Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26): Zdrajcy! Zdrajcy! Po trzykroć zdrajcy!


Warszawska-Gazeta-logo

Powiedzmy sobie jasno. Rząd Kopaczowej zachował się niczym perfidny zdrajca. Zdradził nie tylko własny naród przeciwny przyjmowaniu na siłę fali „uchodźców”, ale wystawił do wiatru także członków Grupy Wyszehradzkiej, czyli Czechów, Słowaków i Węgrów.

Zapowiedzi, że Polska nie zgodzi się na przyjmowanie odgórnie ustalanych kwot imigrantów okazały się zwykłym kłamstwem i dymną zasłoną, bo Polska właśnie na te kwoty się zgodziła otrąbiając obłudnie wielki sukces negocjacyjny. Jeszcze w poniedziałek Pragę odwiedził szef MSZ, Grzegorz Schetyna markując wspólny wyszehradzki front by już nazajutrz we wtorek zdradzić nie tylko naszych sąsiadów, ale i Polaków.  Warto przytoczyć głosy krytyki, jakie spłynęły na Polskę po zdradzie rządu Kopaczowej. Pomińmy tu owinięte w dyplomatyczny język krytyczne głosy polityków zdradzonych przez Polskę państw. Przytoczmy głos zwykłych Czechów z najpopularniejszego tam portalu internetowego „iDnes”: „Polacy za pieniądze to by własną matkę sprzedali”, „Jest typowe dla Polaków by wbijać nóż w plecy”. Oto opinia o nas rozpowszechniana dzięki szkodliwym dla Polski poczynaniom niekompetentnej patologicznej kłamczyni i prostaczki, która stoi na czele rządu. Cisną się na usta same niecenzuralne słowa obserwując tę poruszającą się jak słonica w składzie porcelany babę, która w swojej służalczości wobec Berlina prześcignęła swojego pryncypała Tuska. Mamy tu do czynienia ze zdradą dyplomatyczną, a ci, którzy się jej dopuścili powinni odpowiadać z artykułu 129 Kodeksu Karnego, który mówi: Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. 

Trzymając się wprowadzonej przez eurokołchoźników terminologii finansowej należy pamiętać, że ta kwota pięciu tysięcy uchodźców, których przyjmiemy to będzie tylko pierwsza transza z dostawy, której wielkości nikt już nie potrafi przewidzieć. Kolejnym kłamstwem jest twierdzenie, ze Polska przyjmie tylko uchodźców, a nie imigrantów ekonomicznych. Gdyby tak było w rzeczywistości to nie przyjęlibyśmy prawie nikogo. Jak pamiętamy fala uchodźców z Czeczenii, która przed laty dotarła do Polski składała się w przytłaczającej większości z kobiet i dzieci, ponieważ mężczyźni pozostali by walczyć o swoją ojczystą ziemię. Ciekawe jak Kopaczowa przekona Polaków, że tysiące młodych muzułmańskich osiłków zaopatrzonych w tablety i samrtphony, których dodatkowo stać było na wydanie kilku tysięcy euro, aby przedostać się do Europy to biedni, przerażeni uchodźcy ratujący ucieczką swoje życie? Czyżby w tym wojennym zgiełku ze strachu bądź roztargnienia zapomnieli zabrać ze sobą swoich ojców, matek, żon i dzieci?

Cała ta sprawa z uchodźcami jest o tyle bulwersująca, że nie tylko rządy państw i ich służby specjalne, ale i opinia publiczna dowiaduje się, że zalewająca Europę fala imigracyjna jest doskonale zorganizowana. Po pierwsze podzielona jest na 200-300 osobowe grupy z głównodowodzącymi na czele każdej z nich oraz zaopatrzona w specjalne przewodniki w języku arabskim, w których ma ściśle wytyczone marszruty i miejsca, w których najłatwiej przekroczyć granicę. Wiemy nawet, kto ich tak dobrze logistycznie wyposażył. Otóż zrobiła to jedna z organizacji finansowanych przez „budowniczego społeczeństwa otwartego”, Georga Sorosa, żydowskiego spekulanta giełdowego oraz miliardera, którego przedstawicielstwem w Polsce jest „Fundacja Batorego”. Oczywiście w skład tych grup dla zwiększenia wiarygodności jest wmieszana pewna niewielka ilość kobiet i dzieci. Jednak powtarzam – skład tych grup biorąc pod uwagę wiek oraz płeć ich członków nijak nie pasuje do tego by nazywać ich uchodźcami uciekającymi przed toczącą się wojną.

