Jan Engelgard: Katyń – dwie drogi


mysl-polska-logo

 


Jest sprawą nie podlegającą dyskusji, że Katyń stał się, obok powstania warszawskiego, historycznym fundamentem III RP. To, że pełne wyjaśnienie i upamiętnienie ofiar zbrodni katyńskiej (i w innych miejscach) było narodowym obowiązkiem, nikogo nie trzeba przekonywać.

Jednak pomiędzy takim upamiętnianiem i oddaniem sprawiedliwości ofiarom a uczynieniem z tej tragicznej historii politycznego oręża do walki ze współczesną Rosją istnieje ogromna przepaść. Rządzący Polską po 1989 roku wybrali w sprawie Katynia drugą opcję – ciągłego jątrzenia. Dlatego wszelkie gesty ze strony rosyjskiej były u nas przyjmowane z pogardą, irytacją, lekceważeniem i poczuciem wyższości.

Przyznanie się przez Moskwę, że to Stalin i NKWD odpowiadają za zbrodnię, ujawnienie w czasach Jelcyna dokumentów archiwalnych to poświadczających, budowa cmentarzy wojennych w Katyniu i Miednoje, uroczyste „przepraszam” Jelcyna i wspólny hołd oddany ofiarom przez Putina i Tuska, wreszcie uchwała Dumy na ten temat z 2010 roku – zostało w Polsce przemilczane, zlekceważone lub przyjęte z lekceważącymi komentarzami, że za mało, że to nie to, itp. Zlekceważono nawet propozycje Cerkwi Prawosławnej, żeby Katyń stał symbolem wspólnego losu obu narodów dziesiątkowanych przez bolszewicki reżim. Kościół w Polsce, przymuszony przez Benedykta XVI do podpisania porozumienia z Cerkwią (2012) przy pierwszej okazji rzucił się w ramiona Kościoła grekokatolickiego, zatrutego jadem szowinizmu ukraińskiego i rusofobii.

O tym, jak można postępować, jak dawać przykład prawdziwie chrześcijański i polski – przekonuje działalność Motocyklowego Rajdu Katyńskiego z Wiktorem Węgrzynem na czele. Katyń, polska martyrologia, ofiary zbrodni – nie mogą być wykorzystywane w politycznej grze, w dodatku sterowanej spoza Polski. To zniewaga dla ofiar i hańba dla tych, którzy tym się posługują. Wiktor Węgrzyn pokazał jak należy w tej delikatnej materii postępować. Te oczywiste prawdy, które głosi on i jego koledzy są jednak dla niektórych mieniących się jako „patrioci” okazją do ataku, do obelg („sowieciarze”, „zdrajcy”, itp.) i szczucia. Dla nich i dla tych, którzy za tą brudną falą stoją – nie można dopuścić do zbliżenia Polski i Rosji, nawet jeśli bronią w tej wojence jest pamięć ofiar Katynia.

Jan Engelgard
Potomek ofiary zbrodni NKWD z 1940 roku.

Na zdjęciu: uczesnicy Rajdu Katyńskiego w Moskwie (fot. Agnieszka Piwar)
Myśl Polska, nr 39-40 (27.09-4.10.2015)

 

Przeczytaj więcej artykułów Jana Engelgarda na naszym portalu   >    >     >     TUTAJ .

Polish-Club-Online-PCO-logo-1, 2015.09.22

 

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci