Stanisław Bulza: Tropem potomków Dana. (Część III.)


Przeczytaj       Część I.        Część II.

 

Dorowie i Ludy Morza

 

Po wojnie trojańskiej, która miała miejsce w latach 1193-1183 lub około 1250-1230 przed ur. Chrystusa, nastąpił najazd Dorów i Ludów Morza. J. V. Luce w książce „Homer i epoka heroiczna” pisze, że ekspedycja Achajów pod Troję, pod pewnymi względami była niczym innym jak wielką grabieżczą wyprawą Ludów Morskich.

Stopniowe przenikanie plemion doryckich z obszarów nadczarnomorskich lub z Azji Mniejszej na terytorium Grecji doprowadziło pod koniec XIII w. i w wieku XII przed Chrystusem do całkowitego upadku miast i osad. Podanie głosi, że przekroczyli oni przesmyk koryncki pod wodzą potomków Heraklesa („wędrówka Dorów” lub „powrót Heraklidów”). Cywilizacja mykeńska zaczęła podupadać i faktycznie wygasła około 1100 r. przed urodzeniem Chrystusa. Wiele miejscowości zostało zniszczonych i opuszczonych. Nastąpiło katastrofalne wyludnienie. Zaludnienie około roku 1100 przed ur. Chrystusa prawdopodobnie stanowiło jedną dziesiątą zaludnienia sprzed stu lat. W Grecji nastał okres ciemny, tzw. „ciemny” w porównaniu z dawną świetnością świata mykeńskiego sprzed 1200 r. przed ur. Chrystusa, i „ciemny” także w zestawieniu z osiągnięciami ekonomicznymi i politycznymi VIII i VII w. przed Chrystusem (J.V. Luce, „Homer i epoka heroiczna”, WaiF, Warszawa 1987).

Dorowie i Ludy Morza, gdzie tylko się pojawili mordowali okoliczną ludność i wszystko niszczyli. Pod ich ciosami padło mocarstwo Hetytów, ich stolica Hattuszasz nad rzeką Halis została całkowicie zniszczona. Łupem najeźdźców padła Celicja. W Tirynsie utracił władzę Diomedes. Następca Achillesa, Neoptolemos władający Ftyją, został wygnany z kraju. Uciekł do Epiru. Wyludniła się Lakonia i żyzna Messyna. Proces ten trwał kilka pokoleń. Sytuacja ta zachęciła Dorów do powrotu na Peloponez. W 1150 r. przed Chrystusem, Kleodajos na czele Dorów ruszył na Mykeny, ale poniósł klęskę na przesmyku Korynckim. Po dwudziestu latach, w r. 1130 przed Chrystusem Arystomachos ponownie powiódł Dorów przeciwko Mykenom. Również i on został pokonany na Istmie. Trzydzieści lat później Temenos i Kresfontes zwyciężyli Mykeny. Dorowie zajęli Argolidę, Lakonię i Messenię. Fenickie miasta Biblos, Sydon i Tyr poddały się i w ten sposób uniknęły zagłady. Jedynie Egipt ich odparł.

Ludność podbitą zamienili w czynszowników na roli (periojków), lub w niewolników. System Dorów był surowy i szorstki, wszystko musiało podlegać prawu i zwyczajowi, dla jednostki nie było miejsca w tym systemie

 

Spartanie

 

Dalsze ślady poszukiwania zaginionego pokolenia Dana prowadzą do Sparty. Z państw założonych przez Dorów na Peloponezie najpotężniejszym była Sparta. Członkowie Towarzystwa British-Izraelites powołują się na Józefa Flawiusza, który napisał, że Spartanie pochodzą od Abrahama. Czy pochodzili od Dana? Dorowie zajęli Lakonię i od Sparty przyjęli nazwę Spartanie, choć nie byli tymi Spartanami, z których wywodziła się Helena i król Sparty Menelaos. Po nieudanej wyprawie na Egipt część Danaów wypłynęła do Irlandii, a część przyłączyła się do Dorów.