Wypadałoby się teraz zapytać jak to się dzieje, że ten ściśle kontrolowany exodus prawidłowo rozszyfrowały takie państwa jak Izrael, Arabia Saudyjska, Katar i Emiraty Arabskie, a w Europie Czechy, Słowacja, Węgry i Rumunia. Wymienione państwa nie życzą sobie na własnych terytoriach tej ewidentnej islamskiej piątej kolumny. Dlaczego za pożytecznych idiotów postanowiły robić rządzące Unią Europejską Niemcy i ich polskie rządowe pachołki z Kopaczową na czele? Wydaje się, że zbieramy oto żniwa lewackiej ofensywy rozkładającej Europę od środka przy pomocy rugowania chrześcijaństwa i propagowania kultu wszelkiej maści mniejszości, które według neomarksistów mają im zastąpić to, czym dla komunistów była klasa robotnicza, na plecach której dorwali się do władzy i trwali przy niej dopóki owa klasa robotnicza nie zrozumiała, na czym ta udawana miłość polega. Niestety to opamiętanie przyszło długo po tym jak popłynęło morze ludzkiej krwi i padły miliony ofiar.

Dzisiaj przyszedł czas, aby w pewnych aspektach zrewidować nieco swój stosunek do PRL-u, ponieważ wyraźnie widać, że to, co nie udało się komuchom wtedy może udać się ich spadkobiercom dzisiaj. Przez te niemal pół wieku przebywania pod rządami kremlowskich namiestników nie udało się Polaków mentalnie skolektywizować. Nie udało się zniszczyć rodziny oraz naszej katolickiej wiary. Przetrwaliśmy niczym w dobrze zamkniętej konserwie w pewien sposób barykadując się od wewnątrz nie tylko w sensie powstania tak zwanej „żelaznej kurtyny”, ale i w życiu prywatnym, uciekając w życie rodzinne i sąsiedzkie, które w przeciwieństwie do dzisiejszego dnia wtedy kwitło. Olbrzymia część polskiego społeczeństwa postanowiła wtedy instynktownie przeczekać kultywując w swoich czterech ścianach to, czego nie można było demonstrować na zewnątrz. Zwykłe mieszkania w blokach i parafie stały się tym, czym w czasach zaborów były szlacheckie dwory i kościoły z polskimi patriotycznymi duchownymi.

Pozorna wolność, która nastała po 1989 roku coraz bardziej wygląda na pięknie przystrojoną i emanującą kuszącymi zapachami pułapkę, którą zastawili na nas lewacy wyciągając wnioski z błędów, jakie popełnili w czasach forsowania marksistowskiej doktryny mówiącej o dyktaturze proletariatu oraz wcielając ciągle udoskonalane i modyfikowane założenia „szkoły frankfurckiej” forsującej marksizm kulturowy. Fundatorami tej szkoły byli lewicujący niemiecko-żydowscy intelektualiści atakujący z biegiem lat coraz zacieklej idee konserwatyzmu oraz moralność opartą na religii chrześcijańskiej. Czy uda im się dokończyć ten proces unicestwiania Europy? To zależy tylko od nas. Już 25 października przed nami bardzo ważny egzamin wstępny.

 

 

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26)

Publicysta tygodników Warszawska Gazeta i Polska Niepodległa oraz miesięcznika Zakazana Historia. Autor książek „Jak zabijano Polskę” i „Polacy, już czas”.

  • Spotkanie Grupy Wyszehradzkiej na początku września 2015 (KATERINA SULOVA/AP) Za: wiadomości.gazeta.pl / wybor zdjecia wg.pco


Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26) na Facebook’u
 >   >   >   TUTAJ
.

 

Przeczytaj więcej tekstów Mirosława Kokoszkiewicza na naszym portalu  >  >  >  > TUTAJ . 

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-1

, 2015.10.07

Mirosław Kokoszkiewicz

Autor: Mirosław Kokoszkiewicz

1 comment

Comments are closed.