Stanisław Bulza: Tropem potomków Dana. (Część IV.)


Przeczytaj       Część I.        Część II.        Część III.

 

Kult czaszek

 

Starożytność

 

Mircea Eliade w książce „Historia wierzeń i idei religijnych” pisze, że już w 5 tysiącleciu przed Chrystusem w najstarszym mieście świata, Jerycho, praktykowano kult czaszek. Dalej autor pisze: „Kult czaszek spotyka się również w Tell Ramad (w Syrii koło Damaszku); wykopano tam czaszki o czołach malowanych na czerwono i kościach twarzy pokrytych gliną”.

W greckim micie o Danaosie, od którego pochodzą Danaowie, ukazano kult „odciętych głów”. Otóż córki Danaosa, na jego rozkaz, poodcinały głowy swoich mężów. Ciała ofiar i ich głowy pochowano osobno: ciała pogrzebno uroczyście pod murami Argos, a głowy mężczyzn pochowano w Lernie. Kult ten Danaanowie (Tuatha de Danaan) praktykowali w Irlandii. Danaanowie, mimo że zostali pokonani przez celtyckie plemię Goidelów, utrzymali jednak w Irlandii władzę kapłańską zakonu druidów.

Fredrich Schlette w książce „Celtowie” pisze, że kult „odciętych głów” praktykowali Celtowie, którzy niekiedy oddzielali głowę od ciała zmarłego i grzebali ją samą, oddając jej szczególne hołdy. Wierzono, że chlubne przechowanie czaszki przodka czy nawet znamienitego wroga pozwoli przenieść siłę i moc zmarłego na siebie i potomków. W późniejszych czasach pozycję mężczyzny w społeczeństwie oceniano na podstawie liczby zabitych wrogów. Z tego względu czaszki wrogów przechowywano i pokazywano z dumą.

Druidzi wierzyli w metempsychozy, tzn. przechodzenie duszy w różne ciała zwierząt i ludzi, czyli w wędrówkę dusz. Ścięcie głowy nieprzyjacielowi było związane z wiarą w wędrówkę dusz, a wyrazem tej wiary były m. in. ponure obrzędy, jak taurobolie, będące rodzajem chrztu krwią. Obowiązkiem młodego Celta, który miał przejść do klasy wojów, było zdobycie krwawego trofeum w postaci nieprzyjacielskiej głowy (choćby z sąsiedniego klanu czy plemienia).

Diodor Sycylijski, który za czasów Cezara i Augusta pisał historię świata, o plemionach celtyckich pisał: „Obcinają głowy zabitym wrogom i zawieszają je koniom u szyi. Zakrwawioną broń oddają swoim drużynom i każą ją nieść przed sobą jako łup pośród wojennej wrzawy i zwycięskich pieśni. Najlepszy z łupów przybijaja potem gwoździami do ściany swego domu, jak gdyby były to trofea upolowanych zwierząt. Głowy sławnych nieprzyjaciół balsamują i przechowują w skrzyni. Pokazują je gościom, przy czym chwalą się, że żaden z przodków, ani ich ojców, ani nawet oni sami nie wzięliby bodaj największej sumy pieniędzy jako zapłatę za dana głowę”. Czaszki składano też w darze dla bóstwa, ale ponadto spełniano również ofiary z ludzi, które dopiero w czasach rzymskich zastąpiono ofiarami zwierząt (Fredrich Schlette, „Celtowie”, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1987). Możliwe więc, że kult „odciętych głów”, czy też kult czaszek przynieśli do Irlandii Danaanowie, a później ten kult przejęli Celtowie.

Michael Grant pisze, że w starożytnym Rzymie odprawiano obrzędy za pomocą których sprowadzano deszcz. Obrzędy te były już znane w starożytnej Grecji. Uczeń Pitagorasa, pierwszy król Rzymu, Numa, zapoczątkował kult Jowisza (gr. Zeus) z przydomkiem Elicius. Przydomek ten oznaczał, że przypisywano Jowiszowi moc sprowadzania deszczu. Czary dokonywano za pomocą ludzkiej głowy. Opowieść o Faunie (gr. Pan) i Pikusie przedstawił w swoim dziele Waleriusz Antias, a Owidiusz w „Fastii”, III, 339-344. Oto fragment:

„Jowisz rzekł: „Zetnij głowę”. – Tak – król rzecze

– Zerwę cebulę z mojego ogrodu”.

„Nie, ludzką głowę”. – „Więc przyniosę włosy”.

Lecz Jowisz mówi, że tu trzeba życia.

Rzekł Numa: „Życia ryby”. Śmiał się Jowisz

I: – „Strzeż się mych gromów, człowiecze.

Słowo za słowem kłócisz się z bogami” (Michael Grant, „Mity rzymskie”, PIW, 1978).

 

Czciciele tajemniczej głowy

 

Templariusze byli czcicielami tajemniczej głowy, której oddawali najwyższą cześć. Kiedy żołnierze Filipa IV Pięknego wtargnęli do paryskiej komandorii 13 października 1307 roku, znaleźli tam srebrny relikwiarz w kształcie ludzkiej głowy, zawierający czaszkę kobiety. „(…) wielka, posrebrzana głowa kobiety, niezwykle piękna. Wewnątrz znajdowały się dwie kości zawinięte w tkaninę z białego płótna, a to wszystko było okryte czerwoną materią. Do zawiniątka była dołączona etykieta z napisem „Caput LVIIIm”, czyli „Głowa 58m”. Owe kości należały do raczej małej kobiety. Czcili też głowę mężczyny z brodą.

Stefan z Troyes, jeden z templariuszy, który widział inną tajemniczą głowę podczas jednej z uroczystości w paryskiej siedzibie zakonu, w tej sprawie zeznawał przed urzędnikami Inkwizycji. Powiedział on, że była ona wniesiona przez kapłana w procesji braci niosących pochodnie, a następnie złożona na ołtarzu. Była to ludzka głowa bez jakichkolwiek śladów srebra czy złota, bardzo blada i odbarwiona, z posiwiałą brodą. Inny zeznający rycerz Jean Taillefer powiedział, że była ona „… zbliżona wielkością do głowy ludzkiej, z bardzo srogo wyglądając twarzą i brodą” (Ian Wilson, „Całuń Turyński”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1985). Według „Kronik St. Denis” głowa wydawała się być „… kawałkiem starożytnej skóry, jak gdyby zabalsamowanej i przypominającej gładkie, błyszczące płótno”.

Filip Piękny wiedział o tym kulcie na długo przed aresztowaniem templariuszy. Miał swoich informatorów, ale o niektórych rzeczach mógł się sam dowiedzieć, kiedy podczas zamieszek miejskich w 1307 roku znalazł schronienie w paryskiej warowni templariuszy. Wiedział, że oglądanie „głowy” przywilejem wybranego wewnątrz kręgu w zakonie, czego ślady zachowały się w instrukcji, jaką dał swoim urzędnikom. Według tej instrukcji, „Bożek” miał być kształtu „ludzkiej głowy z długą brodą, którą to głowę oni całują i wielbią na wszystkich kapitułach prowincjonalnych; nie wiedzą jednak o tym wszyscy bracia, lecz jedynie wielki mistrz i starszyzna”.

Kiedy przesłuchiwani przez inkwizytatorów zahartowani w bitwach i odważni rycerze mówili na ten temat, że byli prawdziwie przerażeni, gdy oglądali „głowę”. Jeden z nich użył nawet jako usprawiedliwienia niemożności dokładnego jej opisu, twierdząc, że widok ten napełnił go takim lękiem, że nie wiedział, gdzie się znajduje. Inny, brat Raoul de Gizy, preceptor prowincji Szampanii, na pytania inkwizytatora odpowiadał:

Pytanie: Teraz opowiedz nam o głowie.

– A więc głowa… Widziałem ją podczas siedmiu kapituł, prowadzonych przez brata Hugona de Peraud (generalny inspektor zakonu) i innych.

Pytanie: Co czyniono, aby oddać jej cześć?

– A więc, to było tak. Ukazywano ją i każdy padał na ziemię, zrzuciwszy kaptur do tyłu, i oddawał jej cześć.

Pytanie: Jak była ta twarz?

– Straszliwa. Wydawało mi się, że jest to twarz demona, twarz złego ducha (maufe). Za każdym razem, gdy ją widziałem, ogarniało mnie takie przerażenie, że ledwo mogłem na nią spojrzeć, drżąc we wszystkich swych członkach…(Ian Wilson, „Całuń Turyński”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1985). Motyw ludzkiej czaszki występuje na obrazach związanych z tajemnicą kościoła w Rennes-le-Château we Francji.

Oprócz oddawania czci tajemniczej głowie templariusze odprawiali w nocy jakieś tajemne obrzędy. Gościem w preceptorium templariuszy Wetherby w Yorkshire w Anglii, na krótko przed początkiem prześladowań, był pewien franciszkanin. Według Roberta z Oteringham, przełożonego Zakonu Braci Mniejszych, był on świadkiem nocnych uroczystości: „Kiedy nadszedł wieczór, dowiedział się, że preceptor nie przyjdzie na kolację, ponieważ jest zajęty pewnymi relikwiami, które przywiózł ze sobą z Ziemi Świętej. Potem, o północy, usłyszał dziwny hałas dochodzący z kaplicy, wstał więc i zajrzał do niej przez dziurkę od klucza. Ujrzał w niej wielkie światło, jakby od ognia lub wielu świeczników. Rano zapytał jednego z braci o imię Świętego, na którego cześć odprawiano w nocy tak wielką uroczystość, ten zaś, przerażony i pobladły, myśląc, że zobaczono, co czynili w nocy, powiedział: odejdź stąd, a jeśli mnie miłujesz lub jeśli masz przynajmniej wzgląd na własne życie, nigdy nie mów o tej sprawie” (Ian Wilson, „Całuń Turyński”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1985)

Według dokumentów Inkwizycji wynika, że templariusze tajemniczy obiekt „czcili jak Boga, jako swego zbawcę. Niektórzy z nich, ci, którzy uczestniczyli w kapitułach, mówią, że głowa ta może ich zachować od nieszczęść, że to ona dała całe bogactwo zakonowi, że sprawia, iż drzewa kwitną, a ziemia rodzi bogaty plon. Wiążą oni też lub dotykają tego bożka sznurami, którymi się następnie sami opasują”. W aktach oskarżenia na ten temat pisze: „Że obwiązywali lub dotykali głowy rzeczonych bożków sznurkiem, którym następnie opasywali się na koszulach lub na gołym ciele. Że podczas przyjmowania do zakonu wymienione sznurki, albo inne tej samej długości, były wręczane każdemu z nowych braci. Że czynili to ku czci swego bożka. Że sprawiało im to wielką radość opasywanie się tymi sznurkami, jak to powiedziano wyżej, i noszenia ich przez cały czas”. (Ian Wilson, „Całuń Turyński”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1985).

 

Zakon Czaszka i Piszczele (Skull and Bones)

 

W Stanach Zjednoczonych Anglosasi należą do środowisk wyższych sfer WASP – biali protestanci anglo-saskiego pochodzenia (White Anglo-Saxon Protestant). Nowojorski establishment to anglosascy protestanci. Według Gary’ego Boyda Roberta z Nowoangieskiego Towarzystwa Genealogicznego, 19. prezydentów USA pochodziło od króla Anglii Edwarda III (https://ciekawi.wordpress.com/2008/05/17/stowarzyszenie-czaszka-i-kosci-ang-skull-bones/). Król Anglii Edward III (1312-1377) pochodził z Plantagenetów, czyli z Merowingów. Było to nazwisko rodowe andegaweńskiej linii królów angielskich. Plantageneci pierwotnie było przezwiskiem od staro francuskiego „planta genista”, czyli „gałązka jałowca”. Natomiast były prezydent George W. Bush wywodzi swój ród od Gotfryda de Bouillon, pierwszego króla Jerozolimy, czyli również od Merowingów. Można więc przypuszczać, że biali protestanci to Aszkenazejczycy.

Kształcą się oni na uniwersytecie w Yale. Ekskluzywne College kształcą przyszłe elity polityczne i gospodarcze. Celem tych szkół jest przygotowanie specjalistów do rządzenia. Większość uczniów dostaje się następnie na dalsze studia na Harvardzie lub Yale. Uczniowie przechodzą istne pranie mózgów. Później czują, myślą, zachowują się jak wybrani. Absolwenci opanowują różne stanowiska w państwie, na placówkach dyplomatycznych i w służbach wywiadowczych. Byli lub są szefami sztabu, doradcami do spraw bezpieczeństwa narodowego, ambasadorami w państwach, przy ONZ i NATO. Są w Radzie do Spraw Zagranicznych, w Korporacji Randa i w Fundacji Rockefellera. Później wstępują do wyższej loży Illuminatów, jaką jest tajne stowarzyszenie Bohemian Club i obrzędy w Bohemian Grove. Członków tego klubu można znaleźć wśród najbardziej wpływowych ludzi w USA. Większość z nich nie jest wybierana lecz mianowana. Niektórzy z nich są czcicielami „Czaszki i piszczeli”.

Czaszka i piszczele są głównym motywem historii z XII wieku opisanej przez Waltera Mapa (ok. 1140-1208), pisarza angielsko-łacińskiego. Oto ona: „Pewien templariusz, pan Sydonu, kochał wielką damę z Maraklei. A gdy ona umarła młodo, nocą, po pogrzebie, ten niegodziwy wielbiciel zakradł się do jej grobu, odkopał ją i posiadł. I nagle jakiś głos nie wiadomo skąd dochodzący nakazał mu wrócić po dziewięciu miesiącach, albowiem znajdzie tu syna. Rycerz usłuchał wezwania, a kiedy nadszedł wyznaczony czas, powtórnie otworzył grób i ujrzał w nim głowę i kości goleniowe (czaszkę i piszczele). Znów usłyszał ten sam głos, który rzekł: Strzeż tego dobrze, albowiem przyniesie ci korzyści. Rycerz zabrał kości ze sobą, a one odtąd stały się jego duchem opiekuńczym. Zwyciężał nieprzyjaciół, gdy tylko pokazał im magiczna głowę. Później stała się własnością zakonu”. Motyw czaszki i piszczeli był symbolem templariuszy, a w XVI wieku i później często umieszczany był na grobach masonów.

Nawiązując do tej tradycji, na Uniwersytecie Yale został założony w 1832 r. przez generała Williama H. Russela Zakon „Czaszka i Piszczele”. Dzisiaj Zakon „Czaszka i Piszczele” zarejestrowany jest pod nazwa „Russell Trust”. Kiedy Russell odwiedził Niemcy w 1832 roku, zetknął się z niemieckim tajnym stowarzyszeniem, spadkobiercą bawarskich „Illuminatów” Adama Weishaupta. Obok Williama Huntingtona Russella założycielami byli Alphonso Taft i Howard Taft, który jako jedyny piastował stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych i prezesa Sądu Najwyższego USA.

Generał Russell pochodził z jednej z rodzin bostońskich, która podobno dorobiła się fortuny na handlu niewolnikami i przemycie opium. Dlatego przyjął dla zakonu symbol piracki czaszkę i skrzyżowane piszczela. Choć tajne stowarzyszenia posługiwały się nim na długo przed powstaniem korporacji czy „firmy” Russellów. Symbol piracki zdobił nawet banderę floty templariuszy. Sugeruje się, że historia Czaszki i Piszczele, która zaczęła się w 1832 roku, była tylko dalszym ciągiem dziejów niemieckich iluminatów. Wiele rytuałów inicjacyjnych i symboli korporacji jest podobnych do masońskich.

W tym czasie masoneria w Stanach miała złą reputacje. Kapitan William Morgan, mason, porzucił grupę i opublikował w 1829 roku książkę, w której zdemaskował większość tajnych obrzędów i symboli masońskich. Zaniepokoiło to masonów do tego stopnia, że wydano na niego wyrok, i wkrótce kapitan Morgan został zamordowany. Stało się to przyczyną powszechnego oburzenia na loże masońskie. Więc kiedy generał Russell i jego masońscy przyjaciele zdecydowali się stworzyć swoje tajne stowarzyszenie w Yale, stronili od masońskiej nazwy. Jednak w istocie Zakon i Piszczele jest lożą masońską.

Zdecydowano, że stowarzyszenie będzie popierało najzdolniejszych studentów spośród „śmietanki” Yale: bogatych, znanych, uprzywilejowanych, wpływowych. Tak powstało tajne Stowarzyszenie znane jako Czaszka i Piszczele. Zbudowano też na terenie przyległym do Uniwersytetu Yale imponujący budynek bez okien, który nazwano „Grobowcem”. W tan sposób naród amerykański zostaje sukcesywnie pozbawiany prawdziwych elit.

Do Zakonu „Czaszka i Piszczele” należą czołowi politycy USA. Prezydent USA George W. Bush podał w swojej autobiografii „Charge to Keep”, że „W ostatnim roku studiów wstąpiłem do Skull and Bones (Czaszka i piszczele), tajnej organizacji, tak tajnej, że nic więcej powiedzieć nie mogę”(The Free Press 11.VII.03). George W. Bush jest również członkiem Pilgrim Society (1) (Pielgrzymi) oraz Bohemian Grove.

Do pierwszych wpływowych członków stowarzyszenia należeli: synowie magnata kolejowego Edwarda H. Harrimana, William Averell (od 1913 r.) i Edward Ronald Noel (1917 r.). Ojciec prezydenta Busha seniora, Prescott Bush również został członkiem Czaszki i Piszczele w 1917 roku. McGeorge Bundy, który wstąpił do bractwa w 1940 r. był doradcą do spraw bezpieczeństwa narodowego prezydentów Kennedy’ego i Lyndona B. Johnsona a także prezesem Fundacji Forda w latach 1966 – 79. W późniejszym okresie członkami zostali Frederick Smith, założyciel firmy przewozowej Federal Expres oraz wnuk generała Johna J. Pershinga, Richard Pershing, który poległ biorąc udział w wojnie wietnamskiej. Wielu członków Czaszki i Piszczele po studiach zostało pracownikami CIA.

Członkiem może zostać tylko student przedostatniego roku uniwersytetu Yale. Co roku korporacja przyjmuje tylko 15 osób. Nowi członkowie zwą się rycerzami a starsi patriarchami. Choć żyjących członków są setki, należą oni do zaledwie 30 rodzin. Jak widać o przyjęciu do korporacji decyduje właściwie pochodzenie. Felietonista Ron Rosenbaum napisał w artykule opublikowanym na łamach pisma „Esquire”: „Odnosi się wrażenie, że wielu członków Czaszki i Piszczele jest ze sobą spowinowaconych. Rok po roku do tej samej klasy będzie chodzić jakiś Whitney Townsend Philips i Philips Townsend Whitney. W istocie można pół żartem, pół serio twierdzić, że korporacja służy jako swego rodzaju nieoficjalny instytut eugeniczny wyższych sfer”. W Skull & Bones zaangażowani są głównie potomkowie starych rodzin amerykańskich takie jak: Whitney, Perkins, Stimson, Taft, Wadsworth, Gilman, Payne, Davidson, Pillsbury, Sloane, Weyerhaeuser, Harriman, Rockefeller, Pana, Brown, Bundy, Bush i Phelps.

Podczas obrzędów inicjacyjnych kandydaci staczają nago walki zapaśnicze, oraz leżą w trumnie w samej bieliźnie opowiadając o swoich doświadczeniach seksualnych z okresu dojrzewania. Obrzędy odbywają się krypcie przypominającej mauzoleum domu spotkań organizacji, znajdującego się na terenie kampusu uniwersyteckiego. Inicjacja na pierwszy rzut oka wygląda dość niepoważnie, ale wpływy organizacji można uznać za bardzo duże. Nie wszystkie spotkania odbywają się w kampusie Yale, niektóre mają podobno miejsce na Deer Island na rzece Świętego Wawrzyńca.

Tak jak obowiązkiem młodego Celta, który miał przejść do klasy wojów, było zdobycie krwawego trofeum w postaci nieprzyjacielskiej głowy, tak i adepci Zakonu Czaszki i Piszczele muszą dostarczyć ludzką czaszkę, prawdopodobnie wyjętą z jakiegoś grobowca. W 1918 r. grupa studentów, a wśród nich Prescott Bush, miała wydobyć czaszkę Geronimo, legendarnego wodza Apaczów, i inne przedmioty z jego grobu w rezerwacie w Fort Sill i przenieść je do siedziby organizacji (http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/87571,dziadek-busha-wykradl-czaszke-geronimo.html).

Widok na zewnątrz czaszki i kości "," grób znajduje się 64 High Street, New Haven, w stanie Connecticut. Z kolekcji fotograficznej Viola F. Barnes, Yale College klasy 1919. Dzięki uprzejmości Yale University. Rękopisy i archiwów cyfrowych Obrazy Database.  (domena publiczna).
Widok na zewnątrz czaszki i kości, grób znajduje się 64 High Street, New Haven, w stanie Connecticut. Z kolekcji fotograficznej Viola F. Barnes, Yale College klasy 1919. Dzięki uprzejmości Yale University. Rękopisy i archiwów cyfrowych Obrazy Database. (za wikipedia.org / domena publiczna).

W  1873 roku kilku studentów Yale zapragnęło poznać sekrety Grobowca, budynku w którym odbywały się dziwne, tajemnicze obrzędy i rytuały wprowadzające kilku wybranych nowych członków do Zakonu Czaszki i Piszczeli. Grupa studentów zdecydowała się włamać do Grobowca, żeby zobaczyć co sie dzieje w zamkniętym sanktuarium. To co ujrzeli było dość szokujące. Znaleźli czaszki i piszczele – nie tylko znaki firmowe grupy, ale prawdziwe czaszki i piszczele oraz dowody okultyzmu.

Niedawno, w 1979 roku, kilka studentek Yale także spenetrowało sanktuarium grobowca Czaszki i Piszczeli. Według raportu naocznych świadków, niewiele uległo zmianie od 1873 roku. Studentki zobaczyły zadziwiające rzeczy: na jednej ze ścian umieszczona była czarna, trójkątna piracka flaga ozdobiona czaszkami i skrzyżowanymi piszczelami. Studentki zauważyły także ludzki szkielet wyeksponowany w stojącej trumnie. Mówiły, że widziały obraz przedstawiający groźnego mężczyznę ze sztyletem. Natknęły sie na kilka czaszek. Twierdziły, że były tam znaki podobne do nazistowskiej swastyki, odwiecznego symbolu boga słońce.

Według zwolennika teorii spiskowych i analityka politycznego amatora Lyndona La Rouche’a: „Czaszka i Piszczele nie jest tylko korporacją studencką czy stowarzyszeniem absolwentów. To bardzo poważna i zaangażowana sekta spiskująca przeciwko konstytucji Stanów Zjednoczonych. Podobnie jak apostołowie Cambridge(2), członkowie Czaszki i Piszczeli są do końca wiernymi agentami brytyjskiego wywiadu”. Ci spośród nich, którzy należą do Rady Stosunków Zagranicznych, tworzą tajne stowarzyszenie wewnątrz tajnego stowarzyszenia i niekiedy uważa się, że to oni sprawują rzeczywista władzę w radzie.

Zimą 2004 roku, kiedy stało się coraz pewniejsze, że przeciwnikiem Busha w wyborach prezydenckich będzie demokrata John Kerry opinia publiczna dowiedziała się, że Kerry, podobnie jak Bush również należy do Czaszki i Piszczele. John Kerry wstąpił do korporacji w 1966 r., Bush dwa lata później. Krąży opowieść, że młody Bush na początku wahał się, czy zostać członkiem korporacji stwierdzając „Wstąpię raczej do Gin & Tonic”. Jednakże jego ojciec, rzekł mu: „Zrób co należy i wstąp do Czaszki i Piszczele. Bądź dosadnym człowiekiem”. Rzecznik Kerry’ego David Wade zapewniał dziennikarzy na konferencji prasowej: „Możecie być spokojni, nie ma żadnych zdjęć, na których tańczyłby na golasa”.

Obaj politycy studiowali na Yale w tym samym czasie. Kerry był przewodniczącym Unii Politycznej Studentów Yale, składającej się z ambitnych młodych ludzi. Tymczasem Bush, przed wstąpieniem do Czaszki i Kości, był przewodniczącym bractwa Delta Kappa Epsilon. Lepiej znanego studentom Yale jako Animal House, od tytułu filmu o stale imprezującym towarzystwie. Według gubernatora stanu Nowy Jork George’a Patakiego, który studiował na Yale w tym samym czasie, co Bush i Kerry: „Fakt, że obaj należeli do Czaszki i Piszczele, dowodzi szacunku, jakim cieszyli się wśród kolegów.”

W marcu 1990 wielki mistrz masonerii włoskiej, di Bernardo, ujawnił w „La Stampa” z 23 marca 1990 roku, że prezydent Stanów Zjednoczonych, George Bush, jest przewodniczącym loży 33 stopnia masonerii amerykańskiej i nosi tytuł „Potężnego Suwerennego Wielkiego Komandora” (Arnaud de Lassus, „Masoneria – Czyżby papierowy tygrys?”).

11 marca 2004 r. administracja Busha ujawniła listę gości, którzy nocowali w Białym Domu między czerwcem 2002 r. a grudniem 2003 r. Figurowały na niej przynajmniej trzy osoby należące do korporacji: Donald Etra, Ken Cohen i Muchamad Saleh. Czaszka i Piszczele, pierwotnie klub wyłącznie białych mężczyzn, przyjmuje obecnie kobiety, przedstawicieli mniejszości etnicznych, religijnych i homoseksualistów. Thomas R. Dye i L. Harmon Zeigler w książce „The Irony of Democracy” stwierdzili:

„Ameryką rządzą elity nie masy. W epoce przemysłu, nauki i broni jądrowej warunki życia w demokracji, tak jak w społeczeństwie totalitarnym, zależą od garstki ludzi. Mimo różnego podejścia do kwestii władzy w Ameryce uczeni – zarówno politolodzy, jak i socjolodzy – są zgodni, że najważniejsze decyzje polityczne, gospodarcze i społeczne są podejmowane przez nieliczną mniejszość obywateli” (https://ciekawi.wordpress.com/2008/05/17/stowarzyszenie-czaszka-i-kosci-ang-skull-bones/).

21 grudnia 2012 r. John Kerry został nominowany przez prezydenta Baracka Obamę na stanowisko sekretarza stanu. 29 stycznia 2013 r. Senat zatwierdził jego nominację na sekretarza stanu, a 1 lutego objął ten urząd.

 

___________________________________

 

  1. 1)Organizacja Pilgrim Society (Pielgrzymi) została założona w 1903 r. Jest to stowarzyszenie mężczyzn i kobiet, w sojuszu z Pielgrzymami Wielkiej Brytanii, która ma na celu wspieranie społeczności amerykańskiej i brytyjskiej i innych narodów anglojęzycznych. Organizacja w rozwiązywaniu bieżących problemów krajowych i międzynarodowych, podkreśla niezmienne więzi historyczne, kulturowe, gospodarcze i społeczne Anglosasów. Celem jest panowanie anglosaskie nad światem. 

    2) Wiktor Rothschild (1910-1990), 3. baron Rothschild, był synem Karola Rothschilda i Rozsika Edle Rothschild z domu von Werthimstein. Tytuł odziedziczył w wieku 26 lat po śmierci wuja Waltera Rothschilda w dniu 27 sierpnia 1937 roku. Studiował w Cambridge, gdzie wstąpił do tajnego stowarzyszenia lewicowego Klubu Apostołów. Tam zaprzyjaźnił się z przyszłymi szpiegami sowieckimi Gujem Burgessem i Anthonym Bluntem i innymi. Burgess i Donald Maclean byli członkami najważniejszej siatki szpiegowskiej XX wieku. Wspólnie z trzema innymi szpiegami: Anthonym Bluntem, Johnem Cairncrossem i najsłynniejszym z nich, Kimem Philbym. Byli piątką przyjaciół z Cambridge, którzy pokochali marksizm. Wszyscy zostali zwerbowani jeszcze w latach 30. XX w. przez radzieckie NKWD, przekształcone w późniejsze KGB, w czasie studiów na Uniwersytecie Cambridge. Wstępny werbunek prowadzili lewicowi wykładowcy szacownej brytyjskiej uczelni. Później do akcji wkraczali oficerowie służb sowieckich, którzy wprowadzali młodych adeptów w arkana szpiegowskiego rzemiosła. Członków Klubu Apostołów łączyły dwie tajemnice: marksizm i homoseksualizm. Powstałe na tym tle związki osobiste wykorzystywali potem w działalności wywiadowczej. W całej Piątce jedynie Philby’ego interesowały wyłącznie kobiety (był czterokrotnie żonaty), trójka była zdeklarowanymi gejami, zaś Maclean – biseksualistą. Szpiegowali dla Związku Radzieckiego, bo wierzyli, że komunizm jest systemem lepszym od kapitalizmu. Kiedy musieli spędzić resztę życia na wygnaniu w ZSRR, szybko zrozumieli, że niekoniecznie mieli rację. Wiktor Rothschild w tej sprawie był podejrzany o to, że wynajął mieszkanie w Londynie, gdzie Burgess i Blunt się spotykali. Z powodu jego znajomości z nimi był przesłuchiwany przez Specjal Branch, po aresztowaniu w 1964 roku Blunta.

 

Światem rządzą szaleńcy

 

W Bohemian Grove co roku, zazwyczaj podczas dwóch ostatnich tygodni lipca, odbywają się zgromadzenia, które trwają 16 dni. Lista uczestników biorących udział w obrzędach w Bohemian Grove nie przekracza 2000 starannie dobranych urzędników rządowych, korporacyjnych magnatów i innych luminarzy, którzy wprowadzają nowy porządek świata.

Oprócz polityków z najwyższego szczebla przyjeżdżają tam szefowie największych amerykańskich koncernów, przedstawiciele świata sztuki oraz przemysłu rozrywkowego i zbrojeniowego.

Joseph D. Redding stwarzając obrzędy w Bohemian Grove nawiązał do kilku starożytnych mitów począwszy od sumeryjskich, egipskich, greckich aż do celtyckich. Na wzór sumeryjskiego zgromadzenia Anunaki i zgromadzenia wielkich wtajemniczonych w Grecji, utworzył w Bohemian Grove zgromadzenie wielkich wtajemniczonych, którzy odprawiają pogańskie obrzędy i wpływają na losy świata.