W Starym Testamencie jest mowa o tym, że Spartanie i Żydzi są braćmi. Są tam zamieszczone dwa listy. Jeden od Jonatana do Spartan, natomiast drugi jest odpisem listu, który przysłał arcykapłanowi Oniaszowi, Arejos, król Spartan. Oto jego treść: „W pewnym zapisie, który odnosi się do Spartan i do Żydów, znaleziono, że są braćmi i że pochodzą z rodu Abrahama. Teraz więc, skoro to już wiemy, dobrze zrobicie, jeżeli napiszecie do nas o waszym powodzeniu. Wtedy my damy wam odpowiedź. Wasze bydło i wasz dobytek należy do nas, a to, co my posiadamy, jest wasze. Wydajemy polecenie, aby wam zostały oznajmione te słowa” (1Mch 12, 1-19).

W „Drugiej Księdze Machabejskiej” jest napisane, że pewien Żyd, „Ten, który rodaków wypędził z ojczyzny, na obcej ziemi zakończył życie. Poszedł do Lacedemończyków niby to ze względu na pokrewieństwo. Miał nadzieję, że tam znajdzie schronienie” (2 Mch 5, 9). Lacedemończycy to Spartanie

Spartanie odróżniali się od innych plemion greckich. Prowadzili bardzo surowy tryb życia. Głównym ich zajęciem były ćwiczenia wojskowe, wojna była świętem, a śmierć na polu bitwy najwyższą chwałą. Państwo kontrolowało życie prywatne obywateli. Mężczyźni mieszkali i jadali razem, głównie słynną „czarną zupę”, prawdopodobnie z krwi i korzeni, na którą Grecy patrzyli ze zgrozą. Niemowlęta ułomne zabijano, zdrowe zanurzano w lodowatych strumieniach górskich. Chłopców zabierano matkom w wieku siedmiu lat. Mieszkali w koszarach do 30 roku życia. Wychowanie młodzieży, również dziewcząt, dostosowane było da zadań militarnych. Od najwcześniejszego dzieciństwa hartowano Spartan na ból, niewygody, uczono podstępów, kłamstwa i kradzieży. Osiągając wiek męski Spartanie zaczęli przypisywać magiczne właściwości swym długim włosom. Według podań „długość włosów oznaczała siłę fizyczną i stała się świętym symbolem”.

Sparta była państwem, którego organizacja była ściśle wojskowa i łączy się je z imieniem Likurga (Lykurgos), którego imię oznacza „przynoszący światło”. Był mitycznym prawodawcą Sparty, miał działać około 884 roku przed ur. Chrystusa. Wzmocnił on siłę militarną i nadał państwu prawa. Według wierzeń Spartan Likurg otrzymał Wielką Rhetrę, spartańskie prawa, od wyroczni delfickiej, która przez cały okres istnienia starożytnej Sparty była bardzo istotnym centrum religijnym, a jej wyroki zasadniczo wpływały na posunięcia polityczne polis. Postać Likurga nakreślił starożytny grecki historyk Plutarch.

Heloci, dawniejsi achajscy mieszkańcy Lakonii, zostali pobici przez doryckich zaborców i sprowadzeni do roli chłopów-niewolników. Byli okrutnie traktowani. Musieli połowę swych dochodów oddawać spartiatom i periojkom. Byli pozbawieni praw i stanowili własność państwa. Natomiast periojkowie w państwie spartańskim byli wolną ludnością, która była jednak pozbawiona praw obywatelskich, ale gospodarczo niezależnych, płacącą podatki i odbywająca służbę wojskową. Jedyna grupą pełnoprawnych obywateli byli Spartiaci, z których każdy otrzymywał działkę państwowej ziemi i przywiązanymi do niej helotami uprawiającymi rolę. Spartanie samych siebie nazywali homoioi – równi, jednakowi. Rodowici Spartanie – pełnoprawni obywatele, którzy zresztą stanowili mniejszość ludności państwa (u szczytu potęgi, ok. 400 r. p.n.e., było ich 25 tysięcy wobec pół miliona niewolników) zajmowali się w znacznej części szkoleniem wojskowym i przygotowaniem do prowadzenia wojen.

Spartanie czcili Artemidę, gdyż w Sparcie znajdowała się świątynia poświęcona tej bogini. Jedna z legend mówi, że synowie Irbosa, Spartanina, Astrabakos i Alopekos, znaleźli posąg Artemidy, który był ukryty w zaroślach, a pochodził z Taurydy. Bracia, kiedy ujrzeli ten posąg popadli w obłęd. Pod tym posągiem co roku biczowano aż do krwi młodych Spartan, by uodpornić ich na ból. Obchodzili też każdego roku święto Hiakyntiów (ku czci Hiacynta, który miał wynaleźć pederastię).

Współcześnie ustrojem Sparty są zachwyceni niektórzy Izraelczycy. W 1959 roku uczony izraelski Mojżesz Hadas, utrzymywał, że fundamentem „klasycznego judaizmu”, to znaczy judaizmu ustanowionego przez znawców Talmudu, są myśli Platona, a szczególnie platońską koncepcją Sparty. Zdaniem Hadasa, zasadniczą cechą przyswojonego przez judaizm jeszcze w okresie machebejskim (142-63 roku p.n.e.) platońskiego systemu politycznego jest zasada, iż „każde ludzkie zachowanie winno być podporządkowane przymusowi religijnemu, którego interpretacja zależy od ludzi sprawujących władzę”. W szczególności Hadas utrzymuje, że judaizm przyswoił sobie to, co „sam Platon podsumował jako cele własnego programu”. Mówi o tym wyjątkowo jasno następujący fragment jego Praw: „Naczelna zasada głosi, iż każdy obywatel, czy to mężczyzna, czy kobieta, podlegać ma przydzielonemu mu urzędnikowi, oraz że nikt, czy to w dobrej wierze, czy w żartach, nie odważy się wziąć odpowiedzialności za swoje czyny we własne ręce. Tak w okresie pokoju, jak i w czasach wojny obywatel musi przez cały czas żyć pod okiem nadzorującego urzędnika… Znaczy to, że należy tak ćwiczyć umysł, by nie próbował jakiejkolwiek niezależności, ba, by nie znał nawet sposobu, jak taką niezależność osiągnąć” (Izrael Szahak „Żydowskie dzieje i religia”, tłumaczenie Jan M. Fijor, Fijorr Publishing, Warszawa-Chicago 1997).

 

___________________________________________

 

W starożytności pierwsza, odnosząca się do Troi, data pojawia się u Herodota. Opierając się na tradycji i dostępnych mu przekazach, wnioskuje on, że wojna trojańska miała miejsce „około 800 lat przede mną”, czyli około 1250-1230 r. przed urodzeniem Chrystusa. Jednak Eratostenes (ok. 275-194 r. przed urodzeniem Chrystusa) datę wojny trojańskiej wyliczył na lata 1193-1183 przed ur. Chrystusa. J.V. Luce w swojej książce „Homer i epoka heroiczna” pisze, że według greckiego archeologa G. Mylonasa, z dokumentów hetyckich wynika, że wojna trojańska „miała miejsce po roku 1230 p.n.e., a prawdopodobnie nawet po ok. 1200 p.n.e. Jest to data, którą przyjęło wielu współczesnych uczonych na podstawie innych dowodów”. Początkowo twierdził, że Troja VIIa upadło około roku 1240 p.n.e., później przesunął tę datę do 1270 p.n.e. (J.V. Luce, „Homer i epoka heroiczna”, WaiF, Warszawa 1987). Rzymianie natomiast przyjęli za Eratostenesem rok 1183 przed ur. Chrystusa, jako datę zakończenia wojny trojańskiej.

 

Merowingowie

 

W I. w. przed Chrystusem Spartanie wywędrowali, gdyż Sparta opustoszała, a stolicą Lakonii zostało miasto Mistra. Historyk rzymski Swetoniusz w książce „Żywot Cesarów” wspomina plemię Sigambrów. Pisze, że cesarz August powstrzymał napaść Daków, trupem kładąc trzech ich wodzów z dużą siłą wojska, Germanów odrzucił za rzekę Elbę, spośród nich plemiona Swebów i Sygambrów, których w 8 r. przed Chrystusem przeniósł do Galii i rozmieścił na obszarach tuż nad Renem. Jeszcze przed przekroczeniem Renu Sigambrowie nazwali się Frankami. Fredegar, kronikarz żyjący w VII w., mający wysoką pozycję u burgundzkich królów, uzyskał dostęp do archiwów kościelnych i kronik państwowych. Opowiada on, jak sigambryjska linia Franków – od których Francja zyskała swoje miano – sama została tak nazwana od imienia ich wodza Francjona (potomka Noego), który zmarł w 11 roku przed ur. Chrystusa.

