Po okrągłym stole dłużej żegnamy komunistyczne symbole niż trwała odbudowa Stolicy!


Cześć i chwała Porozumieniu Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych za to że domaga się rozebrania Pałacu Kultury i Nauki.

Protest weteranów przeciwko obchodom sześćdziesięciolecia jego zbudowania pewnie będzie miał jedynie taki efekt, że 22 lipca nie będzie salw armatnich, czego w programie i tak zapewne nie było.

Wysłany apel do Rady m. st. Warszawy i prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz zapewne znajdzie swoje miejsce tam gdzie umieszczono inne o podobnej treści.

Jak traktowany jest przez nadwiślańską władzę głos Polaków można było się przekonać wielokrotnie.

Wielce wymownym przykładem było urzędowe dyskryminowanie katolickich mediów i demonstracyjnie odrzucane prośby milionów. Ponad dwumilionowe poparcie dla Radia Maryja i TV Trwam sprawujący władzę mieli w głębokim poważaniu. Ostatecznie miejsce przyznano. Z prezentowanych jednak po tym wydarzeniu programów wielu radiosłuchaczy i telewidzów dopatruje się wymuszenia na RM i TVT zmian nie tylko programowych.

Nie ma już na antenie prof. Jerzego Roberta Nowaka z jego przeglądem wiadomści Minął miesiąc, brakuje interesujących wywodów prof. Bogusława Wolniewicza. A także Grzegorza Brauna i kilku innych.

Tak jak wcześniej utożsamiano te media z obroną spraw polskich, polskiej racji stanu, tak dzisiaj poza spełnianiem swojej katolickiej przez RM i TVT misji, często pojawiają się opinie o tym, że są one pisowska tubą.

Ambicje PiS są duże. Nie mniej historia ostatnich lat wskazuje, że często swoim działaniem odbiegają od oczekiwań.

Wracając do warszawskiej budowli w pełnej nazwie z im. Józefa Stalina, to wcale nie trudno zauważyć, że żadnemu z rządów pookrągłostołowych nie przeszkadzał. Żaden rząd nie podjął stosownej decyzji aby rozwalić monument komunistycznego ucisku. A okazji było wiele.

Żaden pookrągłostołowy lokator ratusza nie wpadł na pomysł aby zbudować jakiś budynek który zastąpiłby funkcjonalnie PKiN. Z dzisiejszą miejską kasą to pewnie i na zburzenie nie stanie. Może już zacząć zaciąg ochotników do jego rozbiórki. Okazuje się jednak, że łatwiej było Stolicę odbudować po kompletnym jej zniszczeniu przez Niemców i Rosjan niż pozbyć się sztandarowej budowli komunizmu w centrum Warszawy.

Skoro już uznano, że zbudowanie w Stolicy Muzeum Żydów jest konieczne z kasy podatnika, to należało zrobić przy tym interes. Dzisiaj weterani nie musieliby składać protestów a zainteresowani przy jakimś skromnym kamieniu mogliby sobie celebrować rocznice alianckiej zgody na przekazanie Polski w sowieckie ręce i pobudowania Stalinowi jak się okazuje trwałego pomnika. Wtedy jednak weterani byli jeszcze trochę młodsi i pewnie myśleli bardziej o czekających na nich wyróżnieniach a i prezydent Warszawy miał tyle wigoru, że z łopatą pod pachą ochoczo pobiegł kopać dół pod kamień węgielny. Zapomniano o polskich interesach.

Skoro zwróciłem uwagę na geszeft, to można było zamiast dofinansowywania obiektu na Nalewkach z kieszeni tych co Warszawę odbudowywali ze zniszczeń wojennych, a gruz taczkami wywozili na drugą stronę Wisły, gdzie zbudowano monumentalny stadion, zaproponować zainteresowanym budową muzeum: dobrze, budujcie – ale z surowca po rozbiórce Pałacu im. Józefa Stalina. Do Anielewicza od PKiN jest znacznie bliżej niż na Pragę. Kruk, krukowi oka nie wykole.

Na zdjęciu trybuna na Placu Defilad przed Pałacem Kultury. Od lewej stoją: Józef Cyrankiewicz, Marian Spychalski, Wiesław Gomułka, Józef Kępa i Zenon Kliszko, 1 maja 1968 r. Fot. Erazm Ciołek / Forum.

Waldemar Glodek
www.polishclub.org

 

POLISH CLUB ONLINE, 2015.07.21

 

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek

2 comments

Comments are closed.