Iluminaci pod postacią sowy czczą rzymską Minerwę (gr. Atena), która była boginią sztuki i rzemiosła, czczoną przez wszystkich rzemieślników, ale także boginią mądrości, nauki, sztuki i literatury. Symbolem Bohemian Grove jest właśnie sowa, symbol wiedzy. W Bohemian Grove znajduje się posąg sowy o wysokości 12 metrów, który został wykonany ze stali i betonu w 1920 roku. Posąg nazywany świątynią sowy został zaprojektowany przez rzeźbiarza i dwukrotnego prezesa klubu Haiga Patigiana. U podstawy posągu odbywają się corocznie uroczystości „Kremacja Troski”. Posąg jest pokryty mchami i porostami, co daje złudzenie, że jest naturalną formacją skalną, ale wewnątrz posiada elektroniczny sprzęt nagłaśniający. Podczas uroczystości puszczany jest z taśmy głos, który naśladuje sowę. Muzyka i efekty pirotechniczne potęgują efekt obrzędów. Pod sową płonie wieczny płomień. Jednym z elementów obrzędów jest dziwna ceremonia, podczas której uczestnicy ubrani są w czarne i czerwone obrzędowe szaty biorą udział w dziwnych obrzędach, i oddają cześć sowie.

W 1967 roku w Bohemian Grove byli: Ronald Reagan (1911-2004), w latach 1981-1989 był 40. prezydentem Stanów Zjednoczonych i w latach 1967-1975 33. gubernatorem stanu Kalifornia; George Harvey Hancock (1900-1996) znany jako Harvey Hancock; Richard Milhous Nixon (1913-1994). W 1969 roku został 37. prezydentem Stanów Zjednoczonych, wcześniej 36. wiceprezydent; Glenn Theodore Seaborg (1912-1999), amerykański chemik, odkrywca wielu pierwiastków transuranowych: plutonu, ameryku, kiuru, berkelu i kalifornu. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii w 1951 roku.

Podobnie jak w administracji Ronalda Reagana z 1981 roku, również George Walker Bush Jr 43. prezydent Stanów Zjednoczonych w latach 2001-2008, był silnie wspierany przez członków Bohemian Grove, którzy później piastowali wysokie funkcje w jego administracji. Są to: Donald Rumsfeld – sekretarz obrony USA w latach 2001-2006; James Beker w 2000 roku, jako jeden z najbardziej zaufanych przyjaciół rodziny Bushów, służył jako główny doradca prawny w kampanii wyborczej George’a W. Busha, reprezentując go w procesie prawnym, który doprowadził do uznania go za zwycięzcę kontrowersyjnych wyborów w stanie Floryda; George Schultz był doradcą George’a W. Busha podczas prezydenckiej kampanii wyborczej w 2000 roku. 16 lipca 1982 roku był sekretarzem stanu USA w administracji Ronalda Reagana; Colin Powell został w styczniu 2001 roku powołany na stanowisko sekretarza stanu USA. 12 listopada 2004 roku po zwycięstwie George’a W. Busha w kolejnych wyborach prezydenckich złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska. W wyborach prezydenckich w 2008 roku poparł kandydata demokratów Baracka Obamę; Richard Cheney był wiceprezydentem USA w latach 2001-2008.

W lipcu 2004 roku „New York Post” informował czytelników, że w dwutygodniowym spotkaniu udział wzięli: George H. W. Bush, Dick Cheney, Alan Greenspan, Walter Cronkite, Newt Gingrich, Alexander Haig, Jack Kemp, Henry Kissinger, Colin Powell, John Major, William F. Buckley, Jusin Dart, William Randolph Hearst, Caspar Weinberger, Charles Percy, George Schultz, Edward Teller, i były dyrektor CIA William Casey (Za: www.infowars.com/bg1.html).

W lipcu 2008 roku Barack Hussein Obama – kandydat partii demokratycznej na prezydenta i John Sidney McCain III – kandydat partii republikańskiej na prezydenta, odwiedzili Bohemian Grove.

Najnowsze informacje mogą radykalnie zmienić wizerunek Bohemian Grove. Nie tylko pijaństwo, nieograniczone używanie alkoholu i narkotyków, niejasne sygnały praktyk homoseksualnych, ale podejrzenie o działania dużo bardziej poważne, takie jak porwanie, gwałt, pedofilia, sodomia, mord rytualny. Dochodzenie jest zablokowane przez National Security Act of 1947 (Za: Cathy O’Brien, Mark Phillips, “Trance Formation of America”).

 

Stanisław Bulza

  • Na zdjęciu głównym: logo widoczne na Taylor Street na Union Square w San Francisco. Fot. za San Francisco Citizen / Wybór wg.pco


Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu 
 >   >   > TUTAJ .



POLISH CLUB ONLINE, 2015.04.18

Avatar

Autor: Stanisław Bulza