Pierwszy król Franków, Faramund (fr. Pharamond, łac. Pharamundus), urodził się około 370, a zmarł w 428 roku. W 420 roku został postawiony na czele armii i uznany za stojącego na czele ludu. Tego samego roku wraz ze swoim ludem przekroczył Ren, i wkroczył do Galii, osiedlając się w pobliżu Ardenów, na obszarach dzisiejszej Belgii i północnej Francji, czyli w Austrazji, którą później nazwano Lotaryngią.

Plemię Franków podzieliło się na dwie części: Franków salijskich i Franków ripuarskich lub reńskich. Nazwa Franków salijskich wzięła się od nazwy rzeki Sala, dziś Ijsel, nad którą osiedliło się plemię Franków. Natomiast nazwa linii Franków ripuarskich lub reńskich wzięła się od rzeki Ren.

Tak jak król Sparty, Likurg, stworzył prawo, tak Faramund po przybyciu na ziemie dzisiejszej Francji stworzył dla Franków prawo salickie. Były to skomplikowane przepisy dotyczące życia i bycia Franków, i kodeks zawierał przynajmniej jeden fragment pochodzący wprost z Talmudu. Sigambrów nazywano Newmage (nowy ród albo „lud nowego zgromadzenia”).

Z Franków pochodzi dynastia Merowingów. Meroweusz uchodzi za legendarnego protoplastę rodu Merowingów. Meroweusz miał mieć dwóch ojców, najpierw ziemskiego, Klodiusza, a gdy królowa Argotta, pochodząca z Turyngii, była w ciąży i kąpała się w morzu powtórnie zapłodnił ją jakiś potwór morski Neptuni Quinotaun similist. Nazwa dynastii sugeruje pochodzenie zarówno od wyrazu „matka” jak i „morze”. Tak więc królowa Argotta urodziła dziecko, które nosiło w sobie krew królów i krew morskiego demona. Chłopiec otrzymał na imię Meroweusz (łac. Merovechus lub Meroveus), a kiedy dorósł, został królem wszystkich Franków. Większość historyków jest zgodna, że Meroweusz stał na czele Franków, jako jednego z plemion germańskich sprzymierzonych z Rzymianami, podczas bitwy na Polach Katalaunijskich w 451 r. zakończonej zwycięstwem zachodnio-rzymskiego wodza Aecjusza nad Attylą, wodzem Hunów. Meroweusz miał odziedziczyć wiele magicznych i nadprzyrodzonych zdolności, które następnie były dziedziczone przez potomków, i tak na przykład mieli uzdrawiać przez nałożenie rąk. Meroweusz i jego kapłańscy następcy mieli w sobie coś nadzwyczajnego, gdyż otaczał ich wyjątkowy kult i byli szeroko znani ze swojej ezoterycznej wiedzy i umiejętności okultystycznych. Jeśli chodzi o identyfikację dynastii Merowingów, to każde nowonarodzone dziecko miało znamię w kształcie krzyża na sercu lub z tyłu.

Merowingowie wywodzili się z plemienia Sigambrów. W ich czasach używano nazwy Sigambrowie jako synonimu Franków, czego przykładem są słowa jakie wypowiedział św. Remigiusz, biskupa Reims, podczas chrztu Chlodwiga I: „Skłoń głowę, dumny Sigambrze! Spal to coś czcił, czcij to coś spalił!” (Gustaw Faber, „Merowingowie i Karolingowie”, PIW, Warszawa 1994).

Dzieje Merowingów to pasmo morderstw i zdrad. Charakteryzowała ich brutalność i dzikość obyczajów, a więc gwałty, zbrodnie i rozpasanie prymitywnych namiętności. Wnukowie Chlodwiga panowali za pomocą morderstw, a kobiety Merowingów w okrucieństwie nie dały się prześcignąć mężczyzną.

