Marysia Pyż ze Lwowi: Czy jesteśmy gotowi do najcięższej w życiu rzeczy?


wirtualnapolonia logo

W świetle tego co nas otacza, w świetle bałaganu światowego i braku zwykłej miłości ludzkiej, w świetle kłamstwa i miernoty tych, co nami rządzą, próbujemy żyć.

Maria Pyż, Lwów. Fot. WP
Maria Pyż, Lwów. Fot. WP

Próbujemy iść do przodu i przebić się przez tłum bezdusznych. Próbujemy głosić prawdę przykrą, jak sam świat. Próbujemy przemówić do ogółu co pędzi za wodzem walczącym jedynie o kasę. Jakież to wszystko okropne i obrzydliwe.

Jakże człowiek będący istotą myślącą potrafi dać się ogłupić. I jakże łatwo jest manipulować większością. Jakże łatwo rzucić kilka tez, które ludzie chcą słyszeć i dalej robić co się chce. Jakże łatwo mając kasę i media przekształcić ludzi w wyizolowane samolubne istoty. Żyjemy w czasie gdzie liczy się kasa i stanowisko. Nic poza kasą i gonitwą za nią nas nie ciekawi.

A czy powinno tak być?

Jakże łatwo dajemy się zmanipulować poprzez osoby wcale nie będące naszym ideałem. Nie potrafimy powiedzieć „NIE”, kiedy tego wymaga sytuacja. Nie potrafimy walczyć o swoje, kiedy to jest nam najbardziej potrzebne. Nie potrafimy obronić swojej pamięci i honoru. Chociaż co tam honor. Honor dawno się nie liczy. To pojęcie wymazano z umysłów. Została pustka zapełniona wizją lepszego jutra.

Cóż będzie nam dane zamiast honoru? Zamiast pamięci? Zamiast tego co najświętsze? Czyli nasze, polskie.

Dokładnie nic.

Polskość na naszej ziemi będzie nam zabrana, a zamiast niej będą postawione pomniki największych katów i nikt nie powie, że ma być inaczej. Nikt się nawet nie oburzy, bo żyjemy w świecie demokracji. Żyjemy w świecie dozwolonej obelgi i fałszywego pojednania w imię katów rządzących światem. I nikomu z nas nie przychodzi do głowy, że powinno być inaczej.

A tym bardziej Polakom. Czy też tym, w których chociaż namiastka polskości być powinna.

Tym co zamieszkują swoją ziemię, tym co mieszkają w Polsce, tym, co stąpają codziennie po Ojcowiźnie do głowy nie przychodzi, że trzeba bronić tego co polskie. A tym bardziej nie przychodzi im do głowy, że katów trzeba usuwać z własnej ziemi. Nie pozwalać im na wszelkiego rodzaju czyny, a tym bardziej na codzienne opluwanie pamięci polskiej.

Dopóki to nie zostanie zrozumiane przez większość, dopóty będą stały w niepodległym państwie polskim pomniki honorujące najgorszych zbrodniarzy z czasów II Rzeczpospolitej. Dopóki nie ockniemy się z letargu będą powstawać coraz to nowe, a ci co nielegalnie je postawili, będą obarczać winą całe państwo polskie o brak kompromisu. Jakiego cholera kompromisu? Gdzie ten kompromis ma sięgać? I czy ma jakieś granice? Na jakiej zapchlonej skórze ma polegać???

Z pewnością nie na pamięci naszych przodków. Z pewnością nie na ich mogiłach. Z pewnością nie wolno dopuścić honorowania bandy UPA w Polsce! Trzeba mieć wolę nazwać rzeczy po imieniu. Od kiedy bandyci stają się bohaterami? I kto podniósł tych zbrodniarzy do rangi bohaterów, o których źle nie wolno nam mówić?
Wystarczy trochę prawdy, a człowiek będzie wolny. Wystarczy odrobina dobrej woli, a lód zostanie przełamany. Wystarczy okruszyna wiary, a świat stanie się inny.
Wzywam Was ludzie – obudźcie się! Wystarczy bezczeszczenia naszej pamięci. Wystarczy zabijać ponownie naszą pamięć. I już z pewnością wystarczy wmawiać nam, że tak ma być, i że Polacy nie są nic warci!

Polacy mają wartości.

Prawdziwi Polacy mają honor.

A cały naród polski ma jedno hasło – Bóg, Honor, Ojczyzna!

I tego trzymamy się przez wieki. Dlatego jesteśmy Polakami. Dlatego trwamy. I dlatego nadal walczymy o prawdę.

Aby żaden nie wiadomo skąd wzięty prezes nie mógł narzekać na rząd polski, aby ten sam prezes miał zakaz oburzania się, że Polska nie chce widzieć morderców swoich obywateli w roli bohaterów, aby nikt nie stawiał nielegalnych pomników, a później mówił o braku porozumienia, ażeby nie zostały one zaakceptowane przez wszystkich i co najważniejsze czczone na polskiej ziemi. Powinniśmy się obudzić! Powiedzieć dość! Powiedzieć wystarczy! I nazwać rzeczy po imieniu.

Jest to prostsze niż wielu z Was myśli. Nie musimy żyć historią. Wystarczy powiedzieć i zamknąć bolesną kartę. Jak mówiłam, trochę dobrej woli! Wystarczy do tego 1 punkt. Uznanie przez rząd polski zbrodniarzy za zbrodniarzy. Czyli znów nazwanie rzeczy po imieniu. Po co?

Skutkiem tego będzie zniknięcie pomników katów Polaków z polskich ziem, całkowity zakaz gloryfikacji ich „bohaterów”, eksponowania czerwono – czarnej flagi i przede wszystkim szacunek dla poległych. Czy rząd będzie coś z tego miał? Oczywiście! Z rządu „o znamionach polskości” przekształci się w prawdziwie rząd Polski.

W wypadku wyżej opisanym ludobójstwo stanie się ludobójstwem, ROPWiM (Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa) zajmie się Polakami i pamięcią narodu polskiego zamiast bezużytecznej dyskusji z gloryfikatorami zbrodniarzy, powstaną pomniki pomordowanym na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zamiast monumentów postawionych „żołnierzom” UPA, studenci przestaną machać czerwono – czarnymi szmatami, a racja stanu stanie się wreszcie polską. Pamięć o historii nie zaginie i będziemy chodzić z dumnie podniesioną głową zamiast skulonej obok banderowskich działaczy.

Pytanie polega w innym. Czy stać na to rząd, który rządzi Polską?

I czy sami jesteśmy gotowi do tego?

Do tej najcięższej w życiu rzeczy zwanej prawdą!?


Maria Pyż
, Lwów

 

 

  • Zdjęcie główne: Orlęta Lwowskie – młodociani żołnierze. Fot. za www.sadistic.pl / wybór zdjęcia wg.pco

 

Więcej tekstów Marii Pyż na naszym portalu   >    >    >   TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-1

, 2015.08.09