O co chodzi z tymi uchodźcami i imigrantami?


rebelia-logo

 

 

 

12 rzeczy, , które musicie wziąć pod uwagę, żeby zrozumieć, o co chodzi z tymi uchodźcami i imigrantami

 

Wokół uchodźców i imigrantów w Polsce zarówno z lewa, jak i z prawa, jak i skądinąd, rozpętała się zdumiewająca histeria. Zdumiewająca, bo problem został nam wirtualnie zaszczepiony i długo nie stanie się polskim realnym problemem (czy, jak chcą zwolennicy „przyjmowania uchodźców”, polską szansą). Bo nikt się do Polski nie wybiera, poza Ukraińcami na prace czasowe. Świadczy to też o niesamowitej zaściankowości. Nie tylko zaściankowości „polski ksenofobicznej” (której w sumie niewiele, mimo że krzykliwa, bo Polacy to całkiem poczciwy naród) ale też tych, co uważają się za postępowych i europejskich. Bo to, co mówią, świadczy, że nie mają pojęcia, co się na świecie dzieje. Spróbujmy więc uporządkować fakty.

1. Zarówno papież jak i MSZ Niemiec nawołują, by „przyjęto uchodźców”. Ale każdy ma na myśli co innego

Tłumaczymy więc:

a) Kiedy Franciszek wzywa, by przyjąć uchodźców/rodziny uchodców, to ma na myśli: udzielić tym, którzy są w Europie pomocy materialnej, schronienia, by nie mieszkali na dworcach, w parkach, by nie wałęsali się po ulicach, pomóc znaleźć pracę, dać dzieciom miejsca w szkołach i przedszkolach, nakarmić, traktować jak braci w potrzebie. Powołuje się przy tym na Matkę Teresę, która nie miałą względu na wyznanie i na Ewangelię. Normalna nauka Kościoła.

b) Niemcy i Komisja Europejska (pod naciskiem Niemców), gdy mówią „przyjąć uchodźców” to praktycznie oznacza to wsadzić ich do obozów dla uchodźców, gdzie będą latami czekać na decyzję ws. statusu. Obozów oczywiście będzie trzeba starannie pilnować, ponieważ inaczej ludzie ci w przeciwnym razie uciekną do Niemiec. Albo Szwecji. Albo Francji. Albo Wielkiej Brytanii.

2. Kanclerz Austrii atakując w prasie Orbana, tak się rozpędził, że mu się wymknęło parę słów prawdy. Wiedeń (i nie tylko) ma pretensje do premiera Węgier są o to, że pozwala uciec zbyt dużej liczbie Syryjczyków czy Afgańczyków. Oznacza to, że 5-10 osób bijących brawo uchodźcom i imigrantom na dworcu w Niemczech i na granicy Austrii są zwykłą propagandą. O tym, jaki jest stosunek Niemców i Austriaków do obecnego kryzysu przekonamy się przy okazji najbliższych wyborów w tych krajach …

3. Sekwencja zdarzeń była taka: Orban się zobowiązał, że rozwiąże sytuację (do czego zresztą zobowiązuje go prawo europejskiej) i długo Niemcy oraz Austria jedynie mówiły o rozwiązaniu europejskim. Dopóki problem uchodźców i imigrantów podnosiły Włochy, nikt ich nie słuchał. Grecja zaś milczała i przepuszczała uchodźców i imigrantów do Macedonii, a dalej szlak wiedzie do Serbii i stamtąd na Węgry.

4. Węgry nie dały rady, i jeszcze przepuszczały przybyszów na upragniony Zachód z dworca Keleti w Budapszecie

5. Berlin w końcu stracił cierpliwość i pośrednio dał temu wyraz (pamiętajmy, że jak mówi coś Austria albo Luksemburg, to mówi w zasadzie w imieniu Niemiec, często coś, czego Berlinowi powiedzieć nie wypada)

6. W mediach zaś wyszło, że na Węgrzech policja bije uchodźców (co tak naprawdę było wyrazem bezradności), zbiera odciski palców (choć przecież do tego zobowiązują umowy o strefie Schengen, skoro nie ma dokumentów), a w Niemczech ‚ludzie klaszczą. W świat poszedł przekaz: Niemcy są ludzkie, Węgry (w domyśle, cała Europa Środkowa) nieludzkie.

7. Orban sam sobie zaszkodził swoimi niepoprawnymi politycznie dywagacjami o zderzeniu cywilizacji, co zostało skrzętnie wykorzystane przeciwko Węgrom. Można się z nim zgadzać albo nie, ale dolał oliwy do ognia.

8. Swoją grę gra Turcja, która chce się pozbyć uchodźców, którzy przybyli na jej terytorium. Premier Erdogan głośno nawołuje Europę do działania. Jednocześnie prowadzi zupełnie nieprzejrzystą grę w Syrii i na całym Bliskim Wschodzie. Turcja sama „porządku” nie chce zrobić, wziąć odpowiedzialności za region, a jednocześnie blokuje jak może, mimo że jest członkiem NATO, wsparcie dla Kurdów, którzy są sensowną alternatywą zarówno dla tzw. państwa islamskiego, jak i reżimu Assada. Co więcej, tureckie lotnictwo co jakiś czas bombarduje pozycje Kurdów.