Zdarzało się, ze posiadali haremy, które rozmiarami przewyższały haremy orientalne. Jeden ze współczesnych historyków na ten temat pisze: „Dlaczego Frankowie po cichu ją (poligamię) aprobowali? Możemy mieć tu do czynienia ze starożytną koncepcją poligamii w rodzinie królewskiej – rodzinie o takim statusie, że jej krew nie może już zostać ani bardziej uszlachetniona przez żaden związek, żeby nie wiadomo jak korzystny, ani splamiona krwią niewolników (…) Była to sprawa bez znaczenia, czy królowa będzie kobietą z dynastii królewskiej, czy spośród nałożnic (…) Los dynastii spoczywał w jej własnej krwi i dzielili go wszyscy, w których ta krew płynęła” (Baigent Michael, Richard Leigh, „Świątynia i loża”, przeł. Robert Sudół, KiW, Warszawa 1996). Merowingowie praktykując poligamię pozostawili po sobie dużą ilość potomstwa. Te arystokratyczne dzieci Merowingów wżeniły się w prawie wszystkie rody królewskie Europy w V-VII w.

Faramond, protoplasta dynastii Merowingów, rycerz Okrągłego Stołu, występuje w legendach arturiańskich.

Oligarchiczno-niewolniczy ustrój Sparty wywarł znaczny wpływ na filozofię starożytną jak i na późniejszy dorobek grecki. Platon (427-347 przed ur. Chrystusa), grecki filozof, swoje „państwo doskonałe” oparł na ustroju Sparty. W „Liście ósmym” adresowanym do krewnych i przyjaciół Diona, powołuje się na Likurga: „A jest to możliwe, jak to wykazał swym dziełem Likrug, mąż mądry i zacny; wiedział on, jak potomni spokrewnionych z nim rodów w Argos i Messenie przeszli od władzy królewskiej do tyrańskiej i jak zgubili przez to, jedni i drudzy, i tu i tam, siebie i swoje państwo; obawiając się o losy własnego państwa i rodu równocześnie, ustanowił jako środek zaradczy urząd gerontów i pęta nadzoru eforów dla trwałości władzy królewskiej zbawcze, tak iż przetrwała przez tyle pokoleń w blasku dostojeństwa, gdy prawo wszechmocnie królowało ludziom, a nie ludzie władali prawami…”.

 

Symbole i herb Merowingów

 

Pomimo żydowskiego pochodzenia Merowingowie nie byli praktykującymi żydami. Grzegorz z Tours opisuje ich jako „wyznawców bałwochwalczych praktyk”. Czcili Artemidę i odprawiali pogańskie obrzędu, podobne do praktyk druidów. Byli znani jako ezoteryczni nauczyciele, sędziowie, uzdrowiciele i jasnowidze. Chociaż ściśle związani z Burgundami, Merowingowie nie byli pod wpływem arianizmu, a ich elity nie miały charakteru galijsko-rzymskiego ani teutońskiego. Twierdzi się, że kultura Merowingów była zjawiskiem „całkiem nowym”, które „pojawiło się znikąd”. Królowie Merowingowie byli sławnymi czarownikami na modłę samarytańskich magów i głęboko wierzyli w ukrytą moc plastra miodu. Ponieważ plaster miodu jest naturalnie zbudowany z sześcioboków, filozofowie uznają go za objaw boskiej harmonii w naturze. Ten kształt łączono z intuicyjną wiedzą i mądrością. O miodzie mówi Księga Przysłów:

„Synu mój, jedz miód, bo jest dobry, bo plaster miodu jest słodki dla podniebienia. Podobnie – wiedz – mądrość dla twojej duszy, posiądziesz ją – przyszłe życie masz pewne, nie zawiedzie cię twoja nadzieja” (24, 13-14).

