Mirosław Kokoszkiewicz: Wraca pies do wymiocin swoich


Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26). Fot. wPolityce.pl
Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26).
Fot. wPolityce.pl

Na temat obchodów 70-tej rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Auschwitz wypowiedzieli się już chyba wszyscy począwszy od polityków a skończywszy na dziennikarzach, publicystach i celebrytach. Zastanawiałem się czy warto dorzucać jeszcze własne trzy grosze. Jednak skala tamtej zbrodni i przeprowadzone ostatnio u naszych zachodnich sąsiadów sondaże mówiące, że ponad 80 procent Niemców nie chce już tamtego czasu wspominać, a przeszło połowa z nich pragnie swoistej historycznej grubej kreski, każą zastanowić się nad kondycją Europy i świata oraz zadać pytanie, czy tamta zbrodnia ludobójstwa była wystarczającą przestrogą dla ludzkości?

 

Należy ciągle pamiętać i przypominać, że mordowanie niewinnych ludzi na skalę przemysłową zaplanował, zorganizował i przeprowadził naród uważany przez inne nacje a także przez siebie samych za najbardziej cywilizowany i kulturalny nie tylko w Europie. Pamiętajmy, że nie zrobiła tego jak dzisiaj niektórzy by chcieli grupka nazistów, ale demokratycznie wybrane i wspierane masowo przez Niemców władze państwa. Czy dzisiaj w postrzeganiu Niemców przez samych siebie wiele się zmieniło? Czy ich polityka i zachowanie nie wskazują wyraźnie na to, że nadal chcą odgrywać na starym kontynencie pierwsze skrzypce i za parawanem Unii Europejskiej podporządkowywać sobie pozostałe państwa, szczególnie w Europie Wschodniej, czyniąc z nich całkowicie od siebie uzależnione gospodarki pomocnicze oraz dostarczycieli taniej siły roboczej? Nie, nie powiem, że szykują oni kolejny Armagedon, ale buta i poczucie wyższości oraz przekonanie o misji przewodzenia innym są dzisiaj ciągle widoczne i namacalne. Za Biblią możemy powiedzieć, że niemiecki „pies wraca do wymiocin swoich”. Nie sposób też nie zauważyć znanej nam z tamtych strasznych czasów perfidii i propagandowych kłamstw oraz goebbelsowskiej bezczelności polegających na tym, że to właśnie w niemieckich mediach pojawiają się cyklicznie informacje o „polskich obozach koncentracyjnych”. Tylko głupiec, albo osoba wyjątkowo naiwna i nierozgarnięta może uwierzyć w to, że właściciele kłamliwych mediów oraz pracujący w nich dziennikarze popełniają te „pomyłki” przez swoją historyczną niewiedzę. Podobnie nieprzypadkowo nakręcono serial „Nasze matki, nasi ojcowie”. Oto spadkobiercy największych zbrodniarzy w dziejach świata usiłują bezczelnie zrzucać odpowiedzialność na swoje ofiary, co całkowicie zaprzecza teorii jakoby Niemcy rozliczyli się z własną haniebną historią. Otóż nie, oni wraz z częścią organizacji żydowskich piszą tę historię na nowo przebierając Polaków w stroje katów zdjęte z własnych ojców i matek.

 

Niestety musimy też powiedzieć, że władze i tak zwane elity III RP w tej polityce przerzucania odpowiedzialności na ofiary, czyli na nas Polaków, czynnie przez ostatnie ćwierćwiecze uczestniczą, za co obwieszani są przez niemieckie państwo medalami i orderami niczym sowieccy sierżanci przez Stalina. Skandal z brakiem zaproszeń na główne uroczystości dla syna i córki rotmistrza Pileckiego nie może być przypadkiem, tym bardziej, że znalazło się miejsce i zaproszenie dla Rainera Hossa, wnuka komendanta obozu i zbrodniarza Rudolfa Hoessa, który właśnie w Auschwitz za swoje zbrodnie został w 1947 roku powieszony. Udział rodzeństwa Pileckich mógł być wielką szansą i okazją do pewnego ważnego przekazu, jaki mógł dotrzeć do setek milionów ludzi na całym świecie.

 

Wyobraźmy sobie, że po wstrząsających wystąpieniach byłych więźniów Auschwitz, którzy ze łzami w oczach mówili o piekle na ziemi, drodze przez mękę, gehennie, udręce i torturach, które stały się ich udziałem wbrew własnej woli, stanęliby przed mikrofonem córka lub syn rotmistrza Witolda Pileckiego przekazując światu taką wiadomość. Oto znalazł się jeden jedyny na świecie człowiek, Polak, ich ojciec, który zupełnie dobrowolnie i z pełną świadomością do tego piekła postanowił dostać się na ochotnika. On zrobił to, aby udokumentować zbrodnię, zorganizować na terenie obozu ruch oporu i opracować plan uratowania przebywających tam więźniów.

Tylko, żeby taki przekaz mógł pójść w świat, Polską musieliby rządzić odpowiedzialni ludzie czujący więź z narodem i odpowiedzialność wobec historii i poprzednich pokoleń. Tymczasem władze naszego kraju składają się ze skundlonych salonowych karłowatych fircyków myślących tylko o tym jakby tu się przypodobać zagranicznym mocodawcom i załatwić sobie dostęp do słodkich konfitur rozdzielanych przez Brukselę (czytaj Niemcy).

Brak udziału najbliższej rodziny bohaterskiego rotmistrza to żaden przypadek, ale wykalkulowana podła gra umożliwiająca dalsze obrzucanie Polaków błotem i oskarżanie ich o współudział w Holokauście.

 

I jeszcze poruszyć trzeba brak na uroczystości Władimira Putina. Ta absencja była zaplanowana z rozmysłem. Uczestniczący w obchodach przywódcy państw, którzy w sporej części sympatyzują z Putinem i robią z nim interesy nie czuliby się komfortowo w tym dniu w towarzystwie zbrodniarza, który kierował ludobójstwem ludności Czeczeńskiej a dziś demonstruje dziki wilczy apetyt na kolejne terytorialne zdobycze. Co znamienne jedynie prezydent maleńkiej Litwy, pani Dalia Grybauskaite miała odwagę powiedzieć prawdę tym wszystkim żałosnym pajacom udającym wielkich przywódców nie wyłączając oczywiście Komorowskiego. A powiedział między innymi, że: Jest to lekcja tego, jak obojętność i ciche przyzwolenie prowadzą do agresji, przemocy, wojny […]Niektórzy udają, że nie widzą agresora, pogodzili się z tym, co obecnie dzieje się w Europie i na świecie, albo to ignorują […]Musimy pamiętać o ciemnych kartach naszej historii, by taka tragedia nigdy więcej się nie powtórzyła.

 

Polscy politycy wspierani przez salon III RP widać nie pojmują, że Pies na łańcuchu nie błądzi, ale i nigdzie nie trafia. Jedyne, co może mu się trafić to raz dziennie pełna micha podstawiona pod pysk przez pana i właściciela. Tym politycznym kundlom widać to najzupełniej wystarcza.

 

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26)

Publicysta tygodników Warszawska Gazeta i Polska Niepodległa oraz miesięcznika Zakazana Historia

Źródło:  Informacje USOPAL 23.02.2015.

Zdjęcie: Dalia Grybauskaite, prezydent Litwy. Fot. FLICKR/BALTIC DEVELOPMENT FORUM/CC BY 2.0.

Polecamy książki Mirosława Kokoszkiewicza, „Polacy, już czas” ozdobioną rysunkami śp. Arkadiusza „Gaspara”  Gacparskiego i  „Jak zabijano Polskę”.

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6.

Przeczytaj więcej tekstów Mirosława Kokoszkiewicza na naszym portalu  >  >  >  > TUTAJ . 

POLISH CLUB ONLINE, 2015.02.24

Mirosław Kokoszkiewicz

Autor: Mirosław Kokoszkiewicz