Mirosław Kokoszkiewicz (Kokos26): Kim jest Martin Schulz?·


Warszawska-Gazeta-logo

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26). Fot. wPolityce.pl
Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26).
Fot. wPolityce.pl

Bez wątpienia jest zajadłym wrogiem Polski. To on w 2005 roku sprzeciwiał się stanowczo, aby w 60 rocznicę wyzwolenia obozu zagłady w Auschwitz w rezolucji Parlamentu Europejskiego pojawiło się sformułowanie „hitlerowski obóz zagłady zbudowany przez Niemców”. Schulz dopiął swego i w ostatecznej wersji słowa „Niemcy” i „niemiecki” zniknęły z treści rezolucji. Jest zakompleksionym prowincjonalnym karierowiczem bez większego wykształcenie, a nawet matury. Skończył dwuletni kurs bibliotekarstwa, a w młodości notorycznie upijał się do nieprzytomności. Jest histerycznym krzykaczem znanym z wyjątkowego prymitywnego chamstwa, a jego sposób dyskutowania ogranicza się często do słów „Milcz i słuchaj”.

To lewak o bolszewickich zapędach, robiący karierę w myśl zasady: Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera.

A teraz przytoczmy pogróżki, jakie ostatnio skierował do Polski, Czech i Węgier ten lewak i prostak przedstawiający się, jako pacyfista:

„Europa ultranacjonalistów, jeśli ona zwycięży, będzie to ich Europa, nie tylko w tej kwestii, lecz także w wielu innych. Potrzebujemy ducha europejskiej wspólnoty. I w razie konieczności, to musi być siłą narzucone. Nie może być tak – i ja należę do tych ludzi, którzy tak mówią – jesteśmy w XXI wieku, jesteśmy w XXI wieku globalizacji – aby globalne problemy rozwiązywać nacjonalizmem. W pewnym momencie trzeba walczyć i trzeba powiedzieć: w razie konieczności, także walką przeciwko innym, postawimy na swoim.”

Gdyby takie słowa wypowiedział któryś z polityków prawicy to „Gazeta Wyborcza” natychmiast okrzyczałaby go nazistą i faszystą o zbrodniczych skłonnościach. No ale Schulz to przecież swój człowiek.

Jeżeli ktoś naiwnie liczył na ostrą reakcję polskich władz z Kopaczową na czele to mocno się zawiódł. Oto odpowiedź udzielona PAP przez rzecznika rządu, Cezarego Tomczyka:

„Wydaje mi się, że znów wraca najgorsze, to co było widoczne w polityce zagranicznej polskiego rządu, gdy szefem rządu był Jarosław Kaczyński – czyli polityka antyniemiecka, budzenie starych demonów” – zaznaczył. […] Apelowałbym do PiS, by nie prowadził antyniemieckiej polityki i nie zrażał do nas naszych strategicznych partnerów, bo jeśli taka ma być polityka zagraniczna, to my mówimy stanowcze nie.”

Jak widzimy rząd Kopaczowej nie ma pretensji do Schulza, ale do opozycji, która sprzeciwia się pogróżkom i pluciu Polsce w twarz. Jedno jest pewne. Jeżeli w porę nie pogonimy tych wszystkich lewackich tępych i prostackich Schulzów to zgotują nam oni w Europie wielką tragedię i krwawą łaźnię.
Czas skończyć z bezczynnością, bo jak mówił XVIII wieczny filozof i polityk, Edward Burke: „Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił”.

 

  • Tekst opublikowany w Warszawskiej Gazecie

 

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26)

Publicysta tygodników Warszawska Gazeta i Polska Niepodległa oraz miesięcznika Zakazana Historia

 

 

Przeczytaj więcej tekstów Mirosława Kokoszkiewicza na naszym portalu  >  >  >  > TUTAJ . 

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-1

, 2015.09.20

Mirosław Kokoszkiewicz

Autor: Mirosław Kokoszkiewicz