancka dama z Warszawy z eleganckimi papierosami i samochodem,  która nie tłumaczy się z niczego ale ma niesamowitą głębię duchową. I jest młoda zakonnica, puszczająca się z pierwszym –lepszym, zupełnie jak panienki z życia Roberta Oskara Lenkiewicza –„ nie –ojca” Rebeki Lenkiewicz.

 

Dlaczego o tym piszę. Bo ponury , szarobury kościół w filmie w filmie „Ida” , po którym snują się smutne zakonnice – przypomina  ponury kościół St. Saviour w Plymouth, zbezczeszczony przez Roberta Lenkiewicza. Polskie kościoły są w większości barokowe: bogate, kolorowe i radosne.  A zakonnice nie snują się jak potępione dusze tylko np.  potajemnie przepisują kazania Prymasa Wyszyńskiego albo dochodzą do siebie po obozach pracy przymusowej- zaordynowanej im  po wojnie przez „elegancką panią z Warszawy” lub jej koleżanki albo kochanków.

Piszę, bo dziatwa Roberta Lenkiewicza poszukując korzeni rodzinnych, poprzez „linię Lenkiewicza” trafia aż do Grajewa i prawdopodobnego dziadka Roberta Oskara Lenkiewicza – Rubina Lenkiewicza ur. 1865 r. zm. 1941 r.(poprzez Ajzyka Lenkiewicza). A przez matkę Roberta Oskara Lenkiewicza – Alicję Schlossberg – docierają do samego Bernarda Schlossberga – malarza króla Ludwika Bawarskiego.

 

No i teraz „mrugnięcie okiem” autorów filmu,  tylko jeszcze nie wiemy – do kogo. Chyba do nas.

Na portalu Neon24.pl bloger Trybbeus w notce pt. „Ciotka Idy…” z dnia 23 lutego 2015 r.  powołując się na blogera Kazefa z blogmedia24.pl zwraca uwagę na scenę ukazaną w 64-tej minucie filmu: „krwawa ciotka” pokazuje siostrzenicy album ze zdjęciami. I podobno uważny widz może zobaczyć wśród, jak należy rozumieć, zdjęć bliskich krewnych żydowskiej prokurator, zdjęcie Polki – Ireny Sendler. TEJ Ireny Sendler. Znanej na całym świecie, w szczególności znanej opinii publicznej USA, kandydatki do Nobla pokojowego.

 

Szlachetnej Polki, która odkryta „dla świata” zupełnie przypadkowo przez amerykańskie uczennice z Kansas,  w dużym stopniu zmieniła  na korzyść opinię na temat Polaków w czasie II WW w kontekście ratowania Żydów. Ratowania – bezinteresownego, połączonego z cierpieniem, torturami na Gestapo i karą śmierci i cudownym ocaleniem przed egzekucją.

O Irenie Sendler od roku 1999, kiedy to została „odkryta’,  nakręcono filmy, napisano książki, dzieci uczone są w szkołach, przynajmniej amerykańskich.  To mogło rodzić furię w takich antypolskich bestiach jak Wolińska. Ale i innych, tych, którym solą w oku jest Kościół Katolicki i polski katolicyzm.

No i reżyser Pawlikowski , poniekąd „szczęśliwy gość na podwieczorkach”  Fajgi Mingi Danielak -robi TAKĄ „wrzutkę”. Jeśli rzeczywiście ona tam jest, to znaczy, że JEDYNYM celem powstania tego smętnego, nudnego i kłamliwego filmu było „zneutralizowanie legendy Ireny Sendler”  i   „zneutralizowanie” –  pozytywnego obrazu Polaka w świecie. Czy się to udało, zobaczymy.

Jeśli rzeczywiście takie zdjęcie jest w filmie, to mamy żywy przykład na mądrość ludową, że każde łajdactwo musi być nagrodzone, a każdy dobry uczynek – ukarany.

Pawlikowski dostał Oskara, a Irena Sendler NIE dostała Nobla.

 

pink panther, Salon24.pl

Źródło:  http://bobry7.salon24.pl/633506,ida-oscar-diabel-irena-sendler-i-brytyjska-scenarzystka , 24.02.2015

 

  • Na zdjęciu Robert Lenkiewicz, ekscentryczny malarz w otoczeniu wielbicielek. Zmarł w 2002. Fot. The Independent, 16.05.2008

 

POLISH CLUB ONLINE, 2015.02.24

 

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci