SPRAWA ZYGMUNTA PIEŃKOWSKIEGO


LESZEK ŻEBROWSKI

 

Pan Konrad Kozłowski, syn kpt. Bolesława Kozłowskiego – oficera NOW, NSZ i NZW z Okręgu Białystok (długoletniego więźnia politycznego PRL) udostępnił mi do publikacji fragment swych ustaleń, poczynionych w trakcie studiowania akt śledczych i procesowych swego Ojca.

Rzecz dotyczy zabójstwa rodziny oficera śledczego PUBP w Łomży – Zygmunta Pieńkowskiego w Drozdowie, 13 lutego 1945 r. Zależnie od okoliczności, ubecy manipulowali datą i „ustaleniem” sprawców. Zabójstwa dokonali b. żołnierze AK, pozostający już poza organizacją.

Propagandowy portal pacanów i ćwierćgłówków lewackich – „Żołnierze Przeklęci” notorycznie usiluje wykazać, że aparat bezpieczeństwa Polski Ludowej to byli tolerancyjni i pacyfistycznie nastawieni obrońcy prawdy i porządku, rycerze bez skazy. Ale Żołnierze Wyklęci – uczestnicy Powstania Antykomunistycznego – to po prostu „bandy morderców”.

Autorzy owego portalu wystepują wyłącznie anonimowo i nie stać ich na publiczne spotkanie, w konfrontacji z argumentami. Dlatego nazywam ich łagodnie: pacanami i ćwierćgłówkami (bo półgłówki to już byłoby za dużo intelektu).

A oto ustalenia Pana Konrada Kozłowskiego w tej sprawie, na podstawie przestudiowanych dokumentów i publikacji:

 

———————————————————
SPRAWA ZYGMUNTA PIEŃKOWSKIEGO
———————————————————

W powojennych dziejach Ziemi Łomżyńskiej doszło do próby likwidacji funkcjonariusza PUBP w Łomży Zygmunta Pieńkowskiego. Według meldunków sytuacyjnych Komendy Wojewódzkiej MO, miało to miejsce w nocy z 13/14 lutego 1945 r. we wsi Drozdowo, gdzie dokonano napadu. Sam Pieńkowski – po ostrzelaniu napastników – zdołał uciec, ale kiedy dom Pieńkowskich został obrzucony granatami – zabici zostali członkowie jego rodziny, teściowa Marcela Kurzęda (lat 62) i trójka dzieci w wieku od 11 do 17 lat.

Na podstawie zachowanych dokumentów pochodzących ze śledztwa dotyczącego mojego ś.p. Ojca kpt. Bolesława Kozłowskiego ps. „Grot”, dowiadujemy się, że „Pieńkowski Zygmunt w 1945 roku pracował w PUBP, później został skazany za współpracę z bandą”. [1] Ale na tym nie koniec. Zachowały się w aktach meldunki „do Kierownika K.W. w Łomży”, sygnowane „R.W.”, z których bez trudu można się dowiedzieć, że pisał je właśnie Zygmunt Pieńkowski. Są to raporty ze spotkań z mjr. Janem Tabortowskim ps. „Bruzda” – wówczas komendantem Inspektoratu Łomża Armii Krajowej Obywatelskiej (AKO).

Spotkanie miało miejsce 15 lipca 1945 r. „R.W.” donosił: „”Bruzda” powiedział, że on mnie zaprosił dlatego, że chce wyjaśnić ze mną sprawę zabójstwa mojej rodziny t.j. 3 dzieci i matkę żony i że on chce ukarać winnych tego zabójstwa.” [2]

Przy okazji opisuje akcję, w jakiej uczestniczył jako żołnierz NSZ:
Przy kolacji Głuchowski powiedział nam, że w tygodniu członkowie A.K. zrobili na jego mieszkanie napad i tylko że jemu udało się zbiec i nic mu nie zrobili i że ci co to zrobili najprawdopodobniej ukrywają się w lesie Drozdowskim, więc postanowiliśmy w nocy iść do lasu może ich spotkamy i zebrało się około 40 ludzi. /…/ W lesie nikogo nie spotkaliśmy /…/ ”„wypadła mi iglica, więc pistolet trzeba oddać do remontu” „Niemira” [por. Tadeusz Pusz – przyp. KK] dał mi swój pistolet „Parabellum”. [3]

Wg raportu „R.W.”, pochodzącego z 31.VII.1945 r., napad na Głuchowskiego czy inne problemy z AK, a w tym sprawa zamordowania dzieci i teściowej objęte zostały śledztwem NSZ. Na miejsce jechali Bolesław Kozłowski „Grot”, Zbigniew Kulesza „Młot” i sędzia śledczy NSZ na zaproszenie Tadeusza Pusza „Niemiry”.
15 lipca 1945 r. Pieńkowski rozmawiał z „Bruzdą”, który starał się załagodzić zaistniałą sytuację: „ ”Bruzda” opowiadał, że obecnie organizacja A.K. będzie karać tylko tych, którzy się zajmują kradzieżą i rabunkami i że to w A.K. tak się zakorzeniło że on chcąc oczyścić swoją organizację musi ukarać 40% członków swojej organizacji i że obecnie organizacja żadnych akcji napadowych z bronią w ręku urządzać nie będzie, jedynie chyba tylko wtedy, gdy znajdzie się człowiek za bardzo szkodliwy dla Narodu Polskiego, to wyrok na nim będzie wykonany.”

Jak wiemy, tak też się stało; pod bronią postawiono jedynie niewielkie grupy „Bruzdy” i „Ryby”. To jest bardzo wymowny materiał, który świadczy o tym, że zabicie rodziny Pieńkowskiego było samowolą byłych już żołnierzy AK.

Rodzą się pytania:
– Dlaczego od zabójstwa do śledztwa upłynęło kilka miesięcy?
– Czy jest to przypadek podwójnego agenta, informującego o wszystkim UBP?

A może te raporty „R.W.” powstały już po wykryciu jego roli? Chodziło może o uratowanie życia?…

Dalej, ze streszczenia doniesień agenturalnych z 23 czerwca 1955 r. dowiadujemy się, że w r. 1945 z-ca szefa PUBP w Łomży został aresztowany za współpracę z NSZ, ale także WiN (!). W 1955 r. pracował jako informator UB o ps. „Zastrzyk”. [4]
Wg tego streszczenia, kpt. Bolesław Kozłowski „Grot” spotkał się z Zygmuntem Pieńkowskim po wyjściu z więzienia. [5]
Takie są fakty.

Oddajmy jeszcze głos historykom z IPN:
Według informacji podanych przez dr. Sławomira Poleszaka, akcję tę przeprowadził „patrol samoobrony V batalionu” Armii Krajowej Obywatelskiej (AKO) [6], ale z akt wynika, że była to samowola. Z kolei dr Krzysztof Sychowicz wymienia Pieńkowskiego wśród pracowników łomżyńskiego UBP jako oficera śledczego PUBP w Łomży, który „został zwolniony na podstawie kompromitujących materiałów (28 XI 1945 r.)”. [7]

We wcześniejszej publikacji na jego temat ten sam autor – w kontekście powołania Komendy Okręgu NSZ po przejściu frontu – wymienia postacie Bolesława Kozłowskiego i jego żony, a zaraz w następnym akapicie, ubolewa nad licznymi incydentami “wyrównania domniemanych i rzeczywistych krzywd doznanych w okresie okupacji. Jedno z takich wydarzeń miało miejsce /…/ [a wtedy] dokonano najścia na rodzinę Zygmunta Pieńkowskiego, który w latach 1939-1941 podczas okupacji sowieckiej był pracownikiem urzędu finansowego.

Kontynuując, autor stwierdza, że „dokonali tego na polecenie organizacji /…/” (co nie jest prawdą) – naturalnie nie mówi jednak której (!), tak, że czytelnik bezwiednie łączy tę zbrodnię z NSZ! [8]

Wnioski pozostawiam czytelnikowi.

I to tyle. Naturalnie, w IPN nie wiedzą, kim był TW „R.W.” (choć pytałem o to).

————————————–

Przy tej okazji znalazłem portal Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych (de facto funkcjonariuszy MO) z Elbląga:

Jest tam np. wspomniane zabójstwo… rodziny Pieńkowskich:

13.II.1945 r. w Drozdowie powiatu łomżyńskiego bojówka AK wrzuciła granaty do mieszkania M. Grzędy. Następnie bandyci weszli do mieszkania i strzałami z pistoletu pozbawili życia: Marcela Grzędę – lat 62, Lucjana Pińkowskiego – lat 13, Witolda Pińkowskiego – lat 11, Zofię Pińkowską – lat 7.”

Powstałe publikacje służą jako materiał dla portali rozsiewających treści szkalujące NSZ/NZW. Z lewackiego portalu, notorycznie szkalującego Żołnierzy Wyklętych, i posługującego się „ustaleniami” ubeckich koryfeuszy wiedzy historycznej, dowiadujemy się, że:

– 13 maja 1945, Drozdowo pow. łomżyński: banda NSZ w sile ok. 15 osób dowodzona przez „Sępa” obrzuciła granatami dom Zygmunta Pieńkowskiego. Następnie weszli do mieszkania i dobili z pistoletów: Marcelego Grzędę – lat 62, Lucjana Pieńkowskiego – lat 14, Witolda Pieńkowskiego – lat 12, Zofię Pieńkowską – lat 8.”

Czyli lewaccy amatorzy przerobili tfu-rczo informacje z portalu emerytowanych milicjantów (w dodatku z datą ewidentnie nieprawdziwą!), dopasowując je do aktualnego zapotrzebowania. Stąd się wziął „Marceli Grzęda” zamiast kobiety, Marceli Kurzędy itp.

Przypisy:

[1] – [5] Akta śledztwa przeciwko Bolesławowi Kozłowskiemu.
[6] Sławomir Poleszak, Podziemie antykomunistyczne w łomżyńskiem i grajewskiem, Warszawa 2004, s. 96.
[7] Krzysztof Sychowicz, Urząd Bezpieczeństwa w Łomży – powstanie i działalność (1944-1945), IPN Białystok 2009, s. 375.
[8] http://historialomzy.pl/ziemia-lomzynska-i-jej-mieszkancy-…/

 

Konrad Kozłowski

————————————-

Leszek Żebrowski: Mój komentarz do zdjęcia (LŻ). 23 sierpnia 1939 r., lotnisko w Moskwie. Od prawej: zastępca komisarza spraw zagranicznych Związku Sowieckiego Władimir P. Potiemkin wita nazistowskim pozdrowieniem ministra spraw zagranicznych III Rzeszy Niemieckiej, Joachima von Ribbentropa. Sojusz nazizmu z komunizmem stał się faktem także w wymiarze symbolicznym.
Dziś środowiska lewackie (z silnym POparciem instytucji rządowych!) wyzywają patriotyczną młodzież od „faszystów”. Usiłują zapomnieć, jaki mają rodowód?!

Zdjęcie użytkownika Leszek Żebrowski.

 

 

 

Artykuły, wykłady i prelekcje video historyka Leszka  Żebrowskiego  na naszym portalu znajdziesz   >    >    >   TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-1

, 2015.08.25

Leszek Zebrowski

Autor: Leszek Zebrowski