Merowingowie uznawali pszczołę za najświętsze stworzenie. Ten uświęcony emblemat egipskich królów stał się symbolem mądrości. 27 maja 1653 roku w Tournau odnaleziono grób króla Childeryka I, ojca Chlodwiga. Był otoczony dołami położonymi promieniście 20 m od grobu. Zawierały one kilkadziesiąt ogierów złożonych na ofiarę. Grobowiec zawierał broń, kosztowności oraz atrybuty królewskie. Były też tam przedmioty charakterystyczne dla maga i wróżbity, takie jak koński łeb, wykonana ze złota kopia łba cielca oraz kryształowa kula. Jednym z najświętszych symboli merowińskich była pszczoła. Grobowiec zawierał około trzystu miniaturowych złotych pszczół. Zostały one z pozostałą zawartością przekazane Leopoldowi Wilhelmowi Habsburgowi, ówczesnemu gubernatorowi austriackich Niderlandów a zarazem bratu cesarza Ferdynanda III. Ostatecznie większość skarbów z grobu Childeryka I powróciła do Francji. Leopold Wilhelm, który był również wielkim mistrzem zakonu krzyżackiego, zatrzymał dla siebie dwadzieścia siedem złotych pszczół. Kiedy zaś 1804 roku Napoleon miał być koronowany na cesarza, postanowił, że złote pszczoły ozdobią jego szaty koronacyjne, gdyż uważał, że miał do nich prawo, ponieważ pochodzi od Jakuba de Rohan-Stuardo, naturalnego syna (uznanego w 1677 r.) Karola II Stuarta, króla Anglii, z Małgorzaty, księżnej de Rohan. Stuartowie z kolei rościli sobie prawo do tego oznaczenia, jako że wraz ze swoimi krewnymi hrabiami Bretanii, pochodzili od brata Klodiusza, Fredemunda – stąd (podobnie jak Merowingowie) również od Królów Rybaków przez Faramunda. Merowińską pszczołę adoptowali Stuartowie, wygnani do Europy. Wizerunek pszczoły pojawił się na rodowych zastawach jakobitów (Laurence Gardner, Krew z krwi Jezusa – Święty Graal i tajemnica potomków Jezusa, przekład Paweł Korombel, Wydawnictwo Da Capo, Warszawa 1998).

Herbem Chlodwiga miały być początkowo trzy czarne ropuchy. Później, według legendy, stary pustelnik z Joye-en-Val otrzymał pewnej nocy, w swej celi, od anioła błękitną tarczę dziwnej piękności, ozdobioną trzema złotymi liliami błyszczącymi jak gwiazdy, z rozkazem oddania jej królowej Klotyldzie. Królowa przekazała tarczę mężowi. Tarcza przynosiła Chlodwigowi szczęście i stała się z czasem godłem państwa.

Później lilie (fr. Les Fleurs de lis) stały się godłem królów francuskich wszystkich linii dynastii Kapetyngów i monarchii francuskiej prawdopodobnie już od Ludwika VII (1137-1180), a na pewno od Ludwika IX (1226-1270); od Karola V (1364-1380) tylko trzy stylizowane lilie w herbie. Lilia występuje również w godłach rodów, jak na przykład u Burbonów, i w herbach miast, jak na przykład Florencji i Lille. W Starym Testamencie w „Pieśni nad Pieśniami”: „Oblubienica: Ja jestem narcyzem Saronu, lilią dolin. Oblubieniec: Jak lilia między cierniami, tak przyjaciółka moja między dziewczętami” (2, 1-2). W Zwiastowaniu często wyobrażano archanioła Gabriela z lilią w ręku, podczas gdy druga lilia stoi w wazonie obok klęczącej Marii. Torquato Tasso w „Gofred albo Jerozolima wyzwolona” napisanego w 1580 roku nazywa Francuzów złotymi liliami, wł. „gigli d’oro” (Władysław Kopaliński, „Słownik mitów i tradycji kultury”, PIW 1988).

Symbolem Merowingów była również chrześcijańska ryba i lew Judy. Zarówno stojącego lwa, jak i „Les Fleurs de lis” włączono później do herbu królewskiego domu Szkotów. Jak widać na średniowiecznych pieczęciach i znakach wodnych, lew i ryba często łączyły się z „Les Fleurs de lis”, co dowodzi połączenia królewskich linii Francji i Judy.

Według legendy arturiańskiej królewska linia Dawida była reprezentowana przez Królów Rybaków z rodu Graala, a linię patriarchalną oznaczało Anfortas, symboliczne imię, zniekształcone łacińskie In fortis (potężny; biblijne „w Nim moc”). Było identyfikowane z hebrajskim Boaz (imieniem pradziada Dawida, postaci obecnej w tradycji współczesnej masonerii), podobnie znaczącym „potężny” (Laurence Gardner, Krew z krwi Jezusa – Święty Graal i tajemnica potomków Jezusa, przekład Paweł Korombel, Wydawnictwo Da Capo, Warszawa 1998). Ród Merowingów określano często mianem Ursus, czyli niedźwiedź, który jest herbowym zwierzęciem Artemidy.