9. W geopolityce mało jest miejsca na spontan. Z jakichś powodów owo „państwo islamskie” komuś jest potrzebne. Ktoś wspiera je finansowo, kupuje od nich ropę i zrabowane zabytki itd. W opiniach ekspertów padają nazwy różnych krajów, Turcja, Katar, Arabia Saudyjska… Może oni, może ktoś inny, ale ktoś na pewno.

10. Turcja i Izrael oficjalnie są bardzo skonfliktowane. Nie zmienia to jednak faktu, że w pewnym sensie obecna sytuacja jest im na rękę, Syria. a także Irak, jako państwa, nie są już żadnymi graczami w regionie, a wiadomo, że to kraje, który odgrywały istotną rolę. Nieco inaczej jest z Iranem, który mógł być zadowolony z upadku Syrii i Iraku, ale jednocześnie państwo islamskie eksterminuje szyitów i sojuszników Iranu, alawitów. Iran przegrywa więc walkę o wpływy islamu w wersji szyickiej.

10. USA wydają się coraz mniej zaangażowane w regionie, natomiast Rosja stara się aspirować, żeby wyglądać jak ważny czynnik sytuacji. Paradoksalnie, i jedni, i drudzy odgrywają dziś mniejszą rolę niż mocarstwa regionalne. To ważna zmiana jakościowa na Bliskim Wschodzie. Stąd może ten chaos.

11. Niezależnie od sytuacji na Bliskim Wschodzie, nikogo nie powinno dziwić to, co się dzieje, jeśli chodzi o migracje. To naturalne, i tego nie da się zatrzymać inaczej jak demograficznym i cywilizacyjnym odrodzeniem Europy. A na to się nie zanosi.

Mamy więc Europę, a właściwie tylko część Europy, jako bastion bogactwa. Ale to już nie ten ekspansywny Zachód, co kiedyś. Jest coraz starszy, stetryczały, bełkotliwy, ale niezmiennie cyniczny, no i coraz mniej ludny. Naokoło zaś ocean biedy, wojen, zniszczenia, zamieszkiwany przez kilka razy więcej, miliardy ludzi (Afryka, Bliski Wschód, Azja Środkowa). A będzie jeszcze więcej. I to będzie odgrywało coraz większą rolę. Jeżeli więc ktoś w internecie krzyczy o zagrożeniu islamizacją Europy, to aż się prosi by go po chamsku spytać – ile ma dzieci? Ale nie będziemy pytać, bo sami nie jesteśmy mistrzami świata w dzietności. Tak więc, realnie w kwestii ratowania europejskiego charakteru Europy działają chyba tylko Polacy mieszkający na emigracji na Zachodzie. Wskaźnik dzietności Polek w Wielkiej Brytanii jest dwa razy wyższy niż Polek w Polsce i najwyższy spośród wszystkich mniejszości w Wiekiej Brytanii.

Tak naprawdę ludzie są dziś coraz ważniejszym kapitałem, ale ludzie młodzi i „wartościowi”, cokolwiek by to znaczyło. Służby i urzędnicy niemieccy, francuscy czy brytyjscy mają swoje sposoby, by określić wartość „kapitału ludzkiego”. „Nazdwyżki” pozostają dla tej „strasznej” Europy Środkowej, a jak nie, to, jak napisała austriacka prasa „Raus aus der EU”. Problem w tym, że my, nawet gdybyśmy chcieli, nie mamy co z nimi zrobić. Przy pierwszej lepszej okazji wyjadą do Niemiec, Szwecji, Francji, czy Anglii. I tak wracamy do punktu 1.

12. BASF wznowił współpracę z Gazpromem. Mówi się też o drugiej nitce Gazociągu Północnego. Ile to ma wspólnego z europejską solidarnością?

Mad

  • na zdjęciu: obóz dla uchodźców w Grecji, Creative Commons License 3.0 Share-Alike

 

Źródło:  http://rebelya.pl/post/8836/12-rzeczy-ktore-musicie-wziac-pod-uwage-zeby-zr , 07.09.2015

 

Niemiecki BASF i rosyjski Gazprom razem

BASF i Gazprom doszły do porozumienia w sprawie wymiany aktywów już w grudniu 2013 roku jednak realizację porozumienia zawieszono w związku z wydarzeniami na Ukrainie.

Jak napisał „The Wall Street Journal” do końca roku, zgodnie z porozumieniem, BASF wycofa się na rzecz Gazpromu z handlu i przechowywania gazu realizowanych przez spółkę zależną Wintershall. Rosjanie umożliwią mu w zamian zwiększenie wydobycia ropy i gazu na Syberii w ramach współpracy z Gazpromem.

Oprac. Mad, pb.pl

Źródło:   http://rebelya.pl/post/8817/niemiecki-basf-i-rosyjski-gazprom-razem , 04.09.2015

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-1, 2015.09.07

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci