Izabela Brodacka Falzmann: Nasi i wasi


Somoza may be a son of a bitch, but he’s our son of a bitch (Somoza być może jest sukinsynem, ale to nasz sukinsyn).Tak podobno powiedział Franklin Delano Roosevelt o Anastasio Somozie Garcíi. Ten sposób myślenia ciąży nad polityką. Polityków nie dzielimy na uczciwych i nieuczciwych lecz na „naszych sukinsynów” i „waszych sukinsynów”. Tak jakby uprawianie polityki z definicji wykluczało uczciwość.

Nakłaniałam kiedyś znajomego do głosowania na jednego z kandydatów twierdząc, że jest on osobiście uczciwy. „ Co to znaczy osobiście uczciwy?” zastanawiał się głośno Witek czyli ów znajomy: „ To znaczy, że nie zakosi ( sformułował to trochę mocniej, ale ad usum Delphini to zmieniłam) portmonetki?”. Ta żartobliwa definicja osobistej uczciwości przyjęła się w naszym gronie. Faktycznie w sejmie czy w kancelarii prezydenta, wolelibyśmy nie pilnować torebek. Ale fakt, że ktoś nie ma w zwyczaju kraść portmonetek nie czyni z niego dobrego polityka. Od polityka oczekujemy przecież przede wszystkim skuteczności godząc się przy tym, że w polityce cel uświęca środki. Milcząco przyjmujemy, że chwilowa nieuczciwość jest tylko koniecznym etapem w walce o powszechną uczciwość. Podobnie jak marksiści, którzy twierdzili, że po wymordowaniu ziemiaństwa i burżuazji nikt już nie będzie nikogo mordować, a wojna to przecież tylko czynna walka o pokój.

Ludzie skrzywdzeni przez system komunistyczny sprowadzają często sprawiedliwość do odpłaty. Zasada odpłaty wywodzi się z kodeksu Hammurabiego. § 196 tego kodeksu mówi: „Jeśli obywatel oko obywatelowi wybił, oko wybiją mu”. W podobny sposób zasada odpłaty sformułowana jest w drugiej księdze Starego Testamentu, Księdze Wyjścia. Czytamy tam o karze za pobicie kobiety: „Jeśli poniesie ona jakąś szkodę, wówczas winowajca odda życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, siniec za siniec” (Wj 21,23-25).

Natomiast filozofa prawa oparta na Nowym Testamencie traktuje wyrok jako próbę pomocy przestępcy, próbę jego poprawy czyli reedukacji, a nie jako zemstę. Pan Jezus przecież mówił:”Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają”.

Wiele osób chętnie widziałoby jednak u władzy polityka, który w ramach odpłaty czyli zgodnie z zasadą „oko za oko – ząb za ząb” rozliczyłby wszystkich winnych. Osoby te kierują się utopijną nadzieją, że po ukaraniu winnych, czyli zastosowaniu wobec nich przemocy, polityk ten ze stosowania przemocy zrezygnuje. Doświadczenie uczy jednak, że każda rewolucja, tak choćby jak rewolucja francuska czy październikowa prowadzi do eskalacji represji, które zamiast ograniczyć się wyłącznie do „obcych sukinsynów” obejmują również „naszych sukinsynów”. Dochodzimy wreszcie do krytycznego punktu gdy nie sposób odróżnić kto jest obcy a kto nasz. Inaczej mówiąc – każda rewolucja pożera również własne dzieci.

W świadomości tego faktu otwartym pozostaje problem jak wprowadzić nowe porządki przy czynnej obecności przedstawicieli starego porządku. Wszelkie „dorzynanie watach”, nawet jeżeli traktować ten zwrot tylko przenośnie, jest w swym duchu czysto leninowskie i mogło wykluć się tylko w głowie tak prymitywnego człowieka jak twórca tego bon mot.

Przede wszystkim trzeba mieć jasną wizję tych nowych porządków. Większość ugrupowań kieruje się nieustanną nadzieją, że po wyborach nastąpi era TKM co dla nich oznacza dostęp do stanowisk, a dla elektoratu – dajcie nam władzę a потом мы разберемся ( a potem pomyślimy co dalej). W tej sytuacji wyborcy skazani są na snucie przewidywań w oparciu o tak zwane personalia. Skazani są na sprawdzanie rodowodów kandydatów i ich małżonków, aż do dziesiątego pokolenia wstecz, oraz śledzenie – jak mówiły moje przedwojenne ciotunie – ich koniunkcji i paranteli. Środowisko z którego wywodzi się kandydat na prezydenta czy parlamentarzystę ma oczywiście ogromną rolę w kształtowaniu jego poglądów i postawy, że o zasadach dobrego tonu nie wspomnę. Szczególnie groźne są różne koterie i grupy interesu, od których taki kandydat jest zależny i których interesy będzie po dojściu do władzy realizował. Twierdzenie odwrotne nie jest jednak słuszne. Dobre środowisko nie gwarantuje automatycznie dobrego programu. Mam na myśli całościową wizję państwa, a nie program wyborczy, czyli zwyczajowy zbiór pobożnych życzeń i kłamstw.

Oczekiwanie na jeźdźca na białym koniu, który „zaprowadzi wreszcie w tym kraju porządek” jak i pozytywistyczna praca u podstaw nie są jako program zbyt obiecujące. Jak uczy historia bywali chętni do zaprowadzenia porządku u sąsiada , ale nie był to dla tego sąsiada porządek zbyt korzystny. Natomiast reforma państwa rozpoczęta (zgodnie z zasadą „myśl globalnie działaj lokalnie”) od podnoszenia papierków i zbierania psich kup na własnym podwórku nie rokuje raczej powodzenia. Taki, obliczony na stulecia, pozytywistyczny program naprawczy nie rozwiązuje podstawowych problemów ekonomicznych i społecznych.

Należy też z góry odrzucić wszelkie programy oparte na budowaniu „ nowego człowieka” i to nie tylko dlatego, że перековка to leninowski wynalazek i sowiecka krwawa praktyka lecz przede wszystkim dlatego, że dzieło stworzenia zostało zakończone i człowiek jest jaki jest.

Chodzi tu o naszą podmiotowość. Jeżeli wybory są czymś więcej niż festynem demokracji, czyli rozdawaniem paciorków podbitym tubylcom, to nigdy nie powinien dorwać się do władzy żaden senator machlojski, ani żaden inny sukinkot wszystko jedno – wasz czy nasz. Nie czekałabym też na dobrego króla. Rosjanie bardzo długo czekali na dobrego cara i дождались -najpierw Stalina, a potem Putina. Nie musiałabym również nikomu odpłacać. Wystarczającą karą dla wszelkich zasłużonych w budowaniu komunistycznego systemu przemocy byłaby nieodwołalna utrata władzy. A jedyne co możemy zrobić w najbliższym czasie to nie dopuścić do sfałszowania kolejnych wyborów. Powstał ruch który się tym zajmuje.
Tekst drukowany w ostatnim numerze Warszawskiej Gazety

 

Izabela Brodacka Falzman
Blog autorski

Źródło: http://naszeblogi.pl/53973-nasi-i-wasi , 2015-04-12


Więcej felientonów pani Izabeli Brodackiej Falzmann na naszym portalu   
>   >    TUTAJ .


POLISH CLUB ONLINE
, 2015.04.13

Izabela Brodacka Falzmann

Autor: Izabela Brodacka Falzmann