 

Kult Artemidy

 

Spartanie czcili Artemidę a Sigambrowie/Frankowie czcili Arduinę. Artemida była utożsamiana z rzymską Dianą, Arduinę zaś nazywano również Dianą Ardenów. Na jej cześć wzniesiono ogromną statuę, która istniała do VI wieku, kiedy to zniszczył ją święty Ulfilas. Kult Arduiny miał charakter lunarny, przedstawiano ją z półksiężycem, uważano za boginię zdrojów i wodotrysków. Artemida była boginią widm i zjaw i rządziła sprawami magii. W bladym świetle księżycowym towarzyszą jej czarownice, które przy szczekaniu psów odprawiają swoje rytuały. Spartanie czcząc Artemidę, tak jak i Merowingowie musieli uprawiać wróżbiarstwo i czarnoksięstwo.

Misteria i kult Arduiny przetrwały aż do późnego Średniowiecza, a jednym z ośrodków kultowych było Luneville, leżące niedaleko Stenay i Orval. Legenda o założeniu opactwa Orval mówi o pewnym mistycznym źródle, co może być pozostałością kultu Arduiny. Jeszcze w 1304 roku Kościół Katolicki wydawał zakazy czczenia tej pogańskiej bogini.

 

Samson a Merowingowie

 

Siła Samsona z pokolenia Dana, sędziego Izraela, ukryta była w jego włosach, których nigdy nie ścinał. Spartanie również nosili długie włosy. Osiągając wiek męski Spartanie zaczęli przypisywać magiczne właściwości swym długim włosom. Według podań „długość włosów oznaczała siłę fizyczną i stała się świętym symbolem”

Merowingowie również wierzyli, że ich siła tkwi w ich włosach, i dlatego też nigdy nie wolno było ich ścinać. Królem mógł zostać tylko ten z Merowingów, który nie ścinał włosów. Królowa wdowa po Chlodwigu, Klotylda, miała do wyboru albo ściąć włosy swych wnuków, albo pozwolić ich zabić. Na tak postawione ultimatum odpowiedziała, że gdyby ścięto im włosy, to nie mogliby rządzić, a więc równie dobrze można ich zabić.

 

Gdzie zaginęło 10 plemion izraelskich

 

Heather Pringle w książce „Plan rasy panów. Instytut naukowy Himmlera a Holokaust” pisze, że w północnych i wschodnich rejonach Kaukazu żyją Żydzi górscy, zwani dżucharami. Ze wszystkich przekazów wynika, że zajmują te tereny od dwóch i pół tysiąca lat, będąc potomkami Żydów przybywających w kilku falach migracji. Ich przodkami byli więźniowie, których król babiloński Nabuchodonozor przekazał plemiennym przywódcom kaukaskim, oraz uchodźcy uciekający po zniszczeniu pierwszej i drugiej świątyni w Jerozolimie. Posługiwali się dialektem języka perskiego, który kiedyś zapisywali alfabetem hebrajskim i przestrzegali odwiecznych obyczajów żydowskich.

Granice między Żydami górskimi a wieloma ich sąsiadami były zatarte. Młodzi mężczyźni często kupowali żony od muzułmańskich sąsiadów i chcieli, aby ubierały się zgodnie z aktualną modą islamską. Młodzi i starzy nosili talizmany i amulety, wierzyli w demony i czarną magię oraz odprawiali obrzędy rolnicze. Wszystkie te elementy były zapożyczone od sąsiadów. Lokalni muzułmanie tę sympatię odwzajemniali. Sąsiednie plemiona chlubiły się żydowskimi przodkami i przechowywały dawne księgi żydowskie. Kilka plemion tego regionu – Tatowie, Kumycy, Awarowie i Tabasaranie, by wymienić tylko część – bez wątpienia miało przodków mieszanego pochodzenia, żydowskiego i muzułmańskiego.

 

Stanisław Bulza

  • Na zdjęciu głównym: Artemida. Fot. za znanje.org / Wybór wg.pco


Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu 
 >   >   > TUTAJ .



POLISH CLUB ONLINE, 2015.04.08

Avatar

Autor: Stanisław Bulza