MatkaKurka: …Oto na naszych oczach dzieci rewolucji zjadają już nie ojca, ale dziadka rewolucji…


Kontrowersje.net   

 

Dziś wstępniak Michnika jest mniej warty niż felieton Matki Kurki

 

Pięknych dożyłem czasów i z tej radości pozwalam sobie na większą dawkę rozrywki, zaczynając od tytułu, w którym dowcip wcale nie polega na megalomanii, ale na fakcie. Na przełomie lat 90-tych, gdy za pieniądze peerelowskich komitetów centralnych powstała redakcja Nowej Trybuny Ludu (GW), potem dofinansowana kredytem nowojorskiej żydokomuny, nie wstępniak, ale każde słowo Michnika miało swoją materialną wartość. Jąkający się żydowski komunista dysponując monopolem w postaci Gazety Wyborczej, którą po prostu i bezczelnie nazywał gazetą, był w stanie zmieniać wyniki wyborów i decydować o miliardach złotych przetransferowanych na odpowiednia konta. Nie wiem, czy sam Stefan Banach, legendarny lwowski matematyk, byłby w stanie policzyć ile ten wrogi Polsce Żyd wyrządził szkód przełożonych na złotówki, bo moralnych krzywd porachować się nie da. W każdym razie każda większa patologia odnosząca się do życia gospodarczego, politycznego, kulturalnego, społecznego, która dotknęła Polskę jest dziełem Michnika i marginesu społecznego, jaki wokół siebie skupił. Zatrzymam się na chwilę przy wspomnianym marginesie, dla niepoznaki nazywanym elitą. Gazeta Wyborcza zbudowała coś w rodzaju egzekutywy albo synodu, zapraszając do składu wszelkiej maści pseudo intelektualistów, artystów, literatów i nawet księży. Ta ekipa zażerając się koszernym kawiorem i popijając Cymes z musztardówek, przez 25 lat prała mózgi gojom swoimi klezmerskim refrenami: „zaciskajcie pasa”, „wstydźcie się polska dzicz, patrzcie na zachód”, „wszystko co nasze, tyle warte ile warte, kto da więcej temu sprzedać”. W państwie moich marzeń Adam Michnik z całą czerwoną gminą stanąłby pod murem jak Nicolae Ceaușescu, a ja bez najmniejszych odruchów litości i wyrzutów sumienia chętnie pociągnąłbym za spust. Nie wszystkie marzenia się spełniają, potrafię się jednak cieszyć tym, co mam i dziś cieszy mnie, że wstępniak Adama Michnika jest mniej warty niż felieton Matki Kurki.

Zawsze tak się dzieje, że coś sobie jest, znaczy żyje i nagle lub po długiej chorobie umiera. W przypadku hydry Michnika agonia trwała blisko ćwierć wieku i ten potwór jeszcze pożyje z tym, że sam sobie będzie zżerać łby. Skąd ten optymizm, którego dotąd nie podparłem żadnym argumentem, a jedynie spisałem kilka wyżyłowanych emocji? Przede wszystkim forma jest „hołdem” złożonym Michnikowi, piszę dokładnie tak, jak Gazeta Wyborcza i wszystkim roześmianym proponuję starą dobrą zabawę polegającą na zamianie słów. Wstawcie sobie w miejsce Żyda Polaka, w miejsce Michnika Macierewicza i w miejsce żydokomuny katonarodowców. A po wtóre argument jest jeden i bardzo prosto weryfikowalny. Ile razy Michnik, tylko w ostatnich dwóch tygodniach wydalał z siebie autorytatywne komunikaty? Sporo, bo liczyć mi się tego nie chce. I co uzyskał? Zero! Michnik jest w stanie przekonać Komorowskiego, a z młodszych Wrońskiego, tyle z Michnika zostało. Właściwie i jak dobrze policzyć, to ideologiczna lichwa Michnika przynosi straty, jego „ratujmy Polskę przed gówniarzami” z całą pewnością ujęło „naszemu Bronkowi” i dodało ciemnogrodowi. Nie ma cienia nieprawdy, przesady i megalomani w tytule, no może megalomanii trochę jest, ale tragiczna dla Michnika prawda jest starą prawdą rewolucyjną. Oto na naszych oczach dzieci rewolucji zjadają już nie ojca, ale dziadka rewolucji. Ekipa z Czerskiej nie ma żadnej zdolności do ekspansji oni się zwijają, kurczą, zamykają w geriatrycznym środowisku, które opowiada stare baśnie i kabały. Owszem istnieją pionierzy i junacy i jak w każdym bunkrze do samego końca tli się nadzieja, trwa też produkcja wunderwaffe, ale z takim potencjałem można jedynie dotrwać albo uciekać, podbijać się nie da.

Dla odmiany każdy Matka Kurka może w Internecie zdobyć tysiące, nie tyle zwolenników, co ludzi widzących wspólne cele i oceny rzeczywistości. Brutalnie proste. Na pewno przydałoby się sporządzić jakąś analizę przyczyn, gdyby nie to, że 1000 razy 150 autorów pisało dlaczego hydra z Czerskiej gubi głowy i nie ma sensu powielać słusznych rozpraw. Warto natomiast zastanowić się nad tym, co dalej. Moja propozycja jest dość oczywista, dalej trzeba robić swoje. Łatwo się robi, co się chce w Internecie, gorzej z mediami. Naturalna wojna Internetu z tradycyjnym przekazem nie zniknie, ale to nie znaczy, że ściek medialny, jaki mamy powinien się ostać. Monopol prasowy Michnika to troll na glinianych nogach, który trzeba rozbić na skorupy i w to miejsce postawić najmniej kilka innych redakcji. Utopia? Gdzie narzędzia? Czysta kartka papieru wystarczy za armatę, nie ma podpisu prezesa spółki skarbu państwa pod umową zleceniem na reklamę i Michnik ląduje na blog.onet.pl/. Także… co ja to jeszcze miałem dodać… Aha! Mur i serię z pepeszy sobie odpuszczam, ale coś czuję w kościach, że jeszcze dożyję czasów, w których zamiast lub obok tabloidu z Czerskiej zobaczę mnóstwo gazet o wyższych nakładach i sprzedaży. Analogiczne oczekiwania mam, co do podziału mediów telewizyjnych. Kiedyś podałem taką najkrótszą receptę na równowagę, która niepotrzebnie bulwersowała kombinujących na siłę. Wiele zmieniać nie potrzeba, TVN niech sobie zostanie, TVP ma być w całości konserwatywna i konkurencyjna dla Wiertniczej, a Polsat siłą rzeczy będzie skazany na centrum. To uczciwe i też proste do wykonania. Kto czuje niedosyt zwłaszcza w tej ostatniej kwestii, to zapraszam na tę stronę http://pressmania.pl/?p=14227, gdzie znajdziecie Szanowni Państwo wywiad z oszołomem.

 

MatkaKurka
kontrowersje.net

Zródło: http://kontrowersje.net/dzi_wst_pniak_michnika_jest_mniej_warty_ni_felieton_matki_kurki, 2015-05-16

 

Na zdjęciu: Tadeusz Mazowiecki i Adam Michnik, zdjęcie z marca 1992 roku. Fot. Michał Mutor – Agencja Gazeta / Wybór zdjęcia wg.pco

 

Przeczytaj więcej tekstów tego autora na naszym portalu   >   >   >   > TUTAJ .

 

POLISH CLUB ONLINE, 2015.05.16